Wczoraj moja kicia spala sobie smacznie u mnie na kolanach gdy do pokoju
wleciala Cma - taka duza. Obudzilam kocice i pokazuje jej "masz, tam -
poluj"

Oczywiscie pogon po calym pokoju zwalajac WSZYSTKO po drodze. W koncu ja
zlapala i jak to zwykle bywa zaczela molestowac - nie dobijajac do konca
tylko po troszeczke, zeby tamta sie jeszcze ruszala. Jak juz przestala sie
ruszac calkowicie to kicia sama sobie ja podrzucala do gory a potem biegala
za nia (normalnie samowystarczalny aport, hihi).
Jak juz zjadla rozmemlana cme przyszla do mnie i mi nad uchem "MIAAAAUUUUU!
Daj mi jeszcze jedna! No szybciej, chce jeszcze jedna cme!" Biegala po calym
pokoju szukajac cmy, oczywiscie bardzo glosno miauczac. Na mnie wzrok "dawaj
mi tu nastepna zabawke, ale to juz!" hihi Biegala i miauczala tak chyba z 10
minut. W koncu sie poddala, ale tyle smiechu mialam przy niej jak tak
niuchala caly pokoj w poszukiwaniach