Dodaj do ulubionych

moje dokocenie

13.08.09, 14:47
W poniedziałek minie 4 tygodnie jak do Kropki wprowadziła sie nowa
koleżanka ze schroniska. Nowa otrzymała imię Fela i okazała się
cudownym kotem. Nie spodziewałem się, ze w schronisku można znaleźć
taki skarb. Mila, grzeczna, cichutka. Tylko strasznie pazerna na
jedzenie, ale to pewnie jest wynikiem jej wcześniejszych przeżyć.
Dla mnie to raczej dobrze, bo dzięki temu obie maja wydzielane
jedzenie (przez dotychczasowy – nudny tryb życia Kropka nabrała
trochę tłuszczyku). Fela nie stanowi w ogóle problemu, nawet widać,
ze pobawiłaby się z Kropka, ale ta ma całkowicie odmienne zdanie na
ten temat. Widać, ze boi się Feli strasznie. Jeżeli już odważy się
przejść obok niej to tylko szybciutko, szurając brzuchem po
podłodze, bardzo często z prychaniem. No i przez ten strach jest
często agresywna. Fela najczęściej nie reaguje, choć bywa, ze
braknie jej cierpliwości i walnie Kropkę przez łeb. Co ciekawe –
korzystają z jednej kuwety, ale maja dziwny zwyczaj – gdy jedna jest
w środku, druga czeka by tamta postraszyć. Wiec Kropka wypada z
prędkością światła prosto pod łóżko, gdzie – tez ciekawe – obie
czuja się bezpiecznie. Śpią osobno, ale najczęściej wybierają to
samo pomieszczenie, by moc się wzajemnie obserwować z daleka. Raz
jestem optymista, raz przeciwnie. Moja zona powiedziała, ze Fela
będzie u nas nieszczęśliwa z agresywna Kropka. Kropki tez mi szkoda,
ale przynajmniej przestała jeść i spać i płakać z nudów na okrągło.
Czy opis mojej sytuacji rokuje jakieś nadzieje na ocieplenie
stosunków miedzy moimi paniami?
Obserwuj wątek
    • 0ffka Re: moje dokocenie 13.08.09, 16:10
      Ja zaadoptowałam dodatkowo 3 kotkę. Niestety od paru lat nie potrafi się
      zaprzyjaźnić z dwiema pozostałymi. Walczą o dominację. Tłuką się. Czasami jednak
      poliżą po ogonkach. Najbardziej ma przechlapane kocia, którą jest moją
      faworytką. Nowa kociambra przegoniła ją skutecznie z mojego łózka.
    • katia.seitz Re: moje dokocenie 13.08.09, 17:06
      Witaj michał02,

      my również dokociliśmy się niedawno, mamy również dwie koteczki i sytuacja
      wygląda dość podobnie, jak u Ciebie. No, może jest nieco lepiej - Neti
      -rezydentka na początku również uciekała przed Akari, wyraźnie się bała i czuła
      zagubiona, Akari-nowa przybyszka zaś również jest łagodną, przytulastą kicią,
      skłonną do zaprzyjaźnienia się. Teraz, po pewnym czasie, fuczenia już w zasadzie
      nie ma, czasem Neti pacnie Akari łapą, gdy ta się znajdzie za blisko, a czasem
      oblizuje jej ogonek smile Aha, i nie pozwala spać Akari w naszej sypialni - gdy ta
      podchodzi do naszego łóżka, Neti puszcza się za nią w pogoń. Czasem zresztą
      gonią się po mieszkaniu w te i we wte, co - jak sądzę - dobrze robi naszej
      Neti-grubasce.

      Myślę więc, że u Was też prędzej czy później będzie jeśli nie sielankowo, to
      przynajmniej znośnie. A tak czy inaczej, super, że daliście Feli nowy dom - jej
      na pewno jest u Was o niebo lepiej, niż w schronisku. A Kropka przynajmniej się
      nie nudzi smile
      • mist3 Re: moje dokocenie 13.08.09, 20:47
        ja mam malutką od 3 tygodni - wziętą z ulicy. Wcześniejsze dokocenia
        zakończyły się niepowodzeniem - moja starsza kotka boi się
        wszystkiego i wszystkich i odmawiała jedzenia, picia i wydalania
        przez 3 dni (aż się złamałam i wydałam kotki). Teraz nie ma między
        nimi miłości - tzn. starsza kilka razy większa Kicia boi się
        mniejszej, ucieka przed nią pod łóżko. Ale powoli (może to zasługa
        Feliwaya) zaczyna sama gonić małą (wtedy małej mi żal - jak dostaje
        dużą łapą i udaje że jej nie ma...). Mają na pewno więcej rozrywki
        i choć jednej i drugiej mi żal (starszej bardziej bo częściej) to
        jednak myślę, że jakoś się ułoży. Miłości może nie będzie, ale
        przynajmniej będą miały rozrywkę. Moim zdaniem u mnie przy tym
        ostatnim dokoceniu pomógł Feliway (wcześniej go nie miałam) - po
        jakimś tygodniu Kicia przestała spędzać 99% swojego czasu pod
        łóżkiem.
        • wladziac Re: moje dokocenie 13.08.09, 21:36
          czas nie tylko goi rany ale i łagodzi stosunki między
          kotami,przyzwyczają się do siebie i tyle,nawet jak się nie pokochają
          i od czasu do czasu dadzą sobie po łepkach to normalne jak fukanie i
          warczenie na siebie,poczekaj cierpliwie na efekty a kotom żadna
          krzywda się nie dzieje,postaraj się lubić je jednakowo bez względu
          na zachowanie,nazbierałam piąteczkę bezdomniaków i bywa różnie ale
          wogóle się tym nie przejmuje i żadnego kota nie faworyzuje,
          wszystkie mają te same prawa ,chociaż czasami bywają bójki ale taka
          jest natura kocia że niektóre "egzemplarze"lubią dominować co wcale
          nie znaczy że pozostałym dzieje coś złego z tego powodu,kot to
          przecież udomowiony drapieżnik i tak trzeba na nie patrzeć że
          niektóre zachowania mają zapisane w genach

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka