Dodaj do ulubionych

Co na swierzba??

14.02.07, 15:18
Bo chyba moj kocurek ma to swinstwo. tylko potwornie nie lubi weterynarzy a
zastrzykow to wrecz nienawidzi. chcialam sie zapytac czy sa jakies lekarstwa
ktore mozna mu podac zamiast zaztrzykow. bo oczywiscie do weta i tak
pojedziemy ale chcialabym sie najpierw podpytac o leczeniesmile

Iza i Kacperek
Obserwuj wątek
    • nastja Re: Co na swierzba?? 14.02.07, 15:32
      jeżeli to świerzbowiec to czyszczenie uszu u weta i kropelka strongholda na
      kark - to wybija wszystko.
      a jesli swierzb to nie swierzbowiec ale jakis inny swierzb to nie wiem...
    • moyra_p Re: Co na swierzba?? 14.02.07, 22:53
      też walczymy ze świerzbem w uszkach. na kark zapodany stroghold, i bedzie
      powtarzany przez kolejne 3 m-ce , raz na miesiąc. Nastepnie codziennie bardzo
      dokładne czyszczenie-płukanie uszu otifree( lub otosol)i zakarpianie maścia
      oridermyl. Jesteśmy na poczatku leczenia..na razie cudów nie ma ale ponoć nic
      lepszego na to świństwo nie działa.
    • magdaksp Re: Co na swierzba?? 15.02.07, 00:07
      ja leczylam swierzbowca u chelsea z 2 miesiace.dostalismy kropelki na kark i
      krople surolan do uszu i wkoncu pomoglo
      • pixie65 Re: Co na swierzba?? 15.02.07, 09:30
        Lepsza jest iwermektyna. Oridermyl to bardzo dobry preparat, ale niezbyt mocny.
        Przy zaawansowanej chorobie iwermektyna daje lepsze rezultaty. Właśnie
        "przerabiam " ten problem...Iwermektyna podobno nie jest zarejestrowana jako
        preparat dla kotów, ale ja to dostałam normalnie w lecznicy, od weterynarza.
        • moyra_p Re: Co na swierzba?? 15.02.07, 10:02
          a czy ja dobrze kojarze, że gdzies wyczytałam iż ta iwermektyna daje jakies
          skutki niepożadane? albo coś pokręciłam
          • pixie65 Re: Co na swierzba?? 15.02.07, 15:10
            Właściwie każdy środek owado-, pasożyto-, czy ogólnie biobójczy może dać
            niepożądane skutki. Swego czasu moja przyjaciółka podtruła swoją kicię
            Oridermylem, bo wet jej nie powiedział, że to trzeba używać tak, aby kot nie
            mógł tego środka zlizać np. w trakcie toalety, czyli dość głęboko do ucha trzeba
            zapuszczać, a same małżowiny "po zabiegu" dokładnie wytrzeć.W przypadku jednego
            z moich kotów niepożądane skutki dał Otiseptol, chociaż nie powinien...bo to
            niby środek tylko do czyszczenia, a nie leczenia.Na Oridermylu jest wyraźnie
            napisane, że może dać efekt ototoksyczny. Z każdym lekiem należy uważać i nie
            przesadzać.
            • moyra_p Re: Co na swierzba?? 15.02.07, 16:00
              No to dziewczyny! alokazjo i pixie...życze nam powodzenia w tej walce...oby nie
              z wiatrakami. Ten świerzb mnie dołuje a kota to juz nie powiem co. na dodatek
              ta codzienna walka, najgorsze jest płukanie uszka bo juz zapodanie samego leku
              nie jest nawet rejestrowane zbytnio przez kota.
              • moyra_p Re: Co na swierzba??-do pixie 16.02.07, 13:04
                wkurzyłam się niemiłożebnie1 na tego świerzba oczywiście a nie na kota. kot
                biedny i męczy się ze świerzbem i ze mną...no bo codziennie mu płuczę uszyska
                otifree a potem zapodaję oridermyl i kicha! kicha jak jasna cholera nic lepiej
                i tak to juz trwa 2 tyg. W tajemnicy poszłam ja dziś do innego weta i niby pod
                pozorem zakupu ivermektyny dla kota działkowego walśnie zakupiłam ten specyfik
                dla Czarka.
                Chodzimy do fajnego weta, mądry, rzetelny...i na słowo
                ivermektyna ...przytaknał owszem, jak najbardziej ale jak juz nic nie
                działa./.....no kurnia ..ale on nie rozumie, ze kot ma juz traume po tych
                codziennych zabiegach a efektów nawet zadnych, najmniejszych.
                poczytałam tu i owdzie jak się ta ivermektyne zapodaje i "jadę" na własną
                rekę..acha oczywiście mam na myśli zakrapianie do uszek a nie injekcje.
                pixie..dałas mi kopa, jakby co to na Ciebie będzie.
                pozdr.
                • pixie65 moyra -ważne 16.02.07, 13:48
                  Hmmmm...no to jak już musi być na mnie, to ja bym na Twoim miejscu odstawiła ten
                  Otifree...coby Kota podwójnym czyszczeniem nie mordować, a poza tym u niektórych
                  ten specyfik daje reakcję alergiczną i teraz właśnie nasunęło mi się pytanie:czy
                  Kot MA świerzbowca stwierdzonego pod mikroskopem, czy może Tobie się wydaje, że
                  ma- bo w uszach zalega mu ciemnobrązowa wydzielina? To jedno, a drugie, to że
                  walka ze świerzbowcem bywa niestety dość długa...
                  • moyra_p Re: moyra -ważne 16.02.07, 13:58
                    ma stwierdzonego świerzba.
                    Oczywiście, że odstawiamy wszelkie specyfiki. zapodałam po kropeleczce
                    ivermektyny i przez 7 dni nie grzebiemy niczym w uszkach.
                    no a jak to jest u ciebie?...czy tak samo działacie?
                    • moyra_p Re: acha, pixie! 16.02.07, 14:02
                      bo zapomniałam...czarkowi wychodza tylko czarno-brązowe płaty, nie
                      błoto...tylko ten złuszczony naskórek i odchody? świerzba? tak to się fachowo
                      nazywa?
                      kurcze a jak jest u was?
                      • pixie65 jeszcze raz...:-))) 16.02.07, 14:13
                        Rozumiem, że stwierdzono obecność świerzbowca w kocim uchu, kot został poddany
                        leczeniu, ale chodzi mi o to czy TERAZ, po tym leczeniu strongholdem i
                        oridermylem, nadal ten świerzbowiec w uchu JEST czy NIE. U różnych moich kotów
                        było tak, że po leczeniu i wyleczeniu (brak obecności pasożyta), przez dłuższy
                        czas w uszach dalej zbierała się taka dość paskudna wydzielina. Wetka
                        powiedziała, że to rodzaj obrony, pewna nadwrażliwość ucha na traktowanie go
                        tymi wszystkimi specyfikami i że wystarczy tę wydzielinę delikatnie usuwać od
                        czasu do czasu nie stosując już żadnych środków.
                        • moyra_p Re: jeszcze raz...:-))) 16.02.07, 14:23
                          pixie!
                          wydzielinki nie ma..
                          wychodzą strupki-płatki, złuszczonego naskórka
                          po leczeniu oridermylem i strongholdzie dalej wet stwierdza pasożyta ale każe
                          nadal tym oridermylem więc dlatego ja tą ivermektynę zapodałam.
                          • pixie65 Re: jeszcze raz...:-))) 16.02.07, 14:39
                            To ja może się czepiam, ale mnie się to dziwne wydaje...że ten świerzbowiec
                            jeszcze tam jest, a wydzieliny nie ma, tylko takie złuszczenia...A jak długo to
                            już trwa, bo chyba coś mi umknęło...?
                            • moyra_p Re: jeszcze raz...:-))) 16.02.07, 14:43
                              oj trwa dwa tygodnie,
                              no nic ...kopnieta po raz drugi przez pixie w pryszłym tygodniu ponownie
                              pojedzeimy do weta i pod mikoroskop każemy znów pooglądać.
                              Ale są przypadki przeca że oridermyl nie dziaal do konca a tylko
                              zalecza....więc ja dlatego tak Cię molestuję, dzięki za rady i miłego weekendu
                              • pixie65 :-)))) 16.02.07, 15:01
                                nie ma za co, a Ty nie czuj się kopnięta tylko sprawdź dla własnej ciekawości i
                                czrusiowego dobra...smile)miłego weekendu takoż...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka