szprota krótki 01.09.05, 21:06 jak zwykle te moje drzemki popracowe. Otóż sniło mi się, że kolega Łemek nie przyjdzie na koncert do Jazzgi, a ja nań to znaczy na ten koncert biegłam mocno już spóźniona i z okropnym ciśnieniem na pęcherz i nie wiedzieć czemu mimo że z domu to od strony Centralu a nie placu Wolności więc weszłam do wc do kaliskiej bo sytuacja groziła daniem plamy szybko sobie ulżyłam i nagle się okazało że Kaliska Siódemki i Jazzga są w jednym budynku ciągnącym się było nie było przez blisko 100 numerów Piotrkowskiej i we śnie jakoś nie dziwiło mnie to że przynajmniej również w poprzek tej ulicy i spieszyłam się coraz bardziej a w Kaliskiej kibel był na jakimśkurwasiódmym piętrze i musiałam zejść na dół jeśli chciałam dotrzeć na koncert do Jazzgi a na dół prowadziły bardzo wąskie kręte metalowe schody bez poręczy i z prześwitami pomiędzy stopniami czego okropnie nie lubię a na domiar złego miałam na sobie ni mniej ale nieco więcej niż szpilki kozaczki właściwie proszę ja kogo zamszowe z kompletnie idiotycznym mankietem wokół kostki - rodzaj obuwia jakie moja siostra gdybym ją miała lalce by się wstydziła założyć - paskudnie utrudniające zejście po i tak niełatwych schodach i byłam zdenerwowana bo się spieszyłam i Łemka miało nie być i nie mogłam być szybciej bo buty i schody. Obudził mnie Mirek Łemek telefonując z informacją, że go nie będzie. Odpowiedz Link
mag.gie Re: Ayrton Senna poleca 06.09.05, 11:09 śniło mi się, że mi się śniło, że byłam agentką FBI. Była akcja w dzungli. Strasznie męczący sen. Od tego biegania nogi mnie bolą:p Odpowiedz Link
szprota Re: Ayrton Senna poleca 07.09.05, 19:42 śniło mi się, że pierdolnęłam mojej znakomicie dobrej znajomej, nb starszej ode mnie o dobre dwadzieścia lat, za to, że wmuszała we mnie wódkę. Odpowiedz Link
huann śnił mi się Majkel 09.09.05, 11:36 niczym Julia albo Lenin z ozdobnego półokrągłego balkonu eklektycznie rozrzucający ulotki partii. za każdą przyniesioną z powrotem płacił 4 zł. dodam, ze balkon był bardzo, ale to bardzo wysoko... Odpowiedz Link
lolik2 a mi Mażiniak 12.09.05, 08:26 wjeżdżająca do mieszkania na wielkim białym tak zwanym oldskulowym rowerze z reklamówką pełną chleba przewieszoną przez kierownicę :) Odpowiedz Link
huann sen sprzed bodaj dwóch dni 10.09.05, 12:07 usłyszałem, że dzień wcześniej pod galerią łódzką była strzelanina i zginęło 30 osób. pojechałem obejrzeć. na miejscu okazało się trafem (nomen) dziwnym, że galeria i silver screen stanowią jedność. fronty (omen) obu (a właściwie jednego) budynku były podziurowaione straszliwie, a były ze szkła, aluminium i marmurów. wszedłem do środka i od razu mnie złapali - okazało się, że napastnicy wciąż są w środku. oprócz mnie mięli jeszcze złapanego jakiegoś grubasa. szefową terrorystów była b. przystojna pani terrorystka. zarządali wielu dolarów za uwolnienie, a jak nie to będziemy tu siedzieć i siedzieć. ponieważ nie chciałem tu siedzieć i siedzieć, w jakiś sposób (nie pamiętam jaki) skombinowałem pokaźny zwitek dolarów przemyślnie oznaczony poprzez zagięcie jednego z rogów każdego z banknotów, żeby oczywiście nic nie zauważyli ;p. jednak zauważyli, a pani szefowa powiedziała, że jakbym nie był to ja, to już bym za coś takiego nie żył, a tak trzeba będzie zabić grubasa. bardzo wyraźnie przy tym do mnie mrugała, puszczała oczka, uśmiechała się przeraźliwie białymi zębami i była ubrana w mundur z pasami z dynamitu i beret zielony a'la che guevara z bronią u-kształtnej nóżki. więc sobie po prostu wyszedłem i nie wiem co z grubasem dalej i oto nagle koniec retkini i zdziczałe sady i łąki hen-hen, patrzę, a tu raz sójka(!) - raz bażant i jeżyny wielkości małych jabłek, ale uświadomiłem sobie, że zostawiłem na pulpicie jakiegoś tajnego maila, którego w realu nie dostałem, więc trzeba było szybko wracać. Odpowiedz Link
szprota a Huann się pospał, jak to opowiadałam 13.09.05, 03:44 sen miał jakąś dłuższą fabułę, ale całości nie pamiętam - na pewno zaś w końcówce chodziło o to, że Yavorius, Zoe i Zamek zaparkowali obok siebie w jakimś wąskim krzorze i próbowali naraz wyjechać, i Zoe spowodował, że Yavor wjechał Zamkowi w bok cytryny, przy czym Zoe pobiegł z płaczem do swojego taty, Yavorius się strasznie tym wkurzył, zaś Zamek (!) kompletnie się tym nie przejął. Odpowiedz Link
aard Zieeew... 15.09.05, 12:34 Najpierw musiałem przetłumaczyć na chorwacki słowo "pioruochron". I przetłumaczyłem: "strelovod". Dziś w necie sprawdziłem, że to JEST piorunochron po słoweńsku! Potem trafiłem czwórkę w angielskiego totka, ale nikt mi nie umiał powiedizeć, ile to jest kasy. Odpowiedz Link
lolik2 ładny sen 15.09.05, 13:02 a ja za to brałam udział w zawodach pływackich eh, stare dobre czasy... Odpowiedz Link
lolik2 parę dni temu 22.09.05, 10:43 3 wielkie pająki dyndające bezczelnie na nitce nad moim łóżkiem utłukłam cholery rękawem od piżamy? chyba pan z małym synkiem w kuchni oraz równie bezczelnie oparty o kuchenke ufolud zielony na pytanie synka kto to tata odpowiedział: pantera Odpowiedz Link
stolabogonoga Re: Ayrton Senna poleca 22.09.05, 11:51 wic tak: zombi o twarzy mojego ojca (cha, dlatego nie wzbudzal podejrzen) wtemraptemzaurus zaczal wciagac mnie w dol, taki gnilnoumierajny dol. to bym jeszcze przezyl ale w tym dole inne zombie chcialy mnie zjesc zombojciec nie czekal az znajde sie w dole tylko chlast szczeny we mnie zaciskac 1. jawa mowi "natychmiast budz sie z koszmaru" 2. sen mowi "bron sie, palnij zombiojca w zomby" timing: na styku 1. i 2. ja sie budze i osobe spiaca obok faustfangownica robie kuku w oko rozlega sie krzyk oraz jezusmaria oraz bieg po zimny oklad oraz to sobie zadaje pytanie: czy to jest frojdyzm czy to w homam granie (takichtentegów zdecydowanie senNIE poleca) Odpowiedz Link
szprota od stu lat się tutaj Cruacha nie widziało 22.09.05, 12:03 jeśli to on, a myślę, że owszem. ja miałam w waginie plan Łodzi. pamietam, że nie mogłam znaleźć Piotrkowskiej. Odpowiedz Link
osimiorjamnica sto lat, sto lat 22.09.05, 12:50 szprota napisała: > ja miałam > że nie mogłam no tak, ale z wagina to pol biedy, bo zawsze znajda sie jacys przewodnicy, jacys dragomani, jakies bedekery, jakies agencje towarzyskiej i turrorystycznej informacji, ktore droge wskaza na Piotrowska z dowolnego punktu (G). a tu mnie lepsza polowa miala wklęsplombite oko (już widze te plakaty: "bo zombia byla za żerna") Odpowiedz Link
huann Re: od stu lat się tutaj Cruacha nie widziało 22.09.05, 14:04 szprota napisała: > ja miałam w waginie plan Łodzi. pamietam, że nie mogłam znaleźć Piotrkowskiej. bo była cała w kostce może? Odpowiedz Link
yavorius Jakie 100 lat??? 23.09.05, 08:06 Tydzień ledwo :-p forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=13368939&a=29071074 Odpowiedz Link
szprota pomyślałam sobie jeszcze 23.09.05, 11:40 że nietrudno dałoby się znaleźć Chojny tudzież Dąbrowę, ale z Kurczakami już byłby problem. Odpowiedz Link
aard Wyciskacz do wody mineralnej 29.09.05, 10:09 Oglądałem na żywo (jakby odbywał się w moim mieszkaniu, choć jednak niepodobnym) pokaz telezakupów a la Mango. Prezentowany przez energiczną panią koło trzydziestki (jakoś nie postrzegałem jej jako rówieśniczki, może dlatego, że dużo mówiła dzieciach) był "wyciskacz do wody mineralnej". Machina wyglądała dość piekielnie - jak skrzyżowanie samowaru z sidłami, gdzie jednym z pałąków tych sideł należało przesuwać nad główką samowaru celem wyciśnięcia tego, co w środku. Pani pokazywała, gdzie wkładać cytrynę i gdzie wsypywać cukier i nie przestawała zachwalać, że dzięki wyciskaczowi "będziesz miał więcej czasu dla dzieci", a nawet, że wyciskacz jest tak bezpieczny, że spokojnie może być obsługiwany nawet przez trzyletnie dziecko. Patrzyłem na to całe dziwowisko i jedna myśl nie dawała mi spokoju: że to nie był wyciskacz "do wody mineralnej" tylko do owoców i że w najlepszym razie mozna by go nazwać "wyciskaczem do lemoniady". Chciałem więc tej energicznej pani zasugerować moją poprawkę w nazwie, ale uświadomiłem sobie, że niestety nie wiem, jak to będzie po niemiecku. Odpowiedz Link
ktul.shystalker Wyciskacz łez 30.09.05, 12:42 ...wzruszenia, bo u JJ co rusz są takie maszyny. O tuż. Łza może być wyciskana przez: 1) cytrynę 2) media (niem. Presse) drukujące łzawą opowieść (niem. Schnułzapapermacher) Razem, ta Prasa się (ganzein)fachowo nazywa: Allklemmeiner Zeitrong. A mnie się dziś śniło ze sie musze podrapac. Drapieżne sny ostatnio. Raubsteinn Odpowiedz Link
aard Patrzyłęm na plan Łodzi 30.09.05, 10:10 I widziałem rzekę wielkości Olzy płynącą gdzieś spod Pałacu Poznańskiego w stronę skrzyżowania Zachodnia-Drewnowska i dalej przez Stare Misto, które było prawdziwym SM otoczonym fosą i z zajebistymi kamieniczkami. A potem zadzwonił Banan i spytał, co to jest wokaliza, więc mu przez telefon tłumaczyłem na przykładach!! Odpowiedz Link
aard Jeszcze Senna nie zginęła 03.10.05, 11:48 póki Rosomak śni: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10322&w=18437891&a=29844621 Odpowiedz Link
kotbert Sen w odcinkach 09.10.05, 21:51 Noc pierwsza: Czytam w gazecie, że przejście podziemne koło Galerii Łódzkiej zostało odremontowane, a w ramach jego uatrakcyjniania, cała podłoga została zalana wodą na wysokość 3 cm, żeby efektownie chlapało jak się idzie. Ponadto przy głównych schodach w przejściu stoi orkiestra i gra. Noc druga: Z mieszaną polsko-niemiecką grupą jadę tramwajem, wysiadamy przy Galerii i schodzimy do przejścia podziemnego. Zejście jest tak wąskie, że mieści się tylko jedna osoba, strome jak trap na statku, ma bardzo wąskie stopnie. Na samym dole, zamiast pięciu ostatnich stopni, w ściany wmurowane są klamry i po nich trzeba zejść. Na podłodze w przejściu pełno wody, wszystko jest niebieskie, z wody wydobywa się światło. Chlupiąc dochodzimy do schodów - a przy nich stoi orkiestra. W tym momencie przypominam sobie, że ta powódź to efekt uatrakcyjniania przejścia. Gdy wchodzimy na schody, orkiestra zaczyna grać "Hej sokoły". Odpowiedz Link
aard Ojej, Joubert! :))))))))) 10.10.05, 12:58 Mało skrętu kiszek nie dostałem!! ROTFL!!!!! :DDDDD Odpowiedz Link
kotbert Re: Ojej, Joubert! :))))))))) 10.10.05, 21:22 Przeprosiłabym. Ale nie jest mi przykro :)) Odpowiedz Link
lolik2 dziś nad ranem polecamy wampiry 26.10.05, 15:30 było naprawdę ciężko, a w pobliżu żadnego blade`a... Odpowiedz Link
szprota a bo to już taka pora roku 26.10.05, 15:42 że Dzikie Gony nisko latają [piękne wiatrzysko dzisiaj, nieprawdaż?] Odpowiedz Link
aard Niom 27.10.05, 09:34 szprota napisała: > [piękne wiatrzysko dzisiaj, nieprawdaż?] Nawet wyszedłszy z pracy cieszyłem się, że nie przyjechałem rowerem :) Odpowiedz Link
aard a tak w ogóle to przypominam 27.10.05, 09:35 że właściwie całe lato bardzo wietrzne było. I stepowało. Odpowiedz Link
huann Re: a bo to już taka pora roku 27.10.05, 13:18 szprota napisała: > że Dzikie Gony nisko latają > [piękne wiatrzysko dzisiaj, nieprawdaż?] a co to są "Dzikie Gonady" Ciociu Szprociu pyta Huannek Bez Firanek? Odpowiedz Link
aard bufetowa 27.10.05, 09:32 Była bufetowa u nas w firmie (której naprawdę spod pachy!) w bardzo eleganckim stroju pani ekspert od randmą strofowała mnie i tłumaczyła, jak mam pracować i mówiła, żebym się nie martwił, jeszcze na razie mnie nie zwolni. A potem jechałem pożyczonym nielegalnie firmowym renault, który w otworze stacyjki miał guzik, który jak się wcisnęło dłużej, to silnik się wyłączał, a jak na chwilę, to była "pauza" :)) Odpowiedz Link
mag.gie Re: Ayrton Senna poleca 28.10.05, 08:37 oddychałam przez skrzela. Głośno do tego. A jak oddychałam to mi się ruszały uszy, bo przecież skrzela są za uszami! Odpowiedz Link
aard Rybeńko! 28.10.05, 10:59 Mister Frojd prognozuje: to eskapizm przed ptasią grypą :p Odpowiedz Link
mag.gie Re: w każdym razie nie 28.10.05, 15:24 oj tam piła, nie przesadzaj :p a nudziłam "red blooded woman" Odpowiedz Link
huann sen ze sztućcem w scenerii zimowej 03.11.05, 12:11 ja nóż widelec a łyżeczka na to: niemożliwe: śniło mi się, że saneczkuję po śniegu na srebrnej łyżeczce z górki. moja łyżeczka się w pewnym momencie gdy jechałem na niej (trzymając za część wzdłużną łyżeczki, a siedząc w części kragłej, rzecz jasna wklęsłością do góry - czyli trochę jak na tzw. jabłuszku) zatrzymała i myślałem, że się już wypłaszczyło a tu nagle słyszę Głos: "zmień łyżeczkę - zmień łyżeczkę!...". i się obudziłem. Odpowiedz Link
maginiak a mnie się śniła Utopia 03.11.05, 14:38 Miała jak zwykle długie kręcone nogi, puszyste zęby i oczy w kolorze czerwony metalik. lecz przede wszystkim huann napisał: > ja nóż widelec a łyżeczka na to: > niemożliwe: > śniło mi się, że saneczkuję po śniegu na srebrnej łyżeczce z górki. moja > łyżeczka się w pewnym momencie gdy jechałem na niej (trzymając za część > wzdłużną łyżeczki, a siedząc w części kragłej, rzecz jasna wklęsłością do góry > - > czyli trochę jak na tzw. jabłuszku) zatrzymała i myślałem, że się już > wypłaszczyło a tu nagle słyszę Głos: > "zmień łyżeczkę - zmień łyżeczkę!...". > > i się obudziłem. <rotfl> zakładam że nie miałeś zastawy ukrytej pod sercem? Odpowiedz Link
huann Ogromna mroczna bazylika... 05.11.05, 17:39 Ogromna mroczna bazylika skryta na dnie oceanu. To nie tylko bazylika – to całe państwo. Pełne obywateli – wiernych. Kapłan przekazywał z ołtarza orędzie po którym miał wskazać swego następcę wybranego spośród wielu przybocznych. Nowy przywódca miał być wybrany dzięki modlitwie poddanych. Dokonano wyboru, lecz poszło coś nie tak... wybuchła gwałtowna strzelanina na zewnątrz bazyliki, która szybko się przeniosła do środka. Już na początku wiedziałem, że tak będzie, tak więc zdążyłem uskoczyć w odpowiednim momencie pod drewniane ławy. Wokół śmierć od kuli zbierała straszliwe, obfite żniwo... W końcu się wszystko uspokoiło, prawie nikt nie przeżył, lecz nie wiadomo kto strzelał, w międzyczasie ze zwłok zaczęły wypływać malutkie przezroczyste krewetki które w okamgnieniu rosły na potężne, kilkumetrowe homary i rzucały się na zwłoki, by je pożreć. Po chwili, gdy nie było już nic, rzuciły się na żywych. W tym na mnie... Odpowiedz Link
huann Sejm filozofów 05.11.05, 17:48 ukonstytuował się właśnie sejm filozofów. każdy z posłów musiał należeć do odpowiedniego stronnictwa. z miejsca zawiązała się koalicja sybarytów i hedonistów, która jednak nie miała bezwzględnej większości. można ich było poznać na pierwszy rzut oka po horyzontalnej pozycji (z tzw. wyciągniętymi po amerykańsku kopytami opieranymi na oparciu następnego fotela). w głębokiej opozycji znaleźli się do nich stoicy, dla których specjalnie usunięto ławy poselskie, by mogli stać zgodnie ze swoimi przekonaniami. zamontowano też specjalną lożę dla szyderców ze stronnictwa cyników, którzy bezlitośnie kpili z platonistów, którzy się stale między sobą obejmowali, ale tylko duchowo. w przeciwieństwie do pitagorejczyków, którzy całą ławą tworzyli trójkąty. a z kolei ci od Archimedesa wszystkiego się wypierali. a zwłaszcza samych siebie. Odpowiedz Link
aard były dwa 08.11.05, 10:43 1. Więziliśmy z Regisem jakiegoś faceta, który nam co jakiś czas uciekał, a myśmy go łapali i po związaniu mu rąk gumową opaską dość brutalnie go biliśmy, ale był twardy i znów nam uciekał. Za ostatnim razem chcieliśmy go potraktować nożami, ale zabrał nóż Regisowi i zaczął walczyć ze mną. Weszliśmy w zwarcie i ja go raniłem w brzuch, a on mi wraził nóż w nasadę nosa. 2. Miałem kogoś zawieźć samochodem gdzieś do Druskienników, czy gdzieś indziej na granicy litewsko-białoruskiej, ale daleko na wschodzie. Postanowiłem zaplanować trasę, ale straciłem koncepcję już gdzieś między Warszawą a Białymstokiem. Do wyjazdu nie doszło. Odpowiedz Link
aard Pracing 16.11.05, 09:41 u siebie w pracowym pokoju (choć wyglądającym nieco inaczej) znalazłem w zapomnianym kącie szuflady pudełko, a w nim odłożone niegdyś 150 zł i... 2000 euro :)) Czyżby podwyżka? ;) Odpowiedz Link
aard A wiecie... 01.07.06, 12:44 że faktycznie ze trzy tygodnie później dostałem podwyżkę? :))) Odpowiedz Link
aard w telewizji pokazałem... 18.11.05, 10:46 Prowadziłem program w studio polegający na wywiadzie z jakimś Bahrajnczykiem, o wyglądzie dobrodusznego tureckiego sklepikarza (tego z logo Juliusa Meinla, tylko starszego i łysiejącego), który w studio na cały głos płakał, że na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej cały świat uważa ich drużynę narodową za skazaną na pożarcie. "A przecież my nie jesteśmy wcale słabi i możemy wygrać z każdym" - niby się odgrażał, ale wciąż gorzko szlochał. A wszystko to szło na żywo (w Al-Jazzirze?) Odpowiedz Link
huann śnił 24.11.05, 12:47 mi się Holly nad mapą i jajkami ale to opiszę podłużce: mapa była okolic Zelowa na której zaznaczał czarnym markerem drogi i nie wiedział, że źle zaznacza, więc mu powiedzialem że zaznacza też drogi które są dopiero projektowane. po czym wbiłem ogromną igłę w miejscu, gdzie jest działka wywalając wielką dziurę w mapie, a Lukas się zeźlił, że tak obcesowo potraktowalem mu jego mapę. po dokładnych oględzinach okazało się zresztą, że jest z 1935 roku. po czym przyniosłem jajka kupione na wagę. po otwarciu opakowania okazało się, że ważyły tyle ile normalnie 6 jajek kurzych i było ich 6 - ale jedno tylko kurze, 3 malutkie jak od jakiejś przepiórki, jedno strusie, a jedno duże podłużne jak bochenek chleba. i to je wlaśnie Lukas na surowo ze skorupki spił. a mnie zemdliło i postanowiłem zmienić sen na nie pamiętam jaki. koniec. ps. o 12:23 zadzwoniła do drzwi dziewczynka z... jajkami. prorok jajki czy co... -- wiejskie jajka wiejskie jajka idzie straszna rzeź (rraa). Odpowiedz Link
aard Byliśmy z Mag.gie w Londynie 29.11.05, 15:33 na jakimś pokazie tańców i sztuki bułgarskiej, który się odbywał na najwyższym piętrze (na oko: ósmym) wyjebanego pałacu, który był budynkiem jakiejś uczelni (a wyglądał trochę jak mocno podwyższone Schoenbrunn). Ja siedziałem wśród tych Bułgarów i tłumaczyłem to, co oni mówią z włoskiego na angielski. Było całkiem przyjemnie, ale w przerwie Mag.gie się zorientowała, ze zgubiła gdzieś kluczyki od samochodu i zaczęła pędzić po olbrzymich schodach w dół, wołając, żebym, biegł za nią. Za nim ją dogoniłem i dowiedziałem się że chodzi o zgubienie kluczyków od samochodu, który był nota bene bezpiecznie zaparkowany u nas pod domem, to już byliśmy prawie na dole i ona mi powiedziała, że pędzi do domu, zeby zmienić zamki na pałace. A ja się na nią drę, żeby zaczekała, bo nie zna miasta i pobłądzi, a ja za trzy minuty wrócę i pojedziemy razem metrem. I zacząłem pędzić z powrotem na górę, żeby wziąć od Kolbiego reklamówkę z moimi rzeczami. Ale w międzyczasie pokaz Bułgarów się skończył i chłopaki poszli na basen, który był w innym skrzydle tego samego budynku (ale równie wysoko, jeśli nie piętro wyżej). Pobiegłem za nimi i musiałem się rozebrać, żeby wejść na halę basenu po moją reklmówkę. Wziąłem ją od Kolbiego (był jeszcze tam Bary i Grubcio) i pędzę w ręczniku owieniętym wokół ciała z powrotem, po drodze strasząc przechodzące co brzydsze dziewczyny rozchylając gwałtownie poły ręcznika i krzycząc BOOM! Z biegałem w dół innymi schodami - strasznie wąskimi, dość zrujnowanymi i o skomplikowanym przebiegu, trochę też błądziłem po drodze, ale nie bardzo i sam we śnie się chełpiłem przed sobą, że mam dobrą orientację w nieznanym terenie, kiedy nagle gdzieś na drugim-trzecim piętrze mi się przypomniało, że zapomniałem ubrania (a w nim kluczy od domu i komórki) z basenowej szatni. Więc biegiem z powrotem na górę przez ten labirynt i wreszcie z któregoś okna tego pałacu w okolicach szóstego piętra zobaczyłem, jak z placu przed nim macha do mnie Mag.gie i krzyczy "Już wszystko w porządku!". I obudziłem się z zajebistym poczuciem spełnienia i zadowolenia z życia :) Odpowiedz Link
szprota przepraszam gejów za treść i formę 02.01.06, 22:56 ale śniło mi się, że mój kolega z pracy Bartuś co poszedł do filipsa okazał się gejem i go zabili w jakichś zamieszkach i pisali o nim w gazetach i w ogóle stał się ikoną męczeńskiego pedała aż był pogrzeb na którym moje koleżanki ze studiuf cipcia niejaka i boublis były zdziwione strasznie że nie wiem, że on taki ważny a ja w ich oczach zważniałam że razem w boksie na słuchawkach a nawet z grilla jednego cycka i ten pogrzeb był jednocześnie marszem protestu przeciwko temu żeby pedały umierały. Odpowiedz Link