Dodaj do ulubionych

Melusia już po

29.04.09, 12:44
zabiegu sterylizacji.Właśnie dzwoniła do mnie wetka.Śpi sobie spokojnie a ja
mam ją odebrać o 14:30. smile
Mam nadzieję ze teraz będzie już tylko lepiej.
Moja kochana mała kruszynka smile
Obserwuj wątek
    • r.kruger Re: Melusia już po 29.04.09, 12:47
      a kiedy się wyśpi i zapragnie skakać jak moja - trzymaj ją mocno smile
      Życzę szybkiego powrotu do pełni formy.
      • lisek.chytrusek Re: Melusia już po 29.04.09, 12:51
        Właśnie właśnie, niech tylko nie skacze! Jak tego dopilnujesz to nie ma bata,
        będzie dobrze, a za tydzień (no, może 10 dni) zapomnicie o sprawie.
        • salimis Re: Melusia już po 29.04.09, 13:00
          Dlatego też wybrałam dzisiejszą datę bo mam wolne do końca tygodnia i mogę mieć
          ją na oku smile
          Tym bardziej ze wiem juz do czego ta mała pchła jest zdolna.
          • ashton Re: Melusia już po 29.04.09, 14:57
            I jak się Melka czuje? Oby była taka grzeczna w okresie rekonwalescencji jak
            moje czarne diabelstwo smile
    • mary4 Re: Melusia już po 29.04.09, 13:47
      trzymam kciuki za szybką rekonwalescencję wink
      My z Cleopatrą jutro o 19h mamy zabieg
      • ashton Re: Melusia już po 29.04.09, 14:58
        O kurcze późno, noc macie z głowy sad
    • kasiak37 Re: Melusia już po 29.04.09, 13:53
      no i super,za pare dni dojdzie do siebiesmile
      • salimis Re: Melusia już po 29.04.09, 15:16
        mary4 to trzymam kciuki smile
        Melusia ledwo jej założyłyśmy z wetką kaftanik posiusiała się w niego.Jest
        teraz w domu i na razie nieśmiało wstaje.Po obiedzie wezmę ją do siebie na
        kolana żeby pewniej się poczuła a na razie niech dochodzi w transporterku smile
        A kaftanik sobie schnie na strychu smile
        No i już widzę te 10 dni i jej wygibasy w ubranku wink
        • wladziac Re: Melusia już po 29.04.09, 19:21
          myślami byłam z Wami i oczywiście kciuki trzymałam,jakie wieści
          obecnie?jak się czuje Melusia?
          • salimis Re: Melusia już po 29.04.09, 19:56
            No więc Melka mnie zaskoczyła,siedziała cichutko w transporterku i nawet nie domagała się aby ją wypuścić.Czego nie można było powiedzieć o Sali i Miśce które nie dosyć że darły pyszczydła to drapały w kratkę niemiłosiernie.
            Założyłam jej kubraczek i teraz dopiero zaczęła się jazda wink
            Koteczka uczy się chodzić.Wygląda przy tym jak gejsza bo takie drobniutkie kroczki robi.Marzy jej się wskakiwanie na wyżki tak więc nieżle muszę jej pilnować.
            Na szczęsliwą z powodu kaftanika nie wygląda

            https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tb/fb/aobh/IC7TTvd9xRLcUKuaIX.jpg

            No i musiałam jej zrobić pewne udogodnienia aby swobodnie mogła wejść do kuwety bo jej pierwsze podejście wyglądało tak że przednie łapki wlazły a z tylnymi miała problem.Biedniusia przewróciła się w końcu w kuwecie.
            • wladziac Re: Melusia już po 29.04.09, 21:03
              wygląda "trzeźwo" ale biedniusia w tym kubraczku,myślisz że musi go
              nosić cały czas?
              • salimis Re: Melusia już po 29.04.09, 22:07
                władziu żadna z poprzednich sterylizowanych wczesniej kotek nie miała kaftanika
                i najchętniej Melce też bym go oszczędziła.Wspomniałam o tym nawet wetce ale
                prosiła aby Mela miała założony kaftanik bo coś tam coś tam,że może grzebać przy
                rance i nie daj bóg co gorsze rana może się otworzyć co spowoduje kolejne
                szycie.Z drugiej strony patrząc to dziczki po sterylce nie noszą kaftaników ani
                innych utrudniaczy i wszystko jest ok.Ale kto wie może lepiej dmuchać na zimne.
                • salimis Re: Melusia już po 30.04.09, 07:55
                  Dzisiaj w nocy spotkała mnie kolejna niespodzianka.Że Melka wlazła do mnie pod
                  kołderkę pamiętam,że miała kubraczek również.Budzę się coś przed trzecią w
                  nocy,Mela śpi na kołdrze brzuszkiem do góry.Oooo myślę,już się
                  przyzwyczaiła.Głaszczę ją i co...kubraczka brak,wyparował czy co ? Mela
                  zachwycona dumnie zeskakuje z kanapy pokazując jaką to ma swobodę ruchów a ja
                  szukam kaftanika po całym pokoju.Gdy wreszcie rezygnuję okazuje się że leży
                  sobie spokojnie obok mojej poduszki.Cwaniara pewnie go podrzuciła że niby ja w
                  nocy i że nie wiem co robię.Hm zawsze to okoliczność łagodząca (nieświadoma
                  swoich czynów) wink Dałam Melce spokój.Rano patrzę a ta mała żaba wylizała sobie
                  całe sreberko tak że widać miejsce szycia.Może teraz ktoś mnie oskarży o
                  znęcanie się nad zwierzętami ale byłam bezlitosna i założyłam kaftanik z
                  powrotem.Wetka jak zobaczy jutro Melkę z wylizanym brzucholem to pewnie mnie
                  udusi że nie dopilnowałam.
                  Melka zaraz po założeniu ciuszka odstawiła strajk

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tb/fb/aobh/LffwBfj8yss2RH96PX.jpg

                  Wzięłam ją sposobem wink

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tb/fb/aobh/uAbtfBOEHuXiuaXWVX.jpg

                  Myślałam ze ją obłaskawię a ona poleciała na skargę do Miśki i odstawia obrazę
                  majestatu

                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tb/fb/aobh/tbdQoKqlWPmDewAzhX.jpg

                  mary4 to pewnie ciebie też czeka,jakby co pisz jak przebiega wszystko u ciebie. smile
                  • wladziac Re: Melusia już po 30.04.09, 08:00
                    a to słodka cwaniara!jakoś przetwacie ten ciężko-kaftanikowy okres
                    bo jeżeli liże rankę to nie ma wyjścia,trzymajcie się,pozdrawiam
                    • ashton Re: Melusia już po 30.04.09, 09:32
                      Melka przybiera w kubraczku identyczne pozy jak moja Iśka wink Mina też wielce
                      "zadowolona". Może im ten zielony kolor nie pasuje? big_grin No ale trzeba. Może być
                      taka obrażona przez cały ubrankowy czas, ale minie zaraz po zdjęciu szwów.
                  • mary4 Re: Cleo 30.04.09, 09:42
                    dziś to ja mam już nerwa przed zabiegiem, a kota wczoraj dostała
                    okolo 22h dodatkowa porcje jedzenia, do połnocy jeszcze stało suche
                    jedzenie, a teraz do 19h glodówka, Ramzes zastanawia sie gdzie sa
                    michy z jedzeniem wink
                    on tez ma glodówkę, do 17h jak wroce z pracy wink Cleo wczoraj i dzis
                    strasznie się łasiła -nie czesto jej się to zdarza, az mi ciezko ;-(
                    to tyle
                    • salimis Re: Cleo 30.04.09, 10:48
                      ashton widocznie kobiety nie lubią zielonego wink

                      mary4 napisała:
                      Cleo wczoraj i dzis
                      > strasznie się łasiła -nie czesto jej się to zdarza, az mi ciezko ;-(
                      > to tyle

                      bądż twarda ona bierze cię na litość wink
                      • paulina.galli Re: Cleo 30.04.09, 10:53
                        cudo Melka smile
                        i biedniutka w tym kubraczku

                        ps. coraz bardziej doceniam technikę "małego cięcia" - ranka ma niecały cm
                        długości i nie trzeba kubraczków smile
                        • salimis Re: Cleo 30.04.09, 11:08
                          Mela miała mieć małe cięcie ale wetka mówiła ze musieli jej trochę powiększyć bo
                          jajniki wyszły bez oporu natomiast macica była głęboko usadowiona i nie miały
                          jak się do niej dobrać.I tak chyba to wszystko było robione na ostatni gwizdek
                          bo podobno macica była już ukrwiona co oznaczałoby lada dzień rujkę.Nie mogłysmy
                          jej podać zastrzyku na wstrzymanie szalejących hormonów bo tydzień wcześniej
                          miała różne zastrzyki ze względu na perypetie jakie przechodziła.Tak więc
                          stwierdziłysmy ze spróbujemy się wstrzelić między jedną a drugą rujkę.No i chyba
                          się udało. smile
                          • wladziac Re: Cleo 30.04.09, 15:40
                            różnie to bywa przy operacjach,jak widać to dopiero po rozpruciu
                            brzuszka wychodzi co jest,będzie dobrze ale kilka dni trzeba
                            przeczekać,znów trzymam kciuki tym razem za Cleo,trzymajcie się
                            • salimis Re: Cleo 01.05.09, 20:26
                              Mela zrobiła się dzisiaj humorzasta,ledwie dotknę jej łapki,szyjki lub łepka to
                              od razu słyszę miaauu,prychanie i od czasu do czasu capnie mnie ząbkami.Nie wiem
                              czy jest to spowodowane niewygodnym kubraczkiem czy faktem że od dzisiaj do
                              niedzieli mam na przechowaniu pięciotygodniowego kociaczka.Maluch jest co prawda
                              w łazience ale Melka widziała jak się z nim bawiłam no i zapewne go czuje.
                              Normalnie panna nietykalska.
                              • paulina.galli Re: Cleo 01.05.09, 20:54
                                W 2 giej, 3ciej dobie podobno jest najgorzej. Nie działaja już srodki p-bólowe ,
                                ranka na pewno pobolewa, kot jest rozdrażniony i niespokojny. Wtedy tez
                                najbardziej moze sie interesować ranką i szwami (kubraczek też na pewno mocno ja
                                wkurza...)
                                • wladziac Re: Cleo 01.05.09, 21:23
                                  u mojej wetki od sterylek wizyta w 3 dobie jest obowiązkowa i kocice
                                  dostają następny zastrzyk pbólowy,może Melusia jak pisze już
                                  Paulinka odczuwa ból i dotykanie ją drażni
                                  • salimis Re: Cleo 01.05.09, 22:02
                                    Dzisiaj byłam z Meluchą do południa u wetki celem podania antybiotyku a od jutra
                                    mam podawać dwa razy dziennie Sinolux.Tyle tylko że zapomniałam zapytać czy
                                    dopyszcznie czy może dosypać do jedzenia.A co wam wiadomo w tym temacie ? Bo jak
                                    kotka jest taka rozdrażniona to nie bardzo widzę podanie tabletki.
                                    Dziękuję za odpowiedzi smile
                                    • wiesia.and.company Re: Cleo 01.05.09, 22:22
                                      Najpierw w kwestii Sinuloxu. Sinulox (różowe tabletki) na śniadanie i na kolację
                                      w odstępie 12 godzinnym. Ten antybiotyk jest zupełnie bezwonny i bez smaku,
                                      dlatego łatwo się go podaje. Jeśli możesz to dopyszcznie sam, ja tylko go kroję
                                      na pół (jest twardy) i tak podaję w dwóch razach. Ale najlepiej jest go
                                      przemycić w czymś, co Mela lubi - włożyć pół tabletki w kawałeczek pasztetu,
                                      kuleczkę mięska mielonego, położyć przed nią, niech sobie spokojnie konsumuje.
                                      Można nawet taką kuleczkę z nadzieniem rzucić przed Melkę, niech udaje że
                                      poluje, zje chętniej i szybciej. Można też tę tabletkę utłuc na pył i włożyć do
                                      kuleczki mięska mielonego w środeczek (gdyby Mela poczuła, że ząbek trafia na
                                      połówkę twardej tabletki i grymasiła).

                                      A teraz co do kaftaników... hm, ja mam kaftaniki, ale moje kotki albo nie
                                      interesowały się sreberkiem i cięciem, albo udawały, że nie... Grosia lizała,
                                      ale podglądałam jej brzuszek i jakoś było nieźle. Pojechałam po 10 dniach na
                                      zdjęcie szwów i wtedy okazało się, że już dwa szwy sobie wylizała (szczęśliwie
                                      nic się nie działo) i został już tylko jeden prawie rozwiązany, trzeba było
                                      tylko pociągnąć smile Ale Melka może mieć głębsze i większe cięcie, dlatego
                                      jednak lepiej żeby sobie ponosiła ten kaftanik. Humorki jej miną, kiedy się
                                      kaftanik zdejmie.
                                      Fumy i fochy Melki są z powodu kotka... bo to przecież ona miała być w centrum
                                      uwagi po tej operacji, a tu jakiś konkurent wink Musisz jej to pieszczotami
                                      nagrodzić i wzmożoną uwagą. Niech ma! W końcu taką operację ma się tylko raz w
                                      życiu! Trzeba to uczcić - ten jogurcik przekupny bardzo mi się podoba. I tak
                                      trzymać!
                                      Ucałuj chmurny pysi Melki. Jej spojrzenie łapie mnie za serce wink
                                      • wiesia.and.company Re: Ha, zjadłam literkę - 01.05.09, 22:24
                                        To jeszcze raz wobec tego ucałuj chmurny pysio Melki!
                                        • salimis Re: Ha, zjadłam literkę - 01.05.09, 22:34
                                          Dzięki wiesiu.Ja mam do czynienia po raz pierwszy z Sinuloxem,ale skoro to takie
                                          różowe tableteczki to pewnie są to te same które podaję maluszkowi.Dostałam
                                          przykaz dwa razy dziennie wink
                                          Jemu mam dosypywać do mokrego,tak więc chyba z Melką tak samo postąpię.Jutro
                                          skoczę po jakieś saszetki (dzisiaj mi się skończyły) i wymieszam. smile
                                          Aha ucałuję Melę od ciebie w pysio smile
                                          • salimis Re: Ha, zjadłam literkę - 01.05.09, 22:41
                                            Zapomniałam dodać ze te dla maluszka dostałam już rozdrobnione i poporcjowane
                                            przez koleżankę dlatego nie skojarzyłam ze to są te same co ma brać Mela. smile
        • macarthur Re: Melusia już po 29.04.09, 19:21
          a tak bardziej prozaicznie ile kosztował zabieg jeśli można
          wiedzieć ?
    • mary4 Re: Melusia już po 02.05.09, 14:12
      Jak sie czuje Melusia?
      jeszcze taka humarzasta/obolała?
      kurcze martwie sie troszkę
      daj znac...co u Was i u tej małej kici też wink
      • salimis Re: Melusia już po 02.05.09, 16:43
        mary ja jestem skłonna twierdzić ze Meli przeszkadza jednak tymczasowy lokator wink
        Otóż dzisiaj tuż po wizycie u tego szkraba podeszłam do Meli i chciałam ją
        pogłaskać,od razu zaczęła burczeć.Gdy umyłam ręce i jeszcze raz do niej
        podeszłam było wszystko ok.Całe dnie przesypia bo co innego ma do roboty skoro
        ma skrępowane ruchy.W nocy udało się jej wleżć na łóżko i smacznie ze mną
        chrapała smile
        A jaka dama się z niej zrobiła,gdy akurat śpi sobie w transporterku to życzy
        sobie podanie posiłku do "łóżka".Nie podejdzie do miseczki,miseczka ma podejść
        do niej.Dziwne że gdy swoją porcję już zje a zobaczy że w Miśkowej misce coś
        zostało to potrafi ruszyć kuperek. smile Nic ją nie boli ani przeszkadza.
        • wladziac Re: Melusia już po 02.05.09, 16:52
          kubraczek krępujący ruchy,ranka,dokwaterowany nowy lokator i obce
          zapachy to za dużo dla biednej Melusi,co to za kotek i skąd go masz
          jeśli można zapytać,zdrowy?na tymczasie?
          • salimis Re: Melusia już po 02.05.09, 17:12
            Władziu to jeden z 63 eksmitowanych w Poznaniu.Był o tym wątek.Trafił do mojej
            koleżanki wraz z siostrzyczką, Kocięta były w okropnym stanie.oboje chorzy na
            koci katar.Panience nie udało się niestety,chłopak przetrwał chociaż długo nie
            wiadomo było co z jego oczkami.Amputacja była pod znakiem zapytania.Na szczęście
            wychodzi z tego,oczka mają się coraz lepiej.Prawe jest już zdrowe,tylko jeszcze
            lewe trzeba zakraplać.Łobuzuje ile wlezie,mam go do niedzieli do czasu powrotu
            koleżanki.Tak więc koleżanka jest DT a ja mini DT wink
            • wladziac Re: Melusia już po 02.05.09, 17:19
              tak czytalam o tych biedakach,ważne żeby każdemu którego uda się
              uratować pomóc bo co one winne są że cierpią za głupotę
              ludzką,pozdrawiam
              • mary4 Re: Melusia już po 02.05.09, 21:11
                dobrze ze Melusia ma się lepiej i tylko warczy na gościa i tak sie broni, mam
                nadzieje ze szybko dojdzie do formy
                • wiesia.and.company Re: Melusia już po 02.05.09, 22:04
                  Bez maluszka Mela poczuje się lepiej wink
                  Dobrze, że maluszek został uratowany, jeśli oczko się zamyka
                  (czyli powieka może zamknąć oko) to nieźle rokuje. Najgorzej
                  jest, gdy na oku powstaje jakby narośl,powłoka, która nie pozwala opaść powiece
                  i odciąć oko od nagłego zranienia i dostępu
                  zarazków lub bakterii. Fryga to przeszła i teraz jest jednooczką.
                  Ale koci katar złapany jeszcze w porę może się cofnąć bez śladu.
                  Czekam do poniedziałku na relację o Melusi uwolnionej od młodziutkiego
                  towarzysza wink
                  • macarthur Re: Melusia już po 02.05.09, 22:31
                    pewnie mały lokator nie daje jej spokoju, z kotami jak z ludźmi nie
                    lubią konkurencji
                    • salimis Re: Melusia już po 05.05.09, 21:21
                      I już po konkurencji,maluszek wrócił do domku.Melka odżyła,zaczęła mruczeć jak
                      na prawdziwego kota przystało.Nauczyła się chodzić w kubraczku i nie przypomina
                      już gejszy.Nóżkami tupta jak dama w szpileczkach.
                      A o tego szkraba była zazdrosna

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/tb/fb/aobh/MIiwPlD6erD2DZa8aX.jpg

                      Trochę niewyraźne to zdjęcie ale to był jedyny moment przez który siedział
                      spokojnie,bo za kazdym pstryknięciem uchwyciłam co innego począwszy od ogona na
                      cieniu skończywszy smile
                      • salimis Władziu 06.05.09, 18:28
                        okazuje się że on też cierpi na chorobę sierocą,ja nie zwróciłam na to uwagi bo cały czas się z nim bawiłam.Dzisiaj koleżanka pytała się czy mi tak samo robił jak jej,ssał szyję.
                        Jeszcze trochę a zaczniemy szukać dla niego szczęsliwego domku,obydwie się z nim bardzo zżyłyśmy i stwierdziłysmy że musi to być wyjątkowy dom który go będzie mocno kochał i poważnie traktował.Został w ostatniej chwili wyciągnięty ze szpon śmierci a raczej z rąk sfiksowanej kobiety.U niej na pewno by nie przeżył.
                        • wladziac Re: Władziu 06.05.09, 19:15
                          na razie jest jeszcze malutki i być może że mu to minie ale w nowym
                          domku napewno będzie miał jeszcze taką potrzebę żeby sobie possać i
                          nie musi to być człowiek może być tak jak u mnie coś mięciutkiego,
                          trzeba mu pozwolić i uprzedzić nowych dużych bo ssanie kotka
                          uspakaja i daje pewne zadowolenie i namiastkę posiadania mamy,u tej
                          kobiety napewno by nie przeżył bo przecież był chorutki a takie
                          maleństwo nie leczone nie ma przecież szans,bardzo się cieszę że
                          maluszek uratowany!trzymaj się,a jak się czuje Melusia?
                          • salimis Re: Władziu 06.05.09, 19:54
                            Melusia liczy godziny do ściągnięcia kubraczka.Dzisiaj byłam u wetki,wyciągnęła
                            jej szwy.Mela nie omieszkała wyrazić swojego niezadowolenia ale jutro wieczorem
                            albo w piątek rano mogę ją oswobodzić.Z całej tej sytuacji najbardziej
                            skorzystała Miśka bo młoda jej nie zaczepiała,Miśka mogła się wyszaleć.Kontakty
                            obu panien znacznie się poprawiły.Jestem ciekawa jak to będzie wyglądało gdy
                            Mela odzyska swobodę ruchów.Pewnie nockę będziemy mieli wszyscy z głowy wink
                            • wladziac Re: Władziu 06.05.09, 20:05
                              oj będzie się cieszyć bedzie,ale fajnie że już szwy zdjęte to już
                              bliżej jak dalej,ucałuj słodzinkę ode mnie że taka dzielna
                              • salimis Niech zyje wolność,wolność i swoboda ... 07.05.09, 15:31
                                Miałam czekać do wieczora lub najdalej do piątkowego ranka ale gdy przyszłam i zobaczyłam nieszczęśliwą minkę Meli ściągnęłam z niej to jarzmo.No i zaczęło się wylizywanie futerka,następnie gonitwa po całym mieszkaniu z Miską a teraz biega jak oszalała po całym pokoju z pluszowym misiakiem w pyszczku.Nareszcie się doczekała smile
                                • mist3 Re: Niech zyje wolność,wolność i swoboda ... 07.05.09, 20:37
                                  no to super że kicia doszła do siebie. Wkrótce o tym zapomnicie (z
                                  tym, że ona prędzej - mogę nawet domniemywać, że już zapomniała wink )
                                  • wladziac Re: Niech zyje wolność,wolność i swoboda ... 07.05.09, 21:26
                                    no wreszcie biedna niewolnica uwolniona,niech żyje wolność!
    • mary4 Re: Melusia już po 08.05.09, 08:25
      ciesze sie ze kicia juz wolna i ze światwraca do życia i normy wink
      • wiesia.and.company Re: Melusia już po 12.05.09, 00:12
        I gdyby nie zdjęcia Melusi w kubraczku, to już dzisiaj sama by nie pamiętała, że
        miała dyskomfort przy chodzeniu wink
        • salimis Ale się wczoraj uśmiałam 12.05.09, 07:54
          Otóż rozmawiałam na gg z moją siostrą i mówię do niej że za chwilę prześlę jej
          maila ze zdjęciami Meli w piżamce.Gdy już do niej dotarły skomentowała to : wy
          na prawdę macie bzika na punkcie kotów. Na to ja napisałam że są to zdjęcia w
          kubraczku i podałam powód dla którego Melka musiała go nosić.Wiecie co mi
          siostrunia odpisała ?
          A ja myślałam ze wam już kompletnie odwaliło i przebieracie kota do spania.
          Mało z krzesła nie spadłam smile
          • mary4 Re: Ale się wczoraj uśmiałam 12.05.09, 08:58
            dla kogoś nie w temacie miozna by uznać że Pańcia ma bzika wink
            moi znajomi tez sądza ze mam bzika na punkcie kotów ale to z
            rtozpieszczania i latania do weta wink tyle ze naprawde kotom coś
            zwykle jest...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka