Dodaj do ulubionych

Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :)

01.07.08, 10:52
Moze juz to ktos "odkrył" ale ja o tym nie wiedzialam i jestem bardzo dumna z
siebie ze wpadlam na ten "genialny" pomysl smilesmilesmile

Gringo dostał pryszczy na pysku (to sie ponoc nazywa "koci trądzik")
Wyladaowalismy u weta i po paru perypetiach - wychodzimy na prostą.
Ale kocisko co 12 godzin musi dostawac antybiotyk ( pierwszy dostal u weta w
dupsko) a resszte w pigulce i dostałam prikaz ze MUSZE to mu podac. Niewazne
jak - wepchnac, rozdrobnic, wymieszac z jedzeniem, rozuscic w wodzie - nieistotne
Kot ma to spożyc i już.

Poniewaz Gringus nie wykazuje checi wspolpracy (podobnie jak wszystkie inne
moje poprzednie koty ) - lekko sie załamałam.
Wymieszalam z jedzeniem - obwachał i olał żarcie, probowalam podac w calosci -
wypluł (i nawarczał na mnie), pokruszylam i posypałam jedzenie - reakcja jw.
W przypływie desperacji - dostałam olsnienia.
Pokruszylam pigulke na jak najmniejsze czasteczki i .... wymieszalam dokladnie
z pasta na odklaczanie (pasta jest bardzo lubiana przez mojego kota a co
wazniejsze - tlusta i gesta - i czateczki pigulki bardzo dobrze sie znia
wymieszaly).
Po czym wzielam na palec te mazie i... po chamsku wysmarowalam nia ... łapę
mojego kota.
Żaden szanujacy sie kot nie wytrzyma z brudnym i tłustym łapskiem.
I biedny Gringuś z obrzydzeniem zaczal sie wylizywac w tym miejscu. Po pół
minucie łapka była czysta a pigułka w odpowiedniej dawce znalazla sie w kocim
brzuchu.
Jestem z siebie b. dumna ! smile
Obserwuj wątek
    • annb Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 11:02
      odkryl
      gaba potrafi strzepac taka paste
      gaba wiele potrafi
      tak
      gaba mi przez rozum przechodzio
      cala reszta zjada dzielnie w kulce z pasztetu
      ale nie gaba
      • paulina.galli Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 11:12
        no coz - czyli nie jestem taka genialna jak mi sie wydawalo smile

        ps.mozna wysmarowac mocno wieksza pow łapy tak ze pasta nie odstaje i nie da
        rady strzasnac

        • wladziac Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 11:38
          moje nie dają się nabrać na żaden kawał z podawaniem leku,jedynie
          mocny uchwyt pod pachą lewej ręki a prawą do pyszczka tabletkę i jak
          gbyby zmuszenie do przełykania poprzez głaskanie szyjki kota z góry
          na dół
          • muraszka1 Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 12:53
            co kot,to inny sposob,oby skutecznysmile
            • yola1976 Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 13:59
              pewnie też co kot, to inny sposób na nieprzyjęcie leku smile))
            • orchidka77 Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 14:34
              Cóż, nie da się ukryć, że co kot to inny sposóbsmile

              Mam 3 koty:
              Kacper - tabletka w pastę odkłaczajacą i podajemy na siłę
              Iga - tabletka w paste i dobrowolnie musi zlizać z palca
              Smok - technika dowolna, choć ostatnio nauczył sie pluć, wiec zostało tylko po dobroci...smile
              • paulina.galli Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 15:09
                ja najpierw wymieszalam pokruszona tabletke z pasta - liczac na to ze jej ostry
                zapach (oraz fakt ze kot paste b. lubi) oszuka kota
                nic z tego! smile kocina DOBRZE wiedziala ze jest cos nie tak i tylko skrzywila nos
                no ale z wytytłana łapa - byla bezradna i z ogromnym obrzydzeniem i złoscia
                malujacym sie na pyszczku - zlizała

                To naprawde dobry sposob - i mysle ze tylko wyjatkowo oporne koty zacisna zeby
                i upra sie ze łapy nie wymyja i juz!
                a pasta tłusta - trzeba porzadnie wyszorowac jezykiem zeby sie nie lepilo - wiec
                i tabletka pochłonieta w calosci i dokładnie smilesmilesmile

                co prawda ryzykujemy jaka zemste kota wink w odwecie za upapranie mu futra ale w
                sumie wole to niz szarpanine z kotem i wpychanie mu tabletki (ktora i tak
                wypluje) do gardla smile
                • coronella Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 15:20
                  łapie kota za kark i pomiędzy uszami, ściągam skórę tak, jakbym chciała go podnieść. Kot w tym momencie bezwiednie otwiera paszcze (bo naciąga ja skóra), druga ręką wkładam tabletkę, szybko biorę naszykowaną strzykawkę z woda i wlewam trochę do pyska. kot MUSI połknąć, bo ma w pysku wodę
                  Nie miałam jeszcze przypadku, żeby mi kot cos wypluł.
                  • paulina.galli Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 15:34
                    ja z poprzednim kotem miewalam takie przypadki ze wrzucalo mu sie pigulke (albo
                    robilam to ja przy pomocy 3 czlonkow rodziny albo wet z moja pomoca) a kot
                    potrafil po 10-15 minutach "zwymiotowac" juz taka rozciapciana lekko pigułke na
                    podloge.
                    sad
                    • wladziac Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 15:44
                      mosiała mu się gdzieś zatrzymywać po drodze i rozpuszczona w
                      przełyku wywoływała odruch wymiotny,żeby tabletka zeszła niżej
                      trzeba jej pomóc i naprawdę głaskanie gardziołka to powoduje
                      wyczytałam to w poradach weterynaryjnych i działa,ale i tak
                      najważniejsze jest dogadać się z własnym kotem i "zmusić" tak lub
                      inaczej do połknięcia liczy się efekt
                      • annb Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 03.07.08, 14:30
                        wydaje mi sie ze sa takie sprytne koty ze wiedza ze to tabletka
                        i potrafia ja zwymiotowac
                        i nie ma ze boli wink
      • magdaksp Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 01.07.08, 19:21
        moge powiedziec to samo wstawiajac zamiast gaby slowo milan.
        reszta daje sie nabierac na kulke z pasztetu -on nie.a paste strzącha złapy
    • kasikk_29 Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 03.07.08, 13:35
      a ja robię kulki z miękiszu chleba z tabletką w środku
      ładuję głęboko do paszczy i kociska połykają
      smaku obrzydliwego nie czuć, a chleb ma poślizg, jak jest wilgotny, więc super
      wchodzi smile
    • merdak Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 16.07.08, 10:29
      Potwierdzam skuteczność patentu z głaskaniem gardła - działa, i kocisko nie
      zwróci. Paszczę siłą otworzyć, wrzucić tabletkę na nasadę języka, paszczę
      zamknąć i głaskać ze 3 minuty, otworzyć paszczę i sprawdzić, czy poszło, puścić
      gada. Znosić foch przez resztę dnia.
      • v2t Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 16.07.08, 12:14
        smile)) Rety, ale się uśmiałam wink)). Otóż mój spryciarz jest w trakcie leczenia
        zapalenia oskrzeli, które wymaga podawania przez jeszcze jakiś miesiąc pigułek
        dwa razy dziennie codziennie. Na początku wszystko było ok. Kotek po prostu jadł
        z ręki tabletkę i po krzyku... Do czasu... Skubaniec nauczył się, że tabletka
        jednak jest nie dobra. Głaskanie gardziołka nic a nic nie pomaga, bo nie dość,
        że denerwuje to kota, to na dodatek wywołuje silny ślinotok. Kot na mój widok z
        tabletką w ręku spiernicza tam, gdzie pieprz rośnie znacząc ślady śliną po całym
        domu. Po długich nerwach wreszcie niekiedy uda mi się umieścić białe paskudztwo
        w pysku, pogłaskać jak trzeba i doczekać się odruchu przełykania. Jednak
        sierściuch nie jest w ciemię bity i potrafi przetrzymać tabletkę w pyszczku i po
        parunastu minutach wypluć ją na podłogę!!! Koszmar.
        Wypróbowałam patent z pastą i działa, ale w przypadku mojego kota wybieg ten
        mogę stosować tylko dwa razy w tygodniu.
        Obecnie kotek jest raczony pokruszoną tabletką wymieszaną z sosem z duszonego
        mięsa z obiadu. Jak ma dobry humor, to nawet sam, bez mazania łapek, potrafi
        zjeść wszystko z łyżeczki. Tylko co ja zrobię, kiedy skończy się sosik?
        Myślicie, że mieszanie pokruszonej tabletki np. ze śmietanką nie osłabi jej
        działania? Kocur jest wiekowym starszym panem i nie chcę go za bardzo stresować
        podawaniem lekarstw. Jeśli macie jeszcze jeszcze jakieś sposoby na "oszukiwanie"
        kotów, to ja chętnie je wypróbuje.

        Pozdrawiam

        P.S. Do tej pory byłam tylko "czytaczem" na tym forum. To moja pierwsza
        wypowiedź, więc razem z Maciusiem witamy się ze wszystkimi smile))
        • wiesia.and.company Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 16.07.08, 23:53
          Mam patent na to, by kot przełknął tabletkę podaną do pyska. Po zamknięciu pysia
          całuję kota w nos z głośnym, plaskatym cmoknięciem.
          No nie ma siły, każdy się wzdryga i z obrzydzenia do mnie i tego całusa przełyka
          co ma. To działa.
          Można też tę tabletkę włożyć w ciupineczkę sera topionego, takiego twardszego
          (ale ma tego być niewiele, byle okleić) i to dopiero w jakiś pasztecik. Wiadomo,
          że kot pewnie tego paszteciku nie będzie chciał (cwaniaczek po kilku razach jest
          już mądrzejszy), więc jednak na siłę do pyszczka ten wypachniony, apetyczny
          kawałeczek. A potem ten CMOK z zaskoczenia!
          • a.g.n.i Kupuję pomysł z CMOKiem:-) 21.07.08, 21:26
            O matkosmile
            Sposób z CMOKIEM przetestuję - boski patent! Po prostu przyjemne z
            pożytecznym (przynajmniej moim zdaniem, kot mógłby mieć zastrzeżenia
            i do przyjemności i do pozytecznościtongue_out)

            Nam kiedyś smarowanie łapy zalecił wet - chodziło o pastę Uropet.
            Uropet jednak jedzą chętnie same. Jak muszę podać tabletkę, to
            zwykle rozkruszam na łyżeczce, mieszam z odrobiną wody i albo wlewam
            do pyszczka łyżeczką (Wiwce) abo strzykawką (Hipkowi). Hipek potrafi
            wyrywac się przy tym tak, że we dwójkę nie potrafimy go utrzymać, a
            lekarstwem jesteśmy opluci na bielutko.

            Ale zauważyłam coś innego. Lekarstwo lekarstwem, może koty akurat
            wpychania paskudztwa do pyska z pomocą nie kojarzą, ale mamy teraz
            od paru dni chorą łapę (Hipkową) i ponieważ zrobił się mały ropień,
            pani wetka kazała moczyć łapkę dwa razy dziennie w wodzie z sodą.
            Jestem zaskoczona jego zachowaniem. Biorę kota na kolana, łapa do
            szklanki i tak siedzimy... siedzimy... siedzimy... ja od czasu do
            czasu pomiziam go nosem po łebku i szepnę, że jest mądrym kotkiem...
            i siedzimysmile Spokojniesmilebez wyrywania. Jak go już puszczę, łapa
            jest otrząsana i z niesmakiem wylizywana, ale wcześniej - spokój.
            Czyli to nie jest tak, że kot sobie nie da nic zrobić. Chyba to jest
            tak: boli łapa, pani coś przy łapie robi, nawet dziwnego i
            nieprzyjemnego - znaczy, to dla mojego dobrasmile

            --
            Statek głupców
            • paulina.galli Re: Kupuję pomysł z CMOKiem:-) 21.07.08, 21:57
              widocznie kotek wie ze to "dla jego dobra"

              u mnie patent z woda w strzykawce (a wlasciwie z rozpuszczona tabletka w wodzie)
              kompletnie sie nei sprawdza
              kot pluje wyrywa sie gryzie i jak do pyszczka trafia 1/10 tego co powinno to sukces
        • paulina.galli Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 17.07.08, 00:09
          Myślicie, że mieszanie pokruszonej tabletki np. ze śmietanką nie osłabi jej
          działania?

          Mysle ze nie smile na pewno nie da rady tak jesli pigula ma byc na "czczo"
          ale tak bez takich zastrzezej nie sadze zeby to ze jest pokruszona a nie w
          calosci i podana z jedzeniem mialo jakikolwiek wplyw na skutecznosc


          ps. to jest niezly filmik - jak podac kotu pigule - isprobowalam i ... o cudzie
          UDALO SIE!!!!
          zwl. patent z lekkim dmuchaniem w koci nosek - mi sie spodobal i ... zadzialal
          smilesmilesmile
          • paulina.galli Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 17.07.08, 00:11
            z wrazenia zapomnialam dolaczyc filmik smile:
            partnersah.vet.cornell.edu/node/316
            • v2t Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 17.07.08, 12:10
              Dzięki za film. Przetestuję na moim Maćku te sztuczki.

              Pozdrawiam imienniczkęsmile
              • paulina.galli Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 17.07.08, 13:12
                smilesmilesmile
                pozdrawoenia dla futrzaka smile
                • yanga Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 18.07.08, 12:50
                  Mnie się na razie nie udaje. To tylko tabletka na odrobaczenie, ale
                  już druga się zmarnowała. Musi wystarczyło zrobić myszkę z mięsa, a
                  ten gad Mufek za nic nie chce i natychmiast ucieka pod stół.
                  Spróbuję skorzystać z filmu - jest cudny!
                  • paulina.galli Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 18.07.08, 13:20
                    mina kota na filmiku PRZED podaniem pigulki jak biedak wyraznie czuje ze cos
                    jest nie "halo" - bezcenna smilesmilesmile
    • v2t Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 20.07.08, 22:25
      Sztuczki podpatrzone na filmie przetestowane. Prób podjętych-4. Próby zakończone
      sukcesem-4!!! Maciej zadowolony, a piguła w brzuszku. Za każdym razem tabletkę
      wkładałam w kulkę z chleba, a po przełknięciu podawałam kotu coś ekstra do
      zjedzenia. Zero nerwów i zbędnego stresowania zwierzaka. Mam nadzieję, że
      sztuczka będzie działała do zakończenia leczenia.
      Pozdrawiam
      • nessie-jp Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 31.07.08, 17:53
        Jutro wypróbuję metodę z kulką chleba. Trzymajcie za mnie kciuki.
    • nessie-jp Re: Mam patent na podanie kotu pigułki!!! :) 20.07.08, 22:33
      Patent ze smarowaniem łapy też kiedyś stosowałam, ale smarowałam łapę WŁASNA!
      Kot, dobre, kochane stworzenie, pomagał tej biednej upapranej idiotce, co się
      nawet sama wylizać nie umie, i całą moją rękę ślicznie oblizywał. Może się
      obawiał, że go tą ręką pogłaszczę?

      Niestety, starsza z moich kotek potrafi cichcem przetrzymać tabletkę w żołądku,
      a potem ją zwymiotować w jakimś trudno dostępnym miejscu... co wychodzi na jaw
      np. po 3 miesiącach!

      Znam jeszcze jeden sposób
    • nessie-jp Porażka na całej linii 31.07.08, 17:52
      Podajemy Saguni antybiotyk na zęba. Porażka goni porażkę. Wczoraj była próba z
      wrzucaniem kotu do pyska tabletki olepionej masłem i Malt-pastą. Tabletka
      wypluta trzy razy, kot umazamy maltpastą i zmierzwiony, uciekał na sam nasz
      widok przez resztę dnia.

      Dziś była próba ugniecenia w ulubionym jedzonku
      • paulina.galli Re: Porażka na całej linii 31.07.08, 19:25
        dlatego pasta na odklaczanie lepsza - bo sie mocno klei i nie da rady "gubic"
        jej resztek
        pasztet - anwet miekki jednak sie odlepia
        warto tez zrobic to np. w łazience przy zamknietyych drzwiach \

        ps. metoda z filmiku nie pomogla?sad
        • wladziac Re: Porażka na całej linii 31.07.08, 20:45
          trzymaj kota za skórę na karku,tabletka musi być podana dość
          głęboko,a jak nie da rady to jednak rozpuszczenie w małej ilości
          wody i strzykawa do paszczusi z boczku między ząbki,bardzo
          możliwe,że ta tabletka jest pioruńsko gorzka,powodzenia
          • nessie-jp Re: Porażka na całej linii 01.08.08, 19:34
            wladziac napisała:

            > trzymaj kota za skórę na karku

            Ale ona waży 5 kilo, boję się, że ją oskalpuję... uncertain Za skórę na karku to
            lekkiego, szczupłego kotka można wziąć, a nie takiego spasionego potwora.
            • wladziac Re: Porażka na całej linii 01.08.08, 20:16
              właśnie sprawdziłam,mój kocur waży 5,40kg i chwytam go za skórę na
              karku bez problemu,może trochę mam wprawy ,ale tak przywykłam jak
              tabletka do gardziołka to tylko za pomocą tego chwytu lewą
              ręką,prawą otwieram pyszczek,tabletka dość głęboko do
              gardziołka,zamknięcie paszczęki i długie głaskanie z góry na dół
              szyjki i jeszcze sprawdzam czy połknięta nie puszczając lewej
              ręki,jak chodzi o jakieś tam leczenie to jestem twarda nie daję za
              wygraną,powodzenia
              • nessie-jp Re: Porażka na całej linii 02.08.08, 02:26
                No, próbowałam.

                Tabletkę oblepiłam bułką, bo kot lubi bułkę, a sama tabletka miała ostre
                krawędzie (to ćwiartka ogromniastej piguły). Wyszła duża kula, bo i lekarstwo
                jest bardzo duże.

                Biorę kota za kark i czekam, a kot nic. Zwisa, ale szczęki zaciśnięte. Pomagam
                sobie ręką, otwieram paszczę, kulka do paszczy. Zamykam i przytrzymuję, głaszczę
                gardło... Kot pluje kulką.

                Otwieram ręcznie paszczę, wciskam kulkę. Dobrze obśliniona, to może teraz
                pójdzie. Głaszczę. Puszczam, żeby zajrzeć
                • wladziac Re: Porażka na całej linii 02.08.08, 10:32
                  kulka była zbyt duża z bułą,jeżeli już to tylko grubo obsmaruj
                  masłem będzie lepszy poślizg,najgorzej się podaje właśnie
                  ćwiartki,wtedy wolę rozpuścić we wodzie,moje też strasznie się na
                  mnie gniewają za takie czyny i przez jakiś czas dosłownie patrzą mi
                  na ręce,jak tylko moje zachowanie wyda im się podejrzane
                  asekuracyjnie zwiewają,to są te nasze atrakcje w opiece nad
                  kociejstwem,pozdrawiam i powodzenia
                  • nessie-jp Re: Porażka na całej linii 04.08.08, 00:00
                    > kulka była zbyt duża z bułą,jeżeli już to tylko grubo obsmaruj
                    > masłem będzie lepszy poślizg,najgorzej się podaje właśnie
                    > ćwiartki,

                    No więc wczoraj i dzisiaj już poszło! Zrobiłam miks metod polecanych na forum i
                    tak: ćwiartkę podzieliłam na 2, każdą z nich okleiłam cieniutko bułką (żeby nie
                    było czuć gorzkiego i żeby ostre krawędzie nie utrudniały przełykania). Bułczane
                    kuleczki umoczyłam w sosie z tuńczyka, żeby były smaczne i śliskie. Kota
                    przytrzymano (rękami wspólnika zbrodni), otworzyłam mu paszczę (własnymi rękami,
                    nadal nie umiem z tym łapaniem za kark) i wetknęłam jedną kulkę na nasadę
                    języka. Pomiemliła chwilkę, ale zaraz połknęła! Drugą kulkę tak samo.

                    W sumie
                    • nessie-jp Re: Porażka na całej linii 04.08.08, 00:06
                      Addendum
                      • wladziac Re: Porażka na całej linii 04.08.08, 07:53
                        gratuluje,gratuluje i oto masz swój sposób na to żeby przekonać
                        kota,że pigułkę należy połknąć,w sumie to najważniejszy jest ten
                        poślizg żeby kot się nie zaksztusił i cokolwiek to będzie co kot
                        lubi poleci do gardziołka i wtedy już nie wypluje,pozdrawiam i
                        powodzenia
    • annb to ja poprosze o pomysl n ato 31.07.08, 21:18
      jak podac kotu tabletke
      ktory to kot wlasnie spi na szafie
      • wladziac Re: to ja poprosze o pomysl n ato 31.07.08, 22:35
        przystawić metalową drabinkę do szafy,wejść na nią,obudzić
        kota,zaaplikować kotu tabletkę,powiedzieć kotu,że może spać
        dalej,zejść i odstawić drabinkę i samej iść spać [oczywiście żartuję
        w odpowiedzi na żart który mnie ubawił]powodzenia
        • nessie-jp Re: to ja poprosze o pomysl n ato 01.08.08, 20:12
          wladziac napisała:

          > przystawić metalową drabinkę do szafy,

          Smiej, się, śmiej, a u mnie w domu ta drabina jest w stałym użyciu. Teraz
          codziennie trzeba kota zdejmować przemocą z szafy przy użyciu drabinek i
          wysięgników... smile
          • merdak Re: to ja poprosze o pomysl n ato 02.08.08, 09:58
            1. Pamiętaj, nie robisz kotu nic złego tylko go leczysz, niech spojrzenie i
            darcie paszczy nie odwiodą cię od celu
            2. łapiesz za kark zdecydowanie i przyciskasz do ziemi (kanapy, stołu etc.)
            Jeśli wylazły mu oczy, robisz to za mocno. Podobnie z zanikiem oddychania.
            3. Otwierasz otwór gębowy i wrzucasz głęboko (podkreślam - głęboko) tabletkę.
            Nasada języka to nie ten koniec co wystaje czasem, tylko ten drugi. Celuj w
            środek, jeśli zejdzie ci na bok, to poczekaj aż wypluje i powtórz od punktu 1.
            Uwaga - koty się nauczyły wiele od chomików!
            4. Pogłaszcz po gardle, jak przełknie, jesteś w domu. Dla pewności rozewrzyj
            bestii paszczę ponownie i zajrzyj.
            5. Pogłaszcz po czymś innym niż gardło, spójrz głęboko w oczy, powiedz jak
            terminator i'll be back tomorow żeby kocisko sobie nie pomyślało, masz wolne do
            jutra. Nazajutrz zacznij od pkt 1.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka