joanna.c
09.02.06, 10:13
Witam
Tego naprawdę się nie spodziewałam-chciałam sobie wczoraj osłodzić życie i
jadłam kawał tortu-takiego pysznego, domowego, słodkiego ze spirytusem-ostał
się po urodzinach.
I Miśka normalnie wlazła na mnie i łapą wyciągnęła kawałek. Nie zdążyłam
odebrać. Misiek poszedł w jej ślady. Całe szczęście,że po małym kawałeczku
spróbowały, potem zrobiły się bardzo wesołe i fruwały [jednak są takie zawsze
ok 11-12 w nocy, więc może nie były w stanie wskazującym...].
Dziś rano aplikowałm im po pół tabletki na robaczki-udało się mniej więcej ;/
A w chwili obecnej Misiek rozrywa gazetę na strzępy-a wczoraj było generalne
sprzątanko!
Pozdrawiam
Joanna z Misiami