Dodaj do ulubionych

Pilne pytanie od kolezanki niny

04.08.09, 14:31
Na jej prosbe wklejam, bo nie ma do nas dostepu:

"Bardzo rozchorowała się kotka moich rodziców - wczoraj po południu
gdy wrócili do domu, kotka przypełzła wlokąc tylne nogi, tak jakby
były zupełnie bezwładne. Natychmiast przewieźli ją do weterynarza,
ktory zrobił rentgen i inne badania, wykluczył złamania i obrażenia
narządów wewnętrznych, nie wygląda na to że potrącił ją samochód,
nie ma śladów walki z innymi kotami (a już sie takowe zdarzały,
rodzice mieszkają na peryferiach miasta, w dzielnicy obecnie
willowej, ale jeszcze trochę "wiejskiej", jest tam wiele kotów,
kotka ma wolność w wychodzeniu z domu, więc przy ładnej pogodzie
włóczy się po okolicy w ciągu dnia no i zdarzały jej się jakieś
walki).
Weterynarz osłuchał tez serce i wykluczył wypadek również dlatego że
serce biło spokojnie (a jeżeli był to wypadek to zdarzył się tuż
przed ich powrotem do domu, bo około 2 godziny wcześniej wrócili z
pracy, i kocica była OK). Wczoraj kotka w ogóle wyglądała na
spokojną, ale dużo śpi, wygląda na to ze nic ją nie boli, je
normalnie.
Weterynarz nie ma pojęcia co to jest, a od wczoraj nie ma poprawy.
Kocica raczej nic nie zjadła (typu padlina czy coś trującego), bo
jest baaardzo wybredna, jada jakąś superkarmę, nawet sklepowej
wędliny nie tyka. Weterynarz miał przez moment koncept, że to jakieś
ostre zatrucie które zaszkodziło jej na nerki, ale badania nie
wykazały ani obrzęku ani nie ma problemów z oddawaniem moczu. Inne
narządy wewnętrzne też ok, na ile można to stwierdzić.
Na pewno nie pogryzł jej żaden pies, nie ma śladów ugryzień, zresztą
kocica od początku wychowuje się z psami (najpierw z dwoma, a od
kilku lat z jednym), i wie świetnie kiedy uciekać a kiedy
odstraszyć.
Zastanawiamy się też, czy to możliwe że skądś spadła - wspina się po
drzewach czy balkonach i zeskakuje bez problemu, ale może już nie
jest tak sprawna (jest już raczej starszą panią).
Pojawiła się też koncepcja że to stawy (psica rodziców ma problemy
ze stawami, które dają takie jakby niedowłady nóg, chociaż nie aż
takie), ale zaaplikowane profilaktycznie w kroplówce lekarstwo nie
dało praktycznie żadnej poprawy.

Czy ktoś ma jakiś pomysł co to może być? I jak jej pomóc?
Bardzo bardzo prosze o wszelkie rady, bo całą rodziną płaczemy nad
nią (( "
Obserwuj wątek
    • macarthur Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 15:21
      sądzę że jest to przypadek który możesz opisać na miau.pl link jest
      na górze, tam są ludzie z większym doświadczeniem w bardziej
      skomplikowanych przypadkach, tutaj raczej tylko "pierwsza pomoc"
    • ona-50 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 15:32
      Ja wzięłabym wszystkie wyniki badań i poszła do innego weta.
      Żal kotki, jak najszybciej trzeba jej pomóc.
      • muraszka1 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 15:44
        Madziulec czy kicia byla ostatnio odrobaczana 'na karczek'?
        Takie objawy miala moja kicia,ktora juz odeszla po zaaplikowaniu
        przez weterynarza dwukrotnie takiego 'odrobaczajacego' srodka.
        • madziulec Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 21:12
          Kolezanka ma linka.
          Zaraz wszystkiego sie dowiem i wkleje odpowiedzi co i jak.
          • madziulec Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 21:15
            Miau miau, nie doczytalam, widze, ze Ninka juz ma dostep.


            Dzieki dziewczyny
    • lu221 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 16:22
      MAdziulec,

      - rak na kregoslupie - tyle ze u mojej kotki to postepowalo, co prawda bardzo
      szybko, w ciagu 2 dni przestala chodzic na tylnie lapki

      - dysplazja stawow - pies chorowal i troszke po nim bylo widac, az nagle
      przelecial raz i drugi wzdluz plotu za innymi psami i od tamtego momentu tylne
      lapki przestaly dzialac calkiem

      Mam nadzieje, ze to zadna z tych rzeczy, ale byc moze pomoga na cos naprowadzic.

      trzymam kciuki
      • barba50 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 18:44
        Jeśli Nina to nina_31 to właśnie została wpuszczona.
        • nina_31 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 19:45
          Tak to ja.
          Właśnie wet dał wyniki badań te na które trzeba było czekać - z krwi
          i moczu - bardzo wysoka kreatynina i mocznik, wg weta to zatrucie
          (ale nie wiadomo czym) które uszkodziło nerki i być może wątrobę. Na
          razie nie jest lepiej. Dostaje cały czas kroplówki (2 dziennie, tak
          po 2 godziny) żeby wypłukać to świństwo, bo kota się nie dializuje.
          Nie wiadomo czy nerki "ruszą". Nie wiadomo co mogło spowodować
          zatrucie - kota dostaje wyłącznie super karmę (żadne tam whiskasy,
          specjalistyczna karma od weta bo jest uczulona) i jest tak
          rozbestwiona że nawet kawałka sklepowej szynki nie tknie, nie mówiąc
          już o chociaż odrobinę nieświeżym mięsie czy rybie. JUż nie poluje
          (chociaż dawniej zdarzało jej się przynieść do domu "w prezencie"
          upolowaną mysz), już od dobrych paru lat nie chce jej się.
          Zastanawiam się czy to możliwe że ktoś chciał otruć któreś ze
          zwierząt (jest jeszcze pies) i wrzucił przez płot np. trutkę
          zawiniętą w mięso - chociaż nie wyobrażam sobie jaki mógłby być cel
          czy powód - kota owszem, włóczy się po okolicy, psa jest wprawdzie
          duża, ale wybitnie pokojowo nastawiona i nigdy nie ucieka - siedzi w
          ogrodzie i nikomu nie wadzi...
          Faktem jest że piesa w niedzielę też nie czuła się dobrze i nawet
          była u weterynarza, który stwierdził że to raczej stawy na które
          choruje, objawy ustąpiły po podaniu leku, ale teraz myślę że może to
          nie stawy ale to samo co kotu - tyle że pies jest tak z 10 razy
          większy więc i organizm silniejszy.
          Nie wiemy co jeszcze można zrobić, mam nadzieję że to wypłukiwanie
          kroplówką pomoże bo jak te nerki nie ruszą... sad
    • anina-1 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 19:27
      Krwiak na mózgu?
      • anina-1 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 04.08.09, 19:46
        dodam tylko, że jak mój kotek był sparaliżowany od pasa w dół to była pierwsza
        wstępna diagnoza. Mógł upaść gdzieś i uderzyć się w głowę po czym nie było widać
        śladu. Niestety to tylko rezonans głowy może wykazać, a z tego co mi mówili
        weterynarz taki mają tylko w Warszawie.
    • nina_31 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 05.08.09, 23:52
      Niestety, kotka odeszła dziś po południu.
      Nadal nie wiadomo do końca co to było, weterynarz twierdzi że
      zatrucie - np. zjadła trutkę na szczury lub ślimaki. Nie mogę w to
      uwierzyć, zawsze była taka wybredna, nawet niczego lekko nieświeżego
      nie tknęła, ale ponoć są takie trutki które pachną mięsem,
      specjalnie na szczury - a z drugiej strony, szczury to raczej w
      mieście, w blokach czy starych kamienicach, kto po łąkach i rowach
      rozsypywałby trutkę??? Więc nie mam całkowitej pewności że to trafna
      diagnoza, ale i tak nic już nie dało się zrobić.
      Mam nadzieję że nie cierpiała, zapadła w śpiączkę. Dobrze, że w
      poniedziałek, kiedy to się stało, zdołała dotrzeć do domu i do
      ostatniej chwili był ktoś przy niej. Myślę, że zwierzęciu, tak jak
      człowiekowi, jest to potrzebne.
      Strasznie mi smutno.
      • ewik1976 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 06.08.09, 00:05
        https://www.cosgan.de/images/smilie/traurig/d050.gif
        Buuuuu, przytulam.
        • macarthur Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 06.08.09, 01:14
          Bardzo współczuję.
      • mysiulek08 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 06.08.09, 04:50
        Smutno. Wazne, ze dotarla do domu i nie byla sama.
      • mysiulek08 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 06.08.09, 05:05
        Dawno temu (mialam chyba 10 lat smile) przynioslam do domu, od cioci, malego psiaka, kundelka, ktory byl z nami ponad 15 lat.
        I stalo sie podobnie jak piszesz. Nagle zaczal powloczyc tylnymi lapami, ledwo wrocil z podworka.
        Wtedy nie bylo takiej pomocy weterynaryjnej jak teraz, wiec musielismy czekac do nastepnego dnia. Wet niewiele stwierdzil, my podejrzewalismy otrucie (sasiad nie lubil psiny), zrobil zastrzyk, dal jakies pigulki, ktorych piesio lykac nie chcial (nie jadl, zwracal, niewiele pil). Odszedl po trzech dniach. Z tym, ze chcial wtedy byc sam, poczekal az wszyscy zasniemy. Przez caly ktos byl z nim, w nocy tez, ale w koncu nawet ja zasnelam. I wtedy Zuczek powedrowal do psiego nieba, nad ranem (czuwalam do czwartej rano), przed tym, wieczorem pozegnal sie z moja mama, moim tata i ze mna, kazdemu z nas kladl leb na kolanach choc to wymagalo od niego duzo wysilku.
        Do dzisiaj widze jego bezbrzeznie smutne oczy i nasza bezsilnosc.

        Przepraszam, ale musialam to napisac. Od tego czasu, a minelo naprawde sporo lat nie moglam miec zwierzaka. Dopiero Kicia zdecydowala inczej smile
        • barba50 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 06.08.09, 09:06
          Bardzo mi przykro sad Przytulam...
      • anina-1 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 06.08.09, 09:04
        Strasznie mi przykro sad az łzy mi pociekły sad
      • zwiatrem Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 06.08.09, 15:39
        Nino, wspolczuje Wam, a jak pies?
        • nina_31 Re: Pilne pytanie od kolezanki niny 06.08.09, 22:04
          Pies zdrowotnie już ok, lekarstwo na stawy pomogło, ale jest bardzo
          smutna - chodzi i szuka kocicy po wszystkihc zakamarkach. Dla psicy
          kot istniał od zawsze, bo gdy psa się u nas pojawiła, kot był już od
          dawna zadomowiony, "przetrwał" 2 nasze psy - z czego pies kochał
          kota, suka mniej, oraz okresowo pomieszkujące 2 psy mojego brata
          (zdecydowanie nastawione przeciwko kotu), po sąsiedzku mieszkał
          drugi brat też z 2 psami - całe to towarzystwo to same ogromne
          psiska, ale to kocica rozstawiała ich po kątach, więc młoda psica od
          razu została przez kota uświadomiona kto tu rządzi i psica
          zachowywała się wobec niej jak wobec starszej koleżanki - np. była
          przeszczęsliwa gdy kotka zaszczyciła ją choćby odrobiną uwagi.
          No i teraz tęskni bida, więc jeszcze bardziej nam wszystkim żal i
          smutno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka