Dodaj do ulubionych

ciagle sie ucze kota

03.05.09, 22:03
Jestem,dzisiaj pierwszy raz na tym forum,dlatego witam z szacunkiem
naleznym posiadaczom,czy milosnikom kociambrow,bo jest to zaiste
wyzsza szkola jazdy.Dlatego mimo,ze mam 4 lata moja kotke
pt.Pusia,bede was zanudzac,roznymi glupimi pytaniami i refleksjami
nt.kotow.
Obserwuj wątek
    • macarthur Re: ciagle sie ucze kota 03.05.09, 22:29
      większość użytkowników forum tego i innych robi podobnie
      smile
      • scrivo Re: ciagle sie ucze kota 03.05.09, 22:41
        Zno tak, bo wszyscy tu uczą się kotów swych nieustannie i o kotach w teorii także. a nuż się przyda kiedy? ja obserwuję Norkę 4 rok a Frania prawie 10 miesięcy i codziennie nowości się zdarzają. To ejst dość zajmujące, frapujace, miłe. Tak miałam też z dziecmi kiedy było małe i potem trochę większe. Niepowtarzalna frajda. Zadawaj pytania jakie chcesz, tu raczej rzadko się dziwią, czasem tylko są wzburzeniwink
      • ecicha-3 Re: ciagle sie ucze kota 03.05.09, 22:48
        Pytanie 1-sze,czy mozna popelnic nieodwracalny blad i rozpiescic
        nieprzyzwoicie kota,tzn.dawac kotu wszystko czego on sobie
        zazyczy,nie otrzymujac w zamian zbyt wiele.Tzn.moja Pusia,nie jest
        zbyt duzym pieszczochem,wlasciwie podejrzewam,ze pozwala na chwile
        brac sie na rece,robiac to bardzo grzecznosciowo,tylko na chwile,a
        potem myje sie zawziecie jakbym smierdziala wyjatkowo obrzydliwym
        perfumem.Ma juz 4 lata,i wlasciwie bylam pierwszym i prawie,ze
        jedynym czlowiekiem,ktory gadal do niej i bral ja na rece,od
        pierwszych dni jej zycia,od razu dostala imie.A tu taka
        niewdziecznosc,owszem przyjdzie,wrzasnie na mnie,mam z nia pogadac i
        poglaskac,ale zadnych spoufalen.
        • macarthur Re: ciagle sie ucze kota 03.05.09, 23:43
          z kotami tak jak z ludźmi,jest ogromna gama charakterów, są koty
          które moglyby nie schodzić z kolan,są też takie które na to
          pozwalają od święta, widocznie takie geny
          • gacusia1 Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 00:19
            Mam 2 koty. Jeden ma 2,5 roku,drugi rok. Starszy dopiero kilka
            miesiecy temu wskoczyl mi SAM OSOBISCIE na kolana(pisalam wtedy
            watek na tym forum). Do tej pory jest tak,ze TYLKO ON decyduje o tym
            kto,kiedy i jak ma go dotykac. Mlodszy,zupelnie inny. Od poczatku
            uwielbial pieszczoty. Ufa kazdemu. Rozklada sie i kaze sie glaskac
            po brzuchu przypadkowym gosciom-pan z gazowni,listonosz,pani ze
            schroniska itp. Starszy albo zwiewa albo stoi w baaardzo bespiecznej
            odleglosci.
            Tak to juz z kociarami jest...
            • wladziac Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 07:46
              u mnie tylko jeden kot lubi i sam się doprasza na kolana 7 letni
              obecnie kocur,mieszka z synem na parterze i jest wychodzący na
              podwórko gdzie inni ludzie bywają nie boi się ich pozwala się
              głaskać,wyleguje się kołami do góry na słoneczku;4 koty u mnie w
              domu i żaden nie jest nakolankowy ale jak chcą to przytulają się w
              łóżku lub oczekują pieszczot czy czesania w wybranym przez siebie
              miejscu,przyzwyczaiłam się że to do nich należy wybór i poświęcam im
              czas właśnie wtedy kiedy one mają na to ochotę,pozdrawiam
            • kotbert Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 10:33
              U mnie jest podobnie - z 4 futer jedna pozwala się tarmosić głównie mojemu
              mężowi, a do mnie przyjdzie tylko wtedy, jeśli nie ma go w domu dłuższy czas.
              Kolejna znowu kocha nad życie właśnie mnie. Następny w kolejce jest Rudy, który
              kocha cały świat, jest niesamowitym pieszczochem i zazdrośnikiem, z miłości jest
              gotów człowiekowi wejść na głowę. No i wreszcie najmłodsza, która uwielbia być
              głaskana, ale nie znosi prób brania jej na ręce. Co kot, to charakterek :]
        • aaaguniaaa Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 08:07
          kotka rodzicow ajk byla malutka sama pakowala mi sie pod koldre i tak
          przesypiala pol nocy. i mogla siedziec caly dzien co chwile komu innemu na
          kolanach. teraz w nocy owszem, pakuje sie na lozko, jak przyjezdzam do rodzicow
          to na moje, ale przytulic sie nie da. no moze raz dziennie jak ma ochote to
          przyjdzie na chwile i pozwoli. ale jakby sie ja chcialo przytulic przez reszte
          dna to gotowa pogryzc i podrapac
          • r.kruger Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 08:50
            łaska - jeśli przyjdzie na kolana, albo choć da się głaskać to łaska z jej strony
            • barba50 Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 10:20
              Bo na kota na kolanach trzeba sobie zasłużyć suspicious
              U mnie trzy pierwsze żyły (i żyją) swoim życiem. Pieszczoty owszem, ale na ICH warunkach i w mocno ograniczonym zakresie.
              Jeśli chciałam posiedzieć z kotem na kolanach jechałam do znajomych smile Mirmił nigdy nie odmówił mi tej przyjemności big_grin
              Dopiero pojawienie się Gucia zmieniło to diametralnie. Gucio tylko czeka żeby przysiąść, nie ma mowy żeby kolana były "puste" https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/g030.gif Nie ma że przeszkadza, że nie można zjeść obiadu, poczytać gazety. Gucio ma misję do spełnienia. Gucio jest czujny, Gucio jest gotowy https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d055.gif
              A od niedawna ma konkurencję https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/d060.gif Zawada nie może być gorszy!!! Prześcigają się więc obaj. Kilka dni temu po raz pierwszy w życiu miałam na kolanach obu https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/k010.gif
              Dwie słodkie bambaryłki https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a080.gif
              • ashton Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 10:50
                Ja miałam szczęście trafić na kotkę przytulotkę smile Włazi na kolana, tuli się,
                traktorzy nieustannie, uwielbia wszystkich ludzi i (jak dotąd) wszystkie
                napotkane koty (niewiele ich spotkała, to fakt).
          • miriam_73 Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 10:53
            O, a moja Królwena zupełnie odwrotnie. Podstawowym zyciowym celem mojej
            Kociambry jest wisiec Pani na rączkach, ewentualnie mościć się u niej na
            kolanach. Kotucha uwielbia się przytulać, miziać i być głaskana. Dopomina się o
            to głośno, stanowczo i konsekwentnie i nie ma mowy, zebym jej nie posłuchała.

            Btw. mam moja Malenką od roku i mam poczucie że nadal poznałam zaledwie ułamek
            jej mozliwości wink
            • aaaguniaaa Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 12:50
              moj osobisty kot tez jest straszna przylepa. a najlepiej to jakby go nosic
              przewieczonego przez ramie, tzn. podtrzymywac mu tylek jedna reka a przednie
              lapki opiera o moje plecy. z reszta wszystkie koty (moze nie tak duzo bo obecnie
              sa czwarty i piaty) jak mieszkalam z rodzicami zawsze byly przylepami, poza ta
              jedna kotka.
        • paulina.galli Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 10:52
          CytatPytanie 1-sze,czy mozna popelnic nieodwracalny blad i rozpiescic nieprzyzwoicie kota,tzn.dawac kotu wszystko czego on sobie zazyczy,nie otrzymujac w zamian zbyt wiele

          Owszem, ale nie nazwałabym tego "nieodwracalnym błędem" a normalnym zachowaniem właściciela kota wink smilesmilesmile
        • the_dzidka Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 13:12
          Lucjan jest miziasty, przytulasty, śpi przy mojej twarzy, mruczy,
          tuli się, rozkłada na plecach, no kanada. Ale na kolanach nie znosi
          być trzymany i na rękach też nie. Taka karma, rzekłabym.
    • ecicha-3 Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 14:39
      Dzieki Wam wyleczylam sie z kompleksu,ze mam
      rozpieszczona,niewdzieczna kotke.Czyli inaczej,Pusia,nalezy do
      tych,ktore same decyduja o glaskaniu,ale tak,czy owak do zbyt
      wylewnych nie nalezy.Jest jeszcze druga sprawa dot.wychowania
      kota,czy Wasze koty chodza /zaznaczam Pusia nie wychodzi na dwor/po
      stolach?Pozwalacie im wachac co macie na talerzu?Nieraz stwierdza,ze
      zjadlaby troche ziemniaczkow purre,i niestety te ziemniaczki musza
      byc odlozone na skraju mojego talerza.U Meza tego nie robi,bo jakos
      od poczatku jej nie pozwolil,ja chyba raz udalam,ze nie widze jak
      sciaga i teraz nie moge tego opanowac.
      • kotbert Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 15:13
        Nasze koty są rozpuszczone do niemożliwości, ale zależy w czyjej obecności :]
        Dobrze wiedzą, że przy mnie mogą robić wszystko, włącznie z pokładaniem się na
        stołach i wyżeraniem rzeczy z mojego talerza. Mogą mi nawet dosłownie wejść na
        głowę.
        Kiedy na horyzoncie pojawia się mój mąż, następuje niechętne uznanie jego zasad
        i kotów się na stole nie spotyka :p
        • barba50 Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 15:24
          kotbert napisała:Nasze koty są rozpuszczone do niemożliwości, ale zależy w czyjej obecności :]
          Dobrze wiedzą, że przy mnie mogą robić wszystko, włącznie z pokładaniem się na stołach i wyżeraniem rzeczy z mojego talerza. Mogą mi nawet dosłownie wejść na głowę.
          Kiedy na horyzoncie pojawia się mój mąż, następuje niechętne uznanie jego zasad i kotów się na stole nie spotyka :p


          To się nazywa hierarchia w stadzie https://www.cosgan.de/images/midi/froehlich/a080.gif
          • kotbert Re: ciagle sie ucze kota 05.05.09, 19:51
            suspicious
            Tak tak,, zdaję sobie dokładnie sprawę, kto jest głową, a kto ogonem tej rodziny big_grin Futra też sobie zdają sprawę :]
    • basia328 Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 15:43

      • jarka63 Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 16:16
        koty.rokcafe.pl/zabezpieczenia/balkony.php
        Basiu, w linku powyżej znajdziesz przykłady osiatkowania balkonów i
        opisy jak je wykonać (mam nadzieję, że Twój Mąż jest "złotą
        rączką").A moskitiery mają w ofercie firmy sprzedające okna.

        Nie dawaj Frani zbyt często wątróbki, bo w większej ilości może
        zaszkodzić. Każde mięso trzeba najpierw zamrozić na jakies 3
        doby,potem rozmrozić (ewentualnie przelać jeszcze wrzątkiem dla
        większego bezpieczenstwa) i dopiero podać kotu.Możesz próbowac ją
        przyzwyczaić podając tylko mięso czy rybę, może się przekona na
        zasadzie "na bezrybiu i rak ryba".

        Pozdrawiam i polecam Ci również to forum:
        www.miau.pl/
        • wladziac Re: ciagle sie ucze kota 04.05.09, 21:00
          Basia-koty to przebiegłe stworzonka i koteczka już wie że ją
          pokochaliście i na co moze sobie pozwolić ale to w kotach jest
          cudowne że istnieje takie porozumienie z ludzmi, ja podaję
          codziennie mojej gromadzie przynajmniej raz dziennie surowe
          rozmrożone mięsko fileta z kurczaka w niedużych ilosciach,rybe
          gotowaną najwyżej raz w tygodniu z tym że chętnie jedzą w zimie i
          jesienią jak jest ciepło to nie specjalnie chcą ją jeść,podrobów nie
          chcą jeść wogóle i żadnych i suchą karmę zawsze mają w miseczkach po
          troszeczku różne rodzaje i tak sobie skubią jak mnie nie ma z tym że
          jedna z kotek jada tylko RC dla wybrednych innej nie ruszy,co do
          zabezpieczeń okien to nie stosuję bo okna wychodzą na bardzo
          ruchliwą ulicę i ich nie otwieram natomiast zabezpieczyłam loggię
          siatką i otwarte drzwi dają wietrzenie całego mieszkania bo są
          bardzo duże i od strony ogrodu ale napewno ktoś z forum coś
          podpowie,życzę wiele dobrych chwil z ukochaną kotką
    • ecicha-3 Re: ciagle sie ucze kota 07.05.09, 22:56
      Witam wszystkich ponownie.Przezylysmy z Pusia maly horror,czyli
      remont mojego pokoju i ulubionego pokoju Pusi,tam ma najwiecej
      sloneczka.Pusia,przez te wszystkie 4 dni,zadawala mi mnostwo
      pytan,tzn dlaczego nagle musimy spac w pokoju Pana,dlaczego Pan spi
      w kuchni,przeciez kuchnia,to miejsce gdzie sie wacha mile
      zapaszki,mozna tez cos przekasic,a tu jeszcze Pani przeniosla tego
      laptopa-potwora,na ktorego nie wolno wchodzic.W dodatku po
      mieszkaniu kreci sie ustawicznie 5-ciu panow,ktorzy ciagle cos
      wnosza,wynosza,halasuja,gipsuja,a pyl z tego gipsu unosi sie
      niemilosiernie,i czarne futerko Pusi,jest takie nieswieze,a tu w
      dodatku nie ma komfortu,zeby sie spokojnie umyc,no bo ciagle ci
      panowie,ktorym nie wiadomo co strzeli do glowy.O nie,jezeli nawet
      Pani zatracila zdrowy rozsadek,to ja Pusia,musze byc czujna.A wogole
      kiedy ci Panowie sie od nas wyniosa,kiedy dostane spowrotem moje
      mebelki,wogole nie wiem,co sie dzieje za oknem,czy te glupie golebie
      jeszcze sie panosza,czy sa wszystkie te bezdomne koty,ktorym moi
      Panstwo codziennie wynosza jesc i pic,a to wszystko doskonale widac
      z okna pokoju Pani,te drugie okna wcale mnie nie interesuja,nic sie
      za nimi nie dzieje.Ale wreszcie chyba musze powaznie porozmawiac z
      Pania,kiedy to sie skonczy? czy jeszcze bedzie normalnie??To narazie
      papa,zasypiam w kuchni,pod taka ladna lampka Pani,ktora nawet
      dzisiaj ladnie grzeje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka