Dodaj do ulubionych

Pasta odkłaczająca

15.12.05, 22:47
Zainwestowałam (za radą weta) w pastę odkłaczającą. Niestety Kici smakowała
ona jedynie przez 2 dni, a teraz jest problem. Jeśli dodam pasty do jedzenia -
Kicia go nie tknie. A ponieważ i tak jest wybredna, je mało - więc nie mogę
sobie pozwolić na to, by głodowała, czekając aż się zmusi. Wet poradziła, by
posmarować jej pastą łapkę - kot myjąc, chcąc nie chcąc ją sobie zliże. Staram
się tak robić, ale w ten sposób jestem w stanie 'zaaplikować' Kici niewielką
ilość pasty, bo resztę sobie strzepuje (nie ma szans na rozsmarowanie
przepisowego 2,5 cm). Poza tym jak zbliżam się do Kici z pastą to ona
oczywiście nie czeka na to z chęcią i mam problem, jak Kici pastę rozmarować.
Czy ktoś ma taki problem? Jak sobie z tym radzić?
Obserwuj wątek
    • umfana Re: Pasta odkłaczająca 15.12.05, 22:57
      Wymieszaj ze smaczynym jedzonkiem :o)
      • mist3 Re: Pasta odkłaczająca 15.12.05, 23:19
        Właśnie w tym problem, że mieszam. Moja Kicia jest niejadkiem i jest bardzo
        wybredna. W związku z tym niewiele jest produktów, które mogłabym określić
        mianem 'smaczne jedzonko dla mojego niejadka'. W związku z tym, jeśli do tegoż
        dodawałam (w ramach eksperymentu) pastę, mieszałam (moim zdaniem) dokładnie, by
        ukryć ten zapach - moja Kicia po prostu odchodziła od jedzenia, które mogło
        sobie leżeć cały dzień, a ona patrzyła na mnie z wyrzutem - 'jak możesz mnie tak
        głodzić?'
        Z tego wniosek, że chyba muszę Kitę wziąć głodem, albo dopadać jej łapki jak
        tylko się da i smarować ją pastą sad
        • umfana Re: Pasta odkłaczająca 15.12.05, 23:33
          Może strzykawką o ile da się pasta nią przepchać? sad((
    • angie210 Re: Pasta odkłaczająca 16.12.05, 08:24
      Łapię kotkę, odwracam ją na grzbiet, a gdy już leży taka bezbronna na moich
      kolanach wyciskam najpierw odrobinę pasty na lub pod nosek i czekam aż zacznie
      lizać...potem już idzie gładko...Pozdrawiam...
      • mist3 Re: Pasta odkłaczająca 16.12.05, 22:33
        Z nakładaniem kotce pasty na jakąś część ciała nie mam problemu wink Problem w
        tym, że ja bym ją chciała jakoś 'przekonać' (wiem, nie z kotami te numery wink ),
        że pasta jest ok dla niej. Bo jak jej pasty nałożę trochę to ona potem dość
        długo się boi - nie dlatego, że robię to drastycznie. Moja Kicia to po prostu
        straszny tchórz i wszystko co robi się wbrew jej woli uważa za straszną krzywdę
        wobec swojej osoby i po prostu przez pewien czas się boi osoby, która jej to
        zrobiła. No ale widzę, że nie ma się co cackać, tylko Kita codziennie zostanie
        pastą udekorowana. Ale norma 5cm (jak w instrukcji zalecają) nie zostanie na
        pewno wykonana.
        Dziękuję za rady smile
        • po.prostu.ona Re: Pasta odkłaczająca 17.12.05, 11:23
          A jaką pastę podajesz? Bo mój kocurro Bezopet wcina jak szalony, ale Malt-Soft
          już znacznie mniej chętnie. Wręcz wygląda jakby mi łaskę robił, że zlizuje smile
          • umfana Re: Pasta odkłaczająca 17.12.05, 22:52
            po.prostu.ona napisała:

            > ....Bo mój kocurro Bezopet wcina jak szalony, ale Malt-Soft
            > już znacznie mniej chętnie. Wręcz wygląda jakby mi łaskę robił, że zlizuje smile

            Moje też wolą Bezopeta :o) Sam wet im go polecił. Malt-Soft "tak sobie" jedzą uncertain
    • quba Re: Pasta odkłaczająca 17.12.05, 12:23
      a co ta pasta robi ?
      jak dziala?
      • po.prostu.ona Re: Pasta odkłaczająca 17.12.05, 13:13
        ułatwia usuwanie z przewodu pokarmowego połkniętych przez kota włosów.
        • mist3 Re: Pasta odkłaczająca 17.12.05, 21:44
          Właśnie Malt-Softu używam. Powód bardzo prosty - innej pasty w okolicy nie ma.
          Wiem, że jej to nie smakuje zapewne albo po 2 dniach jej się znudziła i
          oczywiście coraz poważniej rozważam zamówienie w animalii past o innym smaku, z
          tym że obawiam się że dla mojej wybrednej Kici to też będzie tylko na chwilę. I
          nie wiem czy mam ją dopadać i smarować jej te łapki pastą, biorąc pod uwagę, że
          dopiero niedawno zdobyłam jej zaufanie, które mogę zniszczyć, czy też zdać się
          na los i liczyć, że od czasu do czasu przemycę jej pastę w pokarmie?
          A jutro jeszcze czeka mnie podawanie jej pasty odrobaczającej - już się denerwuję...
          A moja Kicia to naprawdę dzikuska. Jest u mnie od sierpnia, a nadal nie da się
          pogłaskać moim rodzicom, a mojej siostrze wyjątkowo. A mieszkamy wszyscy razem i
          nikt jej krzywdy nie robi. Taki typ.
          • po.prostu.ona Re: Pasta odkłaczająca 17.12.05, 22:48
            Spróbuj Bezopetu - jest rzadszy, ma delikatniejszą konsystencję i mojemu
            kocurowi naprawdę bardzo smakuje. Mam nadzieję, że Twoja kicia też będzie
            zadowolona smile Pozdrawiam i życzę powodzenia!
            • madzieks2 Re: Pasta odkłaczająca 18.12.05, 00:00
              moje jedzą Bezopet (tzn siłą im trzeba) ale nie dokońca pomaga mały Cymes nadal
              rzyga kłaczkami, ale masz rację to chyba najlepszy środek na rynku

              -----

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=33654270
              • po.prostu.ona Re: Pasta odkłaczająca 18.12.05, 11:30
                No mojemu też się kudłaty hafcik zdarza od czasu do czasu. Cymes bardzo jest
                podobny do mojego kocurello smile Może długowłose brytki mają delikatniejsze
                brzuszki?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka