Dodaj do ulubionych

ludzie, którzy nie lubią kotów...

18.04.06, 14:29
...zawsze muszą się tym pochwalić.
Wchodzi taki do domu, widzi kota i od razu, od progu "A ja to nie cierpię
kotów" I wielopiętrowe uzasadnienia składające się z samych banałów (bo
wredne, bo fałszywe, bo jeden kot zagryzł we śnie staruszkę. Ciekawe, że tę
zagryzioną staruszkę to zawsze znała koleżanka córki byłego męża ciotki).
Jak to stwierdziła Joanna w "Błękitnym Zamku": "Ludzie, którzy nie lubią
kotów wydają się uważać to za jakąś szczególną swoją zaletę". I niektórzy
chyba rzeczywiście tak myślą...
A może to jest w ogóle taki podgatunek ogólnego wielkiego gatunku
krytykantów, którzy zawsze uważają za swój obowiązek oznajmić ci, że książka
którą właśnie czytasz to kicz bez najmniejszych ambicji literackich, a
wyjeżdżanie na wakacje pod namiot to obciach i wiocha.
Pozdrawiam kotolubnych. smile
Obserwuj wątek
    • umfana "Nie ufaj ludziom którzy nie lubią kotów!" 18.04.06, 14:38
      To są źli ludzie ;o)))
      • meduza7 Re: "Nie ufaj ludziom którzy nie lubią kotów!" 18.04.06, 14:40
        Niech sobie nie lubią, proszę bardzo, ale dlaczego musza się tym chwalić????
        • annb Re: "Nie ufaj ludziom którzy nie lubią kotów!" 18.04.06, 15:34
          no to im powiedz-a co mnie to obchodzi
          kogo ty lubisz/nie lubisz
    • bellisea Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 18.04.06, 15:08
      Wchodzi taki do domu, widzi kota i od razu, od progu "A ja to nie cierpię
      > kotów"

      I w odpowiedzi powinien uslyszec - a ja nie cierpie ludzi, ktorzy nie lubia
      kotow, bo sa wredni i falszywi. Ciekawe czy Pacan/Pacanica by wyszli z domu?
      Mam nadzieje, ze tak......
      • misia007 Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 18.04.06, 15:31
        nie wiedzą co tracą i dlatego bardzo im współczuje.Kiedys w osłupienie wprawiła
        mnie sąsiadka oświadczając "ja to nie lubie kotów, bo one jedzą myszki"Nie
        chciało mi sie z nia gadac więc nie wiem czy jest ona miłośniczka myszek, czy
        chciala mi dokuczyc wiedząć , ze mam koty.
        • 1966f Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 18.04.06, 21:20
          Ludzie nie lubią kotów bo przekazywane są dalej jakieś zabobony o nich.Nie
          wiedzą nić o nich więc powtarzają głupstwa.Ja też kiedyś sie ich bałam a teraz
          mam 4 kotki /moja mama przewraca się chyba w grobie,choć była dobrym
          człowiekiem to kotów w domu nietolerowała./Pozdrawiam.
      • joisana Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 19.04.06, 18:16
        > I w odpowiedzi powinien uslyszec - a ja nie cierpie ludzi, ktorzy nie lubia
        > kotow, bo sa wredni i falszywi.

        Ja tak parę razy odpowiedziałam, adresaci tego stwierdzenia rozdziawili gęby i
        doznali szoku smile!
        • bellisea Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 19.04.06, 21:45
          > I w odpowiedzi powinien uslyszec - a ja nie cierpie ludzi, ktorzy nielubia
          > kotow, bo sa wredni i falszywi.
          >
          > Ja tak parę razy odpowiedziałam, adresaci tego stwierdzenia rozdziawili gęby
          i doznali szoku smile!

          .....ale juz chyba nie odwazyli sie na wypowiadanie podobnych bzdur w twojej
          obecnosci? A oto przeciez chodzi - nauczyc cmoli szacunku dla sposobu zycia
          innych osob.

    • plume Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 18.04.06, 15:55
      Ludzie, ktorzy nie lubia kotów, kotów nie znaja, takie moje zdanie. Jak ktos
      zaczyna ze nie lubi kotów bo sa fałszywe i wredne, to ja wtedy zaczynam
      drażyc: "A co to znaczy, ze sa fałszywe, to znaczy ze co robią?" I juz nie maja
      dalszych argumentów, bo sami nie wiedza. Albo kiedys kolezanka powiedziala, ze
      nie lubi kotów bo kot to Cie moze podrapac znienacka. A ja jej na to, ze pies z
      kolei moze Cie ugryźć znienacka i co?
      big_grin
      • biljana Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 18.04.06, 22:10
        plume napisała:

        > Ludzie, ktorzy nie lubia kotów, kotów nie znaja, takie moje zdanie.

        Zgadzam sie z Tobą w 100 %
        Najlepzym przykladem tego twierdzenia jest moja mama, ktora cale zycie
        twierdzila, z strasznie nie lubi kotow, ze sie ich brzydzi i w ogole nie
        rozumie, jak mozna kota w domu trzymac i jeszcze pozwalac mu wszedzie chodzicsmile
        Do czasusmile
        Pare miesiecy temu pojawil sie w naszym zyciu KOT. I mama po dwoch tygodniach
        zostala calkowicie zawojowana! Jest teraz jego najwierniejsza fanka, nosi go na
        rekach, caluje i w ogole szalsmile) Czasem az chce mi sie wtracic, ze oto nie jest
        wnuczek, tylko koteksmile)) ale co tam , nie bede sie wtracacsmile w koncu milosc to
        miloscsmile)
    • hakdil Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 18.04.06, 21:09
      A mialam niedawno zakładac podobny wątek!Wkurzyła mnie taka jedna paniusia-
      instruktorka aerobicu.Generalnie mnie wkurza,bo strasznie sie chwali,gada non
      stop,leczy chyba swoje kompleksy tym,ze wszyscy muszą jej z grzecznosci
      słuchać.No i ona walnęła niedawno,kiedy mi bezczelnie przerwała miłą rozmowę z
      inną kociarą na temat naszych kotów,że ona "nienawidzi kotów.Wszystkie
      zwierzęta kocha,a kotów nienawidzi.Ze jak obcierają sie o jej nogi to ją
      odrzuca."Mnie odrzuciło,mowe odjęło.I ona któregos dnia mówi o swoim psie-
      rotwaillerze coś tam.I mialam na końcu języka powiedzieć,ze wszystkie zwierzęta
      kocham,ale rotw.nienawidze.Ale skłamałabym.Bo ja kocham wszystkie
      zwierzęta.Taka jestem,a co mi tamsmile))niech baba zna moją litośćsmile
      Ludzie,którzy nienawidzą kotów,byli w poprzednim wcieleniu myszami.To powtarza
      moja przyjaciółka kociara.
      • joanna.c Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 18.04.06, 22:14
        Dziękuję za ten wątek. Rzeczywiście, ludzie nie kryją się z tym ,że nie lubią
        kotów i niektórzy traktują to jako pozytyw, chwalą się tym. To jest bardzo
        pzykre.
        Na pewno zastosuję Wasze rady, jak "odpowiedzieć" takim ludziom [bo na razie to
        mowę mi odejmuje].
        Ale zdarzają się i przyjemne momenty. Kiedyś szłam do pracy i zapowiadała się
        długa nieobecność w domu. Akurat szłam z kolegą i z braku tematu rozmowy
        rzekłam,że koty się za mną zapłaczą-wyjasniłam,że mam dwa małe koty w
        domusmile)))))). I on się zainteresowałsmile Powiedział na koniec coś takiego: "Ja
        wolę nawet koty od psów, bo psy są przewidywalne, a koty nie. Sam bym miał koty
        w domu, ale ciągle mnie nie ma, to by im było smutno". Inny mój kolega ma kota
        rasowego, to z nim akurat mogę swobodnie pogadać i pokazać zdjęcia swoich
        puchatków.
        Ale generalnie jestem zszokowana, jak dużo ludzi kotów nie lubi [przynajmiej w
        moim otoczeniu] i chwali się tym, niczym zdobyciem złotego medalu.Wstyd.
        Pozdrawiam wszytkich kotolubów i ich puchate miłoścismile
        Joanna z Misiami
        • carmen260 Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 04.05.06, 15:18
          Mój przyszły teść, gdy dowiedział się, że mam w planach zakup kociaka,
          stwierdził że chyba bardzo go nie lubię i robię mu na złość. Zapowiedział, że w
          takim układzie nie będzie mnie odwiedzał. Cóż, nic na siłę... Jakoś przeżyję smile
          Ja za jego natrętnym psem też nie przepadam, ale jestem na tyle wychowana, że
          nie "chwale" się tym na prawo i lewo.
          Pozdrawiam
    • pinos Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 19.04.06, 01:44
      Bo tak samo ludzi ektórzy nie lubią brukselki, się tym chwalą, gdy widzą, co
      jesz... A ludzie, któzy nie lubią ludzi, którzy nie lubią kotów , też to muszą
      ogłaszać. Jest to po prostu jakiś temat do rozmowy - można stwierdzić, że ja
      nie lubię pająków, ty kotów, ale oboje uwielbiamy psy husky...

      Ja tam generalnie wolę psy od kotów, uważam że koty są przewrotne, ale mojego
      pierdołowatego Mirmiła uwielbiam.
      • cleo_1 Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 19.04.06, 08:15

        > Bo tak samo ludzi ektórzy nie lubią brukselki, się tym chwalą, gdy widzą, co
        > jesz...

        ale do brukselki nie mam osobistego stosunku, stad jak mi ktos mowi, ze nie lui
        brukselki, moge sie co najwyzszej zdziwic, ale jak ktos wchodzi do mojego domu
        i mowi, ze nie lubi kotow, to cham jest zwykly niedelikatny i koniec. To tak,
        jakbym weszla do domu z niemowlakiem i zaczela wydziwiac na jego widok, jak ja
        to nie lubie niemowlakow, bo ja falszywe, bo przeciez z nienacka moga cie
        obrzygac.

        > Ja tam generalnie wolę psy od kotów, uważam że koty są przewrotne, ale mojego
        > pierdołowatego Mirmiła uwielbiam.

        Koty nie sa przewrotne, bo to cecha niestety typowo ludzka, koty nas zaskakuja,
        koty nas zadziwiaja, koty chodza swoimi drogami, i za to wlasnie wlasciciele
        wiekszosci kotow ich kochajasmile
        pozdrawiam,
        • cleo_1 Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 19.04.06, 08:16
          i za to wlasnie wlasciciele
          > wiekszosci kotow ich kochajasmile

          oczywiscie JE, nie ICHsmile
    • mama007 Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 19.04.06, 09:10
      wiecie dziewczyny, tu chyba trzeba podzielić ludzi na takich, którzy po prostu
      nie lubią kotów, czyli = nie chcą trzymać kotów w domu, wolą ich unikać, nie
      wchodzą im w drogę, nie przepadają za nimi, nie znają kotów, nie rozumieją,
      może mają jakieś przykre doświadczenia, po prostu nie lubią.... żyją sobie
      swoim trybem, a koty swoim. o ile jestem w stanie to zrozumieć, to nie potrafię
      zrozumieć tego drugiego typu - czyli "nie lubię kotów, są wredne i fałszywe
      (chociaż tak naprawdę to sam nie wiem dlaczego), jak widzę kota to robi mi się
      niedobrze, mam ochotę je wszystkie wybić, są wstrętne i śmierdzą" - tego nie
      zrozumiem nigdy.
      tak samo jak ja nie przepadam za, dajmy na to, mrówkami, to ktoś może nie
      przepadac za kotami. tylko tacy ludzie też się dzielą na normalnych i chamów...
      pozdrawiam
      Aga

      chociaż tak naprawdę to nie wiem jak można nie lubić kotów....??
      • po.prostu.ona Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 19.04.06, 09:38
        Mnie się nie zdarzyło, żeby ktoś wchodząc do mojego domu powiedział mi, że nie
        lubi kotów. Natomiast mój ojciec jest osobą, która nie lubi zwierząt w domu i w
        dzieciństwie musiałam sporo się nawalczyć, by mieć psa - a wcześniej białe
        myszki (te laboratoryjne albinosy z czerwonymi oczyma, teraz ich już w ogóle
        nie widuję w sklepach ZOO). O kocie nie było w ogóle mowy, po śmierci psa
        chciałam wziąć do domu kota, ale po prostu był nieugięty. A teraz, jak
        przyjeżdża do mnie, potrafi godzinami głaskać kocura, robić mu zdjęcia komórką,
        nie ma nic przeciwko temu, bym zabierała psa na rodzinne spotkania do niego do
        domu...
        Czy ktoś mi to wytłumaczy? Dodam, że był i jest troskliwym i bardzo opiekuńczym
        ojcem i dziadkiem.
        • ewung Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 19.04.06, 17:47
          Mój tato też nie lubi kotów - uraz z przeszłości. Jak byłam mała to mieliśmy
          koty ale zostały oddane na wieś - bo pchły itp. Ja zawsze chciałam mieć kota. W
          zeszłym roku kiedy przeprowadziłam się do chłopaka wzieliśmy dwa koty. Potem
          jeszcze jednego. No i wyszło tak że w grudniu przeprowadzilismy się do domu
          moich rodziców. Oczywiście po rozmowie z tatą co on na koty. Powiedział że ok
          jeśli nie będzie musiał się nimi zajmowac. Długo bardzo udawał ze ich nie ma.
          Aż w końcu przyłapałam go w kuchni jak je z Rózią kolacje smile Kąsek dla taty
          kąsek dla kota. Potem zaczął podkarmiać też resztę ale te kolacje we dwoje to
          tylko z Rózią.
          • buenos.aires Ewung, piekne :D nt 19.04.06, 21:56

    • yola1976 Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 19.04.06, 17:56
      A znacie tę historię o księdzu, którego kot udusił w nocy własnym ogonem z
      zemsty za przepędzenie poprzedniego dnia ??? Znany jest też kot - morderca
      niemowlęcia smile)) Swoją drogą to chciałabym się dowiedzieć, na czym polega fałsz
      kota czy innego stwora.
    • fuzzyonggbridge Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 20.04.06, 15:27
      dzieki za ten watek!!! od pewnego czasu juz rzucam gromami w tym temacie.
      zaczelo sie bodajze od dziewczyny brata, ktora wchodzac do mnie do domu
      (pierwszy raz ja na oczy wtedy widzialam), zamiast czesc rzucila "jak ja
      niecierpie kotow" - na widok mojej uroczej majeczki wink
      kompletnie nie rozumiem dlaczego ludziom wydaje sie, ze zupelnie w porzadku jest
      wszem i wobec rozpowiadac (a kierujac te slowa do wlascicieli kotow), ze koty sa
      okropne, ze sie ich nie lubi, itd. ale jesli ktos stwierdzi, ze nie lubi psow,
      to patrzy sie na niego jak na potwora! a wiec ja juz teraz tez oglaszam jawnie:
      nie lubie psow! sa usluzne do granic wytrzymalosci, slinia sie i smierdza. no i
      co? brzmi to paskudnie wiec nadal nie mam odwagi powiedziec tego wlascicielowi psa.
      oprocz tych juz wspomnianych powiedzonek o kotach (czyli duszenie, falsz, itp.)
      -do moich ulubionych zalicza sie rowniez "bo koty nie przywiazuja sie do ludzi
      tylko do miejsca". koci boze, ty to slyszysz i nie grzmisz???
      • yola1976 Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 20.04.06, 17:26
        Suuper! Jak właściciel psa powie coś złego o kotach, już wiem co mu powiedzieć
        o psach smileZresztą dawni (wielcy??) dyktatorzy znani z historii nie darzyli
        sympatią kotów, za to wielbili psy. Unikali istot, nad którymi nie można
        panować. Wyjątkiem był Stalin który podobno koty uwielbiał.
        Moja kocura do miejsca też za bardzo przywiązana nie jest, chętnie przebywa
        wszędzie gdzie ją zabiorę smile
    • babka71 znam takich ale nie rozumiem...!!!! 20.04.06, 15:49
      nie mieści mi się to w mojej zakręconej (na temat każdego stworzenia) głowie:
      -jak można nie lubić kotów!!!!!!!!!
      można je olewać , tolerować.., ale od razu nienawiść!!!..
      TEGO NIE POJMĘ NIGDY
    • kaczy.pisiorek Re: ludzie, którzy nie lubią kotów... 20.04.06, 17:14
      Dla równowagi dodam, że ludzie lubiący koty też nie zawsze są w porządku - ot
      choćby Jarosław Kaczyński - lubi koty, ale to chyba jedyne, co dobrego można o
      nim powiedzieć.
      • bellisea Do Kaczego 20.04.06, 17:37
        a czy przypadkiem ten czarno-bialy kocur nie nalezy do Lacha, bo cos mi swita z
        okresu wyborczego, ze kot Kaczynskich mieszkal w Sopocie, a nie w Warszawie?
        • misia007 Re: Do Kaczego 20.04.06, 18:24
          Masz racje, nazywa sie Prezes i należy do Lecha ale koty ponoć lubią obaj, tylko
          co to zmienia.Czy nie poświęcamy za duzo uwagi marnym kreaturom,które
          wypowiadaja kretyńskie uwagi o kotach.Moze dla odmiany pokusmy się o bardziej
          budujące przykłady.Mahomet kazał obciąć kawał szaty na którym zasnęłą jego
          ulubiona kotka, zeby biedaczki nie budzić.I co, chyba lepiej.
          • bellisea Re: Do Kaczego 20.04.06, 18:34
            Masz racje, nazywa sie Prezes i należy do Lecha ale koty ponoć lubią obaj, tylk
            > o co to zmienia

            chociaz nie naleze do wielbicieli braci K. to jednak widac spora roznice w
            charakterach pomiedzy Lechem a Jarkiem. Najwyrazniej Prezes uczlowieczyl
            Lecha.....i jest to empiryczny dowod na pozytywny wplyw kota na psychike
            ludzka. Wiwat kicie !!!!!!!!!!!
            • babka71 Re: Do Kaczego 21.04.06, 12:15
              akurat Lechu K.dla kotów robił i robi sporo nie wiem czy wiesz , że jest
              pełnomocnik do spraw kotów w ratuszu , pomaga i nawet wyobraź sobie, ze daje za
              friko dotacje dla kociar.., wystarczy telefon i ta pani jest zawsze do
              dyspozycji
              • misia007 Re: Z dzisiejszej Kultury, 21.04.06, 13:17
                dodatku do Dziennika "Jestem fanatycznym wielbicielem kotów.Jeśli ich
                nienawidzisz,mogę zacząć nienawidzić ciebie>"Chandler.Jest jeszcze jego zdjęcie
                z przepięknym czarnulkiem w ramionach.
      • babka71 re: kaczy.pisiorek 21.04.06, 12:12
        akurat jestem pisuarem i nie kumam dlaczego nie lubisz Jarka K...
        moze podasz konkretny powód odnosnie tego Pana oprócz wyglądu.., fakt wyjściowy
        nie jest, ale nie wyglad świadczy o człowieku...patrz Olo Kwasula ładny i
        przystojny ale co poza tym malizna i dno
    • annb i co z tego 20.04.06, 20:12
      co z tego ze ktos nie lubi kotów
      jego prawo
      ale jeśli o tym nam mowi należy odpowiedziec-i co z tego
      co mnie to obchodzi
      to moj kot i to ja mam go lubiec
      po co ja mam bliźniego przekonywac o zaletach kota?
      to moj kot, moje wydatki, moja przyjemnośc, moje mruczydło, mój budzik, moja
      kontrola jakości zawartości siatki, moj obwieszczacz pory snu, moj towarzysz
      wieszania prania,
      TO MOJ KOT
      i wybaczcie ale wali mnie to co inni sądzą o kotach smile
      luz
      • bellisea Re: i co z tego 20.04.06, 20:24
        > TO MOJ KOT
        > i wybaczcie ale wali mnie to co inni sądzą o kotach smile
        > luz

        bardzo zdrowe podejscie. Ale jesli ktos ci mowi, ze nie lubi kotow w TWOIM
        WLASNYM domu to daje ci do zrozumienia, ze jestes popierniczona i odwala zwykla
        chamowke, a to moze wkurzyc. I oto tutaj chodzi.
        • annb Re: i co z tego 20.04.06, 20:25
          bellisea takiej osobie odpowiedziałam-i co z tego
          sprobuj
          to działa
          • bellisea Re: i co z tego 20.04.06, 20:29
            > bellisea takiej osobie odpowiedziałam-i co z tego
            > sprobuj
            > to działa


            Sprobuje na pewno.
            • annb Re: i co z tego 20.04.06, 20:34
              i zero dyskusji
              zero przekonywania
              zero przykładów pozytywnych
              a jak ktoś namolny to dodac-to moj kot, ty nie musisz go lubic

              szkoda zycia na pracę u podstaw
              a poza tym zauważ..kociolubni zawsze się znajdą
              w pracy tez smile
              zawsze jest ktoś kto zrozumie pasję smile
              zdjeciami mozna się powymieniac, pogadac o karmie
              sprzedac adresy sprawdzonych sklepow
              to po co tracic czas i zdrowie na uprzedzonych "abotak"
              • bellisea Re: i co z tego 20.04.06, 20:43
                > szkoda zycia na pracę u podstaw
                > a poza tym zauważ..kociolubni zawsze się znajdą
                > w pracy tez smile
                > zawsze jest ktoś kto zrozumie pasję smile
                > zdjeciami mozna się powymieniac, pogadac o karmie
                > sprzedac adresy sprawdzonych sklepow
                > to po co tracic czas i zdrowie na uprzedzonych "abotak"

                Wiesz co annb diabelsko podoba mi sie twoja filozofia zyciowa. Masz zdrowe
                podejscie do upierdliwosci otoczenia - krotko i tresciwie. Glaski dla pieknej
                damy.
                • jaszczuria Re: i co z tego 21.04.06, 08:13
                  ludzie - ratunku - macie rację co do agresji wobec kotów, ale nie róbmy z tej
                  okazji nagonki na psy. te biedne stworzenia też są przez porąbanych ludzi
                  krzywdzone.
                  Ja kocham wszystkie zwierzaki, nawet szczury, te tak znienawidzone przez
                  większośc. Nie mam zamiaru robić nagonki na żadnego zwierzaka, dlatego, że
                  ludzie są podli.
                  pozdrawiam smile
                  • annb Re: i co z tego 21.04.06, 08:24
                    jaszczuria ja cię proszę - podepnij się pod wypowiedz własciwą wink
                    ja do psów nic nie mam smile
                    • pixie65 Re: i co z tego 21.04.06, 11:59
                      Swego czasu wywaliłam z MOJEGO domu Mojego brata, który przyszedł "w
                      odwiedziny" i na widok Mietka wracającego ze spaceru zachował się...Tak się
                      zachował, że KAZAŁAM mu (NIE- poprosiłam...)wyjść. I już. Mój dom, mój Kot,
                      brat też mój, ale chamstwa nie będę tolerować nawet (albo zwłaszcza) w
                      rodzinie. Howgh!
                      • misia007 Re: Pixie65 21.04.06, 13:22
                        Strasznie jestem ciekawa, napisz jeśli możesz co Twój brat chciał zrobić Mietkowi,
                        że wyleciał za drzwi.
                        • pixie65 Misiu... 21.04.06, 13:28
                          Gdyby mój brat CHCIAŁ coś Mietkowi ZROBIĆ to ja bym tu z Wami nie konwersowała
                          tylko siedziałabym na państwowym wikcie w wiadomym miejscu...Z wyrokiem na
                          karku...On się "niewłaściwie wraził" na temat obecności kota w domu, i kota w
                          ogóle...
                          • biealka Re: Misiu... 21.04.06, 15:15
                            A ja mam znajomą na osiedlu, którą bardzo lubię, ale ona nietstey nie odwiedza mnie zbyt czesto, bo panicznie boi się kotów, których mam trzy i wszystkie bardzo towarzyskie.
                            No tego to już w życiu nie pojmę, chociaz znam ją tyle lat. Niczym konkretnym tego nie motywuje, tak po prostu boi się i koniec.
                            • ivoncja Gdybym ja to usłyszała... 26.04.06, 13:47
                              Jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś wchodząc do mojego domu,powiedział mi, że
                              nie cierpi kotów (osobiście uznałabym to za szczyt chamstwa o braku dobrego
                              wychowania nie wspominając...),ale gdyby jednak, to pewnie zapytałabym:
                              "Dlaczego mi to mówisz?" i oczekiwałabym odpowiedzi. Sądzę,że taka osoba nie
                              byłaby więcej moim gościem, bo usłyszałaby ode mnie "chętnie bym Cię zaprosiła
                              do siebie, ale przecież nie cierpisz kotów..."
                              • meduza7 Re: Gdybym ja to usłyszała... 27.04.06, 18:46
                                ja rozumiem, że ktoś może kotów nie lubić, bo np. ma alergię.
                                Natomiast tekst od progu "ja kotów nie cierpię" usłysalam swego czasu od kumpla
                                męża, który przyszedł nam instalować oprogramowanie na świeżo zakupionym
                                komputerze, i z tego powodu niestety nie mogłam go wyprosić...
                                Dzięki wam bardzo za wszystkie wpisy smile)))) Kotoluby górą!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka