minerwamcg
27.11.06, 10:57
Od wczoraj mamy w domu ring bokserski. Nie wiem, który huncwot zaczął, ale
one chyba też nie wiedzą. Wczoraj wieczorem George starał się udusić Freda.
Dziś rano Fred goni George'a po całym domu, zrzucając wszystko, co nie jest
przybite gwoździami do podłoża. Jak mawia Mój, te koty byłyby w stanie
zrzucić biurko z podłogi

))
Wygląda, że leją się na poważnie. Wczoraj zmiatałam z łóżka białe kłaki,
dzisiaj już też jakieś futro latało. Niestety, mamy małe mieszkanie i
rozdzielenie stron walczących nie wchodzi w grę, chyba, żeby jednego zamknąć
w łazience (z której i tak zwieje).
Co robicie, jak Wasze koty się biją? Próbujecie interweniować, czy uznajecie
konflikt za wyłącznie międzykoci?