Dodaj do ulubionych

Feliks spadl

17.08.06, 08:08
Przezyl. Jest w szoku.
Zamowilam juz ponad dwa tygodnie temu siatke w Korszach. Dzwonilam potem,
upewnialam sie, czy na pewno zapisala dobry adres. Zaklinala sie, ze tak.
Wczoraj okazalo sie, ze jednak zapisala zly. I jeszcze wmawiala mi, ze to ja
jej zly adres podalam. Ponownie wyslala. Znowu na zly adres. A ja mialam
dziwne przeucia. Los jest zlosliwy i wlasnie wtedy, jak wszystko ma sie
dobrze ulozyc- to uderza.
Nie wypuszczalam ich ostatnio na balkon, bo zauwazylam, ze Feliks wdrapuje
sie na kratke. Ale niestety moj mezczyzna dzis rano je wypuscil. I zasnal...

Po moim przebudzeniu przyszedl do mnie miauczacy Filon. Myslalam, ze chce
glaskow, ale jego miauczenia nie ustawaly. Okazalo sie, ze...prosil mnie o
pomoc....

Zbieglam na dol. Nigdzie nie widzialam lezacego Feliksa. Chodzilam w te i z
powrotem. Nagle, na czyims balkonie na parterze zauwazylam maiuczacego burego
kotka. Zyl i byl przerazony. Bogu dzieki!!!

Teraz Feliks jest w ciezkim szoku. Nie chce mu na razie fundowac weta, bo to
dodatkowy stres. Wydaje sie, ze wszystkie kostki w porzadku. Nie wiem tylko
czy organy wewnetrzne nie poobijane.
Blagam, poradzcie co robic.
Jechac do weta? Ale on i tak nie stwierdzi czy wewnetrznie sie cos stalo.
Feliks znalazl sobie przystan pod lozkiem, a brat go ciagle wylizuje.

Boze, tak strasznie jest mi przykro i tak sie o niego boje...
Obserwuj wątek
    • beali Re: Feliks spadl 17.08.06, 08:28
      Cholera,jak pech to pech;-(
      Claire,weź go do weta mimo szoku w jakim jest.
      Już jechałam prawie na sygnale z kotami i nie zauważyłam,
      by im wet dodatkowo zaszkodził.Tu nie ma żartów,powinien go
      wet obejrzeć,zbadać.Weci mają swoje sposoby,by stwierdzić,czy
      w środku jest wszystko ok.Powie Ci jak go obserwować itd.
      a tak będziesz się zamartwiać i niepewność będzie Cię męczyć.
      Jak on długo tam zestresowany siedzi? Wiem,że koty róznie reagują,
      ale moje,jak im nic nie jest po niedługim czasie wyłażą z ukrycia,
      albo ławto dają się wywabić i juz całkowicie uspokajają na moich ramionach
      lub pocieszają przysmakiem.
    • capuccino_days Re: Feliks spadl 17.08.06, 08:31
      przede wszystkim nie dawaj mu jeść i obserwuj - czy nie wymiotuje, nie ma
      problemów z zachowaniem równowagi, jak się załatwia ect - jeśli wet może mu
      zrobić rentgen, to na pewno warto iść
      zależy też ile kocie waży - im mniej tym mniejszą krzywdę może sobie zrobić
      no i trzymajcie sięsmile
      • juven74 Re: Feliks spadl 17.08.06, 08:50
        Mógł się tylko potłuc ale rzeczywiście lepiej żeby go obejrzał fachowiec.Swoją
        drogą ta miłość braterska jest rozczulająca.
        Wąsy do góry:o)
    • claire_de_lune Re: Feliks spadl 17.08.06, 09:20
      wszedl juz na lozko. lezy sobie spokojniutko na lozku. Bardzo chce mu sie spac-
      to ze stresu. Filon siedzi i mu sie przypatruje. Nie wie co sie stalo z bratem.
      Probuje go zachecic do zabawy, ale oczywiscie bezskutecznie.
      Musialam isc na godzine do pracy, zeby powypychac sprawy na dzis sad ale zaraz
      wracam i zabiore go do weta.
      • pixie65 Re: Feliks spadl 17.08.06, 09:51
        Dobrze, że pójdziesz do weta...To, że leży spokojniutko i że chce mu się spać
        nie musi byc ze stresu, niestety. Przydałoby się usg, na rtg "miękkie" nie
        bardzo wychodzą, chociaż dobry wet i tak się zorientuje...Trzymam kciuki.
      • kriss67 Re: Feliks spadl 17.08.06, 09:58
        Idz koniecznie. Wysciel mu koszyk albo transportem na bardzo mieciutko. Trzeba
        pójśc. Moich kilka kotów też wypadło, z 3 pietra. Jeden to ze trzy razy. Teraz
        mam kratke na całym balkonie, do samego sufitu. Okna tylko uchylam.
        Ale patrz, jak Macieja wyleciał, to tez dokładnie wskoczył na logie na parterze
        i stamtąd go zabrałem. Czyli u kotów taka reakcja to nie przypadek.
        Daj znać jak wrócisz

        Pozdro i zycze zdrowia dla kocinysmile
        Krzysztof
        • pepsi Re: Feliks spadl 17.08.06, 10:17
          trzymamy kciuki. daj znac co z kociakiem.
    • biljana Re: Feliks spadl 17.08.06, 10:10
      Jak strasznie mi przykro sad((
      Trzymaj sie i daj znac jak bylo u weta.
      tylko niech mu porobi badania, bo to nigdy nic nie wiadomo. Claire, jak chcesz
      namiar na kolesia ktory zabezpieczal moje balkony - daj znac.
      Pozdrawiam cieplo
      • misia007 Re: Feliks spadl 17.08.06, 12:56
        Claire, tak mi przykro, biedny Feliks lepiej go pokazać wetowi.Może wszystko z
        num w porządku ale zawsze będziesz spokojniejsza.Trzymam kciuki za biedaka.
    • claire_de_lune Re: Feliks spadl 17.08.06, 16:17
      Bardzo Wam wszystkim dziekuje za porade i slowa pocieszenia.

      Juz po wizycie. Zrobilam USG-zadnych zmian nie stwierdzono.
      Badala go pani doktor i stwierdzila tylko, ze jest odwodniony (reakcja
      organizmu na stres). Dala mu kroplowke i leki przeciwwstrzasowe. Ogolnie wiecej
      szczescia niz rozumu (i ja i Feliks). Teraz ma absolutny zakaz wstepu na balkon
      az do zalozenia siatki.
      Biedak przezyl w klinice drugi, choc przeciez konieczny stres. Pani doktor nie
      mogla sie wkluc w lapke, zeby zalozyc wenflon, a biedak miauczal, probowal
      uciekac z powrotem do koszyka i patrzyl na mnie oczami okraglymi ze zdziwienia.
      Jestem pewna, ze myslal: "Dlaczego moja pancia robi mi takie straszne rzeczy?".

      Teraz Feliks spi. Lapke z wenflonem ulozyl tak, zeby jak najmniej
      przeszkadzalo. Jutro mamy mu go zdjac.

      Biljana- dziekuje i poprosze o namiary na tego pana, niewykluczone,
      ze "rozgarnieta" pani z sieci Korsze znow pomyli sie w adresie.

      Myslalam, ze mnie to nie spotka...Nadal nie moge uwierzyc w swoje i jego
      szczescie. Spadl z V pietra.
      • misia007 Re: Feliks spadl 17.08.06, 16:31
        bardzo sie cieszę, ze w sumie wyszedł obronną ręką czy raczej łapka z tej
        opresji.wygłaskaj biedaka, miał szczęscie , ze na strachu sie skończyło.
      • pepsi Re: Feliks spadl 17.08.06, 16:45
        dobrze ze wszystko ok smile trzymajcie sie dzielnei smile
      • biljana namiary wysłalam na @ n/txt 17.08.06, 16:45
        • pixie65 kamień... 17.08.06, 18:59
          spadł mi z serca......
      • kriss67 Re: Feliks spadl 18.08.06, 12:51
        O kurde, z piatego!!!! To rzeczywiście miał farta
    • kawka74 Re: Feliks spadl 17.08.06, 19:08
      Biedny, biedny Feliks, ale całe szczęście, że skończyło się właściwie "tylko"
      na strachu i stresie.
      A propos siatki z Korsze - do mnie przyszła jakieś pięć dni po zamówieniu,
      wygląda na bardzo porządną, mam nadzieję, że jak najszybciej ją zamontujemy.
      • beali Re: Feliks spadl 18.08.06, 07:13
        uff,bardzo się cieszę,że nic mu nie jestsmile
      • claire_de_lune Re: Feliks spadl 18.08.06, 08:37
        no widzisz kawka74, a ja czekam juz trzy tygodnie ze swiadomoscia, ze nastepna
        paczka, ktora wyslali tez idzie na zly adres, wiec najprawdopodobniej jeszcze
        jeden tydzien czekania. Chodzi nie tylko o to, ze mam czekac (przez to m.in.
        stalo sie nieszczescie), ale tez o to, ze ta pani wmawiala mi, ze to ja jej zly
        adres podalam, podczas, gdy sama po raz drugi wyslala na adres zblizony do
        mojego, a przeciez poczta nie mogla jej podac mojego adresu, skoro paczke
        zwrocila jako "adres nieprawidlowy". Po prostu zapisala inaczej (tez zreszta
        źle), a wyslali inaczej (wpisujac na paczce sie pomylili). Nie uslyszalam
        przeprosin, tylko pretensje. Calkowity brak profesjonalizmu.
    • a.g.n.i Re: Feliks spadl 18.08.06, 09:07
      Ojej, no dobrze że się nic nie stało. Trzymajcie się z biedakiem...

      Moje kocie doświadczenia dzielą się na te z wczesnego dziecinstwa i na te
      teraźniejsze. W przerwie były psysmileJak byłam mała, moja Pazurcia dwa razy
      spadła z ósmego piętra. Raz się wyrwała na balkon, a raz nie wiem jakic cudem
      dostała się na parapet i łaziła, zauważyliśmy za późno. O dziwo, nic jej się
      jednak wtedy nie stało, nawet nie była w szoku. Normalnie stała pod blokiem i
      jak ją zabraliśmy do domu, poszła do miskismile A my w strachu i stresie za to...

      Teraz mieszkam na parterze i balkon jest dla kota miejscem do wyjścia. No ale
      jest problem. Wyjeżdżamy i Hipka weźmie do siebie moja mama. Parę razy już go
      tak brała, on się zresztą u niej wychowywał i całkiem nieźle to znosi, bo i ją
      lubi i psa (psica go jako maluszka wylizywała etc. i mieszkanie nie jest dla
      niego obce). przed mamy balkonem kociej ma respekt, ale boję się, że kiedyś
      mama go nie upilnuje, a on spróbuje wyjść tą drogą z przyzwyczajenia.

      Z drugiej strony, czasem mnie zadziwia piekielna inteligencja mojego. On
      naprawdę, skubaniec, nieźle fakty kojarzy i mam wrażenie, że umie unikać
      niebezpieczeństw. No i nie wiem, denerwować się na zapas, czy zaufać kociej
      inteligencji i uwadze mojej mamy?
      • bubcia75 Re: Feliks spadl 18.08.06, 12:39
        A.g.n.,
        Nie licz na inteligencję kota, który na pewno jest inteligentny, ale rządzi nim
        instynkt. A jak wyskoczy za jakimś ptaszkiem? Liczyć możesz tylko na mamę.
        Niech bardzo uważa na kota i pod żadnym pozorem nie zostawia otwartego balkonu,
        ani gdy kot jest w pokoju. Jak już musi przewietrzyć, to niech kota zamyka w
        innym pomieszczeniu. W końcu bezpieczeństwo Hipka jest tu najważniejsze.
        • a.g.n.i Re: Feliks spadl 19.08.06, 01:06
          No wiem. Na pewno mama będzie pilnować skubańca, sama by się zapłakała, jakby
          mu coś się stało. Obawiam się, ze on trochę za ciężki jest i upadek mógłby się
          źle skończyć... Pazurcia była drobniutka i leciutka, moze dlatego tamten upadek
          nie miał konsekwencji...
    • pierozek_monika Re: Feliks spadl 19.08.06, 00:33
      no taka podobna historia do przeżytej przez mnie sad
      mam nadzieję, że teraz to tylko efekt szoku. Pisz później co z kotkiem, czy już
      lepiej sad
      Pozdrawiam ciepło
    • claire_de_lune Re: Feliks spadl 28.08.06, 12:44
      no niestety Feliks utyka na prawa tylna nozke. Dopiero teraz, po 11 dniach od
      wypadku. Czesto nozke trzyma lekko w gorze, czasem ta nozia mu drzy. Poza tym
      zachowanie bez zmian: je, robi co trzeba, obwachuje, jest ciekawski, ale juz
      tak nie skacze i sie nie wyglupia. W tym tygodniu pojedziemy na przeswietlenie
      rtg. Szkoda, myslalam, ze wetka juz wszystko ustalila, ale widocznie niektore
      urazy wychodza dopiero pozniej. Mam tylko nadzieje, ze moze to nie zlamanie, a
      nadwyrezenie sciegna, czy cos takiego.
      • misia007 Re: Feliks spadl 28.08.06, 13:32
        Nie martw sie , moze to jeszcze efekt silnego stłuczenia i minie.Podobnie było z
        moją Nina.Pierwsza wizyta u weta zakończyła sie zdemolowaniem gabinetu a u niej
        silnym stłuczeniem tylnej nogi i strata zęba(mleczak).Kulała ponad miesiąc ale
        przeszło.Trzymam kciuki za kulaska.
    • claire_de_lune Re: Feliks spadl 29.08.06, 13:13
      od wczoraj mamy zalozona siatke smile Jestem szczesliwa i spokojna. Pani z "sieci
      rybackich Korsze" powiedziala mi, ze ta paczka z siatka nie dawala jej spac po
      nocach. Jasnowidzka jakas czy co? Nie dobijalam jej juz hisoria o Feliksie.

      Moj mezczyzna za to wczoraj powiedzial, ze cytuje: "nie licze sie z jego
      potrzebami". Rozchodzi sie o to, ze on nie moze tak zyc z siatka. Trudno. ja
      nie moge zyc z wizja Feliksa ponownie spadajacego z V pietra. Nastepnym razem
      bowiem szczescia juz pewnie by nie mial.
      • pepsi Re: Feliks spadl 29.08.06, 13:23
        oj, twoj mezczyzna sie przyzwyczai do siatki, niebawem nie bedzie jej juz
        zauwazal. a kot przynajmniej bezpieczny smile

        zastanawiam sie tylko jaka bedzie wytrzymalosc tej siatki, moje lobuziary
        zaczely wskakiwac na balustrade i podgryzac siatke sad
      • capuccino_days Re: Feliks spadl 29.08.06, 13:28
        heh - ja kiedyś usłyszałam, że biorę stronę kocicy, bo jestem kobietasmile a baby
        trzymaja razem - jak się przestałam śmiać, to usłyszałam, że to nie miał być
        dowcipsad
        chociaż muszę przyznać, że Czarna wyjątkowo podstępnie mu z nienacka na głowę
        skakała w momencie kiedy wiedżma z Blair miała się już już pokazaćsmile
        • claire_de_lune Re: Feliks spadl 29.08.06, 13:40
          pepsi: moj facet powiedzial, ze to jest porzadna siatka rybacka. Skoro za jej
          pomoca lowi sie ryby kilkukilogramowe, ktore do tego sie szamoca, to nie
          wierze, ze kot ja tak latwo zniszczy. Moje tez ja braly w zeby, ale trudno ja
          przegryzc, bo nie jest to gruby i sztywny sznurek. Musialyby miec zeby jak
          ludzie i miec mozliwosc zacisniecia z gory i z dolu na cienkim sznureczku.
          • adrzewoj Odkąd zamontowaliśmy 29.08.06, 13:48
            Porządną, metalową siatkę na balkonie - też cierpię, że nie mogę nic zobaczyć
            ani wychylić się.
            Ale w pokorze milczę, bo mojej Pani (no i mi) bardziej zależy na
            bezpieczeństwie kotów.

            Pozdrawiam
            • claire_de_lune Re: Odkąd zamontowaliśmy 30.08.06, 09:01
              adrzewoj, gdyby wszyscy mezczyzni tak podchodzili do sprawy....smile
              ale nie jest zle. Mysle, ze proces przystosowawczy do siatki rozwija sie i
              niedlugo faktycznie siatki nie bedzie moje mezczyzna nawet zauwazac.

              W Feliksie wczoraj doszlo do przemiany. Zachowywal sie juz jak "stary". Szalal,
              mruczal, domagal sie glosno jedzenia i pieszczot. No i nie kuleje juz. Chyba
              wszystko jest w porzadku. A zatem koniec przykrej historii..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka