Dodaj do ulubionych

Elektryzujący (się) kot

06.01.09, 14:23
Drodzy - co z tym zrobić? Jak przychodzę do domu jestem oczywiście w progu
witana wielkim "rejtanem" na pół przedpokoju, muszę rzecz jasna zejść do
parteru i trochę stęsknione Futro pomiziać po brzuni i łebku i dopiero mogę
się zając sobą. No i właśnie - od jakiegoś czasu Kicia strasznie mi sie
elektryzuje i "kopie" - najgorzej jak akurat strzeli gdzieś w okolicach
główki, zwłaszcza noska. Czy można coś z tym fantem zrobić???
Obserwuj wątek
    • annb Re: Elektryzujący (się) kot 06.01.09, 14:24
      dotknąc najpierw kaloryfera
      aby odprowadzic z siebie ladunki
      i nawilzac pomieszczenie w ktorym jest kicia
      • nuluska Re: Elektryzujący (się) kot 06.01.09, 15:13
        U mnie dokładnie to samo. Tyle tylko że przez cały czas sad To chyba
        musiałaby siedzieć przy kaloryferze przez cały czas smile
        Co dziwne bardziej "iskrzy" między mną a kocurem niz mniędzy mną a
        kicią.
        • annb Re: Elektryzujący (się) kot 06.01.09, 15:23
          moze to milosc wink

          ja elektryzuje w zimie
          ale to kwestia ubrania
          w lecie na szczescie nie kopie
          • szarania Re: Elektryzujący (się) kot 14.01.09, 01:15
            Jeśli kąpiesz kotę, pod koniec zabiegu przepłucz jej futro wodą z
            odrobiną octu. Możesz głaskać zwilżonymi dłońmi (choć wiadomo -
            człowiek i kot woleliby bardziej spontaniczne pieszczotki, bez
            biegania do łazienki), można też pogładzić kotkę ręką nawiżoną
            odrobiną jakiegoś balsamu (trzeba uważać, by naprawdę była go
            odrobina i aby nie zatłuścić futerka). Do czesania używać szczoty z
            drewnianą rączką.
            Moje też się elektryzują niebywale - zwłaszcza długowłose.
            • kotapsota Re: Elektryzujący (się) kot 14.01.09, 08:20
              Główną przyczyną jest suche zimowe powietrzesmile
            • miriam_73 Re: Elektryzujący (się) kot 14.01.09, 10:02
              Nię kapię smile Moja Skarbeńka na sam dźwięk odkręcanego kranu wieje w ciemny kąt....
              • 1978anna Re: Elektryzujący (się) kot 14.01.09, 17:01
                Miriam mam ten sam problem, ale leży on po mojej stronie, to od podszewki
                mojego plaszcza
                jak rano wieszam płaszcz w pracy, to strzeli metalowy wieszak, po powrocie do
                domu strzela przy głaskaniu Kitki

                Biedna nie raz już się wystraszyła, dobrze że to tylko zimą
    • sliwka1977 Re: Elektryzujący (się) kot 14.01.09, 18:12
      Tak, tak to suche powietrze, a grzejące kaloryfery potęgują suchość powietrza.
      Nawilżacze, albo po prostu mokre ręczniki na kaloryferach mogą trochę pomóc smile
      • kasiak37 Re: Elektryzujący (się) kot 15.01.09, 13:04
        a ja mysle ze to nie kot tylko Ty sie elektryzujeszsmile.
        A swoja droga u mojej jednej kici ale tylko podczas czesania wlosy staja deba.U
        drugiej nic sie takiego nie dzieje a obydwie sa tej samej rasy,ba,to siostry sasmile
        • mozdzerka Re: Elektryzujący (się) kot 28.01.09, 09:12
          U moich było to samo. Zabrałam z podłogi kudłaty wełniany kocyk na którym się
          wylegiwały i elektryzowanie prawie znikło. Czasem wraca, jak uda im się dostać
          do szafy z ciuchami...wink)
          • kotbert Re: Elektryzujący (się) kot 28.01.09, 09:35
            U nas też mamy kocią elektryczność w tym roku. Co ciekawe elektryzuje się
            wyłącznie Rudy, dziewczyny jakoś ten problem omija. W weekend było apogeum
            cyrku, latał po całym mieszkaniu, mył się z furią i warczał. Pomagało głaskanie
            go mokrymi rękoma. Chociaż muszę przyznać, że dopóki nie wlazłam na miau, nie
            miałam pojęcia, co mu się stało i lekko spanikowałam :]
            • wiesia.and.company Re: Elektryzujący (się) kot 28.01.09, 18:45
              Z mojej dziewiątki elektryzują się b.mocno dwa koty, reszta różnie, zależy też
              od tego, w co ja jestem ubrana (bo i ja się elektryzuję szorując nogami w
              kapciochach po dywanach i chodnikach. Można "sprzedać" swoje ładunki oddając je
              kaloryferom (czyli uziemionym metalowym przedmiotom), ale i tak się potem
              człowiek i kot wzbudzają i naładowują chodząc po dywanach i chodnikach. To zimą,
              gdy suche powietrze. Pozostaje nawilżanie pomieszczeń.
              Latem problemu nie ma. A więc byle do wiosny smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka