Dodaj do ulubionych

wymiotuje :(

19.01.07, 16:47
ja wiem, ze sie mowi 'rzyga jak kot' i ze to normalne, jak sie kotu zdarzy..
ale moja kota wczoraj trzy pawie, dzis rano znalazlam dwa a teraz juz puszcza
pawiki taka slino-woda tylko..

martwie sie bardzo- roslin zadnych nie wtrzachnela.. leciec do weta, czy
przesac histeryzowac?
Obserwuj wątek
    • ansil Re: wymiotuje :( 19.01.07, 19:27
      juz wrocilismy od weta- kocie ogolnie nic nie jest- jakies podraznienie
      zoladka, odwodniona jeszcze na szczescie nie byla, ma troszke tylko goraczke.
      ma ban na jedzenie dzis, specjalna karme na jutro i tabletki.
      dostala zastrzyk przeciw goraczce i wymiotom..

      a ja sobie zaraz chyba jakiegos drina strzele, bo to pierwszy raz, jak kotu cos
      jest i prawie w histerie wpadlam, jak przewrocila sie na plecki i spazmow
      dostala..
      • pani_mm Re: wymiotuje :( 19.01.07, 19:44
        To dobrze, że już byliście u weta i wszystko w porządku.
        ja też zawsze histeryzuję, mamy wspaniałą Panią wetkę, nadużywam jej dobroci i
        często dzwonię, jak tylko kot kichnie, aż głupio pisać w jakich sprawach
        dzwonię.
        Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.
    • a.g.n.i Re: wymiotuje :( 21.01.07, 23:32
      No własnie, od wczoraj wieczorem Hipek rzyga - myslałam, że po wątróbce, akurat
      im wczoraj kupiłam, a rzygał kiedyś po indyczej, więc więcej nie kupiłam. Dziś
      kupiłam wołowinę, ale dopiero po południu - rano dostał resztkę serduszka,
      Wiwka wątróbkę, ona wchłonie wszystko (od razu wyjaśnię, że wątróbkę kupuję raz
      na dwa tygodnie najwyżej) i znów poleciało. I obgryza skrzydłokwiat.
      Oczywiście małpiszon musi rzygać na dywaniki. Na gołą podlogę widać mniejszy
      komfort.
      Iśc jutro do weta? Mam nadzieję, że po tej wołowinie już sensacji nie będzie...
      • smillaaraq a.g.n.i 22.01.07, 00:32
        jeśli dobrze pamiętam, to skrzydłokwiat jest trujący dla kotów uncertain

        ja bym teraz przegłodziła Hipka a rano (na czczo) zrobiła mu morfologię z
        profilem wątrobowym i nerkowym. Powinien tez dostać kroplówkę. Te wymioty mogą
        byc spowodowane podtruciem. Jak się szybko zareaguje, to wątrobę można
        zregenerować lekami (nerek niestety nie).

        A, skrzydłokwiata przemieść poza zasięg kotów.
        • a.g.n.i Re: a.g.n.i 22.01.07, 08:59
          Kurczę, za późno przeczytałam. Już dostały jeść. Zobaczę, jak będzie po
          południu, jeśli nadal będzie wymiotował, jutro go przegłodzę a po powrocie z
          pracy zaniosę do weta. najbliższy wet jest od 10.30 - to już w pracy będę...

          Wszędzie mam skrzydłokwiaty, cholera. Mogę je chyba tylko wywalić na klatkę
          schodową...
          • smillaaraq Re: a.g.n.i 22.01.07, 10:05
            jescze mi przyszło do głowy, że może on się zakłaczył i podgryza te
            skrzydłokwiaty, żeby sobie pomóc w wywołaniu wymiotów uncertain

            Tak czy siak, lepiej, żeby kwiatków nie żarł.
            A badanie krwi nie zaszkodzi - jakby co, będziesz spokojna, że nic się złego
            nie dzieje.
    • a.g.n.i Re: wymiotuje :( 23.01.07, 19:44
      Już więcej nie wymiotował. Jadł normalnie wołowinę i nie wygląda na chorego,
      mogły to faktycznie być kłaki (dawno nie kupowałam odkłaczającej karmy, kurczę
      a coś chyba zaniedbaliśmy szczotkowanie...)
      Ale może to coś innego - i powiedzcie, czy tak może być? Ostatnio kupowałam na
      wagę karmę, tę "na sikanie" i razem ze mną kupował to samo kolega. wczoraj się
      zgadaliśmy, że oba koty jechały do rygi w tym samym czasie i z podobnymi
      objawami...
      Czy mogło tak być, że trafiła nam się jakaś felerna partia tej karmy? Dodam, ze
      ja sypnęłam jej niezbyt dużo ( a Hipek dość ją lubi) i wtedy właśnie się
      zaczęło, bo tak, to była w misce inna, mniej lubiana, tej było więcej, ale
      Hipek chyba całą tamtą zjadł - a ja raczej pilnuję, żeby on jadł jej więcej,
      nie Wiwka, która chyba na razie tej na sikanie nie potrzebuje...
      Nie wiem, nie dam jej więcej, przynajmniej nie z tej paczki...

      Ech, w ogóle jestem wykończona... Wiozlyśmy o trzeciej w nocy z mamą psa do
      weta i nie dowiozłyśmy... umarł nam w samochodzie. Było dobrze, wydawałoby się,
      po tych zastrzykach normalnie stanęła na nogi... i nagle, w nocy się
      przewróciła i drgawki...
        • a.g.n.i Re: Bardzo mi przykro 24.01.07, 22:29
          dziękuję
          To było spodziewane, ale po zastrzykach tak się dobrze poczuła, ze była
          nadzieja, że może to jednak tylko jakaś infekcja... ale niestety. Pozornie
          stanęła na łapy, ale na parę dni tylko.

          Jak moja mama się otrząśnie, będę jej szukac zwierzaka i chyba kotka tym
          razem...

          Moje już w porządku, Hipek nie wymiotował więcej. Wyszczotkowaliśmy i jutro
          kupię karmę na kłaki.
      • sylseb Re: wymiotuje :( 26.01.07, 09:01
        Juz nie wiem, czy na tej grupie o tym pisalam, ale jesli chodzi o karme,
        to "moj" wet uczulal mnie na to, zeby nie kupowac karmy na wage, z otwartego
        worka, nawet wtedy gdy byla to karma lepsza. Nie wiadomo kiedy taki worek byl
        otwierany i w jakich warunkach jest przechowywany. Lepiej kupic mniejsza paczke
        zapakowana fabrycznie (i oczywiscie przechowywac ja po otworzeniu we wlasciwy
        sposob).

        Bardzo mi przykro z powodu suni sad

        --

        Pozdrawiam
        Sylwia
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka