Dodaj do ulubionych

i się obraziły;-(

28.06.05, 17:06
Lato, pogoda piękna wiec zrobiłam sobie małą przerwę w pracy i na łono natury
na pięc dni. Futrzaki zostały w domku z pełnym oporzadzeniem (jedzonko, woda,
kuweta, balkon otwary na świat, ale osiadkowany) i dochodzący znajomi dwa razy
dziennie do towarzystwa. Wróciłam, a one obrażone śmiertelnie. Już drugi dzień
i nic, rzaden ne przyjdzie, jestem powietrzem i tak właściwie to mnie nie ma.
Próbuję zagadać, pogłaskać, na ręce, a te małe skubańce wyślizgują se całe
sztywne i odchodzą. Jak długo jeszcze? Czy kara jest współmierna do winy?wink
Jak najdłuzej was przetrzymało kociarstwo po wyjeździe i powrocie do domu?
Obserwuj wątek
    • aniabe13 Re: i się obraziły;-( 28.06.05, 21:08
      Mój chłop miesiąc kota przepraszał. Ale może twoje nie są takie zawzięte?
      • wiesia.and.company Re: i się obraziły;-( 29.06.05, 12:08
        Moje wytrzymują dwa dni, na całe szczęście nie wszystkie są takie charakerne.
        A poza tym już wiedzą, że znikam, ale wracam...najpierw szok gdy się zjawiam,
        zachowują się jakby ta informacja do nich nie dotarła. Jestem to jestem, co to
        takiego wielkiego. Nie ma wybuchów entuzjazmu, co tam, nawet radości z ich
        strony. Ukocham, wygłaszczę, na rękach ponoszę. A potem nie odstępują ani na
        krok, pilnują w jednym pokoju, w drugim, w łazience, pchają się na łóżko..
        jesteśmy razem/.
        Pozdrawiam
    • annskr Re: i się obraziły;-( 29.06.05, 13:04
      Po tygodniu w szpitalu byłam ignorowana przez Pusiunię przrz prawie tydzień -
      do tego stopnia, że nawet nie raczyła domagać się głaskania przy drapaku i przy
      jedzeniu, co normalnie jest moim obowiązkiem smile). Potem nagle wszystko
      przeszło smile
    • yupii1 Re: i się obraziły;-( 29.06.05, 18:23
      Nie wytrzymały dzisiaj w nocy moje maleństwawink))) I około czwartej nad ranem
      przylazły do łożka aby je wygłaskać i poprzytulać, a jakie mruczonko było........
      I znowu jesteśmy jedną kochającą się rodzinkąwink)))

    • pantarehi Re: i się obraziły;-( 30.06.05, 22:54
      jeju ja byla lepsza z moim mezem i zostawilismy Yellow w domu na trzy tygodnie,
      kolega tylko dochodzil i dawal mu jesc i zmienial kuwete, niestety innego
      rozwiazania nieznalezlismy.
      Jak wrocilismy do domu Yellow darl sie w nieboglosy i rzucal sie na nas gryzac
      nas i drapiac;jeszcze w zyciu czegos takiego nei widzialam.
      Pozniej troche go ukochalismy i juz nie ustepowal nas na krok drac sie ciagle
      podkreslajac swoja obecna dusze towarzyska, a z czasem znowu zchamial i mial
      nas raczej gdzies.
      U Ciebie to inna sprawa bo jesli dobrze zrozumialam masz wiecej niz jednego
      kota tak wiec trzymaja sie razem, zmowily sie!, ale przejdzie im szybko,
      niemartw sie! Musisz je troche poddusic to wyluzuja, haha.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka