ivoncja
13.11.07, 13:58
Zaczęło się prawie tydzień temu- w środę wieczorem zauważyłam, że dziwnie
oddycha, nie miarowo, spokojnie, tylko tak jakoś nerwowo, i to mnie
zaniepokoiło (no i to, że mniej psocił). Oddech miał taki "chrumkający",
jakby coś go drapało w gardle. Potem zaczął odkrztuszać, czego nigdy wcześniej
nie robił. Znałam takie zachowanie od Gracjanka, on tak wykrztusza sierść, ale
Felek nigdy. Następnego dnia pojechaliśmy do weta- okazało się, że jest
podwyższona temperatura- 39,5, na języku jest mała nadżerka, a to
odkrztuszanie to kaszel. Pan doktor stwierdził kalciwirusowe zapalenie jamy
ustnej, dał dwa zastrzyki- antybiotyk i preparat wzmacniający. W niedzielę
pojechaliśmy na kontrolę, bo poprawy jakoś nie było widać. Znów dwa zastrzyki-
tym razem zmiana antybiotyku. Właśnie wróciliśmy z kolejnej wizyty- dziś były
kolejne zastrzyki i prześwietlenie. Płuca, serce w porządku, ale jest też
smutna niespodzianka- na kręgosłupie jest jakiś dziwny mały naciek który
prawdopodobnie uciska tchawicę i może powodować trudności z oddychaniem. W tej
chwili możemy tylko zwalczać wirusa, który jednak nie daje innych objawów poza
tymi które już wymieniłam- Feluś zachowuje się normalnie, bawi się z Grackiem,
je, pije, może tylko jest spokojniejszy. Nic mu nie cieknie z noska ani z
oczu, nie kicha. za jakiś czas- pół roku, rok powtórzymy zdjęcie, żeby
sprawdzić czy naciek się nie powiększa.
Smutno mi i bardzo się niepokoję o mojego "pierworodnego" kocurka.
Mój biedny chory kotek:
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e7a99c85dd564662.html