Dodaj do ulubionych

sterylizacja-takie sobie przemyślenia

11.02.06, 13:24
kota jest "na kolanka"
mieszkamy w bloku
kota ma zyc jak najdłużej
a ja jestem za nią odpowiedzialna
nie prowadzę hodowli
nie chcę jej szprycowac chemią, hormonami

jestem świadoma tego co chcę jej zrobic

odsłona pierwsza - praca
zaległe urlpy
pouczenie szefa-wziąc do końca marca
zaplanowac
mówię - nie wiem kiedy ale wezmę do końca marca-potrzebuję paru dni aby kotę
wwysterylizowac i pobyc z nią a to zalezy czy zdążę przed ują czy będę
musiała czekac az się po riu uspokoi.

słysze - głos pierwszy - co ona ci zrobiła ze chcesz ją okaleczyc?

głos drugi-to ze nie masz dzieci nie znaczy ze masz ją pozbawiac radości
macierzyństwa
ni ekomentuję, nie dyskutuję z ludzmi którzy nie mają kotow i guzik wiedzą

zycie toczy się dalej
luzno rzucone w powietrze pytanie-to kiedy bedziesz ją okaleczac

znou-dlaczego chcesz ją skrzywdzic?

żałuję że jełopom powiedziałam

no cóz

wizyta dzisiejsza u weta
planowane drugie odrobaczenie przed zabiegiem
mówię
jestem przekonana ale niech mi pan pomoze utwierdzic mnie w tym ze robię
dobrze

słyszę co chciałam usłyszec-mozemy jej nie sterylizowac ale czy pani wie jak
koty cierpią kiedy mają nowotwór?
pani jej pomaga tym zabiegiem
teraz koty zyją coraz dłuzej, chyba nie chce jej pani skrzywdzic
zaraz przyjdzie takie młode małzeństwo z kotem do przeglądu , po zabiegu,
moze pani z nimi porozmawiac smile

i najfajniejsze-pani taka młoda a mysli pani tak jakby pani miała 80 lat

super

w każdym bądz razie tym co mi mówią o okaleczaniu odpowiem wujkiem staszkiem

ale nie dziwię się ludziom którzy mają z tym problem
no lekko nie jest
Obserwuj wątek
    • nessie3 Re: sterylizacja-takie sobie przemyślenia 11.02.06, 15:24
      Też targały mną sprzeczne uczucia. Ale po kilku dniach wycia, podstawiania się
      synowi, psu (który nie wiedział o co chodzi i chciał kotkę zeżreć) nie miałam
      wątpliwości. Tym bardziej, że wpadła w ruję pernamentną. A co zrobisz z
      kociakami? Jeśli nie są rasowe, ciężko będzie je rozprowadzić. Sterylizowane
      kotki są milsze, bo czas ruji jest własciwie stracony, kot nie zauważa niczego
      i o żadnych rozmowach nie ma mowy. Ma jedno w glowie.
      • orangewhatever z tym, że milsze, to ja bym uważała...:D 13.02.06, 10:02
        moja po sterylce jest tak samo wścieknięta, jak przed, tyle że nie wyje nocami;-
        )
        • annb nie o milszość 13.02.06, 10:05
          tutaj chodzi
          tylko o zdrowie
          niech zostanie taka jaka jest- czyli dzika
          mnie to jest na rekę
          • orangewhatever Re: nie o milszość 13.02.06, 12:01
            wiem wiem, że nie o to.
            moja kota nie jest wychodząca, a też - po konsultacjach z różnymi wetami,
            zdecydowaliśmy się na sterylizację.
            wszyscy zapytani znawcy twierdzili, że tak lepiej dla kociego zdrowia.
    • seniorita_24 Re: sterylizacja-takie sobie przemyślenia 11.02.06, 17:45
      Ann b, samej szkoda mi było mojej kotki, bo nie chciałam jej narażać na ból po
      operacji i stres. Jednak zdecydowałam się na kastrację (nerwy, nerwy i jeszcze
      raz nerwy)i nie żałuję (ona chyba tez nie wink ). Wiem, że zmniejszyłam jej
      szansę na zachorowanie na raka sutka i ropomacicze i dzieki temu dłuuugo
      będziemy razem.
      "Jełopy" jak ich nazwałaś nie wiedzą po co kastrować zwierzaki, no bo przecież:
      - małe kotki są fajne
      - zawsze na wiosnę rodzi sie dużo kotów (nie zastanawiają sie co dzieje sie z
      nimi potem)
      - natura tak chciała (odkąd człowiek oswoił zwierzęta powinien byc za nie
      odpowiedzialny i jeśli pozwala im przyjść na świat to ma obowiązek sie nimi
      zaopiekować)
      - kotka powinna chociaz raz miec kotki żeby "spróbować macierzyństwa (bzdura)
      www.canis.org.pl/porady/sterylizacja.htm
      Proszę o przywilej nie przychodzenia na świat
      ...nie przychodzenia na świat póki nie zapewnisz mi
      domu i pana, który się mną zaopiekuje,
      i prawa do życia tak długo,
      jak długo będę fizycznie zdolny do cieszenia się życiem
      ...nie przychodzenia na świat póki moje ciało nie będzie cenne,
      a człowiek nie przestanie go maltretować, ponieważ jest bezwartościowe i liczne
      (oryginał znajduje się na stronie www.petconnectioninc.com/ ;
      tłumaczenie: ani)
      • misia007 Re: sterylizacja-takie sobie przemyślenia 11.02.06, 18:30
        Annb, trudno mi otym pisac, chodz to było dawno.Moja Misia niesterylizowana
        najpierw przeszla wycięcie sutków z jednej strony , dwa lata póżniej z drugiej,
        potem po paru miesiącach guz pod pachą,ogromny pękł, krwawił, chcieli jej
        amputować przednią łape, nie mogłam jej tego zrobić.Uśpilam Misię , miała 9
        lat.Czuję sie winna , że jej cierpienie to wynik mojej niewiedzy, głupoty,
        zaniedbania.Potem miałam same kocury aż do listopada kiedy przygarnęliśmy małą
        kicie.Mała juz jest po sterylce, wole dmuchac na zimne.
        • annb jestem zdecydowana 11.02.06, 19:12
          wiem ze robię dobrze
          niepotrzebnie w pracy o tym mówiła
          ot głupio czasem człowiekowi coś się wymsknie
          • aankaa połącz zabieg z urlopem 11.02.06, 20:02
            zaopiekujesz się kotą, odeśpisz czuwanie
            • annb taki mam plan :) 11.02.06, 23:50
              w końcu po coś te dni zbierałam smile
              • kasikk Re: taki mam plan :) 12.02.06, 11:46
                a w pracy powiedz, że wyjeżdżasz do rodziny, albo co
                niech się nie interesują kotą
                pozdrawiam
                Kasikk (z dużymi moralnymi wątpliwościam, co do rozporządzania ciałkami kocimi -
                w końcu to nie moje... - ale z kocimi po kastracji)
    • wazna_osoba Re: sterylizacja-takie sobie przemyślenia 12.02.06, 22:51
      Annb... dzieki smile Poczulam sie lepiej, ze nei jestem sama w takich
      watpliwosciach smile Przede mna tez sterylka.
      Pozdrawiam.
    • fuzzyonggbridge Re: sterylizacja-takie sobie przemyślenia 12.02.06, 23:43
      ech, u mnie bylo podobnie - tylko to ja mialam wyrzuty natury etycznej, a inni
      mnie namawiali... zwlekalam ponad 4 lata, majka miala ciezka rekonwalescencje (o
      czym pisalam na tym forum), ale teraz jest z nia wszystko dobrze, wydaje sie
      bardzo szczesliwa.
      dobrze, ze juz sie zdecydowalas - wet powiedzial mi po operacji, ze to byl
      ostatni moment, bo mala miala juz zaczatki zmian na macicy - przez 4 lata
      dostawala zastrzyki z hormonami...
      • biealka Re: sterylizacja-takie sobie przemyślenia 13.02.06, 14:33
        Moja Karmelka tez po sterylce, zrobiła sie milsza i czulsza. Nie miałam wątpliwości, bo nasz ukochana nieodżałowana Mirmiłka odeszła po krótkiej i ciężkiej chorobie dwa lata temu - była na hormonach.
        Nigdy więcej nie narażę moich zwierząt i mojej rodziny na taki stres i ból.
    • oxygen100 Re: sterylizacja-takie sobie przemyślenia 14.02.06, 11:55
      Bipi miala ruje co 3 tygodnie. Meczyla sie strasznie, az zal bylo patrzec na
      zwierze. Po sterylizacji uspokoila sie nabrala ciala bo byla strasznie chuda,
      jest milym kochanym kotkiem. Z Coco pewnie bedzie tak samosmile) Ja uwazam ze to
      dobre rozwiazanie, lepsze niz narazanie kota na czeste ruje i niezaspokojenie.
      Wszak prawda stara jak swiat: "Panna niedopchnieta z rzadka uśmiechnieta" i w
      przypadku kotow to tez sie sprawdzasmile
      • fuzzyonggbridge oxygen100 14.02.06, 22:18
        zdjecia twojego kotka doglebnie mnie wzruszyly! slicznosci... dziekuje...
    • annb termin-czwartek 2 marca 28.02.06, 09:13
      jest po pierwszej rui
      w ten dzień bedzie druga
      zawsze to razniej w poczekalni

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka