Dodaj do ulubionych

ciąża a kot

14.05.08, 14:34
historia, jakich pewnie tutaj wiele...
od jakiegoś czasu wiemy, że będzeemy mieli dzeecko. staraliśmy się o nie kilka
miesięcy, więc jeszcze w zeszłym roku robiłam badania na toxo -okazało się, że
kiedyś przechodziłam, więc się uspokoiłam.
ostanio mieliśmy kilku gości, dowiedzieli się o ciąży i jeden z nich od razu
zapytał: a co z kotem? no pogryźć, nie pogryzłam, bo za spokojna jestem,
powiedziałam, że badania robiłam, mam odporność i nie ma problemu. więc temat
sam się zamknął. nadal tak samo stwora traktuje, rano mizianko, jakieś
przytulenie, tylko częściej myję ręce (owoce i warzywa też smile), zwłaszcza
przed jedzeniem

ale spotkałam się wśród bardzo bliskich znajomych z taką sytaucją: ona
(przyszła mama) była wychowana z kotką. kotka niewychodząca, całe życie
spędziła w domu. jak okazało sie, że koleżanka jest w ciąży, to mąż -człowiek
wykształcowny, mój autorytet w kilku dziedzinach -bardzo mnie zaskoczył, że
zabronił żonie głaskać nawet kotkę. stwierdził, że nawet jak się jest odpornym
na coś, to ten wirus może mutować. poniekąd ma rację, ale czy to nie jest
paranoja? smile

a nasza kota jest bardziej przytulasta. czy koty wyczuwają ciążę nawet na
początku?

pozdrawiam smile


czas mija...
Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
Obserwuj wątek
    • orchidka77 Re: ciąża a kot 14.05.08, 16:04
      Jeśłi chodzi o zachowanie znajomego - tak to jest paranojasmile Wynikająca ze zwykłej niewiedzyuncertain

      Co do wyczuwania ciąży przez koty... nie słyszałam nigdy tej teorii.. ale skoro psy potrafią wykryć raka u człowieka we wczesnym stadium, to może koty mają też jakieś zdolności w kwestii zdrowia/stanu człowiekasmile
      • br0mba Re: ciąża a kot 14.05.08, 16:19
        paranoja
        co do toxo
        moja przyjaciolka była w ciązy, kota w domu nie ma, bliższego kontaktu też
        nie(miała za to kontakt z surowym mięsem w postaci tatara spożytego na samym
        początku ciązy) na toksoplazmoze miała juz odpornośc a i tak okazało się, ze
        bedąc w ciązy miała aktywny stan zapalny i podwyzszone normy czegos tam jakas
        awidnosc no niewazne
        całą ciąze była na antybiotyku, bała sie to normalne
        ale urodziła zdrowa coreczke smile)
        ale Ty i tak pewnie (jako kociara) o tym wiesz i sie nie boj, kontaktu z kotem
        nie ograniczaj, ale niech to mąz sprzata kuwete smile
        i myj owoce i warzywa smile i ograniczaj kontakt z surowizna
        na pewno wszystko bedzie dobrze
    • kena1 Re: ciąża a kot 14.05.08, 16:23
      Ciesz się, że mąż koleżanki "tylko" zakazał głaskać kota, niektórzy idioci
      wyrzucają zwierzaka z domu...
      Tak naprawdę wystarczy przecież zwierzakowi zrobić badania na tokso, nie
      wypuszczać z domu i nie karmić surowym mięsem.
      • mada.d.n Re: ciąża a kot 16.05.08, 21:48
        kolega kota nie wyrzucił, bo kot mieszka u jego teściów.

        a nasza kotka wychodzi, w sezonie nie-zimowy b. rzadko korzysta z kuwety,
        zresztą ja ją i tak sporadycznie sprzątam, mąż się tym zajmuje smile nie mam serca
        trzymać jej w domu przez tyle czasu, bo wszyscy w chacie zwariujemy, a i okna i
        drzwi wszystkie musiałyby być non stop zamknięte. muszę teraz po prostu bardziej
        zwracać uwagę na mycie rąk itp. smile


        czas mija...
        tickers.baby-gaga.com/p/dev014prs__.png
        Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
    • the_dzidka Re: ciąża a kot 14.05.08, 16:27
      > a nasza kota jest bardziej przytulasta. czy koty wyczuwają ciążę
      nawet na
      > początku?

      Zdecydowanie tak, był kiedyś wątek na ten temat.
    • bubcia75 Re: ciąża a kot 16.05.08, 22:06
      Jaki wirus? Toxoplazmoza to żaden wirus...To pierwotniak. Nie dawaj
      kotce surowego mięsa i myszy, to się nie zarazi tym pierwotniakiem,
      a przy okazji go nie wydali z kałem (dla kobiety w ciąży groźny jest
      tylko zakażony kał kota) i oczywiście tatar, brudne warzywa, itp.
      • mirmunn Re: ciąża a kot 17.05.08, 08:14
        myślę, że dodatkowo Cię uspokoi przykład mojej pani weterynarz,
        która całą ciążę pracowała wraz z mężem w gabinecie. A większość
        pacjentów to przecież kocieje. Tyle a propos przesądów.
        Kto jak kto, ale ona na pewno wiedziała, co robismile)))))))
        Wystarczy jak piszą dziewczyny zachować ostrożność i higienę.
        A pobredzających - ignorować.
        • mada.d.n Re: ciąża a kot 17.05.08, 13:55
          spokojnie, ja wiem, że stwór wcale nie jest groźny, chciałam Wam tylko
          przytoczyć 2 zupełnie róźne punkty spojrzenia na tę samą sprawę.
          a mojej koci ukochanej za Chiny ludowe bym nie wydała smile


          czas mija...
          tickers.baby-gaga.com/p/dev014prs__.png
          Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
          • magdaksp Re: ciąża a kot 17.05.08, 21:49
            my wlasnie staramy sie o dziecko i juz pare razy slyszalama co zrobie z
            kotami.no szlag by trafil takie glupie pytania...
    • siliana1 na oslode 18.05.08, 11:21

      kocia_stronka.republika.pl/dziecko_z_kotem.html
      kocia_stronka.republika.pl/kot_i_dziecko.html
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,50407714,50407714.html
      www.venco.com.pl/~zuzanka/koty/toksoplazmoza.html
      www.cats.alpha.pl/toxo.htm
      • magdaksp Re: na oslode 18.05.08, 12:13
        ten link to chyba nie bardzo na osłode:
        www.venco.com.pl/~zuzanka/koty/toksoplazmoza.html
        W razie ujemnego wyniku badania doradzałbym usunięcie kota z domu na okres
        ciąży. Można by go dać na przechowanie do schroniska lub do przyjaciół. Innym
        rozwiązaniem jest podawanie kotu leków i trzymanie go stale w domu do czasu
        urodzenia się dziecka. Pozwoli to zapobiec jego zarażeniu i wydalaniu oocyst z
        kałem.
        • kasikk_29 kurka wodna! 18.05.08, 13:11
          ja chyba mam alergię na ludzka głupotę, no wkurza mnie maksymalnie!
          co do toxo, to możecie spokojnie mój przykład dawać - DWA koty, dwoje dzieci
          urodzonych, a ja mam toxo ujemne
          dodam, że kocham tatar, nienawidzę mytych truskawek i uwielbiam grzebać w ogródku
          że nie przechodziłam toxo, to cud boski jedynie
          aaa... koty nie duszą niemowląt, drugie, niespełna dwutygodniowe śpi smacznie w
          łóżeczku i żaden kot tam zajrzeć nie chce
          w przeciwieństwie do dzieci na spacerach, które wsadzają mi łapy do wózka
          wrrrr...
          • magdaksp Re: kurka wodna! 18.05.08, 17:36
            ale z tym zabieraniem oddechu to chodzi o alergie.tak kiedyś sie mowilo wlasnie
            o alergiismile
            ja jestem wege,moje koty nie jedza surowego miesa ani nie łapia myszy smile
        • bubcia75 Re: na oslode 18.05.08, 18:55
          Ten tekst z oddaniem kota do schroniska mnie rozwalił...Po paru
          miesiącach to raczej nie bardzo było by co z tego schronu odbierać -
          domowy kot w schrinisku momentalnie traci odporność - często łapie
          wirusówki, grzybicę, świerzba, a tam raczej nikt się nie cacka i nie
          leczy kota. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć, w przypadku ogromnego
          panikarstwa oddanie kota na czas ciąży np. do rodziców czy
          przyjaciół, ale schronisko to dla kota wyrok.
          Rozumiem, że magdaksp podała tylko cytat z książki jakiegoś tam
          pismaka...mam nadzieję, że nikt z Was się nie zastosuje do tych
          porad...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka