Dodaj do ulubionych

planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo czeg

26.11.07, 11:06
o-kota
iodpadlam
obrzeklam
ludzie!!

www.bio-life.pl/art,4462
pamietam jak poszlam kiedys do lekarza z tytulami od przypadkow
beznmadziejnych
i na poczatku zaczelam
mam dwa koty i sie ich nie pozbede
tak pieknego smiechu to ja dawno nie slyszalam
alez ja tego od pani NIGDY WYMAGAC NIE BEDE
to jakies legendy
szybciej sie pani od niemytych owocow zarazi czy surowego miesa
niz od kota
w ciazy nie jestem i byc moze nigdy nie bede
za to nie jestem sama
mam male antydepresanty na krotkich nogach
smile
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 11:10
      Powinna byc chyba jakas cenzura, kontrolujaca te pseudonaukowe brednie.Rece mi
      opadają.
      • seniorita_24 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 11:43
        Misia niech ręce nie opadają tylko piszą na klawiaturze komentarz i linkują
        odpowiednie źródła naukowe smile
        • misia007 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 11:48
          Masz racje seniorita, nie bierność tylko walka z glupota moze pomoc.
          • misia007 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 12:04
            Dziewczyny piszcie komentarze.Moze da im to do myslenia.
            • biljana Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 13:58
              misia007 napisała:

              > Dziewczyny piszcie komentarze.Moze da im to do myslenia.

              najlepiej jakby wypowiadały się dziewczyny, ktore są w ciąży albo były niedawno.
              taki przykład z zycia wziety działa najlepiejsmile
              • annb kiedys w kundlu burym 26.11.07, 14:11
                taki program w krakowskiej tv
                bylo wlasnie o toksoplazmozie
                byl wywiad z pani aKaminska(aktorka z bagateli) ktora miala kocuraka
                jak byla w ciazy
                i z innymi
                byly wypowiedfzi lekarzy ze nie ma sie czego bac , tylko zachowywac
                higiene
                byly pokazane mozliwe zrodla zakazenia
                i statystyka ktora mowila ze wiekszosc kobiet ktore mialy tokso,
                nigdy nie zetknely sie z kotami
                ale widze ze to chyba za malo
    • swinka-morska Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 11:25
      Na szczęście strona się nie otwiera.
    • ewa_anna2 Wkurzyłam się raz 26.11.07, 14:29
      > W zapobieganiu toksoplazmozy należy uwzględnić:
      > Wprowadzenie zakazu wprowadzania zwierząt na place zabaw dla
      dzieci...

      Spaceruje sobie raz z pieskiem. Idę po coś do mieszkania babci.
      Nieopodal jest piaskownica. Kobieta (pewnie matka) patrzy na dwójkę
      dzieci bawiących się w piaskownicy, trzyma niemowlę na rękach.
      A w piaskownicy, obok dzieci...
      jej piesek hasa !!!
      Nie mam dzieci, ale miałam ochotę zwrócić uwagę tej pani.
      Powstrzymałam się jednak. Ja mam wyrzuty sumienia, jak piesek
      ogrodzenie od placu zabaw obsika, nie pozwalam mu na to.
      • annb wszystko do jednego worka 26.11.07, 14:33
        toksoplazmoza to nie jest toksokaroza
        no ale lepiej wszystko uproscic wink
        • ewa_anna2 Chodziło mi o to 26.11.07, 16:17
          że niektóre matki nie zwracaja uwagi na to w czym i gdzie bawią się
          ich dzieci.
          A niektóre w drugą strone przesadzają. Sterylne warunki też są złe.
          Nie wiem, czy do mnie był ten zarzut wink
          • barba50 Akurat na temat 26.11.07, 17:02
            Szukając DOBREGO weta w mojej okolicy natknęłam się na stronę z artykułami dr
            Żabickiej. Przeczytajcie chociażby dwa: "Dzieci i zwierzęta" i "Kota nie
            oddawać!" /chociaż i inne też są ciekawe/.
            www.konstancin.com/dt_weterynarz/index.htm
            W przychodni byłam dwukrotnie, raz na szczepieniu z moimi tymczasikami i w
            sobotę z Gostkiem, ostatnim z czwóreczki, a na środę jesteśmy umówieni na
            udrożnienie zatkanego kanalika łzowego.
            Chyba znalazłam naprawdę dobrą opiekę weterynaryjną /tymczasy jako zwierzaczki
            bezdomne zostały potraktowane bardzo ulgowo, leczone są po minimalnej cenie/.
            • swinka-morska Re: Akurat na temat 27.11.07, 13:00
              > Szukając DOBREGO weta w mojej okolicy natknęłam się na stronę z
              artykułami dr
              > Żabickiej. Przeczytajcie chociażby dwa: "Dzieci i zwierzęta"
              i "Kota nie
              > oddawać!" /chociaż i inne też są ciekawe/.
              > www.konstancin.com/dt_weterynarz/index.htm


              W artykule "Kota nie oddawać!" pada bardzo ciekawa inforamacja, że
              badanie w kier. przeciwciał toxo jest często wykonywane niestarannie
              i daje fałszywą informację o braku odporności.
              Jest podane (bez szczegółów) miejsce, gdzie badanie jest ponoć
              robione najlepiej - ul. Chocimska w Wwie. Podejrzewam, że chodzi o
              Państwowy Zakład Higieny.
              Chyba przetestuję na własnej skórze i zrobię właśnie tam ponowne
              badania.
              • barba50 Re: Akurat na temat 27.11.07, 13:27
                swinka-morska napisała:

                > Jest podane (bez szczegółów) miejsce, gdzie badanie jest ponoć
                > robione najlepiej - ul. Chocimska w Wwie. Podejrzewam, że chodzi o
                > Państwowy Zakład Higieny.
                > Chyba przetestuję na własnej skórze i zrobię właśnie tam ponowne
                > badania.

                Swinko o ile będę miała okazję jutro i nie zapomnę to zapytam Panią doktór czy
                chodzi o PZH czy może o Instytut Hematologii, który również mieści się na
                Chocimskiej.
                Będę jutro z Gostkiem, ostatnim z moich zaduszkowych kociąt na zabiegu /w
                narkoziesad((/ udrażniania kanaliku łzowego. Już się bardzo boję...


                Moje cztery futerka
                • swinka-morska Re: Akurat na temat 27.11.07, 13:39
                  Basiu, będę Ci bardzo wdzięczna za zapytanie Pani vet., bo jestem
                  zdecydowana powtórzyć swoje badania w tym miejscu (może żyję w
                  błędnym przeświadczeniu, że nie mam przeciwciał?).

                  A za zaduszkowca trzymam kciuki!
                  • barba50 Re: Akurat na temat 27.11.07, 16:47
                    Świnko - jednak chodzi o Państwowy Zakład Higieny na Chocimskiej.
                    Telefonowałam z pytaniami odnośnie jutrzejszego zabiegu Gostka, więc spytałam.
                    • swinka-morska Re: Akurat na temat 28.11.07, 19:48
                      Bardzo, bardzo Ci dziękuję!
                      Jak przetestuję - wpiszę na forum jak było (tzn. czy przypadkiem tam
                      nie wyszedł inny wynik badania p. ciał toxo niż w "zwykłym"
                      laboratorium...).
              • madziulec Moja ciaza, moja kota, moje dziecko 27.11.07, 13:30
                Moja kota uczestniczyla w mojej ciazy bardzo zywiolowo.
                Codziennie wieczorami kladla mi sie na brzuchu (gdy byl juz duzy
                musialam klasc si ena boku, bo nei bylo mozliwosci, ona na sile
                wpychala sie na mnie) i spiewala malemu kolysanki.

                Gdy maly sie urodzil jest jedyna osoba, ktorej bez problemu pozwala
                ciagac sie za ogon i w ogole.

                Przez cala ciaze sprzatalam kuwete, mylam ja, pielegnowalam kota...
                Slowem robilam wszystko.

                Teraz kot spi czesto z malym. Bardzo sie kochaja.
          • annb do tego 26.11.07, 18:12
            piję
            •Wprowadzenie zakazu wprowadzania zwierząt na place zabaw dla dzieci

            z artykulu
            wiec
            wprowadza sie z reguly psy
            a one "roznoszą" toksokaroze
            nie toksoplazmoze
            wiec pisze
            wszystko do jednego worka
            tak kieepskiego artykulu fachoweg ?? dawno nie czytalam
    • claire_de_lune ciezarna kociara 26.11.07, 16:51
      chyba tekst zostal juz zdjety. W kazdym razie sie nie otwiera.
      Temat wraca jak bumerang co jakis czas. Kazda ciezarna kociara jest
      atakowana takimi informacjami ze strony rodziny albo znajomych. Ja
      tez bylam. Po jakims czasie zbywalam to prostym: "tak, tak, wszystko
      wiem, moje koty nie sa chore". Nie mialam juz sily tlumaczyc.
      Niestety, jak ktos sie uprze na glupoty, to nie ma szans mu wybic
      tego z glowy (vide moj tata). Pozostaje ignorowac.
      Jak ciezarowa kocha koty to i tak nikt jej glupot nie wmowi, bo sama
      czyta na ten temat.

      Od lekarza uslyszalam: "Musialaby pani jesc kocie odchody, zeby sie
      zarazic". Sedno sprawy.
      • misia007 Re: ciezarna kociara 26.11.07, 16:59
        Mnie sie otwiera...niestety.
    • swinka-morska refleksja a propos tytułu serwisu 26.11.07, 17:00
      Bio-Life

      śmiechu warte
    • nessie-jp Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 18:23
      Hehe, pamiętam, jak jakaś koleżanka wyskoczyła z tekstem, że spodziewa się
      dziecka i musi oddać kota. Odruchowo powiedziałam: "Ale spokojnie, przecież
      dziecko można nauczyć, żeby nie zrobiło kotu krzywdy, nic się kotu nie stanie!".
      Po czym zostałam uświadomiona, że spoglądam na sprawę z niewłaściwego punktu
      widzenia smile)
      • misia007 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 18:26
        He, he dzieki nessie ubawilam sie setnie.Bardzo zdrowa reakcja.
        • annb Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 18:51
          moją znajomą w ciązy ktos zapytal
          a jak sie dziecko urodzi to oddasz kota?
          odpowiedziala
          kot byl pierwszy
          oddam dsziecko

          glupie pytanai sie skonczyly
          • magnessmeg Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 27.11.07, 10:17
            Faktycznie, toksoplazmoza to pikuś. Ja teraz jestem w 8 miesiacu
            ciąży i mam kotkę. Najpierw było o chorobach , ale nie dałam się i
            się skończyło. Ale teraz zaczyna się ciekawsze. Że przecież kot
            zrobi dziecku krzywdę. oczywiście, juz kombinuje jak się dorwie do
            aorty.. Ręcę mi już opadają, bo z każdej prawie strony to słyszę. A
            jak też mówie że oddam dziecko w razie czego to ryk i obraza, że jak
            ja tak mogę o dziecku gadać.. Boże..
            No i oczywiście za wzór jest podawany kuzyn męża, który tez planuje
            kota oddac, mimo że przygarnął go parę miesiecy temu i juz wtedy
            planowali ciażę. Ręcę opadają..
    • siliana1 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 26.11.07, 22:53
      to czestesad
    • claire_de_lune Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 27.11.07, 08:14
      faktycznie, otwiera sie, tylko znacznie nizej, wiec nie zauwazylam.
      Zamiescilam komentarz.
      • kromisia Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 27.11.07, 10:19
        Annb,ja tez kiedys odpowiedzialam sasiadce, ze jak urodze, to oddam
        dziecko, bo koty byly pierwsze. Do tej pory patrzy na mnie, jak na
        wariatke. Zastanawiam sie, co bedzie, jak naprawde bede w ciazy wink

        A tak w ogole, to ludzka glupota nie ma granic.
        Pamietam, jak 14 lat temu moja siostra byla w ciazy z 1-wszym
        dzieckiem, to wychodzac z domu robila takie uniki i prawie, ze
        biegla do pracy. No bo kotow mielismy kilka, a przeciez "od samego
        spojrzenia na nie lapie sie ta chorobe".

        Niedawno, na stronach, oglaszala sie pewna mamuska, ze na gwaltu
        rety musi oddac kota, bo jest w ciazy. A ze koty to "roznoszace
        chorobska bestie", to odda swojego pluszaka "1-wszej lepszej
        osobie" ( cyt. ). Poza tym, nagle dom stal sie za maly.
        Napisalam oficjalno-pouczajacego maila........zostalam zbesztana i
        wyzwana od glupich smarkul ( no coz, musiala byc jakims medium, bo
        nie podawalam wieku.....chociaz 28 lat chyba nie kwalifikuje sie do
        smarkul wink

        W Ostatni weekend bedac w sklepie zoologicznym, pewna ciezarna pani
        tulila w rekach kroliczka. Szukala 1-dnego dla siebie. Jakis
        oblesny pan z komentowal, ze takich "rzeczy sie nie robi", ze "to
        roznosi TA chorobe", ze ta "baba jest glupia"i, ze "on nigdy w
        zyciu by nie mial zwierzaka oczekujac na
        dziecko"........powiedzialam mu, ze normalne, ze nigdy w zyciu by
        nie mial futrzaka, bo nigdy w zyciu tez nie bedzie w ciazy. No to
        mi sie oberwalo za niewyparzona gebe smile)

        I tak moglabym w nieskonczonoscsad
        Ludzie sa po prostu nieuswaidomieni, a takie teksty z bio-life to
        tylko zamet sieja sad

        Jedno jest pewne: jak bede w ciazy, to futrzaki beda mi grzaly
        brzuchol, mruczaly do ucha i wpychaly sie pod pachy. A kuwete,
        przyszly tatus bedzie zmienial smile)
        • yola1976 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 28.11.07, 18:11
          co tam ciąża. Kot, to dzika bestia, która pewnego razu udusiła
          księdza podczas snu... podstępnie zaczekała aż rzeczony
          zaśnie,włożyła koniuszek ogona do tchawicy ... smile Mam dwa koty aż
          strach się bać smile
          • misia007 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 28.11.07, 18:24
            A co ja mam powiedzieć???/
            • yola1976 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 28.11.07, 19:35
              jak to co. Dziękuj kotom za ocalenie żywota tongue_out
          • minerwamcg Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 29.11.07, 01:29
            Ogon do tchawicy?! Nie wiedziałam, że koty mają teleskopowe
            ogony smile))
            • yola1976 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 29.11.07, 18:49
              ja też nie dopóki nie zamieszkałam na stancji u tej pani smile)) ech
              człowiek całe życie się uczy smile
              • jojosto Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 29.11.07, 20:41
                jak bylam w ciazy (calkiem niedawno) to rozpowiadalam na prawo i lewo, ze mam
                dwa koty, ktore juz wygrzewaja lozeczko i wozek dzidzi

                glupich min nie licze, pare osob odwazylo sie skomentowac lub zapytac czy sie
                nie boje toxo, lub, reakcji kotow na dziecko etc

                nie wszystkich przekonalam, jak sadze, ale niektorzy przynajmniej sie przymkneli wink

                • kocianna Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 29.11.07, 20:55
                  Jak byłam w ciąży, futrzaki grzały łóżeczko, a potem spały razem z Młodą. Ginka
                  prowadząca ciążę powiedziała, że musiałabym zjeść surowego kota, żeby się
                  zarazić od futrzaka. Kuwetę na wszelki wypadek sprzątał mąż.

                  Za to pewien bliski znajomy (z wykształcenia weterynarz, hehe) nie mógł przeżyć,
                  że mam koty (bo koleżanka jego znajomego przez tokspoplazmozę poroniła 12
                  razy!).. i jeszcze mówił, że niemowlętom robią się w brzuszkach kulki z kociej
                  sierści, bo nie umieją jej wypluć ("słyszałem o takim przypadku w pracy, a
                  przecież w naszej firmie pracuje wielu lekarzy").

                  Heh - mamy koty, mimo, że cała nasza trójka (ludzi, nie kotów) ma astmę. Możecie
                  wierzyć lub nie, na koty uczuleni nie jesteśmy smile
                  • magme Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 03.12.07, 09:12
                    UU, ja się nasłuchałam jak byłam w ciąży ale od początku sprawę postawiłam jasno
                    - nie oddaję kota - miałam robione badania na tokso - wynik był taki że nie
                    miałam sie czego bać - przeciwciał na tyle że na dwie ciąże by wystarczyło -
                    hehe.. a na głupie gadki w stylu że kot mi zrobi krzywdę dziecku nie reagowałam
                    - natomiast zrobiłam sobie kopię paru artykułów nt alergii u dzieci i o tym że
                    posiadanie zwierząt od urodzenia w większości powoduje że dzieci się uodparniają
                    na alergie odzwierzęce , i o pozytywnych aspektach emocjonalnych dla dzieci i
                    wysłałam tym którzy się "bali" o moje dziecko. I koniec . Jak wróciłam ze
                    szpitala postawiłam fotelik na podłodze co by kot sobie obwąchał małego i było
                    super. Teraz chyba jestem w drugiej ciąży i nie wyobrażam sobie co by kota nie mieć.
                  • sylseb Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 03.12.07, 16:36
                    > Za to pewien bliski znajomy (z wykształcenia weterynarz, hehe) nie
                    mógł przeżyć

                    No wlasnie, ja znam pewnego lekarza weterynarii, ktory oddal swojego
                    kota, jak zona zaszla w ciaze. Z powodow opisanych wczesniej. Wiec
                    czego oczekujemy od zwyklych ludzi, czy lekarzy "ludzkich", jak ci,
                    co powinni najlepiej sie orientowac jakie sa zagrozenia i jakie jest
                    prawdopodobienstwo ich wystapienia oddaja sowjego przyjaciela - no
                    chyba, ze to nie byl przyjaciel, tylko zwierze. Na szczescie na
                    razie tylko jeden sie taki trafil.

                    --

                    Pozdrawiam
                    S.
    • ansil artykul masakra, ale ja nie o tym.. 06.12.07, 15:52
      annb napisała:

      > mam male antydepresanty na krotkich nogach

      tekst boski i zabieram na sygnaturke!
      • asiek100 Re: artykul masakra, ale ja nie o tym.. 06.12.07, 16:16
        ja jestem wlasnie w 4 miesiącu ciązy, tekstów a propos choroby, to
        już mi nie wciskają, za to pojawil sie nowy problem: a jak kot się
        poloży na dziecku i go zgniecie??? argumentem jest rozmiar naszego
        pluszaka: 8 kilo to nie bagatela. w związku z tym teściowa
        proponowala nawet kota...sprzedać, że niby humanitarnie. ręce
        opadają!
        • agi_78 Re: artykul masakra, ale ja nie o tym.. 06.12.07, 16:57
          Moje drogie ja mam podobny problem...
          Mam 2 kochane koty i nigdy do głowy mi nie przyszło, żeby je oddawać
          jak zajdę w ciążę. Niestety mój kochany ma pewne obiekcje. Akurat
          tak się zdarzyło, że jak jego mama była z nim w ciąży, to
          zachorowała na tokso. Ciaża oczywiście była zagrożona, bardzo
          ciężka. Do tego lekarze stwierdzili że ta chorobę załapała od kota
          (którego posiadała).
          Teraz sami planujemy powiększenie rodziny, no i moje kochanie
          chciało oddać koty... jakos mu to wyperswadowałam. Teraz wymyslił,
          że jak dziecko się urodzi to oddamy koty. Właśnie dlatego, że boi
          się, że kot położy się na dziecku i je udusi... Ile ja sie musze
          nagadać, argumentów naznajdować... Mam nadzieję, że i to mu
          wyperswaduje z głowy... Co prawda koty poszłyby na kilka miesięcy do
          teściowej, a potem wróciły. Jednak Ja uważam, że to zupełnie
          niepotrzebne. najgorsze jest to, że i moja mama jak i jego popierają
          pomysł oddania kotów.

          I jeszcze jedna rzecz. jakis rok temu moja znajoma była w ciązy. Tak
          bała się kotów i TEJ choroby, że przez cały okres ciązy ani razu nie
          przyszła do nas do domu. A jej mąz jak przychodził do nas, to
          dosłownie uciekał przed kotami. Bał się go dotknąć, aby nie przywlec
          jakiegoś wstrętnego choróbska żonie...
          • swinka-morska Re: artykul masakra, ale ja nie o tym.. 06.12.07, 17:02
            > tak się zdarzyło, że jak jego mama była z nim w ciąży, to
            > zachorowała na tokso. Ciaża oczywiście była zagrożona, bardzo
            > ciężka. Do tego lekarze stwierdzili że ta chorobę załapała od kota
            > (którego posiadała).


            Hm... powątpiewałabym, czy 20-30 lat temu lekarze korzystali z
            takiego zaplecza diagnostycznego, żeby potwierdzić źródło zakażenia
            toxo.
            • annb o to to 06.12.07, 19:16
              i ciekawe na jakiej podstawie stwierdzili ze akurat wtedy i to od
              wlasnego kota
              a mieso bylo badane?
              a rtuskawki myte?
              to jak z alergią
              jak sie lekarz dowiaduje ze sie ma kota to od razu stwierdza-ze od
              niego
              takie mundre te dochtory sie zdarzaja
              na szczescie nie wszystkie smile
              • agi_78 Re: o to to 07.12.07, 13:28
                to było ponad 30 lat temu. Myslę że badan specjalnych nie robiono.
                Zresztą kwestię oddania kota na czas ciąży rozwiązałam smile oczywiście
                nigdzie nie będą sie przeprowadzały. Musze mu jeszcze wyperswadowac
                pomysly ze koty zaduszą dziecko. Niewiem gdzie on takich głupot sie
                nasluchal.
                • melllinda Re: o to to 08.12.07, 12:27
                  Ja wczoraj uslyszalam od mojego ginekologa, ze mam unikac kontaktu z kotami, bo
                  jestem przeciez w ciazy...i rece mi opadly, bo moj gin to bardzo madry czlowiek-
                  ale chyba nie w tej kwestii...zalamka...
    • zazaz3 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 11.12.07, 12:11
      u mnie to samo:ciąża nieobecna od lat 5,koty dwa ,testy na p/ciała
      ujemne ,koty niewychodzace-prędzej ja je zarażę niż one mnie.Jednak
      koty obce-zaufanie ograniczone(ale kusi, kusi bo Matka moja ma 2).
      • zazaz3 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 11.12.07, 12:16
        to znaczy całujemy sie ale nie wyszczki,i drapac sie nie pozwalamy-a
        moje mogą!!!
      • zazaz3 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 11.12.07, 12:16
        nie w pyszczki miało być!
    • netka6666 Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 13.12.07, 11:03
      Może ja sie wypowiem. Koty mam już 3 lata (niewychodzące). Synek ma
      5 m-cy. cała rodzina tez była w szoku, gdy powiedziałam, że nie
      zamierzam pozbywać sie kotów. Ginekolog, który prowadził moją ciążę,
      kazał tylko zrobić testy na toksoplazmozę. Okazało się, że ją juz
      dawno przeszłam i mam antyciała. Gin powiedział, że jeśli w rodzinie
      nie ma alergików na kocią sierść a koty były wcześniej w domu od
      małego to nie powinno być problemów. Mały kocha je obserwować a one
      schodza mu asekuracyjnie z drogi. Nigdy nie próbowały go: dusić,
      podgryzać, zagryzać itp. Jedynie w Balbinie obudził sie instynkt
      macierzyński i robi mi karczemną awanturę głosno miaucząc, gdy mały
      płacze a ja nie reaguję odrazusmile Oba koty są po sterylizacji. I
      przesypiaja ok. 20h/dobę więc maja mało czasu aby wejśc małemu w
      paradęsmile A rodzina do tej pory i tak się sprzeciwia trzymaniu kotów.
      Ich prawo. ja wychowałam się z psami kotami i uważam, iż dziecko
      uczy się od małego szacunku do zwierząt.
      • annb Re: planujemy ciążę lepiej się go pozbądźmy. kogo 13.12.07, 11:16
        smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka