moja 1,5 kotka od jakiegos czsu mi sie nie podoba. mniej je, jest apatyczna.
dodatkowo coraz czesciej wymiotuje (bez siersci), no i najgorsze - zaczela sie
pojawiac w kale krew - coraz wiecej
nie podobala mi sie juz wczesniej i mimo, ze lekarz stwierdzil, ze na oko nic
nie widac i niw trzeba sie martwic zrobilam jej badania krwi. wyszly w normie.
ale teraz, po kilku miesiacach nie jest lepiej, no i pojawila sie ta krew.
poszlam dzis do weta, a on stwierdzil, ze kot nie wyglada zle i da mu cos na
zmniejszenie krwawienia. spytalam co z badaniami moczu, kalu, a on na to, ze
nie trzeba, bo moze tylko to pomoze???!!!! czy ja jestem przewrazliwiona, czy
leczenie objawowe jest glupota? przeciez jesli to cos powaznego, a tak
wyglada, to choroba bedzie sie nadal rozwijac!
zabralam sie z tamtad i w tym tyg pojade na gagarina, ale najpierw zrobilabym
jej wszystkie badania, zeby do lekarza isc z kompletem i nie placic za dwie
wizyty.
jak myslicie, co moze byc Szprotce? i jakie badania jej zrobic?