Dodaj do ulubionych

BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce!

22.09.05, 12:51
Przyjechalismy z Duszeńką około 21-ej. Widok tego zwierzaczka był
wzruszający. Jak się okazało ( i co dziś potwierdził mój wet) ma napewno 4m-
ce życia.Jest tak zabiedzona, tak chudzieńka, że co tu duzo mówic ...wygląda
jak ufoludek, albo jak jakiś kosmiczny langusterek. Oczy duże ale aż wypukłe
bo pyszczek tak zapadnięty!!!!!!!!na tej stronie do której wczoraj podałam
linka wogóle tego aż tak nie widać. Zresztą mam cyfrówke więc jak już się
ogarnę będę robić zdjęcia.
Ta mała Duszyczka jest słuchajcie jak...CZŁOWIEK ORKIESTRA>
szybko trzeba się zaaklimatyzowac do nowej sytuacji, nie rozpamietywac tego
co było, obadać nowy teren, zaakceptować KRYTĄ!!!!( dla dorosłej Tuśki!
kuwetę! Co tu dużo gadac, było źle ale cóż trzeba żyć do przodu.
Nie... no brak mi słów, żywe srebro ale bardzo taktowne i delikatne,
KWINTESENCJA życzliwości i pogody ducha.
W nocy oczywiście spała ze mną w łóżku, no a Sławek oczywiście w drugim
pokoju, żeby Duszeńka miała miejsce. Ale rozwodu nie będzie, zakochaliśmy sie
w jej serduszku. Ona przypomina takiego biedaka, co to stracił zonę, dzieci,
spłonął mu dom, musi jeść z kubła a i tak mówi, że życie jest piękne!!!!!!
Boże, co chwile rycze ze szczęścia. Dla tej małej chce się wszystko!
Ale chora jest naprawde poważnie. Wirus przygniata to niedożywione ciałko. W
nocy strasznie kichała, lało sie z noska, i nadal się leje. Męczą rozwolnione
kupki.
Dlatego nie mogłam pisać rano bo ...szybka ewakuacja do weta.Teraz już
najedzona leży na kolanach , ale co chwile musze "coś", a to jogurcik ze
specjalnymi bakteriami na jelitka, żeby poprawić tą flore. Bo kupki ma ponoć
od tego wcześniej aplikowanego antybiotyku w tabl. Teraz oczywiście jest na
zastrzykach, wet OBIECAŁ, że wyjdzie z tego. potem musimy zjeść immunovit na
odporność, potem puszkę z suchym royalem,,,a potem musimy pogonić myszki. a
potem przyjedzie Sławciu z pracy i będziemy musiały zdać relacje.
Kochane , to dzięki WAM taka akcja reakcja. Jestem taka poszarpana w środku,
tyle we mnie emocji i może piszę mało zrozumiale. Wiecie...dobrze, że mam
zrobione zapasy prania, jakiś obiad na dwa dni, zakupy... bo nic bym nie dała
rady zrobić, ZE SZCZĘŚCIA
Obserwuj wątek
    • groha Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 13:05
      E tam, mało zrozumialesmile) Ja tam wszystko pojmuję i gęba mi się cieszysmile) Padam
      do nóżek, a Duszeńce przesyłam całuska w łepetynkę. I nawet nie muszę nic
      życzyć, bo przecież to zrozumiałe, że Wszych rękach, czeka ją samo kocie
      szczęście. Pozdrawiam cieplutkosmile
    • lidia1001 Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 13:10
      Super! Bardzo się cieszę, ze uratowliście maleństwo. Oby szybko doszła do
      siebie. Teraz wszystko będzie już dobrze. Powodzenia!
    • beali Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 13:35
      Aniu kochana,tak bardzo sie cieszę,że macie Duszeńkę,a Duszeńka ma Wassmile
      Jestem przekonana,że Malutka odzyska zdrowie i będziecie cieszyc się miłością
      takiej milusiej,słodkiej panienki.Zaciskam i trzymam kciuki,by wszystko było jak najlepiej,a Ty trzymaj za moją biedną przytrutą Kacperkę.
      Wstaw zdjęcia Duszeńki,całą historię opowiedziałam mężowi i ten średnio czuły facet/;-P/,dopominał się o relacjonowanie tego,co u Was na bieżąco,chciał zobaczyć Malutką,ale zdjęcia juz nie ma.
      Pozdrawiamy Waszą Trójkę
      beali z mężem i zwierzakami
    • misia007 Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 13:44
      Duszńce życzę żeby szybko wyzdrowiała a wam obu wielu szczęśliwych lat.Tunka na
      pewno patrzy na Ciebie z nieba i pochwala Twoją decyję. Trzymam kciuki za malutką.
      • barba50 Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 14:19
        Duszeńka wyzdrowieje, sama szczęśliwa da Wam dużo szczęściasmile))
        Jestem o tym przekonana!
        Tylko dlaczego za każdym razem kiedy czytam to ryczę???
    • mama007 miód na moje serce ... 22.09.05, 14:24
      tak bardzo się cieszę razem z Tobą smile
      • mirmunn Re: miód na moje serce ... 22.09.05, 15:46
        Cieszę się bardzo, to było przeznaczenie, że wzięliście to maleństwosmile))))))
        Zróbcie Dusi ode mnie i Maxwella czółko-czółko.smile
        • marta_i_koty Re: miód na moje serce ... 22.09.05, 16:16
          Och, bardzo jest miło czytac to, co piszesz...smile Maleństwo napewno wyzdrowieje i
          będziesz mieć z niej sto pociech....smile
        • wiesia.and.company Re: miód na moje serce ... 22.09.05, 16:16
          Aniu, tak pięknie napisałaś o Duszeńce, a też i o swoim Sławku, niech tylko
          wyzdrowieje malutka, ale na Twoich kolanach i na Twoim łóżku, przy Waszym boku
          - mam nadzieję, że czeka ją wreszcie dużo radości i kociego szczęścia.
          A jak to szczęście potem mruczy i śpiewa....
          Buzi! Wiesia
        • saguaro Re: miód na moje serce ... 22.09.05, 16:18
          Super !!! Moc usciskow i mruczanek ode mnie i Sedony specjalnie dla
          Duszenki.Niechaj jak najszybciej wyjdzie z tych paskudztw i edzie najwieksza
          radoscia swojej Opiekunkismile)
          PS Sedona tez byla ratowana pzez kilka osob, w schonisku powiedziano nam, ze
          sie dziwia, iz kotek to przezyl ..
          A teraz nasza kocowa jest zdrowa, wesola i najszczesliwsza na swiecie !
          Mrrrau.
          • tunka_i_ja Re: miód na moje serce ... 22.09.05, 16:37
            Kochane, po stokroc dziekuje za wszelkie słowa , serdeczności jakie mi
            okazujecie i za zainteresowanie . Zdaję sobie przeciez sprawę, że jak nie
            pisalam na FORUM to nie pisałam ale jak juz wlazłam to w kaloszach, a przeciez
            nie ja jedna kocham, nie ja jedna mam zmartwienie ludzko-kocie i nie mnie jedną
            trzeba za szelki troche do góry podnieść. Dlatego z głębi siebie, jak tylko
            potrafie jeszcze raz dziekuje za życzliwość!
            To malutkie, wygłodniałe stworzonko jest tak przeuroczo ukochane w swej
            prostocie , że trudno byłoby tego nie zauważyc. Wiem , że cierpi, nosio
            zawalony a jak juz sie troszkę odetka to kapie z niego jak z niewykręconych
            portek.Jak sobie podje to za chwil kilka w jelitkach boruje i na rzadko do
            kuwetki.A przecież to juz wystarczający powód by byc osłabionym...wystarczy
            sobie tylko przypomniec, właśnie sobie przypominam jak męczy mnie katar ...i to
            juz wystarczy,, i wszystkie gościny odwołuje, nie spraszam na kawę, jestem
            troche kobieco-nieznośna i "wielce" chora bo noso-gardziel zatkany. A Duszka?
            Duszka zbiła nowo zakupioną myszke, taką na wysiegniku, i zapewne jej się
            należało... ukochała mnie za strawę i wyrobiła na dresie drożdżowe
            ciasto,...pieczołowicie umyła wychudzone futerko i w takiej łamiącej serce
            pokorze ułozyła się miedzy poduchami na tapczanie...zasneła. Dopiero gdy
            delikatnie przykryłam kocinke polarkiem ...rozprężyła łapki i aż serce się
            raduje na widok tego pyszczka. Takie maluje sie na nim szczęście...a przeciez
            wiem, że stacza ciężką walkę z wrogiem. CÓŻ za GODNOŚĆw tych zwierzętach, Boże
            mój!!!!!
            • babka71 Re: miód na moje serce ... 22.09.05, 17:24
              tunka, a jaka Ona jest ta malutka???
              jakie ma oczy i jaki kolor futerka??
              A te moje bidulki z Warszawy rude nadal same!!BUUUUUUUU, a tu zima idzie
            • kotolub Re: miód na moje serce ... 22.09.05, 17:28
              Cieszymy się Waszym szczęściem smile))
              Bajka i ja
            • mirmunn Re: miód na moje serce ... 22.09.05, 19:22
              jakie to malusie, słodkie, kochane stworzonko... wzruszyłam się znowu.
              Cukiereczek biedny, cierpi i taka wdzięczna. Odchuchaj ją Aniu szybciutkosmile) i
              pochwal się Duszeńką.
    • tosia_4 Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 18:05
      Nie było mnie tu kilka dni więc miałam przed chwilą w jednej pigułce rozpacz,
      żal i szczęście, narodziny nowej miłości. Życzę wam z Duszeńką wszystkiego
      najlepszego!
      • moomoo Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 18:48
        Aniu poleciały mi łezki z radości. Tak pięknie piszesz o małej Duszeńce. Życzę
        szybkiego, szybciutkiego powrotu do zdrowia małego dzielnego lemurka wink
        • marta.kunc Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 20:27
          ANIU~!
          NIE MIALAM KIEDY PISAC.BARDZO MI PRZYKRO Z POWODU TUNKI ALE TAK SOBIE
          MYSLE....KOTY MAJA 7(9?) ZYC......ZAJRZYJ NO GLEBOKO W OCZY DUSZENCE.....MOZE
          TAM GDZIES TUNKA SIEDZI.....smile
          NIE MA NIC PIEKNIEJSZEGO OD FALI MILOSCI KTORA ZALEWA NAS W KONTAKCIE ZE
          ZWIERZETAMI....smile
          POZDRAWIAMY WAS BARDZO SERDECZNIE
          TIGER I MARTA NA WALIZKACHsmile
    • aankaa Aniu ! jestem pełna podziwu dla Ciebie, dla Was 22.09.05, 20:43
      tak szybko podarować dom i serce kociemu nieszczęściu smile))
    • umfana Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 20:45
      Moc zdrówka dla Duszeńki :o) Pozdrówka!
      • tunka_i_ja Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 21:21
        ojej, nie było mnie na FORUM przez chwilę , noo raczej dwie...a tu takie od
        serca listy do mnie i mojej rodzinki płyną i płyną, a ja bym czytała i
        czytała...Ależ WY potraficie koić i rozmemłać serducho, no rozciapkałam się jak
        lody calypso. tak mi ciepło w środku.
        Duszeńka jest śmieszniutka, jak to Sławek mówi..." kobieta pracująca co żadnej
        pracy się nie boi", ...bardzo zorganizowana jednostka a przy tym taka
        praktyczna. a wogóle to niczego skubanka sie nie boi, przy Tuni musiałam z
        komórki wyłączać wibratorek, mikrowela to był kuchenny potwór, tak bidulka
        wszystkiego się bała. Duszyczka nie boi się domowych stworów , grunt to tylko
        zakwalifikować skąd to i po co to.Ale to tak juz ponoc jest...jak się przeżyje
        wojnę to potem zajada się chleb do pomidorowej z makaronem. W najbliższym
        czasie napukam zdjęc. a prawda taka , że juz dzis napukałam tylko, że ta pchła
        taka skacząca i w ruchu zamazane wyszły a ja nie umiem przestawic funkcji. Ale
        od czego mam głowę rodziny... pozdrawiam
        • smillaaraq Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 22.09.05, 22:42
          bardzo, ale to bardzo dobrze zrobiliście! Żal żalem, Tunka pozostanie Jedynym W
          Swoim Rodzaju Kotem nad Koty; ale z drugiej strony szkoda by było Waszych serc
          na wieczną żałobę. Wiem, co mówię, bo ładnych naście lat pauzowałam z rozpaczy i
          strachu.
          W swoim i całej naszej familii imieniu życzę Wam i Duszeńce wszystkiego dobrego smile
          Duszeńka wyzdrowieje, odkuje się i będzie pięknym, reprezentacyjnym kotem smile
        • gatta_gatta Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 23.09.05, 02:10
          normalnie lzy mi ciurkiem plyna po policzkach jak czytam Twoje slowa, ktorymi
          opisujesz Duszenke. niewatpliwie jest ona wielka szczesciara, ze trafila na
          taka dobra i kochana dusze jak Ty. coz, trafil swoj na swego.
          wszystkiego dobrego Wam zycze
          i przyjazne pomruki od Sprytka dolaczam
          smile
          • grzeniu22 Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 23.09.05, 09:31
            Tak sie ciesze z Waszej decyzji! Natychmiast po pracy opowiem wszystko Iwonce-
            ona tez to okropnie przezywala. A tak swoja droga to niezla aparatka z tej
            Duszenki- zeby od razu takiego chojraka (hojraka?) strugac w nowym miejscu? No
            no, niezly charakterek!
            Pozdrowionka
            • wiesia.and.company Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 23.09.05, 09:44
              Jak się to cudownie czyta, raport o Duszeńce, tak pięknie swoje uczucia
              opisujesz Aniu. I potem jeszcze słowa od dziewcząt i od naszego rodzynka
              grzenia. Naprawdę chce się żyć.... Duszeńko, trzymaj się, wyzdrowiej i
              rozrabiaj, żeby Ania miała o czym pisać (bo tak miło się czyta słowa zakochanej
              kobiety).
              Pozdrawiam
    • oxygen100 Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 23.09.05, 09:49
      o matko jak Ci zazdroszcze nowego kotasmile)) Bedzie dobrzesmile)trzymam kciuki
      • tunka_i_ja Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 23.09.05, 14:46
        BABKI kochane i JEDEN RODZYNKU! jaką mi sprawia radoche czytanie listów od WAS.
        Jestescie PRZEsympatyczni!!!
        A o Duszeńce to nawet jakbym chciała inaczej to by sie nie dało. Toz to taka
        bida wojenna, repatriantka...a przy tym wszystkim to chodząca bomba radości. ja
        to juz mysle, że moze ona z jakiego Tybetu? od Dalajlamy?, bo tak celebruje
        kazdą chwilke, tak wie ze zycie takie kruche.
        Nie żebym wpadała w jakieś skrajności, bo Tunie kochałam i kochac zawsze będe,
        ale róznica ogromna, jak z dwóch światów. I Bóg tylko jeden wie, co ten maluch
        musiał przejść, jaką juz traume życiową zaliczyc...
        No i rozwala mnie ten jej wzrok, nie jakiś baby-rozmazany, dziecinny, głupi i
        beztroski,...to wzrok staruszki CO JUŻ WIE( zbyt duzo niestety), no i to imie
        tak bardzo jej sie należy, Duszeńka, ..stara , mądra duszeńka.
        A z resztą sobie jakoś radzimy, lekarz cudowny wiec spie spokojnie...
        dzis wiem, że warto było WYĆ na tym FORUM, bo gdyby nie WY, ...bo ja tchórz
        jestem , bałabym sie sama pokochac.
        całuje
        Anka bez Tunki, z Duszeńką
        • lidia1001 Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 23.09.05, 15:12
          To świetnie, ze wszystko tak dobrze sie układa. Oby tylko mała jak najprędzej
          wyzdrowiała, zeby w pełni mogła cieszyć się szczęściem, które ją spotkało (i Wy
          też).
          A tak przy okazji, to jak kręgosłup, bo w ogóle o nim nie wspominasz? Czyżby
          przestał boleć?smile
          • tunka_i_ja Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 23.09.05, 16:26
            Ach! kregosłup mam, że tak powiem rozjechany i gorset bedzie tak czy tak
            ale...no własnie wszystko zależy od psyche, jak sie psyche wali to i jakis
            narząd zaczyna albo wysiadac albo wystepuja bóle psychosomatyczne.Rzeczywiście
            bolał az tak bardzo, że trudno mi było wytrzymac...od kąd Duszeńka jest u nas,
            a uwierz...mam co przy niej robic, nabiegam sie i naschylam , że ho ho...ból
            umiarkowany a w porywach tylko zaledwie znosny.
            No i czy ta mała Duszeńka to nie prawdziwa duszeńka?i sama nie wiem jak mi to
            imie dla niej z głowy samo "wylazło"?
            do usłyszenia
            Anka bez Tunki, z Duszeńką
            • tunka_i_ja Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 23.09.05, 16:28
              a "od kąd' pisze sie łącznie! baraniono!!!
              • umfana Re: BABUSZKI moje Kochane! Raport o Duszeńce! 23.09.05, 19:48
                Aniu czekamy na foty Duszeńki :o) Trzymajcie się cieplutko!
                • aankaa imię - CUDO, czekamy na zdjęcia :) 23.09.05, 20:44

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka