Dodaj do ulubionych

dziś się stresujemy - kastracja

16.03.06, 09:25
przezyliśmy świerzb, pchły ( jak go wzieliśmy), grypę żoładkową,
złośliwości....dziś nadszedł termin kastracji. Nio ma już prawie 9 miesięcy i
nie dość, że zaczyna lać na kołdrę córki ( tylko jej) to wczoraj przyłapałam
go na znaczeniu terenu.

Dziś o 17 trzymajcie za nas kciuki.

Narazie chodzi obrażony bo miseczek na swoim miejscu nie ma....stoi tylko
jedna z wodą.
Obserwuj wątek
    • pixie65 Trzymamy!!! 16.03.06, 09:43
      Zwłaszcza od 17! smile)) Rozumiemy też ból Głodnego Kota i nie zazdrościmy
      Pańci...Z kocurami na szczęście jest trochę łatwiej, więc "uszy do góry"!
      • boe_ Re: Trzymamy!!! 16.03.06, 09:55
        kotu nie zazdroscimy tym bardziejsmile
        laczymy sie w bolu, sciskamy kciuki i pazurki
        boe & furio
        • barba50 Jasne, że będziemy trzymać:) 16.03.06, 10:47
          Całą ferajną, będzie dobrze - zobaczysz. A Nio powiedz, że miseczki wrócą na
          swoje miejsce i ile dostanie głasków i miziań!
          Baśka z Ksiką i kosmitami
          • kotbert Re: Jasne, że będziemy trzymać:) 16.03.06, 11:21
            My też trzymamy!
            Kotbert i załoga (ze szczególnym uwzględnieniem Lucy)
            • misia007 Re: Jasne, że będziemy trzymać:) 16.03.06, 12:30
              Będzie wszystko dobrze,mam wrazenie , ze najgorsza to głodówka przed.Pozdrawiam
              z moja trójka
              • pixie65 Ksantypa... 17.03.06, 09:12
                Odezwij się chociaż króciutko! Jak Kicia????
                • ksantypa30 Re: Ksantypa... 20.03.06, 20:05
                  mam chwilkę bo moje dzieci dziś padły wcześniej a ja przed jutrzejszą operacją
                  córy nie mogę się skupić na pracy

                  otóż Nio obraził sie na mnie śmiertelnie. Jak to Pani może zapomnieć o 3
                  posiłkach. Zabieg pozedł szybko, jak to u kocurów bywa. Ja poryczałam się w
                  momencie uśpienia kota.
                  Nio obudził się już w drodze do domu, na miejscu wyczołgał się z transportera (
                  jeszcze mu tył rzucało), doczołgał do miski i pozostał tam cały wieczór
                  miałcząc strasznie jak się zawartośc kończyła.

                  W sumie na drugi dzień było już wszystko OK tylko że ....kot nam zdziecinniał.
                  Już był klasycznym kotem kanapowym a teraz zachowuje się jak 3 miesięczny
                  kociak.

                  Niestety dalej leje na kołdrę córki ale wet mówił że muszą mu całkiem zaniknąc
                  hormony bo to mimowolne znaczenie terenu. Tylko ile to potrwa.
                  • pixie65 Re: Ksantypa... 21.03.06, 12:19
                    Niooooooooo, a to Artysta z tego Nio...Od razu do michy smile)) Cieszę się, że
                    ten stres już za Tobą...Teraz trzymam kciuki za Córcię...
                    Pozdrawiam!
                    • ksantypa30 Re: Ksantypa... 22.03.06, 13:58
                      córa też już po, jeszcze tylko za tydzień zdjęcie szwów


                      ale dziewczyny proszę o radę co zrobić żeby kot nie sikał na pościel.
                      Próbowałam już wielu środków dostępnych w sklepach zoologicznych i nic nie
                      działa. Jak przypilnujemy wieczorem to się w nocy tam zleje ( zawsze w to samo
                      miejsce). Już nie mam sił zmieniać codziennie pościeli u córki.
                      • pixie65 Re: Ksantypa... 22.03.06, 14:05
                        Ja już kiedys pisałam na ten temat, że może warto spróbować położyć na miejsce
                        gdzie Kocia siusia - koci kocyk, który ona zna. Może przeszkadza jej zapach
                        środków piorących, do płukania i takich tam, pragnie "zaakcentować" swoją
                        obecność i swoje miejsce...Ale w tej kwestii nie mam doswiadczenia, bo moje
                        tego nie robią. Ostatnio jeden "dochodzący" prysnął mi na kanapę, ale mu
                        wybaczyłam bo obok stała transportówka w której wożona była kotka w rujce. A ja
                        klatki nie umyłam więc to moja "wina" była...Poza tym jest spora szansa, że po
                        sterylce (za jakiś czas) jej przejdzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka