12.05.06, 20:17
Jestem "współwłścicielką" Kocurki Kleosi pisałam tu kilkakrotnie,a regularnie
was czytam.Wysterylizowaliśmy naszego Kicipuszka jak należy co by nie było
potomstwa.I co się okazało?I tak zostałam kocią babcią.Do starej komórki na
podwórku przyszła obca kotka i była uprzejma powić 5(!)słodkich
Kicipusiąt.ludzie ja oszaleję jak jej nie będę dokarmiać to sie będę czuła
jak ostatnia świnia ale co zrobię jak jej sie spodoba? na dłużej?Jednego
kotka już zaocznie oddałam a pozostłe?Ratunkuuuu
Obserwuj wątek
    • beali Re: RATUNKU 12.05.06, 21:38
      Nie pomogę w adopcji,ale pocieszęwink
      Ja tez czułabym się jak świnia,nie pomagając mamie,
      więc pędziłabym z żarełkiem ,mlekiem,wodą
      co sił w nogach do komórki,upewniłabym się,
      że maluchy mają ciepło i wygodnie.
      To jest oczywiste,a co potem jest już problememwink
      Kota mniejszym nawet jak jej się spodoba-
      moja Sylwunia najpierw dostała michę,a potem
      zostaławink Dwie koty to nie problem,gorzej
      z maluszkami,ale dasz ogłoszenia na' miau'
      na kociarni i wszędzie gdzie się da,powinno się
      udać znaleźc im domy,choć pewnie nie będzie łatwo.
      Już nie masz wyjścia Elas,klamka zapadła,więc biegiem
      z jedzonkiem do koty-kota wychowująca dzieci
      potrzebuje dużo dobrego papu,bardzo chudnie karmiąc,
      małe wysysają z niej wszystkie soki.
      Przygarnięta Sylwunia w chwilę potem uraczyła
      nas pięknym prezentem,czterema ślicznymi kocinkamiwink
      To było coś wspaniałego patrzeć jak rosną te małe kłębuchy.
      Dla jednych domy się znalazły,a selekcję prowadziłam ostrąwink
      jedna dzidzia od początku miała zostać i jest z nami.
      Od przybytku głowa nie boliwink
      Pocieszyłam? Chyba nie za bardzowink
      Pozdrawiam
    • capuccino_days Re: RATUNKU 13.05.06, 08:22
      witaj "babciu"smile
      w adopcji też nie mogę pomóc, ale mogę podzielić się pomysłem, który działa u
      zaprzyjaźnionych któw.
      mam koleżankę, która jest przekonana, że to tak fajnie mieć małe koteczki co
      jakiś czas, we mnie się co prawda wtedy krew gotuje, ale ona je błyskawicznie
      rozdaje.
      prosi znajomych pracujących w dużych firmach o umieszczanie ogłoszeń o kotkach
      w wewnętrznych sieciach firmowych - zazwyczaj ze zdjęciami, za to bez
      heroicznyc opowiści o ratowaniu biednych zwierzątek (nie chcę tu nikogo
      obrażać, mam jednak wrażenie, że zbyt dramatyczny ton może przytłaczać
      potencjalnych "rodziców")
      ogloszenia wtedy rozprzestrzeniają się po sieci i trafiają też do ludzi, którzy
      nie czytają czysto kocich stron
      oczywiście, nie rozwiązuje to problemu sprawdzenia domu
    • kasikk_29 Re: RATUNKU 13.05.06, 09:07
      najpierw pogratuliję, a później połączę się w bólu - sytuacja znana z
      autopsji smile)
      4 maluchów poszło do ludzi po 1,5 miesiąca szukania domków
      a piąte - Mania raczy nas psotami do dzisiaj
      mama dzikuska - wysterylizowana została po oddaniu kociąt i biegała sibie na
      wolności, bo do domu sie nie nadawała
      u mnie najbardziej zadziałały darmowe ogłoszenia w wyborczej - o dziwo, maluchy
      oddawałam o tej porze, czyli przed wakacjami
      relację dostawałam przez kilka miesięcy - ponoć szczęśliwe są smile)
      • mii.krogulska Re: RATUNKU 15.05.06, 00:19
        Witam,
        ogłoszenia w sieci działają, tak znaleźliśmy naszego Kacpra. Dwa pozostałe z
        Canisa, bo ojczym Izy pomagał karmicielkom z Pragi.
        Ostatnio koleżanka "z koncernu" została kocią mamą, teraz ją urabiamy na
        dokocenie się.

        Pozdrawiam smile
        Mii
        • marta_i_koty Re: RATUNKU 15.05.06, 00:37
          No tak, ja mam 9 kotow, chociaz byli już zaklepani chętni... Ale zrobili sie
          niechetni i tak z planowanych dwóch futrzaków jest ich cały tabun...smile
          Ale wiecie co..? Po cichutku Wam powiem, ze nie chciałam ich oddać...smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka