wiesia.and.company
19.01.06, 16:13
wszystkim za zrozumienie i współczucie. To tak przyszło nagle i nie z tej
strony, skąd spodziewałam się zagrożenia.
Napiszę. Muszę swoje odpłakać, bo jeszcze się nie mogę pozbierać: jak to,
przecież w niedzielę nie było źle, a w poniedziałek bardzo źle, we wtorek
tragicznie. Opiszę to trochę.
Na razie i dziękuję. Wiesia z szósteczką