Chciałabym przestrzec Was przed tym problemem. Zaczęło się od
biegunki...

potem nieustające wymioty ... wizyta u
weterynarza ... antybiotyki ... leki przeciwwymiotne - żadnej
poprawy ... badania krwi - Ok, USG - OK, 1 .. 2 ...3 .. 4..
kroplówka - kotka słabnie w oczach nie wiadomo co jej jest. Kontrast
układu pokarmowego - wszystko OK .... nie ma kupki ... jeszcze raz
(4) prześwietenie okazało sie że na końcu układu wydalniczego
olbrzymia kula. Znieczulenie, lewatywa ... następna kropówka ...
jeszcze kika wymiotów włosami ... po dwóch tygodniach katorgi teraz
jest OK. Mimo, że podawałam pastę odkłaczającą, zasiałam trawkę -
nic nie pomogło ... i wierzcie mi, że zarówno ja, mój mąż i nasz
weterynarz strasznie przeżyiśmy ten okres.