kapitan_marchewa
15.10.11, 17:47
lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,10476074,Posel_Ruchu_Palikota_zaprzecza_wspolpracy_z_SB___Wykaze.html
Politycznie trochę, nie dla dzieci..
Otóż jak zaczynałem pracę w Centrali Handlu Zagranicznego, w końcu 1989, byłem na rozmowie z kapitanem SB, etatowym pracownikiem tejże centrali. Łatwo się tam nie było dostać, ale w tamtych czasach 3 języki.. Musiałem podpisać, że odbyliśmy rozmowę, że zostałem pouczony, że z każdej delegacji zagranicznej mam zdać raport, z kim rozmawiałem i o czym.. Tzw obiegówka miała 2 strony i z 15 podpisów i pieczątek musiałem zebrać. Ani mnie to ziębiło ani grzało, podpisałem i tyle. Nawet nie wiedziałem, że to SB, koleś był w garniturze i była pogadanka jacy jesteśmy narażeni na imperialistyczne ataki. Podpisałem, że zakumałem. Czyli jestem agentem SB? I już nie zostanę prezydentem?????
Wszystko znajdą i wyciągną?
Ale cholerka byłem też w NZS, strajkowałem.. Wszystko dupa??? IPN mnie załatwi?