Dodaj do ulubionych

świerzbowiec u kotka...

31.07.08, 10:38
Wczoraj u naszego kociaka ok. 10tyg. (Kleopatra pochodziła z
Kocińca) wet wykrył po mikroskopem świerzb a na brodzie ciemny nalot
grzybiczny kotek dostał na kark preparat na zabicie grzybów i
nicieni i maść antybiotykowa w ucho do stosowania 2x dziennie przez
tydzień.
Moje pytanko czy trudno pozbyć się świerzbu? Jakie macie
doświadczenia w tej dziedzinie Wet zalecił nam częste mycie rąk i
dbanie o higienę bo świerzbem można się zarazić
Pozdrawiam Maria
Obserwuj wątek
    • uli Re: świerzbowiec u kotka... 31.07.08, 10:47
      Czesc,

      Świerzb to nie grzyb, to takie male pajączki, które zyją w skórze.
      Może ma i grzyba i swierzba Twoja kicia. Dziwne z tą brodą, myslałam, że swierzb
      może być tylko w uszach, a tu proszę.

      Ze świerzbem trzeba ostro walczyć, nie można zapominać o smarowaniu. Ze 2
      tygodnie to zetrwa, no i trzeba kicie izolować od innych kotow. Trzeba też
      czyścić to czarne przed smarowaniem, tzn usunąc ten nalot jesli się oczywiście
      da, tzn delikatnie przetrzeć. W uszach czysci się preparatem do czyszczenia
      kocich uszu (jest w sklepach zoo albo u wetów) i np. patyczkami do uszu , na
      brodzie to nie wiem, pewnie wilgotny gazik wystarczy. Może grzyb jest na brodzie
      a świerzb w uszach?

      Pozdrawiam

      U
      • uli Re: świerzbowiec u kotka... 31.07.08, 10:51
        Aha, no i nigdy się nie zaraziłam świerzbem, a byłam że tak powiem blisko z
        podwórkową rodziną kotów, z której jeden trafił do mojego domu. Higiena żadna
        przesadna, po prostu myłam ręce po czyszczeniu uszu, a jego poduszkę do spania
        ubrałam w stary t-shirt ktory potem wyrzucilam.
    • orchidka77 Re: świerzbowiec u kotka... 31.07.08, 11:20
      Jeśli świerzb uszny to nie ma szans się zarazić. Nawet inny kot jak zdrowy to sie nie zarazi.Wtedy leczy sie szybko - czyszcząc uszy kotu (w zależności od preparatu - kilka razy dziennie lub kilka razy w tygodniu). Jak się to robi wg wskazań to świerzbowca się pozbędziesz po jakichs 2 tygodniach.

      Jak świerzbowiec tzw. drążący (nie tylko w uszach, ale na całym kocie) - to współczuje, bo zarazić się można i ponoć upierdliwe jest w leczeniu. Jest jednak baaardzo sporadyczne.
      leksykot.top.hell.pl/koty/zdrowie/dom/swierzbowiec_drazacy
      Jeśli kociak ma grzyba to zarazić się możesz tylko przy dużym spadku odporności np. po antybiotykach. Warto jednak w razie czego myć ręce np. manusanem.

      Co kot dostał na kark na grzyba? Bo o niczym takim nie słyszałam... Wiem, że na grzybka się szczepi np. Biocanem (już w trakcie choroby).
      • mary4 Re: świerzbowiec u kotka... 31.07.08, 12:04
        nie wiem jak to sie nazywało, biala mała tubka z odrywana głowka wink
        wylane na skóre kota, bezwonne (zapytam za tydzień jak bede to
        napisze) wygladało to jak na odrobaczanie i wet dodał ze dziala na
        nicienie dodatkowo ale trzeba kota normalnie odrobaczyc (Cleo miala
        byc jutro 3x pasta odrobaczana)tyle wiem
    • minerwamcg Re: świerzbowiec u kotka... 31.07.08, 12:12
      Potwierdzam z autopsji, nasze huncwoty oba miauy świerzbowca, to
      takie czarne paskudztwo w uszach. Dwa tygodnie leczenia maścią i
      czyszczenia czterech uszu dwa razy dziennie - i przeszło jak ręką
      odjął, od dwóch lat odpukać już tego nie mają. A przecież lato
      spędzają na wsi, gdzie kontaktują się z różnymi zwierzętami...
      Morał - tego paskudztwa można się pozbyć skutecznie.
    • ivoncja Re: świerzbowiec u kotka... 31.07.08, 12:25
      Jak Felek do nas trafił, miał uszy dosłownie zapchane po brzegi świerzbowcem.
      Kupiłam w aptece za kilka złotych "ludzki" lek na świerzb (jest na receptę, ale
      jak się ładnie uśmiechniesz i powiesz, że to dla kota...)w postaci kropli-
      nazywa się Crotamiton. Przez dwa tygodnie zakrapiałam do każdego ucha po kilka
      kropelek i od trzech lat mamy z tym święty spokój.
    • mary4 Re: świerzbowiec u kotka... 31.07.08, 13:54
      Dziękuje, sprawdze co mam w domu dla kici bo wet cos mówił ze pewne
      ludzkie leki, dobre były toksyczne i wycofane...
    • sundry Re: świerzbowiec u kotka... 31.07.08, 17:06
      Moje koty zostały skutecznie wyleczone chyba 3ma zastrzykami..
      • mary4 Re: świerzbowiec u kotka... 01.08.08, 10:02
        aha, puki co czyscimy wg waszej rady uszko i smarujemy mascią, we
        wtorek na kontrole, jak dla mnie dużo jeszcze tego....
        • goscinnie_ino Re: świerzbowiec u kotka... 01.08.08, 18:23
          no to witaj w klubie sad
          walczymy z Młodym z tym syfem od tygodnia (syf = świerzb uszny).
          moje wet powiedziała, ze to nie jest zaraźliwe, przynajmniej dla
          ludzi. jedno ucho już jest prawie czyste, a w drugiej ciągle jakaś
          ropna papka. w prawdzie mniej tego niż na początku, ale juz sie
          zaczęłam zastanawiać czy oby nie za długo to trwa. no ale skoto
          piszecie, że 2 tyg to jeszcze mamy czas.
          nasza wet zaleciła, co by uszy czyścić jeszcze przez tydz po tym jak
          się pozbędziemy syfu.
          powodzenia smile))
    • mary4 Re: świerzbowiec u kotka... 06.08.08, 10:28
      Wczoraj bylismy u weta, wygalada na to ze świerzb pomału odchodzi,
      mamy smarować ucho jeszcze 2tyg. i bedzie ok.
      natomiast Ramzes był pierwszy raz na oględzinach miedzy innymi
      dlatego że ma strasznie czerwoną rogówke oka, czyli stan zapalny
      dostał gentamycyne 2xdziennie przez tydzień i ma przeziębienie
      gardła.. (mamy go jedynie obserwować)
      • goscinnie_ino Re: świerzbowiec u kotka... 09.08.08, 20:54
        kuźwa, a my dalej walczymy!!!!
        wczoraj poszłam do weta. jakiś zakręcony dziadek (nasza babeczka na
        urlopie) potraktował Młodego tymże preparatem na kark o którym
        wcześniej pisałyście (stronghold selamecion). ponoć działa na
        wszelkie grzyby, swierzby i inne pchły. mam nadzieje, że skuteczność
        tego leku jest proporcjonalna do ceny!
        mimo to nadal mamy czyścić uszy.
        powoli zaczynają odpadać strupy (pajączki wzięły i się zbiły w takie
        skrzepy). mam nadzieje, że to początek końca syfnych uszu!

        • krokodyl_13 Re: świerzbowiec u kotka... 09.08.08, 21:35
          Świerzb należy do roztoczy, a z tymi paskudztwami walczy sie od lat choćby w
          magazynach ze zbożem, z tego co mi wiadomo nawet promieniowanie gamma nie bardzo
          daje im radę. W leczeniu trzeba być cierpliwym bo składa małpa jajka, które
          dzięki budowie osłonki są bardzo odporne więc trzeba by się wylęgły zdechły i
          nie złożyły więcej jaj. Ja swojego leczyłam dwa miesiące kropelkami do uszu,
          myciem specjalnym preparatem. Nie przechodziło w końcu dostał zastrzyki i jak
          ręka odjęło. Zeszło mi ze trzy miesiące.
          • goscinnie_ino Re: świerzbowiec u kotka... 09.08.08, 21:40
            łola Boga!!!
            to mnie pocieszyłaś sad((
            • krokodyl_13 Re: świerzbowiec u kotka... 09.08.08, 22:39
              Może można zacząć od zastrzyku i to skróci drogę do zdrowia. Najpierw włóczyłam
              sie po osiedlowych wetach. Zastrzyk dostałam w tzw klinice, niejako przy okazji
              zakładania gipsu. Gdyby nie to dalej pewnie myłabym cierpliwie uszy.
              • yoma Re: świerzbowiec u kotka... 09.08.08, 23:02
                Cykl rozwojowy świerzbowca trwa bodaj trzy tygodnie, więc co najmniej tyle
                trzeba walczyć. Jak oporny, to poproście weta o receptę na ludzki crotamiton.
                Zipper miał potworne te uszy i nic nie pomagało, a to pomogło.
                • mary4 Re: świerzbowiec u kotka... 09.08.08, 23:35
                  Podobno ludzkie sensowne leki działające na zwierzęta były toksyczne (dla ludzi
                  i zwierząt) i wycofali je z obiegu.. kupiliśmy płynny preparat do czyszczenia
                  ucha dla kota ale wet stanowczo odradził twierdząc ze jest za ostry i wypali
                  kotu uszy, proponował nie ryzykować... w te sytuacji popytajcie weta o siłę leku
                  za nim go przetestujecie
        • mary4 Re:odp goscinnie_ino 09.08.08, 23:29
          Ten preparat na kark działa jak odrobaczenie, a w obecnej świerzbowej sytuacji
          przy osłabieniu organizmu gdy sie nie powinno normalnie odrobaczać myślę jest
          istotny.
          Moja kicia ma już uszko czyste ale na brodzie badziestwo sie trzyma mocno mamy
          smarować jeszcze ucho i brodę 3tyg.
          trzymam kciuki z zdrowie Twojej kici
          • goscinnie_ino Re:odp goscinnie_ino 10.08.08, 10:03
            dzięki smile
            my właśnie crotamitonem cały czas czyścimy uszy. pewnie co kot to
            obyczaj wink każdy reaguje inaczej na te same preparaty.
            okazało się, że ten na karczycho zadziałał rewelacyjnie w naszym
            przypadku. dzisiaj wywaliłam z uszu tyyyyyyyle zaschłych strupów, że
            zostały zupełnie czyste!!!!!!! jestem w szoku, że tak szybko
            sytuacja się zmieniła!
            oby nie było nawrotów!
            • krokodyl_13 Re:odp goscinnie_ino 10.08.08, 11:43
              Super, ale pilnujcie dalej uszu. U mnie po wyleczeniu nie było nawrotów. Ale kot
              nie chodzi sam na pole więc nie może się zarazić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka