barba50 Re: wiesia.and.company masz wiadomosc:) 16.06.06, 22:56 Wiesia do poniedziałku nie ma dostępu do internetu Mam z Nią kontakt - jeśli coś pilnego służę za pośrednika Odpowiedz Link
magdaksp Re: wiesia.and.company masz wiadomosc:) 16.06.06, 23:02 chcialam sie spytac wiesi jako doswiadczonej kociej mamy o oswajanie sie kotow.bo brawurka na widok fionki zafuczala i uciekla do innego pokoju.i zastanawiem sie czy pozwolic im zblizyc sie do siebie wnocy czy lepiej zeby fionka byla znami wpokoju abrawurka osobno?rozumiem oczywiscie ze to oswajanie sie kocinek bedzie troche trwalo ale czy brawur nie zrobi malej krzywdy?narazie ucieka od niej ale wiadomo... Odpowiedz Link
barba50 Ja nie Wiesia i nie mam takiego... 16.06.06, 23:20 doświadczenia, ale wydaje mi się, że na pierwszą noc lepiej małe odseparować od rezydentki. Raczej krzywdy by nie zrobiła, ale pierwsze kontakty lepiej żeby były pod Waszym okiem. Generalnie - nic na siłę, trzeba czasu i cierpliwości, a wszystko się ułoży Odpowiedz Link
magdaksp Re: Ja nie Wiesia i nie mam takiego... 17.06.06, 01:27 poki co moj chlopak oblaskawia brawurke aja siedze z fionka.ale na noc odseparujemy je i jutro bedziemy prowadzic rokowania pokojoweotyle dobrze ze brawur nie rzuca sie na malą tylko fuczy iraczej dystansuje sie Odpowiedz Link
ewung Re: Ja nie Wiesia i nie mam takiego... 18.06.06, 12:03 Ja też nie Wiesia ale w październku dokacałam moje dwie kicie już dorosłe Łatką. Przywieźliśmy ją o 10 wieczorem do domu. Do godziny 3 rano siedzieliśmy i jej pilnowalismy. Rezydentki prychały i syczały , obserwowały z dystansu. Potem poszliśmy spać bo juz nie mogliśmy wysiedzieć. Maleństwo zostało z rezydentkami które mialy zakaz wchodzenia do sypialni a nie chcieliśmy kitek na "lepsze i gorsze" dzielić. Rano się zerwałam przerazona że tam była krwawa jatka a tam kitki słodko spały. Jeszcze nie razem - to nastąpiło parę dni później. Potem kicie zoatały same w domu bo musielismy wyjść. I też było ok. Skoro piszesz że nie ma agresji to poprostu daj im czas. Napewno wkrótce się zaprzyjaźnią. Pozdrawiam i powodzenia Ewa i kotki trzy Odpowiedz Link
magdaksp Re: Ja nie Wiesia i nie mam takiego... 18.06.06, 12:25 teraz to wyglada tak ze brawurka poprostu ucieka przed fionka.moj chlopak znalazl dzis kupe na blacie wkuchni.bo pewnie brawurka bala sie pojsc do pokoju gdzie jest kuwetka mimo ze fionka byla winnym pokoju.tak sie zastanawiam czy to jest normalne ze brawurka zachowuje sie jakby sie bala fiony? Odpowiedz Link
ma.witkowska Re: Ja nie Wiesia i nie mam takiego... 19.06.06, 09:45 U mnie bylo to samo, jak do moich dwoch kocurkow dolaczyl maly Krówek. Jeden z kotow-rezydentow nie zblizal sie do nowego przez 3 dni, przeprowadzil sie na pralke do lazienki, a warczal jak pitbull na sam widok nowego. Po prostu sie panicznie go bal. Ja kotow nie odseparowywalam, bo zadnych lapoczynow i zadnej agresji nie bylo. Moj tchorzliwy kotek po trzech dniach sie wyluzowal i zaczela sie sielanka... Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Ech, to minie... to nic wielkiego.. bardziej 19.06.06, 10:56 zestresowana jest Brawurka i na wszelki wypadek ostrzega: "nie zbliżaj się, ty, nowe coś, bo nie wiem, co zrobię, albo co ty mi zrobisz." Po prostu Brawurka się boi i nie wie, jak zachować. Daj im dwie kuwety, jedną dla małej, taką płytką. Może być tymczasowa z jakiegoś pudełka lub szufladki lub coś plastikowego. Potem pewnie będą chodzić do jednej kuwety. Na razie oddzielne, żeby się wzajemnie nie płoszyły, bo mogą sobie nawzajem utrudniać wchodzenie do kuwety lub szukanie drogi do kuwety. Oddzielnie stawiane miski z jedzonkiem i raczej na razie daleko. Potem będą się skracać dystansy i będzie dobrze. Pozdrawiam. Wiesia + 6 (jak na razie) Odpowiedz Link
magdaksp Re: Ech, to minie... to nic wielkiego.. bardziej 19.06.06, 11:38 dzis juz jest troche lepiej bo brawurka nie boi sie wychodzic z szafy i gania troche malą.wogole chodzą zasoba i sie obserwuja.kuwety juz mam dwie .wiec poki co jest ociepenie stosunkow.zobaczymy co bedzie dalej Odpowiedz Link
ewung Re: Ech, to minie... to nic wielkiego.. bardziej 19.06.06, 12:42 Czyli wygląda na to, że kociarnia powoli się dogaduje. Najważniejsze, że są postępy. Kilka kociaków to wielka frajda. Obydwa kociaczki napewno będą razem szczęśliwsze. Ja już sobie nie wyobrażam, że moglibyśmy mieć tak jak było zaplanowane tylko Dyzię. Spiące i bawiące się razem kociaki to cudny widok Pozdrowienia i głaski dla koteczek Ewa i kotki trzy Odpowiedz Link
magdaksp wiesiu! 19.06.06, 11:42 dziekuje bardzo zaodpowiedz.jest wumie tak jak piszesz .ale staramy sie zeby brawurka nie odczula ze jest gorsza czy cos takiego.naszcescie niejestem sama wiec jak ja siedze zmalą to moj chlopak zbrawurka i na odwrot.dzis wnocy spalismy we czworke.brawurka po mojej stronie a mala na poduszce marcina i jakos dalo rade.pozdrawiam i dziekuje za rady Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re:Jej,ale fajnie,uwielbiam tak sypiać w gromadzie 19.06.06, 15:50 Trzymać pod ręką ciepły brzuszek i głaskać czyjąś główeczkę, a pod nosem mieć czyjś ogon, a na swoim brzuchu czyjeś ciałko, albo duże ciało, co podepcze i uklepie. Lubię, naprawdę. Pozdrawiam. Wiesia Odpowiedz Link
mama007 wiesiu ja czasem spie 19.06.06, 16:05 na moim tapczaniku (90x200) z Asia rozwalona na 3/4 tapczanu, ja wcisnieta gdzies miedzy nia a biurko, jeden kot w nogach, drugi za plecami, i eeeeeeeeekstra, ruszyc sie ani w jedna, ani w druga. a rano wstaje i czuej sie jakbym cala noc biegala po lesie,a nie spala tez to lubie pozdrawiam aga Odpowiedz Link
magdaksp Re: wiesia.and.company masz wiadomosc:) 19.06.06, 20:57 spi sie fajnieale ale bylysmy dzis zmałą u weta i ma ona tragicznie zaswierzbowane uszy.lekarz wydobyl zjej ucha mase czarnej wydzieliny.ale juz dostalam leki i niedlugo powinno byc dobrze Odpowiedz Link
ewung Re: wiesia.and.company masz wiadomosc:) 20.06.06, 08:50 Ja dosyć długo walczyłam ze świeżbem u moich dwóch kitek. Na szczeście w końcu odpowiednio dobrany lek zadziałał i już jest dobrze. Czego Tobie i małej Fionce życzę. Pozdrowienia i głaski Ewa i kotki trzy Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Eee, można spać ze zaświerzbionymi uszami 20.06.06, 10:35 na jednej poduszce. Ale wszystkiego dobrego i uszy w górę, ja też walczę okresowo. Czasem pół roku mija i jest OK, a po pół roku nagle widzę jakieś paluszki w uchu, no i zaczynamy.... Pozdrowionka Odpowiedz Link
ewung Re: Eee, można spać ze zaświerzbionymi uszami 20.06.06, 11:35 mi weterynarz powiedziała ze świerzb uszny dla ludzi jest niegroźny więc chyba faktycznie spać mozna (ja spałam). Gorzej z drugą kicią, ale skoro one jeszcze sa trochę na dystans a mała jest leczona to raczej powinno być ok Pozdrawiam Ewa i kotki trzy Odpowiedz Link
marta.kunc Re: Eee, można spać ze zaświerzbionymi uszami 20.06.06, 11:56 pewnie ze mozna spac.ludzia tego nie lapia.nie ma nic lepszego niz mrukawka przed snem i lapa na polczku.albo spanie z kotem na lyzeczke.tylko teraz w brzuch mi goraco pozdrawiamy marta +t+c Odpowiedz Link
magdaksp Re: Eee, można spać ze zaświerzbionymi uszami 20.06.06, 12:41 jjak tylko zobaczylam jej uszy to pomyslalam ze moze miec swierzbowca i troche poczytalam w internecie.wiec wiem ze niejest grozny dla ludzi.adla drugiej kotki dostalam takie cos anty wszelkim robalom co sie na karku smaruje wiec moze nie bedzie zarazona Odpowiedz Link
magdaksp Re: Eee, można spać ze zaświerzbionymi uszami 25.06.06, 15:05 atu wklejam fotki brauwrki i chelsea vel fionki i5.tinypic.com/15n0k6t.jpg img83.imageshack.us/img83/5758/kocinki30tr.jpg img83.imageshack.us/img83/172/kocinka38fm.jpg img83.imageshack.us/img83/5894/kocinka54lz.jpg Odpowiedz Link
katikot Re: Eee, można spać ze zaświerzbionymi uszami 25.06.06, 15:10 śliczne kocinki!i kolorystycznie dopasowane Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Śliczne, w ogóle wyglądają jak rodzeństwo, 26.06.06, 11:23 a jak współpracują! Pozdrawiam. Wiesia + 7 Odpowiedz Link