Dodaj do ulubionych

mity o kotach?

01.08.05, 23:57
od czterech lat z kawałkiem mieszkam z dwoma kotkami: Gertrudą (bura
tygrysica, 4,5kg) i Zorrem (czarna perełka, 3kg). Przepraszam, mieszkałam w
mieszkaniu w centrum Wrocławia. Teraz, jeszcze przez tydzień waletujemy u
teściowej, czekając na zakończenie remontu mieszkania na obrzeżach miasta. I
moje obserwacje są następujące: po przeprowadzce, koty były nieswoje dokładnie
3 godziny, chodziły, furczały i patrzyły złym okiem na wszystkich. Następnie
jak okazało się że zostajemy, kładziemy się spać to nastąpił pełen luz i
zaczęły zachowywac się prawie normalnie. Wcześniej zostawialiśmy je tutaj i
cyrk trwał do tygodnia - łącznie z ukrywaniem się w najciaśniejszych
zakamarkach (to Zorro) jak i syczenie na wszystkich z góry (Gertruda). I jak
to jest z tymi moimi kotami - czy przywiązały się do miejsca czy do człowieka?
Bo chyba raczej do człowieka. i sytuację obecną traktują przejściowo. Tylko
raz Zorro dała popis pisków i jęków jak wróciłam z pracy 2 godziny później niż
normalnie. Domownicy powiedzieli że takiego koncertu to jeszcze nie
słyszeli... A kota dostała ugotowane serduszka w nagrodę..
Obserwuj wątek
    • groha Re: mity o kotach? 02.08.05, 00:34
      Oczywiście, ze przywiązują się do człowieka. To, że tego nie potrafią wymyślił
      ktoś, kto nigdy nie żył z kotami. I pewnie uważał, że tylko człowiek jest
      zdolny do uczuć, a zwierzę ma wyłącznie instynkty. Do dziś to pokutuje, jak
      wiele innych, równie mądrych mitów i niestety, wciąż znajduje zwolenników.
      Czasem ludzie mają przekonanie o swoim wyłącznym prawie do uczuć wyższych oraz
      niesamowite wyobrażenia o wyjątkowych zdolnościach , a tak naprawdę, gdy się
      nad tym zastanowimy, to jakże często "człowiek" - to brzmi durnie. Pewnie tak
      było z tymi, co wymyślali mity o kotachsmile
      • krztyna Re: mity o kotach? 02.08.05, 08:51
        Moja kota zdecydowanie przywiązuje się do miejsca - każdego, gdzie są życzliwi
        dla niej ludzie smile

    • marapi19 Re: mity o kotach? 02.08.05, 14:36
      to dobrze, duże poczucie ulgi, bo sie niedługo przeprowadzam i się martwiłam.
      obalam kolejne mity, koty nie są fałszywe! są to milutkie mruczki i już.
      • lkc Re: mity o kotach? 02.08.05, 18:08
        NA pewno się uda i oby tak samo bezboleśnie. smile
        • meduza7 Re: mity o kotach? 02.08.05, 21:03
          Słuchajcie, a co z tym słynnym mitem o kocie przegryzającym grdykę śpiącej i
          chrapiącej staruszce?
          Przyznam, że mojemu zdarza się wskoczyć na tapczan i ugryźć mnie w policzek, ale
          na grdykę to jeszcze nie polował. I mam nadzieję, że nie wpadnie mu to do głowy...
          • marapi19 Re: mity o kotach? 02.08.05, 21:55
            tego mitu nie słyszałam, ale znam o kocie zagryzającym noworodki, może to inna
            wersja?
            • aniabe13 Re: mity o kotach? 02.08.05, 23:22
              Bzdura z tym pod czy przegryzaniem. Moja córa jako niemowlę bardzo malutkie
              sypiała w jednym łóżeczku z kotem. Kot przemycał się tam nielegalnie jak nie
              patrzyłam. Jedyne co robił to się wpychał na poduszkę lub pod kołdrę.
              A te bzdety o przegryzaniu różnych części ciała śpiącym ludziom krążą niestety,
              ale skąd się wzięły nie mam pojęcia.
              Kot zdecydowanie przywiązuje się do ludzi, nasz jeździ z nami na wakacje i do
              dziadków. Jak jesteśmy z nim, to jest ok. Byle gdzie, byle z nami.
              • umfana Re: mity o kotach? 03.08.05, 11:37
                Hihihi ... ja znam mit o tym, że mężczyzna nie może spać razem z kotem :o)))
                Od paru osób nieznających się w ciągu życia słyszałam taką głupotę! <rotfl>
    • groha Re: mity o kotach? 03.08.05, 00:11
      To ja, na koniec, obalę jeszcze dwa obrzydliwe, kłamliwe mity. Otóż:
      KOTY NIE SĄ WREDNE!
      oraz
      KOTY, TO NIE DRANIE!
      W przeciwieństwie do niektórych ludzi...
      • lkc Re: mity o kotach? 03.08.05, 08:30
        To nawet nie są mity, to jakieś wstętne pomówienia. Jeszcze jednym pomówieniem
        jest to ze koty śmierdzą. Wszyscy na pewno słyszeliście. Kocury znaczą i to
        rzeczywiście pięknie nie pachnie, odchody też nie fiołkowe, ale w porównaniu z
        nami ludźmi przecież zdrowe koty są bezwonne...
        O przegryzaniu grdyki słyszałam, tudzież o zjadaniu trupów (no wiecie - jak w
        mieszkaniu ktoś umrze i jest z nim kot, to zacznie zwłoki podjadać...). Myślę
        że takie bzdury opowiadają ludzie którzy kota co najwyżej widzieli w telewizji..
        • marapi19 Re: mity o kotach? 03.08.05, 11:14
          haha, ale straszne z nadgryzaniem trupów .. fuj..
          rzeczywiście, mit, że koty smierdzą to bajka, pamiętam, jak sie chwliłam, że
          mam koty, to każdy zadawał standardowe pytanie: "no to chyba ci smierdzi w
          domu, co?"
          hiii
          • umfana Re: mity o kotach? 03.08.05, 11:40
            Koszmarne debilzmy... Czego to ludzka rasa nie wymyśli!
            Ciekawe czy są jakieś pozytywne mity o kotkach?
            • lidia1001 Re: mity o kotach? 03.08.05, 12:05
              Pozytywne jest to, że koty wyczuwają choroby kładą się w miejsca chore,
              mruczenie kota (te wibracje) pomagają przy złamaniach kości.
              Kiedyś oglądałam program o domu spokojnej starości, gdzie były koty. Jeden z
              nich wyczuwał, na którego z mieszkańców nadchodził kres i zawsze kładł się na
              łożku i towarzyszył w tej ostatniej drodze.
              A jeszcze to- psy pobierają energię od właściciela, a koty oddają.
    • lidia1001 Re: mity o kotach? 03.08.05, 11:41
      Wiele jest głupich poglądów na temat kotów- że są fałszywe, że przegryzają
      krtań niemowląt, że są głupie (!), że nie przywiązują się do ludzi. Pewnie
      wszystko to wzięło się jeszcze ze średniowiecza, kiedy ludzie nie byli zbyt
      światli i uważali koty za wysłanników diabła (dlatego, ze takie tajemnicze) i
      palili na stosach razem z czarownicami (też jestem czarownicą , bo mam czarną
      koteczkę smile ). Prawdą jest tylko to, że koty są indywidualistami i nie dają się
      nam podporządkować, ale bardzo pozytywnie wpływają na swoich właścicieli i
      przekazuja dużo dobrej energii. Kocham koty!
      • pixie65 Re: mity o kotach? 03.08.05, 11:55
        Hmmm...nie bardzo się zgadzam, że to "ciemni ludzie sredniowiecza" tak
        nienawidzili kotów. To raczej ci "oświeceni", którzy zdawali sobie sprawę, że
        kot był wcześniej czczony jak bóstwo zapragnęli wykorzenić razem z kotami dawne
        wierzenia, a przy okazji wyeliminować mądre kobiety nazywane "wiedźmami" (czyli
        te, które WIEDZĄ),bo to one często żyjąc w odosobnieniu za towarzyszy życia
        wybierały te niezwykłe, tajemnicze istoty...albo zwyczajnie opiekowały się tymi
        biedakami, które człowiekowi "miejskiemu" wydały się już nieużyteczne (pozornie)
        • lidia1001 Re: mity o kotach? 03.08.05, 12:15
          Zgadzam się z Tobą, ale jakby na to nie spojrzeć wszystko wzięło się z
          przeszłości- ludzie nie rozumieli kotów, więc zaczęli je potępiać i stąd wiele
          głupich historii i zła sława kotów
          • warszawianka_jedna Re: mity o kotach? 03.08.05, 13:01
            lidia1001 napisała:

            >ludzie nie rozumieli kotów, więc zaczęli je potępiać i stąd wiele
            > głupich historii i zła sława kotów


            ci którzy korów nie lubią to najczęściej psiarze. Nie mogą znieść tego, że kota
            nie można sobie podporządkować tak jak psa. A mnie właśnie to się w kotach
            podoba, że nie są niczyimi sługusami i nie dadzą się tresować tak jak psy.
            • marapi19 Re: mity o kotach? 03.08.05, 14:30
              polecam książkę 'Życie z lamą', napisał ją tybetański duchowny, który
              twierdził, że jego kotka komunikuje się z nim myślami, wyszła naprawdę super
              lektura od strony zycia kotów. czytałam parę ładnych lat temu, ale książka jest
              chyba wciąż do kupienia w jakichś księgraniach ezoterycznych
              znalazłam taki link:
              www.koty.wb.pl/literatura2/litera144.html
            • kasikk Re: mity o kotach? 03.08.05, 16:57
              kot ma swoje zdanie i dlatego jest kotem

              ciekawe czy ktoś widział kota spacerującego z dwojgiem ludzi i psem na smyczy
              i to dzikus-buras-podwórzowiec
              z własnej woli tak idzie
              czy to nie kocie szaleństwo? smile)
              tylko Kot tak potrafi bez powodu, ot dla towarzystwa big_grin
    • alchemilla Re: mity o kotach? 03.08.05, 17:53
      Ludzie chyba nie lubią istot, których nie mogą sobie podporządkować, czy to kot
      czy człowiek, indywiduaność często budzi niechęć. Ja właśnie za to koty
      uwielbiam.
      Nas też zapytano jak wzięliśmy Kulkę czy nie boimy się w nocy bo ..., wiadomo.
      Z tym, że mam co do tego przegryzania swoją teorię skąd się mogło wziąć. Są
      mężczyźni, którzy mają taką latającą grdykę - jabłko Adama, bardzo rzadko ale
      się spotyka. Więc jak ktoś taki śpi i grdyka mu lata to możliwe, że może to
      sprowokować kota i może chcieć ją upolować. Oczywiście to tylko teoria smile
      A z zasłyszanych przesądów mogę dodać, że gdy śnimy o kocie to mamy wśród
      przyjaciół kogoś fałszywego, a jeżeli w śnie pojawia się pies, to znaczy, że
      mamy obok kogoś oddanego, wiernego.
      • piochosa Re: mity o kotach? 03.08.05, 18:53
        Kiedys myslalam na temat tego dlaczego kot moglby podjesc zmarlego pana i
        doszlam do wniosku,ze to nie pies i nie moze dac wyciem znaku swojego
        istnienia. Sasiedzi zawsze wiedza kto ma psa ,bo trzeba go wyprowadzac o kocie
        nie wszyscy wiedza. Tu sprawa jest jasna.
        Jesli komus w domu smierdzi kotem to jest to wylacznie wina czlowieka. Gdybysmy
        wyrzucali pampersy po naszych dzieciach w mieszkaniu i sprzatali je raz na
        tydzien, smrod pewnie bylby jeszcze wiekszy.
        Najbardziej wkurzajacy mit n/t kotow. LUdzie na wsiach wierza ,ze skora z kota
        pomaga na bole plecow i inne. Na nic tlumaczenia ,ze tylko zywy kot moglby
        pomoc oni wierza w martwa zwierzeca skore.
        • anielka_m Re: mity o kotach? 04.08.05, 11:54
          Zgadzam sie z Wami w zupełności. Stefan jeżdzi z nami wszędzie, gdzie sie da.
          Na urlop, na działkę. Nowe miejsce przez pierwszy dzień jest do obniuchania i
          sprawdzenia terenu, ale jak jesteśmy przy nim to jest njaszczęśliwszy. W
          samochodzie jak jedziemy, kot spokojnie sobie śpi, ale jak tylko się gdzieś
          zatrzymamy i któreś z nas wysiądzie na chwilkę, to Stefan dostaje szału.
          Wygląda przez okno, patrzy i mialczy żałośnie w stronę w którą któreś z nas
          poszło. Nie przepada jak obcy ludzie biorą go na ręce. Dlatego część moich
          znajomych poprostu się go boi a on nikomu krzywdy nie zrobił, albo tylko
          ostrzegawczo fuka: nie dotykaj mnie, a jak komuś się uda go wziąc na ręce, to
          sztywnieje i strasznie drze mordkę wink. Natomiast mój stary kot Zenek którego
          zostawiłam w domu rodzinnym, jak byłam w szpitalu (już wtedy mieszkałam z
          mężem), tego dnia co mnie kroili na stole operacyjnym, to zsikał się w
          przedpokoju, w miejscu gdzie ZAWSZE stawiam swoje buty. Moja mam przyszła do
          szpitala i mówi, że wykładzinę musiała prać bo Zenek zsikał się w przedpokoju.
          Że jest zaskoczona, bo ON NIGDY nie sikał na podłogę, nawet jak był młodym
          szczylem. No i niech ktoś mi nie powie, że taki mały zwierz nie wyczuwa
          niebezpieczeńtwa?
    • marapi19 Re: mity o kotach? 05.08.05, 11:27
      a co powiecie na mit/przesąd o czarnym kocie przebiegającym drogę?
      Wierzycie?
      • lidia1001 Re: mity o kotach? 05.08.05, 14:06
        Chyba musiałabym mieć cały czas pecha, bo mam czarną kotkę (na dodatek wziętą w
        piątek trzynastego)
    • groha Re: mity o kotach? 05.08.05, 14:19
      Taaa... gdy słyszę te wszystkie bzdury o kotach, m.in. o czarnym kocie
      przebiegającym drogę, to zawsze mówię, że mówienie takich durnot przy mnie, to
      jest dopiero pech. Prawdziwy. Z nieobliczalnymi skutkami dla potencjalnego
      pechowcasmile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka