Dodaj do ulubionych

Spóźniłam się do pracy...

28.10.05, 15:19
Już miałam wychodzić z domu, włożyłam buty, kurtkę na grzbiet, otwieram
drzwi, a tam na progu siedzi bure mokre futro!!! Gdzieś pływało???
Domyślam się, że mała Lolka mogła podejść u sąsiadów do stawu /u nas nie ma/,
a że w nocy był mróz, prawdopodobnie weszła na lód, który się pod nią
załamałsad Skąpała się cała, tylko łeb był suchy. No więc trzeba było wytrzeć
ręcznikiem, podsuszyć suszarką i oddać w troskliwe ręce syna...
Miejmy nadzieję, że się bida nie rozchorujesad((
No i po co gdzieś łazi???
Obserwuj wątek
    • mirmunn ano łazi, łazi - taka jej natura kocia... 28.10.05, 15:22
      Może jakies ptaszki były na tym lodzie.....Pisz, czy zdrowasmile))))
    • umfana Re: Spóźniłam się do pracy... 28.10.05, 19:46
      Moc zdrówka dla Lolki :o)
      Ja jak wychodzę do pracy to Kociepanny zaczynają wtedy robić kupę, którą muszę
      zawsze sprzątnąć przed wyjściem, albo np: mogą puścić tzw. "pawika" z
      kłaczkami... Ja prawie zawsze się spóźniam- okropność!
      • barba50 Na szczęście bez konsekwencji... 29.10.05, 22:46
        Wygląda na to, że zimna kąpiel nie będzie miała dla Lolki przykrych następstwsmile
        Co te koty jeszcze wymyślą? Wczoraj wieczorem Ksika przyniosła triumfalnie na
        ganek upolowaną myszkę, dała w prezencie i przestała się nią interesować. Noo,
        ale Pepek nie mógł przepuścić takiej okazji. Musiał koniecznie zapolować na nią
        jeszcze raz. Ganiałam kota do północy, żeby go zwabić do domu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka