Dodaj do ulubionych

historie imion :)

13.06.05, 12:05
chciałam założyć taki wątek bo okazuje się że imię mojego kiciuna jest
postrzegane jako tajemnicze i w ogóle takie orginalnesmileA Elmo to postać z
Ulicy Sezamkowej.Taki słodki,niesforny stworek,kuzyn Oskara,który mieszkał w
śmietniku.propozycje imon były różne ale Elmo spodobał się nam najbardziej i
tak zostało..tymbardziej ze od Elmo przechodzimy do Elmas a potem do
Szelmy...no i mamy całego ELmasasmile
a co was zainspirowało do nazywania swoich kiciunów?? smile
Obserwuj wątek
    • marapi19 Re: historie imion :) 13.06.05, 12:32
      Kropka i Kreska - bo jedna w kropki, druga w kreski
      Bzik - bo wariat
    • mirmunn Re: historie imion :) 13.06.05, 12:41
      Znam Elma z SezamkówsmileSłodka postać. Chodziło mi o to, że samo brzmienie
      słowa:Elmo jest tajemnicze i niezwykłe :Elllllmoooooooosmile)

      Mój Maksio (Maxi, Maxwell, Maksik, Maksinek, Maksiuś, Maxymal) miał się nazywać
      Garou (nie wiem sama , co mnie podkusiło). Ale pierwszej nocy w domu(po
      zabraniu z azylu) okropnie mnie wystraszył, bo zaczął w nocy skakać do drzwi i
      okien, zrzucając różne rzeczy po drodze. Wtedy spontanicznie nazwałam go Max
      (od Mad Max). Ale potem już nigdy nie szalał, jest bardzo przymilny i spokojny.
      A imię pozostało....
    • hakdil Re: historie imion :) 13.06.05, 13:46
      Hej hej!
      Juz kiedys był taki wątek,ale w koncu tylu nowych Kociarzy przybywa,wiec trzeba
      wszystkim dac szansę!
      Jesteśmy z mężem miłosnikami filmów,kina,wiec nazwaliśmy kota Leon Zawodowiecsmile
      • wiesia.and.company Re: historie imion :) 13.06.05, 14:48
        No tak, a moja Grosia (kiedy ją wyrzucono z okna samochodu była maciupka, nie
        umiała pić sama) była malutka i znam się przecież na kotach i płci (pokręciłam
        oczywiście). No i był Grosik malutki, dopóki u weterynarza nie okazała się
        Grosią.
        Wiesia i: Kubuś, Misia, Wikcia (choć z zachowania to prawdziwa dama Wiktoria),
        Uran, Bartuś, Lusia i Grosia.
    • aburida Re: historie imion :) 13.06.05, 15:15
      A mój Rudi to dzieki Rudiemu Shubertowi i śpiewajacym fortepianom. Bo sie
      baaaardzo długo zastanawialismy w domu jak go nazwać i wszystko nam sie
      wydawało bez sensu. Az tu pewnego razu włączyliśmy pudło akurat na Rudiego, a
      że mój kot jest trochę rudy, to tak sie przyjęło.
    • tunka_i_ja Re: historie imion :) 13.06.05, 15:47
      Naszą Tunię wzielismy z miejscowości pod Wrocławiem o nazwie Domasław. W tym że
      Domasławiu na ulicy Tynieckiej mieszkała pani i kocia rodzinka.
      Na początku chcieliśmy wołać na Tunie "TYNIA" własnie od nazwy tej ulicy
      Tynieckiej ale jakośc język się platał i w rezultacie z literki "y" zrobiłao
      sie "u".
      Tak właśnie powstało imie Tunia z róznymi odmianami typu...Tunka, Tunisława,
      Tunieczka
      pozdrawiam
    • tosia_4 Re: historie imion :) 13.06.05, 15:52
      Kocurek wprowadził się do mnie niedługo po obejrzeniu filmu Merlin - no i jest
      Merlin, Merlinek, Meluś, Melek, Mesiek...
    • benia30 Re: historie imion :) 13.06.05, 16:36
      Hmmm, u nas to nieco skomplikowane... Wielki, udomowiony gęsior mojej kuzynki
      nosił to samo imię co moje dziecko (dzisiaj już nie pamiętamy kto był pierwszy -
      gęsior Wojtek czy mój Wojtek) Kiedy zamieszkał u nas Kot postanowiliśmy się
      zemścić i nadaliśmy Kotu imię dziecka mojej kuzynki (mówiłam że to
      skomplikowane...) w myśl zasady: oni mają gęsiora Wojtka, my będziemy mieć Kota
      Filipa smile)))
      ps. Filip (Kot oczywiście) bardzo dobrze reaguje na swoje imię...
    • aniabe13 Re: historie imion :) 13.06.05, 20:59
      Dałam córce wolną rękę, mogła nazwać kota jak chce i tak mam Miśkę. Czasami
      wołam Miećka lub Pasztetowa. Też reaguje.
    • yanga Re: historie imion :) 13.06.05, 22:04
      Natalia dostała imię na cześć Natalii Gałczyńskiej. To było jeszcze
      przed "wysypem" małych Natalii. Jeremi urodził się w piwnicy domu, w którym
      kiedyś mieszkał Mistrz Przybora, więc otrzymał jego imię. I Jeremi Przybora
      został o tym poinformowany, co odnotował w dedykacji dla mojej córki na swojej
      książce. Sąsiadka miała kota, który przybłąkał się w sam dzień finałowego meczu
      Mundialu, więc zaproponowałam, żeby nazwała go Mundial, zdrobniale Mundek, i to
      się przyjęło. Niestety juz nie żyje. A kolejne koty w moim domu rodzinnym
      (wyłącznie syjamskie) miały imiona jednostek fizycznych: Dyna, Proton, Mezon
      (pies był Erg).
    • smillaaraq Re: historie imion :) 13.06.05, 22:31
      Balbina nabyła swoje imię trochę wbrew zasadzie, która głosi, że nie należy
      zmieniać kotom imion. Bo musze nadmienić, że trafiła do mnie będąc już
      dorastającą pannicą, a nie dzieciaczkiem. Nosiła dumne imię bohaterki pewnej
      powieści Tomasza Manna, które to imię oczywiście jest bardzo ok. Tyle, że po 1.
      brzmiało dość podobnie do "nie" , co nie wróżyło sukcesów w sferze ewentualnych
      zakazów wink) Po 2. - patrząc na jej twarz miałam nieodparte widziałam kocią
      dziewczynkę, taką - Dziewczynkę-Balbinkę. A do tego kocilla jak mruczy, to tak
      fajnie gulgocze, grucha - no nie, nie gęga, ale jakaś taka słodycz w tym jest i
      ona mnie urzekła. I tak została Balbiną (ok, no ma wpisane w książeczce Antonia
      Balbina, niczym rzymska patrycjuszka ;P).
      Roboczo zwana jest Balbi, Balbinokiem, no i oczywiście Księżniczką Kloszardką
      (to ostatnie niestety wróciło, jako że znowu musi chodzić w kloszu - rozbabrała
      sobie już, już gojącą się ranę uncertain).

      smil
    • narysuj.mi.baranka Re: historie imion :) 13.06.05, 22:41
      Kjoto - bo zapytalam "A kjo to?" jak przypelzlo pod moje drzwismile I mialo oczki
      skosne jak Japonczyk. No i cos takiego zadzialalo, ze w imieniu powinny byc
      literki K O T.
      A Katja - bo byla malenka i bezbronna. I tez z "kotem" fonetycznym imiesmile
      • fragrantart Re: historie imion :) 14.06.05, 02:26
        a moja Kota ma bialy pyszczek, a nad oczami cos takiego do grzywki podobnego,
        poza tym ma duzo bialego futerka, wiec wyszlo ze bedzie Migotką wink
        ...chociaz tak z zachowania to chyba bardziej pasowalaby Hrabianka :]
    • aishunka Re: historie imion :) 14.06.05, 12:14
      jak bylam mala to w jednej z moich ulubionych ksiazeczek byla mama Kotka o
      imieniu Tessa. Potem mialam swojego wyimaginowanego kotka - rowniez Tesse smile
      A potem jak juz (bylam troche wieksza) i przygarnelismy czarnutka kicie nie
      trzeba bylo sie dlugo zastanawiac nad tym, ze ma sie nazywac Tessa smile

      A drugiej kici wymyslalam imie przez 2 tygodnie i nie mi nie pasowalo. Chcialam
      cos oryginalnego i ciekawego. I tak wolalam na nia co 5 minut inaczej (biedna
      sie pewnie niezle zamotala) i w koncu wypowiedzialam "Atena". Wtem niebiosa
      zagrzmialy, ciemnosc zapadla i blask ogarnal kotka, anioly zaczely spiewac - to
      byl znak, ze ma sie tak nazywac. Zartuje oczywiscie, po prostu nagle mi cos
      pstryknelo w glowie i Atena zostala. Od razu ewoluowala na Atenke (oczywiscie).
      I koci sie podoba bo zawsze reaguje na swoje imie smile
    • daimona Re: historie imion :) 14.06.05, 12:21
      Budrys miał być Borysem (nie wiem czemu, tak jakos za mną chodziło), ale po
      pierwszej nocy został Budrysem - rozrabiaka jeden wink
      Ogoniok - rudzielec - od połączenia rosyjskiego słowa "aganiok" z polskim "ogon"
      (bo kot ma ogonwink.
      Ś.P.Kiciunia - Negri - od Poli Negri, a także dlatego, że była czarna smile
    • deadeasy Re: historie imion :) 14.06.05, 20:20
      Moj Onion sie wzial z reklamy Whiskasa (chyba): rzut kamery z dworu na okno w
      domu. Siedzi przysadzisty bury kot ze skwaszona mina na parapecie i gapi sie
      tepym wzrokiem przez okno, odwrocony tylem do dwoch kobiet w pokoju siedzacych
      przy stole, najwidoczniej plotkujacych. Komentarz byl cos jak: Onion does not
      like having his "bits" discussed in public. Chodzilo o to, ze te kobiety
      rozmawialy o nowym pokarmie dla kotow, ktory korzystnie dziala na *uklad
      moczowy* wink kotow. Wlasnie ten nadety pyszczek kota spowodowal, ze jeden z
      kociat zostal nazwany Onion. Niczym wygladem nie przypomina kota z reklamy ale
      tak mi sie ona podobala, ze Onion zostal Onion. Onion dla weta i angielskich
      znajomych, Cebulka dla nas w domu. Drugi kot zostal nazwany do pary przez
      mojego meza. Tu w UK jest taki farsz glownie do kurczakow Sage&Onion (chyba
      cebula z piolunem) no i Sage zostal Sage. Ile razy idziemy z nasza para do
      weterynarza to ludzie w poczekalni sie kulaja sie po podlodze jak nasz wet nas
      wola do gabinetu "Sage and Onion!".
      • marta_i_koty Re: historie imion :) 15.06.05, 14:41
        Plamka-miała ruda plame na grzbiecie... Plama sie zmyła, a imie pozostało..
        Neska, bo czarna z brązowym odcieniem
        Fotka, bo ma barwę starych fotografiii, miała byc Sepia, ale jakos tak została
        Fotką,
        Ferdek, bo lubi kwiatki (jak byczek Fernando) i łaciaty jest jak krówka...
        Fraszka, bo ciagle gada, opowiada fraszkismile
        Maniek (Marian) jak Paździoch z Kiepskich...A ponieważ jest i Ferdek....
        A Kuba miał takie imię , jak do nas trafił, a że miał juz 4 lata, to nie
        zmienialiśmy... Zorka i Ivan bez powodu...smile
        • kim5 Re: historie imion :) 15.06.05, 17:57
          Moja Solea wzięła imię z flamenco - pasji swojej pani.
    • fleur-de-lys Re: historie imion :) 16.06.05, 01:12
      Milka - bo jak byla malenka to uwielbiala mleczko (teraz pije tylko wode...) i
      jest slodka jak czekoladka.
      Na drugie ma Finezja... (Pamietacie te czekolade? Uwielbialam ja... smile)
      Teraz moja kocica bywa zwana Melka, Milunia, Milusia, Szczota (od ogona),
      Gruba. Reaguje na kazde z tych imion, jesli tylko wypowiedziane jest
      odpowiednio wysokim glosem... I moim smile Ona naprawde reaguje tylko na moje
      wolanie smile
      Pozdrawiam
      • pixie65 Re: historie imion :) 16.06.05, 10:26
        Moje rude szczęście bez ogona miało być Toffi, ale słodki kociaczek wyrósł na
        Mruczysława (Mruczunio). Ze względu na posturę i charakterystyczny chód zwany
        bywa Mieczysławem Grillowcem w skrócie Miecio, Miecik lub Myszucik (że nie
        wspomnę o Niuniu Malutkim...).Dzidzia została Dzidzią bo była najmniejsza z
        miotu i mimo, że teraz już nie jest taką kruszyną- Dzidzią pozostała. Bywa też
        Brumą, a oboje są Pasztecikami, Pulpecikami i takie tam...sami rozumiecie:
        infantylizm wtórny...
        • inka28 Re: historie imion :) 16.06.05, 10:41
          Ja miałam będąc dzieckiem kotkę trojga imionwink Kizia Mizia Fizia, w pełnym brzmieniu - Kizanna Mizanna Fizanna, ale skąd mi sie to wzięło? Nie pamiętam, ale pamiętam, że wołało się na nia Kizia, Kizka, Kiziunia...
    • arek_cz Re: historie imion :) 16.06.05, 10:50
      A nasza zmorka mimo ze kotka zowie sie Pixel smile
      A to dlatego ze jak byla taka bardzo, bardzo malutka to zawsze siusiala pod
      komputer a nie do kuwetki wink
      I jakos tak ja nazwalismy i juz zostalo smile
      • vilanelle Re: historie imion :) 17.06.05, 16:23
        A Jefa, czyli z hiszpanskiego szefowa, jest Jefa, gdyz po pierwsze rozstawia
        nas po katach, a po drugie musialo byc cos z hiszpanskiego (takie moje prywatne
        zboczeniewink. Pasuje idealnie, a zdrabniamy Jefak, Jefulec i oczywiscie Jefalump
        (dla nie-hiszpansko-jezycznych tlumacze, ze "j" w hiszpanskim wymawia sie po
        naszemu "h"smile
        A u rodzicow mialam Brunhilde (bo psu bylo Bruno, wiec tak do kompletu, ale
        zdrabnialismy Dusia), a teraz jest jej godna nastepczyni Tosia (ja mialam byc
        Tosia, ale na szczescie rodzicom przeszlo, i imie trafilo w kociznesmile.
        Pozdrawiamy
        vilanelle i jefa
        • aureliana Re: historie imion :) 18.06.05, 23:58
          tez z 3 tygodnie wolalam na kocura roznymi imionami.
          w koncu powiedzialam UBIK itak juz zostalo
          'ubik' to tytul ksiazki P.K Dicka( jestem wielka fanka).
          ale i tak mowie do niego czesciej per kocur.
          • wiorka_mrau Re: historie imion :) 20.06.05, 12:01
            Moja Świnka - Chrumcia wink
            Na początku jak na persicę przystało nie bylo widać w ogóle łap, tylko wyglądała
            jak mała świnka morska pełznąca po podłodze i baardzo świniła koło miski,a gdy
            podrosła to zaczęła częściej gruchać i chrumkać niż miałczeć co też jest ponąć u
            persów normalne, więc teraz jest Chrumcią, ale do jedzenia i tak wołam ją
            ŚWINUŚ!!! i truchta szybciutkowink)
            • sseter Re: historie imion :) 20.06.05, 15:34
              Szanta jako kot wodny i żeglujący, nie mogła nazywać się inaczejsmile a Rubens, bo
              był taki grubiutki i mięciutki(i RUdy), kiedy go pierwszy raz zobaczyliśmy...o
              iście rubensowskich kształtachsmile
    • magurka Re: historie imion :) 20.06.05, 20:57
      Migdał przybyl do nas już z imieniem. Ciocia moja, która go odratowała, a potem
      uszczęśliwiła nim moją rodzinę, obierając migdały spojrzała na śpiącego malucha
      i skojarzyła, że jasny (biały) z przodu, rudzielec z tyłu. I został Migdałem.
      U nas jest Migdał, Migdaś, Gdaś, Gdasiek, Migdals, Miglans. Czasem jeszcze
      Bestia, Kot Morderca, a mama zawsze woła na niego Pulpetsmile
      A reaguje i tak na ogół na moje wołaniewink
      • lady68 Re: historie imion :) 23.06.05, 07:50
        Moja jest Brumka, Brumcia bo w nocy jak do nas przychodzi to slychac
        brum, brum brum....
    • moboj Re: historie imion :) 22.06.05, 19:47
      mój kocurek to Tofik - imię wzięte ze skeczu kabaretu Ani Mru Mrusmile
    • paulisek Re: historie imion :) 23.06.05, 09:04
      Pochodzenie imienia Bubusia jest następujące: mąż stwierdził, że na cześć
      Marleya będzie kocur nosił miano Robert, w skrócie oczywiście Bob. Ale Bob to
      imię dla jakiegoś opasłego kociona, a nie zwinnego kocurka, więc początkowo był
      to Bobek. Jednak skojarzenia z króliczymi odchodami były zbyt silne, toteż "o"
      zmieniło się na "u" i wyszedł Bubek, który też nie najlepiej się kojarzy. Z
      miłości do kociuchy zawołanie zostało spieszczone i tak narodził się Bubuś (z
      wariacjami: Bubulensja, Bubon, Bubuch, Bubusiczek etc., etc.).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka