ksantypa30
16.03.06, 09:25
przezyliśmy świerzb, pchły ( jak go wzieliśmy), grypę żoładkową,
złośliwości....dziś nadszedł termin kastracji. Nio ma już prawie 9 miesięcy i
nie dość, że zaczyna lać na kołdrę córki ( tylko jej) to wczoraj przyłapałam
go na znaczeniu terenu.
Dziś o 17 trzymajcie za nas kciuki.
Narazie chodzi obrażony bo miseczek na swoim miejscu nie ma....stoi tylko
jedna z wodą.