dziecki wyjechały, bladym świtem, na narty
kicia snuje się po domu, usiłuje policzyć soje dwunogi i ... nijak
jej rachunek nie wychodzi

zagrzebuje się w ich pościeli, poleguje na komputerze (ich!, nie
moim), śpi na (ichnim) fotelu
usiłuję koci smutek zabić smakołykami ...
wysychają w misce
cierpliwie znoszę ugniatanie, deptanie, wylizywanie uszu, o dzikich
porach zwlekam się z łóżka/fotela/kanapy i wędruję za kociskiem,
zgaduję (i w miarę możliwości) spełniam zachcianki
i cały czas "tłumaczę" - to tylko tydzień, wytrzymaj ...