Witam i dziękuję za dostęp

Mam pierwszego kotka i zastanawiam sie, czy aby nie jest popsuty...
Otóż, Gadżet nie miauczy. Nie jest niemową, podzespół mruczący działa
doskonale a kiedy przycięłam mu głowę drzwiami od lodówki, wygenerował z
siebie naprawdę głośny wrzask...
Ale poza tym, to on nie miauczy wcale... jest wesołym kotkiem, sporo się
bawimy (ślady pazurków na rękach, nogach i plecach mam nadzieję, że się
zagoją), łasi się, chodzi za mna krok w krok i wydaje się byc zadowolonym z
życia...
Jak to jest z tym miauczeniem? Miał ktos z was takiego niegadajacego futra?