dwie_kobiety
03.11.03, 16:44
Przerzucałam papiery złożone na kupę - te z barku, jakieś ścinki, wycinki,
pieprzona przeszłość gnijąca w torbie z juty.
Znalazłam list od X, tego, który myślał, że jest Aniołem, a ja jego
Księżniczką, co mu skrzydła zwróciła i takie tam (Boże, mam jakąś skłonność
do psycholi!). Czytam tą epistołę, czytam, i co myślę? Jezu, papierosa!! Tego
się nie da czytać na sucho. I ta cała paplanina, romantyczna do porzygania...
Chyba stałam się cyniczną suką, co?
Babcia zanalizowała sennik - nowa znajomość, szybki ślub, szczęśliwe
małżeństwo. Runy z Sieci mówią o nowym życiu... Ha, ha! Chyba sama jestem
psychiczna, jutro jadę do
Tego_Samego_Faceta_Który_Trzy_Dni_Temu_Kazał_Mi_Wypierdalać. A może jestem
uzależniona? Kij z tym. Teraz się uczę, zdaję, ćwiczę, On może być na boku.
Nie, kurwa, już nie ma dobrze. Albo się o mnie stara, albo wypierdalaj. Tak,
tak, złamasie, jesteś dobry w łóżku i bardzo Cię kocham (niestety, kurwa,
nadal i niestety, to może być na całe życie!), ale nie ma już całkowitego
dopuszczenia do tajemnic i robienia za mopa do twojej zasyfionej psychiki.
Jedno słowo za dużo i za głośno i sobie idę. Papa. Na pewno uda mi się
spotkać kogoś fantastycznie diametralnego od ciebie, kogoś, kto mnie będzie
kochał, jak ja ciebie. A jak na razie, dam ci szansę, bo jestem cyniczną
faszystowską suką hard-core, ale sentymentalną.
I już.
Idę zapalić.