Dodaj do ulubionych

SZPROTOKÓŁ (I) Z DN.13.11.2003 W PABIANICACH

    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN. 11.03.2005 U KELTOI I CARRELA 12.03.05, 13:11
      Obecni: SzprotAard, Keltoi, Carrel, Holly aka Moostank, Tomek, Dzierżu, Paja,
      Robert, b00g13, Huan
      special appearance of 13-letni brat Elaine, Jerzy
      motto: "Za rok, może dwa..." by Aard_do_zdechu


      Keltoi (o meblowaniu mieszkanka): -Okazało się, że nasze łóżka są jednakowej
      długości i to jest kolejny dowód na to, że powinniśmy być razem!

      [w trakcie dyskusji, co można dostać w piątkowe popołudnie w sklepach, jak się
      szykuje imprezę]
      Robert (w całkowitym pomieszaniu): -Woreczek do lodu z sosem tatarskim?

      [podczas powitania b00g13go, który aby przyjść, musiał pokonać szereg trudności,
      m.in. zdobyć czyste spodnie]
      Szprota: -A jakie masz spodnie?
      b00g13 (ponuro i wieloznacznie): -Czarne.
      Holly: -A jakie masz majtki?
      ktoś: -Kwaskowe.

      Aard: -Chomik, z drzewa chów kurczaków.

      Aard (do Keltoi słuchającej minutnika): -Nie przykładaj swojeg ucha, bo nic nie
      widzę!

      b00g13 (rozmawiając przez telefon): -Poczekaj, bo dają mi szklankę. To jest
      świetna szklanka, ale ja ją najpierw wypłuczę. Ze dwa tygodnie temu.

      Keltoi (rozpakowując parapetowe prezenty): -Dostałam depilator do warzyw!

      Aard (niewiadomooczym): -To taki żarć ciek.

      Keltoi (biorąc się do dzwonienia do Huana): -Uwaga, będę rymować. Huan, Huan, ty
      chuju.

      Aard:-Dust In Huan.

      [w trakcie gorączkowego szukania flaszki, która okazała się być tuż obok kopyta
      Aarda]
      Szprota: -Widzisz, wystarczyło trochę wierzgnąć.
      Aard: -No wierz!

      Aard (o zatkniętym na trąbie szklanego słonia pierścionku): -Tam na słoniu stoi,
      podaj.

      b00g13 [po chwili kontemplacji piosenki o skomplikowanym tekście traktującym
      wyłącznie o damie nie najcięższej konduity]: -O, to na melodię "Sex @ Violence"!

      Aard (słuchając, co śpiewa Carrel): -To są Mapety?
      Carrel: -Gorzej. To jest Kelly Family!

      Huan (przyszedłszy prześniezony): -Zdążyc przed panem pługiem.

      Aard (o braku dostępu do rozkładu jazdy autobusów): -Nie chcę odprowadzać Pai w
      ciemno.
      Huan: -W nocy wszystkie odprowadzki są ciemne.

      Huan: -To jest Ku Klux Klan programu.

      Huan (życzliwie do b00g13go uczącego się gry na organkach): -Dobrze grasz, tylko
      musisz być subtelniejszy.
      b00g13: -Ja jestem subtelny jak sam chuj!
      Szprota (nie mogąc się powstrzymać): -Albo jak nosorożec ze sraczką.
      Huan: -Powinieneś być bardziej.
      b00g13: -Aha, jak erekcja łechtaczki? Ale ja wtedy bardziej syczę.
      Huan: -Bo nie trafiasz w dziurki.

      Huan [w zadumie]: -Trafiłeś kulą w płot. Doom doom.

      b00g13 [szukając chwytów]: -D-moll; A-moll; H-moll... Kurdemol!

      Keltoi: -Nienawidzę staników.
      Huan: -Nie jesteś w staniku ich nosić?

      Carrel: -Ja myślę...
      Huan (podstawiając kieliszek): -Dobrze myślisz.
      • huann Re: SZPROTOKÓŁ Z DN. 11.03.2005 W AVALONIE 12.03.05, 18:28
        ładnie tak w Avalonie brzmi oraz przynajmniej drugie tyle było po wyjściu Pani
        Szprotokolantki!
        • aard Voila (Avaloinia) /ni! :) 13.03.05, 03:36

      • aard Supełek z rana(chyba dłuzszy niż częśc zasadnicza) 13.03.05, 03:34
        Z cyklu "A Huann powiedział:
        (przeglądając Playboya): -Jak by to było koszerne, to by był PLAYGOY
        -Czy prałat to fan fary?
        -Św. Szymon Słupnik na Sienkiewicza
        -Ciekawe czy za młodu Kałużyński też Raczkował?
        -Musztarda po obiedzie, a ksiądz po kolędzie
        -Dzisiaj w bet lejem, jutro w pampers. Z czasem, z postępem, z osiągnięciami.
        -"Historia żółtej ciżemki" spisana przez pantofelka
        -"Tak naprawdę kąsa" to "true tnie"

        SUBWĄT:
        Huan: -Prochy do prania, a brochy do brania.
        Huan: -Łaskoty, parowa drobiowa
        aard: -I ryby płaszcze
        Huan: -Na wącie ulęgałka to Urszulęgała

        aard: -Czemu gryziesz lusterko?
        Haun: -Żeby mi się później odbiło.

        aard (z wdzięcznością do Carrela): -Dzięki za poduszeczki.
        Carrel: -Nie mogę patrzeć, jak ktoś się tak obija!

        aard: -Moja dziewczyna jest rocznik '85.
        Huan: -To niedługo, że się tak wyrażę, "wejdziesz" w roczniki dziewięćdziesiąte.
        aard: -Za rok, może dwa...

        (praca zbiorowa): Kobył maj, wierzgała saska klępa szalonym zielonym gzem.

        aard: -Komu nie komu tak?

        aard (cytując Huana): -Boli mnie kłowa
        Huan: -Musisz jechać do Wenecji na leczenia kanałowe.

        Huan:-Niedaleko pada dziecko od bociana
        aard:-Przykle
        Huan:-Bobocian ma pisklekle, a żuraf ma długą szuję

        Subwątek "Na Słonie z tym!"
        aard: -Jakie jest przesłonie tej bajki?
        Huan: -tapirnakulum, końfesłoniał
        aard:-Mądrej kłowie dość przysłonie

        Subwątek "Na Krowy z tym!"
        Huan:-Żubrak występuje bez żubrania.

        Huan:-Muuuszyna Zdój.

        aard (patrząc na przysypiającego Huana):-Zostałem sam na placu uboju.

        Praca zbiorowa pt. "Na pływackich zawodach"
        Odbywają się tam biegi przez płocie, ćwiczenia na linach, a jak ktoś oszukuje to
        surowo karasie. Śledzimy transmisie na bieżąco.
        Huan:-Ajak U się połamie to u-kleje.
        • huann Re: Supełek z rana(chyba dłuzszy niż częśc zasadn 13.03.05, 04:12
          aard napisał:

          > Praca zbiorowa pt. "Na pływackich zawodach"
          > Odbywają się tam biegi przez płocie, ćwiczenia na linach, a jak ktoś oszukuje
          to surowo karasie.

          Huann z dziś: np. Waleniem Sciupag


          Śledzimy transmisie na bieżąco.
          > Huan:-Ajak U się połamie to u-kleje.
    • szprota SZPROTOKOLĄTKO Z BIBLIO 16.03.05, 00:12
      oBeCnI: SzprotAard, Kotbert, Majkel
      Szprota (zirytowana Aardem odprowadzającym wzrokiem każde ponętne pośladki):
      -Czy ty zawsze musisz patrzeć ponad moim lewym uchem?!
      Aard (z rozbrajającą bezradnością, acz wiodąc wzrokiem jak wyżej): -To nie ode
      mnie zależy, gdzie patrzę.

      Majkel (po złożeniu zamówienia u nieprzychylnej kelnerki): -Patrzyła na mnie,
      jakby chciała powiedzieć "spierdalaj do baru".
      Kotbert: -Ależ skąd, ona w oczach miała motylki.
      Szprota: -Porwała się z motylkiem na słońce.
      • aard Korekta 16.03.05, 08:50
        To o motylkach powiedziałem ja, a pośladki odprowadzała Kotbert :p

        A tak w ogóle to mogłabyś obiektywniej oceniać mój zmysł estetyczny, ja nie
        pośladki, jeno twarze i Ty dobrze o tym wiesz.
        • szprota a niby skąd mam wiedzieć? 16.03.05, 10:36
          poza tym to czasami na jedno wychodzi ( i tyle w obiektywnej ocenie twojego
          zmysłu estetycznego :P)
          • benzoesan.sodu RRROOOTFL :)))) 16.03.05, 10:37
            Zakonserwuję tego posta!
        • kotbert No doprawdy! 17.03.05, 12:42
          aard napisał:

          > To o motylkach powiedziałem ja, a pośladki odprowadzała Kotbert :p


          Ja siedziałam przez cały czas niewinnie ze wzrokiem wbitym w stół (sprawdzałam
          co Majkel tam widzi) i nie widziałam rzeczonych motylków, tudzież tyłków!
          • aard No wiesz! 17.03.05, 15:12
            Teraz to już się nie wyprzesz, tudzież nie wytrzesz! Już odpowiednie_czynniki
            wiedzą, gdzie Tyś się wpatry wała :p
            • szprota pardą 17.03.05, 15:35
              mnie się wydawało, że Joubert patrzyła mi w dekolt :P
              • huann dekolt? 17.03.05, 15:36
                defolt?
                jacy wszyscy domyślni, nono...
              • aard dekokt? 17.03.05, 16:10
                a co to jest? Bo mi się zapomło...
                • kotbert Podążywszy 17.03.05, 16:18
                  następnym razem za moim wzrokiem, niechybnie dojrzysz ówże i otworzą się bramy
                  Twej pamięci i oświecon w kwestii dekoktu będziesz.
                  • aard Podążając coraz dalej... 17.03.05, 16:49
                    oops! chyba się zagalopowałem.
    • szprota SZPROTOKÓŁ NA TARYFIE PRACOWNICZEJ 16.03.05, 00:18
      Klient: -Czy jesteś bezpruderyjną brunetką?
      Szprota (osłupiała na sposób raczej jasnowłosy): -Szczerze powiedziawszy, nie. A
      w czym mogę panu pomóc?
      Klient (rzeczowo): -No, mnie chodzi o seks.
      Szprota (równie rzeczowo): -Ale dodzwonił się pan do BOA, tak, że o tej usłudze
      raczej nie będziemy mogli rozmawiać.

      Konsultant (kompletnie bezradnie): -Czy jest pani stuprocentow pewna, że na
      wyświetlaczu telefonu pojawia się dokładnie komunikat "nie da rady"?

      [nb, w nokii 6610i potrafi pojawić się komunikat "spróbuj ponownie o 5.10"]
    • h8red LUXNE NOTATKI Z KONFERENCYJI 15-18.03 19.03.05, 12:45
      Obecnych było mnogość dlatego też ograniczę sie tylko do podania kilku
      zasłyszanych stwierdzeń, w większości wypowiedzianych przez osoby pokazujące
      prezentacje.

      - ...jest 272, powiedzmy w przybliżeniu 280...
      - ...pomimo doskonałości nie mają pełnej doskonałości...
      - ...stała "k" ma wartość mniej więcej "k"...
      - ...w temperaturze niskotemperaturowej...
      - ...z punktu widzenia fizyki powierzchnia jest defektem...
      - ...zastosowanie byłoby o wiele możliwsze...
      - ...bezwymiarowa wysokość...

      - Dlaczego wybrała Pani taki materiał do badań???
      - Bo taki jest tytuł mojej pracy.

      Odbywały się również odczyty zaproszonych gości. Niestety włoski angielski jest
      nie do zapisania fonetycznie :/ Co innego z rosyjskim angielskim, oto przykład:

      - ...kanwjorszyn... (oczywiście chodzi o "conversion")

      Przy okazji zwiedzania Wieliczki okazało się, że są żupy solne, a co za tym idzie:

      żupy żolne
      żupa z kuży, czyli rożół
      oraz
      żulewna żnieżka

      Gdzieś w międzyczasie okazało się, że PKP to Przedsiębiorstwo Kursów Przypadkowych.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z URODZIN WSA 21.03.05, 11:49
      Obecni: SzprotAard, Cruach, b00g13, Huan, Latający_Rosomak, Yavorius, Maginiak,
      Eyemakk, Paweł-Strzałka, h8red, Kotbert, Katastrofa_Nadfioletu, Moostank (oraz
      przelotnie Matic i Vojtas)

      Aard: -Kto kiłuje rujem?

      Huan: -Ikarze! Druga strona Dedalu!

      Aard (z troską): -Yaviniaki się nie zmieszczą.
      b00g13: -Spoko, Maginiak coś rozleje i zaraz miejsce sie zwolni.

      Eyemakk: -Przyszłość się Yavi w Maginiaku.

      Huan: -Czy dodać pszczoły do ul-ubionych?

      Aard: -Lód pracujący miast wsi.
      Eyemakk: -I Królowa Lodu.
      Aard (uśmiechając się szeroko): -Podoba mi się ta bajka.

      Matic: -Znaleziono u ludzi gen odpowiedzialny za komunikację międzyludzką.
      Nazwano go halogen.

      Huan: -Rzecz o strasnej zabie: kumam, barbarzyńco.

      Matic (oglądając skład wiekowy Zapiecka): -Dlaczego ten gimbus musiał się zepsuć
      akurat pod Zapieckiem?
      Moostank: -Bo tu jest Blq!

      Rosomak (podczas ustalania tonacji przeciągłych irlandzkich wyć): -C-dur brzuszny.

      Eyemakk: -Lukrecja de Borgia.
      Aard: -Łe, znowu borgia...

      Aard: -Cy Janko Muzykant?

      Szprota: -Kurażu czy ci nie żal?

      Eyemakk: -Ich bin weck.
      Szprota: -Czyli: jestem zakręcony.

      Aard: -Książę półkrwui czyli Zamek.

      Maginiak (próbując zrobić zdjęcie Moostankowi): -Nie możesz być zatroskany choć
      przez chwilę?


      Eyemakk (do Yavoriusa): -Byście przyjechali kiedyś z Maginiak do Łodzi, poszli
      do filharmonii, łyknęli trochę kultury... tam są takie fajne kible...

      Yavorius: -Jechałem dziś dwa razy metrem. Czy jestem metroseksualistą?
      Szprota: -A czy w Serves mają wzorców od metra?

      Huan (z matczyną troską): -Wczoraj był zerowy licznik na "Ptokach".
      Aard: -Ale jaja!

      Huan: -Nie to, żeby krwi, ale kaszana.

      Rosomak: -Odlot nad kukułczym gniazdem.

      Eyemakk (będąc męskim odpowiednikiem krótkotrwałego efemerycznego zjawiska pod
      nazwą Maginiak): -Oni mają tak, że nadają bardzo surrealistycznie, ale na bardzo
      krótkich falach. Tak, że jak jesteś na odległość do (ł)uszka, to jesteś w stanie
      ich zrozumieć. Im dalej, tym ich surrealizm coraz bardziej zmienia się w bełkot.
      Yavorius (z niewymowną czułością): -Kocham cię.

      Katastrofa Nadfioletu: -Jeśli mi się przyśni wielki, łysy facet, to to będzie
      Zmorfeusz?

      Huan: -Suto postawione stolce czyli humor ze shitów. Czy shit of paper to
      papier toaletowy?
      K_N: -Banalny ten temat.
      b00g13: -Tak, nasze dowcipy stają się analityczne.

      b00g13 (z zachwytem): -...horrory o ślimakach są takie...
      Rosomak: -...ślamazarne?
      • pawel-strzalka pozdrowienia dla kuzynki 22.03.05, 06:49
        buziaczki
        • maginiak i wzajemne mój drogi, wzajemne.... 22.03.05, 10:58
          pawel-strzalka napisał:

          > buziaczki


          ale takie kuzyńskie:)
          I nie zapomnij uprać choinki i usnąć karpia w te święta!
          • pawel-strzalka pod te swięta... 22.03.05, 16:04
            ...to ja będę sobie jajka malował, co by się ładnie prezentowały na śniadaniu :D

            kuzyńskie buziaczki powiadasz? no ale wiesz... czasem kuzynostwo sobie lubi
            poszaleć nieco bardziej :P
            • aard Hoho... /hohoho! 22.03.05, 16:09
              pawel-strzalka napisał:

              > kuzyńskie buziaczki powiadasz? no ale wiesz... czasem kuzynostwo sobie lubi
              > poszaleć nieco bardziej :P
            • szprota Pawełku 22.03.05, 17:27
              ty już lepiej nie szalej, dobrze ci radzę, jakem MZta :P
              • yavorius Szprotko 23.03.05, 07:44
                Nader słuszna uwaga, nader! :)))
                • pawel-strzalka Ya-wożę 23.03.05, 08:20
                  masz cos przeciwko więzom rodzinnym, silnym więzom, bardzo silnym? :D
                  • yavorius No już, już, wystarczy. 23.03.05, 08:27
                    Było śmieszne, ale już wystarczy.
                  • aard Zabawię się w Szprotę 23.03.05, 09:50
                    pawel-strzalka napisał:

                    > masz cos przeciwko więzom rodzinnym, silnym więzom, bardzo silnym? :D

                    Mrrau!
                    • maginiak Zabawię się w dobrego policjanta! 23.03.05, 10:58
                      Albo nie, zabawię się w Szprotę!

                      Mrrau!
                      • benzoesan.sodu Zabawię się w złego policjanta 23.03.05, 11:04
                        A po co, skoro można zabawić się w Szprotę:

                        * * **** *** * *
                        ** ** * * * * * *
                        * * * * * * * * *
                        * * * **** ***** * *
                        * * ** * * * *
                        * * * * * * * *
                        * * * * * * ***
                        • benzoesan.sodu Cholera 23.03.05, 11:05
                          A miało być takie ładne MRRRAUU!!!
                      • pawel-strzalka to ja będę uciekającym przestępcą! 23.03.05, 13:52
                        mrrau!

                        no już wystarczy, pobawiliśmy sie, żarcik sie wkradł... :P
      • michael00 Czy już jestem w niebie ... 22.03.05, 07:20
        czy to tylko obcas na czole ...
        • keridwen Re: Czy już jestem w niebie ... 22.03.05, 09:44
          e[c]h....
        • szprota cholera :/ 22.03.05, 11:46
          no, na obcas to trzeba sobie zasłużyć - bardziej on mnie przysługuje za
          pominięcie ciebie w liście obecności niż tobie. przepraszam!
          [kurwa!]
          • michael00 Nie Ty pierwsza ! 22.03.05, 16:33
            Bronek też mnie pominął :/
      • lekarz_trudnych_przypadkow Hmmm 22.03.05, 11:29
        Da się zauważyć pewne błędy proceduralne ale i tak jesteście na dobrej drodze.
        Byle tak dalej.
      • cruach POSTPODPROTOKÓŁ Z URINGDZIN 22.03.05, 13:24
        No więc by nie było, że tak sobie z b00g13 pieprzyłem na sucho o niczym
        oto są postpiski:

        Mowy germańskie, skandynawskie wchodzą na ring.
        Frankofile bardziej są łacinni. ("pierścienie" to anelli po włosku,
        anneaux po francusku) Łaciński wyraz "an[n]ulus" to tyle, co 'krążek',
        bo 'krąg' to, rzecz jasna (bo umyta), anus)

        [A skoro anus, warto zdecydowanie zaznaczać, że chodzi
        o wsadzanie czegoś na palec, a nie o wsadzanie palca w coś.]

        Tolkien był sprytny. Nazwy: Narya, Vilya, Nenya to przymiotniki,
        nie ma tam słowa "pierścień / obrączka".
        Uwaga! Dziewiętnaście pierścieni miało kamienie! (b00g13 wspominał,
        że tylko 3 Wielkie Elfów? nieprawda, jakby co). Właściwie tylko ten
        Sauronowy dżinks NIE miał Co można wiązać (w ciemności) z tym, że:

        a) Sauron potrafił co najwyżej nieudolnie naśladować, więc pierścień
        mu nie wyszedł
        b) Sauron był Szkotem i poskąpił na kamień szlachetny,
        c) Saurona pierścień nie był de facto pierścieniem tylko obejmą (sic!),
        obręczą (sic!) obwiązująca, opasującą w posłuszeństwie 19 Pierścieni.

        (Osobiście stawiam na b), ale jestem uprzedzony.)

        W tym znaczeniu tytuł to majstersztyk: Władca Pierścieni NIE JEST osobą,
        ale przedmiotem – właśnie ową (nazwijmy umownie) Obręczą Saurona.
        Zauważmy zresztą, że niechętnie przydaje mu się nazwy "ring", najczęściej
        obchodzi się z nim obmownie, dookoła: a to Zguba Isildura, a to Ssskarb,
        a to Jedyny itd.

        Co z polszczyzną?

        W SJP PIERŚCIONEK to "obrączka, zwykle ze szlachetnego metalu, ozdobiona
        kamieniem szlachetnym lub półszlachetnym, noszona na palcu jako ozdoba"
        Za to OBRĄCZKA to "pierścionek ślubny (rzadziej: zaręczynowy) bez oczka"

        No i kuku. Czyli jednak różnica w wyglądzie. Nieumniejszym:

        Wieszcz Mickiewicz w swym dziele Pan Tadeusz zwracał uwagę na funkcję:

        A wszakże, kiedy okiem rzuci na pierścionek
        I przypomni młodzieniec, że już jest małżonek,
        Zaraz w nim obcych pokus ostyga gorączka.
        Wierzaj mi, wielką siłę ma ślubna obrączka.

        Czyli:
        pierścionek => funkcja przypominająca, CHŁODNICZA <= obrączka

        Wieszcz Anonim w swym dziele "Seksszop. Katalog" pisze:
        "Pierścień miłości to obrączka podtrzymująca erekcję"

        Czyli zwraca uwagę na zupełnie inną zależność:

        pierścionek => funkcja przypominająca, CIEPŁOWNICZA <= obrączka

        (Proszę porównać, że Obręcz Saurona wrzucana do ognia nadal była zimna.
        Gnoza, bracie.)

        Dalej mam jeszcze 16 stron przemyśleń etymologicznych, więc od razu do
        rzeczy. Propozycje:

        1. Władca anusów [wierność etymologiczna]
        2. Władca anuletów [neologizm: i błyskotka, i krąg]
        3. Władca daktyli [bo greckie "daktylos" palec]
        4. Władca spleców [zgrabnie łączymy "splot" i "palec")
        5. Władca krogów, krogutów, krogulców (tak pod Huana, bo starosłowiańskie
        "krog[u]" to okrąg, okrąż-)
        7. Władca ro (bo ang. "ring" www.bartleby.com/61/roots/IE468.html
        czy skren- nawiązuje pewnie do dzisiejszych: kręg, okręg, okrąg, skręt
        czy też [po przegłosie] korona, skroń

        Ponieważ polskie o się wydłużało w długie o, czyli ó, dziś nie do
        odróżnienia od u, zatem Władca ro, to Władca ru, czyli Szprota
        czy też [bez przegłosu] Szpruta, Szprenka, Szprok

        (Osobiście stawiam na 7, ale jestem uprzedzony.)
    • szprotaard SZPROTOKÓŁ Z DN.21.03.2005 W REZERWACIE 21.03.05, 23:46
      Obecni: SzprotAard, Huan

      Aard: -Wśród ulic wiązów
      Niebezpieczne związy...
      Huan: -Na wąt z tym!
      Aard: -Koszmar!

      A HUAN POWIEDZIAŁ...
      -Uważam, że kolorowa tolerancja jest nietolerancyjna wobec daltonistów.
      -Czy ktoś widział ksiedza daltonistę z koloratką?
      -Tylko mu nie mówcie, bo on o tym wie!
      -Ile Calineczek zamieszkuje milówkę?
      -W każdej rybie jest jakiś haczyk.
      -Siodło nie jest oklepane!
      -Rzęściście tarmoszę Kotę za wąsy, których ma w bród, wbrew jej woli, i za ucho
      zaocznie.
      -Zła to Mea, co własne gniazdo Kali.
      -W skompresowanym autobusie ludzie ledw zipią.

      Aard: -Raz kolnikow śmierć.

      Szprota: -B00g13 też ładnie wysmażył opis na ślimakach.
      Huan: -Małżeństwo z rozsądku.

      Aard: -Bezdroża oddechowe.

      ---SUBWĄT KOSMICZNY---
      tuch do rzęch, pudr, toń, mleko i śmietana do twarzy, macha z ogórów, płaty
      kosmetyczne, piana do golenia, maszyna i żyleta, krem na zmarchy

      Huan przyniósł, a Majkel powiedział: -Napis na kamieniu nagrobnym: wieńcej nie będę.

      Szprota (naprowadzając w geogrze): -No, co się mierzy w litrach potocznie?
      Aard: -Wodę!

      Huan: -...Centrolew.
      Aard: -Zgadłeś.
      Huan: -A to było pierwsze z brzegu.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.23.03.2005 W REZERWACIE 24.03.05, 00:26
      Obecni: SzprotAard, KotRed, Huanita i Huan
      szprotokolantki: Kotbert i Szprota

      Z CYKLU: A HUAN POWIEDZIAŁ...
      -Wilk, co łasica i kuka.
      -Jeśli chodzi o wodę w kolanie, to mnie to rura.
      -Najgorsza ryba dla sapera to min-taj.
      -Czy marcującym się kotom można przylutować?
      -W sprawach płci Miriam się z prawdą.
      -Hipoterapia czyli pony'ewczasie.
      -Po? Nie, w czasie.

      Aard: -Rozumiem rozróżnienie, ale tym się różnimy.

      Huan: -Ten jamnik jest szerszy niż dłuższy! W drzwiach się nie mieści!
      Aard: -Musi bokiem przechodzić?

      Aard: -Carpie styped diem - zapomoga dla karpia.

      Huan (o znajomym): -On jest mizoginem.
      Aard (bez szczególnego zainteresowania): -A jest homoseksualistą?
      Huan: -Nie, naukowcem.

      Huanita: -Mamy boskich księży w szkole!

      Huanita (nadal w temacie katechetycznym): -Małżeństwo mam już za sobą.

      Szprota (krzycząc za Aardem buszującym w kuchni): -Wstaw wodę!
      Huan: -W staw wodę, czyli napuść do jeziora.

      Aard: -Saper do bomb podwodnych myli się tylko raz.

      Huanita: -I nie dopuszczę was aż do śmierci!
      Szprota: -Nie bierz tego do siebie, ale jakoś to przezyjemy.



      ===SUBWĄT KOSMICZNY===
      kurzaje, brodawy, pieprze
      odżywa do włochów
      • aard aard powiedział 24.03.05, 10:10
        carpe stypendiem - zapomoga dla karpia.
        I o.
    • latajacy_rosomak SZKOPÓŁ Z DN. 22.03.2005 W LO 24.03.05, 15:39
      Obecni: cała sraczka bywalców.

      Z SERII NA WĄT Z TYM!

      Aśka (całkowicie bezsilnie próbując podnieść się z podłogi): Nie mam już siły...
      Magda: To co? Mam ci lewar przynieść?


      Kuba (w trakcie omawiania poezji Miłosza): Miłosz ci wszystko wybaczy.

      Anka: Legolas to po francusku.

      Rosomak (ku ogólnemu zgorszeniu żeńskiej częśći klasy): Palcówka - palce lizać.
    • maginiak ANGLISTOKÓŁ z dnia 24.03. na lekcji angielskiego 25.03.05, 11:05
      Obecni: Pani nauczycielka Marta, Adam, Radek, Mażi.
      Okoliczności: Luźna dyskusja na temat umiejętności językowych obecnych.

      Marta: Can you speak a little French?
      Radek: czy to znaczy "czy masz ochotę porozmawiać z małą Francuzeczką?"
      Mażi: Tak, bez słów...
    • yavorius SZPROTOKÓŁ ZE SŁUŻBOWEJ WIELKANOCY 25.03.05, 11:13
      Obecni: 7 dziewczyn z monitoringu* + ja (jestem jedynym facetem)

      Tematy podejmowane:
      *Poród
      *Choroby dzieci
      *Zapalenia jajników
      *Tatuaże, kto gdzie miał
      *Przebijanie uszu - kiedy był ten pierwszy raz?

      RATUNKUUUUU!

      *-tylko siedem, bo trzech nie było
    • keltoi Keltojokół patrykowy z okolicami 25.03.05, 14:45
      keltoi (w wisielczym humorze, zamyślona): ..wspaniały polski naukowiec..dr.
      Mengele..włożył wiele wkładu..
      Brat Ox (maniakalnie radośnie):Tak, włożył wiele wkładów! Chciałbym go spotkać!
      Też bym mu włożył wiele wkładów !!

      carrel (o jakimś rpgu): .. tam było tych profesji kilka..naś..dziesiąt.
      Hyy .. :)

      Brat Ox (opowiadając o znajomym): To za ile będziesz ? A on - już jadę, będę za
      jakieś 2 tygodnie. No to ja pytam - co ty, na ślimaku jedziesz, czy jak ?!
      carrel: A można jeszcze jeździć na ogórku !!

      [toczy się dysputa filozoficzno - metafizyczna ]
      Brat Ox (w natchnieniu): HA ! Jeśli spirytus ma 95%, to jak mocna jest
      archetypowa wódka ..!
      carrel (w zachwycie): ARCHETYPÓWKA !!

      Do Zwierzyńca : MKNO
      Mordercze Komando Nocnych Owojotów
      carrel: ..mkną..! mkną..mnko..mnką..mkno.. (tryumfalnie) mknie mkno!!

      Historia Owojotów w przygotowaniu ...
    • huann SZPROTOKOŁY ŻYCZĄ ALLELUJA W SEKUND 3!!! 25.03.05, 17:22
      szprotokoly.blox.pl/html
      • szprota a konkretnie 25.03.05, 17:29
        to tutaj
        Alleluja w 3 sekundy!
        • aard A czemu dwa razy? 29.03.05, 10:59
          Dzierżbór w trzy sekundy!
          • szprota Re: A czemu dwa razy? 29.03.05, 11:30
            bo drugi link jest bezpośrednio do jaja {a pierwszy ogólnie do bloga; jak
            wrzucimy coś nowego, nie będzie czytelny)
    • szprota NOTATKA SŁUŻBOWA Z REZERWATA 27.03.05, 00:23
      Obecni: Szprota, Zamek
      Szprota: -Ale pobyt w więzieniu dobrze robi poetom. Vide Maleńczuk.
      Zamek: -Ale gorzej prozaikom. Vide Hitler.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z BIFORKI I DOMÓWKI U HEJTA 31.03.05, 00:29
      Obecni: SzprotAard, KotRed
      okoliczności: Może teraz? [czyli oglądamy meczyk]

      NA BIFORCE W GALERII ŁÓDZKIEJ
      Kotbert (usiłując wmusić Szprocie poduszkę): -Jestes podatna na wpływy?
      Szprota: -Try me.
      Kotbert: -To jest żyrafa.
      Szprota (powątpiewająco): -...
      Kotbert: -Ale zobacz, tu jest jak wół, że to jest żyrafa!
      Szprota: -Na krowy z tym!

      okoliczności: sklep z pluszakami, dokąd Szprota zagoniła Kotbert gnana
      bezrozumną potrzebą nabycia sobie portmonetki z serii "Hallo Kitty"
      Szprota [szprotokołuje w komórce żyrafiego woła Kotbert]
      Kotbert [z pasją grzebie po półeczkach, zagląda w dziecinne sztambuszki, otwiera
      portmonetki i inne takie; i w pewnym momencie oznajmia surowo]: -Chciałam ci
      powiedzieć, że jesteś infantylna i że ja nigdy tego nie robię.

      okoliczności: jazda bardzo zatłoczonym tramwajem
      Kotbert [groźnie]: -Jak mnie jeszcze raz ktoś kopnie w sernik, to mu oddam tym
      sernikiem!

      Szprota (próbując przybliżyć, gdzie stoi patefon u Moostanka): -W tym pokoju z
      meblami.
      Aard: -Tak, to bardzo deskryptywna definicja pokoju.

      Aard (marudnie): -Ale tu nic nie widać!
      Szprota: -Jak to nie? Nic!

      Szprota: -A, to była ta prześliczna klientka?
      Aard: -Tam nie było "prze"!
      Szprota: -Przepraszam.

      Aard: -Irlandczycy grają głównie na czas.
      Szprota: -A my na pieniądz.

      Szprotkanie - pardon, szprotkania nie są już dżezi, a więc domówkę, a w zasadzie
      biforkę urozmaiciły dwa performance'y.

      performance pierwszy
      Sklep 5-10-15, o którym z całą pewnością można stwierdzić, że Szprota w nim coś
      na swój rozmiar dostanie, przemierzany przez Szprotę i Kotbert prostą drogą
      celującą w półkę 10-14 lat.
      Szprota [obmacuje ubranka stwierdzając, że żadne z nich nie jest tą niebieską
      sukienką, po którą tu przyszła]
      Kotbert [zapuszcza się w półki z mniejszymi rozmiarami i odpiera misterny atak
      psychologiczny, jaką przypuszcza na nią pluszowa żółta kaczuszka, biorąc ją do
      ręki i stwierdzając]: -W to bym się nigdy nie ubrała!
      [następnie pełnym obrzydzenia gestem pirzga kaczuszkę tam, gdzie leżała (czyli
      wśród półbutów dzieciecych)]
      Kaczuszka [wydaje z siebie elektronicznie przerażone kwaknięcia]
      Kotbert [nie mniej przerażona]: -O kurwa!
      [po czym rozgląda się po otoczeniu, które stanowią kaftaniki niemowlęce i
      uznaje, że nie uchodzi, więc się poprawia]: -To znaczy, ojej.

      performance drugi
      został dokonany przez Kotbert i Szprotę na manekinie
      od tej pory manekin w Galerii Centrum (?) ma ręce zgięte w łokciach i wystawione
      fakulce. bardzo prosimy utopców dbać o ten stan rzeczy.
    • szprota NOTATKA SŁUŻBOWA Z REZERWATA 01.04.05, 01:03
      Obecni: Szprota, BlackDragon
      [po opowiedzeniu przez Smoka historii, jak to zemścił sie na wrednym koledze z
      podstawówki zrzucajac go ze schodów]
      Smok: -I od tej pory nie daję sobie facetom wejść na głowę. Co innego z kobietami...
      Szprota: -No tak. Kobiety nie jesteś w stanie zrzucić ze schodów.
      Smok (ponuro): -Gorzej. W ogóle nie jestem w stanie rzucić.
    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.1.04.2005 W BIBLIO 02.04.05, 12:25
      Obecni: SzprotAard, Moostank, Uerbe, Majkel, Katastrofa Nadfioletu, Paja,
      Keltoi, BlackDragon, Brzoza, Colby
      odnotowano przelotną obecność: Pushkina i Silvany, Bartucha, Lei i HuBara

      Motto: "SRY" [by przepraszający_b00g13_w_smsie]

      Szprota: -Cholera wie.
      Aard: -Nie, no, JA wiem.
      Szprota: -Ty cholero!
      Aard: -Dobrze, że nie powiedziałaś "chuj wie".

      Aard: -Podobno papież umiera.
      Szprota: -Tak, moi rodzice oglądają transmisję na żywo.

      Szprota (refleksyjnie): -W zasadzie golf to też duszenie zwierząt.
      Aard: -I masturbacja też.

      Szprota: -Nie ucz pan dziada, jak charchać!
      Aard (poważnie nie dosłyszawszy): -Co? Nie ucz Hejta, jak spamować?

      Katastrofa (wdzięcznie do Moostanka): -Czy mógłbyś mnie pociągnąć za plecy?

      Katastrofa: -Sterowniki i silnik do psa.

      Uerbe: -Załóżmy forum "Padlina".
      Szprota: -Pierwszy wątek: "to forum jest martwe".

      Moostank (o swoich problemach gastrycznych): -Wiosną i jesienią jest przesrane.

      Uerbe: -Taka muzyczka przydałaby się pod grę, gdzie jest dużo strzelania i
      przycisków do wciskania.
      Szprota: -Tak, ładnie koordynuje ruchy.
      Katastrofa: -Taka gra na moim wydziale nazywa się winda.
      Szprota: -Czy jest to winda Schiendlera?
      Smok: -Ale się pewnie często zawiesza.

      Aard: -Na żula Bugaj się świetnie nadaje, ale na łysego już nie bardzo, bo nie
      ma włosów.

      Smok: -Przypomniał mi się mecz na ŁKSie, na którym siedzieliśmy tuż za panami w
      czarnych ubrankach z białymi pałami przełożonymi przez plecy, jak ninja.
      Katastrofa: -Może to był sektor dla niewidomych?

      Colby:-Wszyscy mamy migawki?
      Aard: -Ja mam rower.
      Colby: -Jeszcze jakieś choroby lokomocyjne?

      Szprota (w myśli): -Nie mogę się wypuchaczyć, ponieważ nie jestem dziś sową.

      Moostank: -To będą zdjęcia próbne, więc kostiumy nie będą potrzebne.
      Aard: -Aha, bez kostiumów, więc dlatego zdjęcia. Z kostiumami byłyby założenia.

      Colby (chwytajac defaultowy w piątek pęk strzał Moostanka): -Skąd te strzały?
      Strzały znikąd?
      Katastrofa: -Z Aurory.
    • yavorius SZPROTOKÓŁ ODSŁUCHOWY Z DZISIAJ 07.04.05, 12:36
      Doradca: Z kim rozmawiałem?
      Klient: Z kim rozmawiała Pani Dyrektor?
      Doradca: Nie, z kim ja rozmawiam teraz
      Klient: Ja jestem zmienniczką... <tu znacząca cisza> ...no, woźną.
    • szprota    ==advirsory, not4religious== 08.04.05, 01:02
      może zanim wrzucę szprotokół, zaproponuję ustalić na przyszłość jedno:
      jeśli w temacie posta / wątku pojawi się "N4R", umówmy się, że jest to
      ostrzeżenie dla osób religijnych, żeby raczej nie czytały, bo mogą zostać
      urażone ich uczucia (wyjątek niechaj stanowi "watek nie dla religijnych, bo
      uraża", który sam w sobie ma ostrzeżenie)
      ponieważ szprotokół traktuje w dużej mierze o śmierci papieża, uznałam za
      stosowne takie ostrzeżenie umieścić, a szprotokół wrzucić poniżej.
      • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.7.04.2005 W ZAPIECU 08.04.05, 01:27
        Obecni: Szprota, Huan, Kotbert, h8red, Majkel, BlackDragon

        powered by DEAD CAN DANCE (z okazji jutrzejszego pogrzebu?) i performęs pt "w
        pogoni za rozumem" wykonywany przez tubylczego psa Sprocketa plwającego gumowym
        mózgiem

        Szprota (zszokowana): -Widziałam przed chwilą, jak Sprocket przyaportował mózg.
        Majkel: -Właśnie, muszę już iść, bo coś mi wypadło.

        Huan (nie mogąc oderwać wzroku od Sprocketa): -To jest wilk, co nosi mózg kuca.
        Szprota: -Musi?

        Z CYKLU: A HUAN POWIEDZIAŁ:
        -Jak mózg, to mózg! O, zabrali mu teraz. Nevermind...
        -Jakby Nel była mańkutem, to by było: -"Stasiu, praw, praw!"
        -Ten mózg mi uswiadamia, że Polacy to jednak trepa nacja.
        -Trzeba b00g13go zapytać, czy Ślimaki jutro mają wolne
        (ze smutkiem):-Nie będzie już papu...
        -Jan Paweł Strzałka.

        Z CYKLU: MĄDROŚCI HEJTA
        h8red: -Ciekawe, jak się teraz będą nazywać papa-razzi?
        h8red: -Papasta i papapryczki paparoni.

        Szprota: -Ciekawe, który kraj jest procentowo najbardziej buddyjski.
        Huan: -Tybet, Butan, Malezja... chociaż tam to i sporo Mahometan.
        Szprota: -No tak, tam to się wszystko przemieszało.
        h8red: -No, po tym tsunami.

        h8red: -Teraz to trochę niestosowne kłaść papę na dach.
        Huan: -A czy znaczek z papieżem ma rogi?

        h8red: -A jakby zrobili pogrzeb w Zagrzebiu?
        Huan: -To by nie byli lubljani.

        Smok: -Pamiętam, jak kogoś podwoziłem na ramie...
        Huan: -I co, poszło jak po maśle?
    • janne_ahonen Notatka służbowa z dn. 8.04.2005 na skoczni 08.04.05, 22:20
      Obecni: Tiia, Janne
      Tiia (pełna ufności): Kto to jest ten Teufel?
      Janne (pełen zakłopotania): On się chyba ostatnio trochę zmienił...
    • aard SZPROTOKÓŁ Z DN.13.04.2005 W BIBLIO 14.04.05, 10:48
      Obecni: Kotchuaard, Majkel00, Kaszkader, Przemas#
      Motto: aarda zajebista sygnaturka (poniżej) by aard_sprowokowany_przez_Huann do
      zdechu.
      Dispowered by: brak MZtki :/

      aard:-A widzieliście "Ślub" Gombrowicza?
      Huann:-Nie ma się nad czym rozwodzić.

      Huann:-W Chmielnie za nic na Świecie nie kupisz piwa.

      Huann:-Kozienice - capuję!

      Przemas:-Jak cię topornę pierdołkiem, to zarękasz machami, trupniesz padem, aż
      ci ćwirki zaptaszkają, ty krasnolony pierdoludku!

      Przemas (opowiadając dowcip):-Co się robi po stosunku z łysą kobietą?
      Huann (domyślnie):-Trzeba sobie golnąć?

      Antonimami słowa zamiast są: zawieź i zawsie.
    • yavorius ODSŁUCHOTOKÓŁ dziś 15.04.05, 14:38
      Konsultant: - Czy problem został rozwiązany?
      Klientka: - Tak, ale coś za często się to zdarza, warto byłoby się temu
      przyjrzeć dokładnie...
      Konsultant: - To ja się rozejrzę.
    • huann SZPROTOKÓŁ Z DN.15.04.2005 w Zapiecku 17.04.05, 13:42
      Obecni: SzprotAard, KotRed, Moostank, Huanita, Huan, Latający Rosomak

      Szprota powered by "To nie ja strzelam niecelnie, tylko ta tarcza wisi w głupim
      miejscu" [by herself]

      motto: "Na dole fiołki!" (c) Aard do pani z różami

      Hejtuś (nasłuchując dźwięków z dołu Zapieca): -To raczej brzmi jak Czarna Afryka
      tańczy i śpiewa niż Francuzka polskiego pochodzenia.
      Szprota: -Jedno nie wyklucza drugiego.
      Hejtuś: -Racja, może być czarną Francuzką polskiego pochodzenia z korzeniami w
      Afryce.
      Rosomak: -W takim razie będzie wykonywała gesty sceniczne przy zgaszonym świetle.
      Szprota: -To nie będzie unblacked!
      Huan: -I siedem plugged egipskich...
      Szprota: -Fakt.

      Hejtuś: -Ciekawe, czy oni grają z płyty czy z playbacku?

      Aard: -Co tu tak pusto?
      Huan: -Bo dziś jest koncert.

      Aard: -Boruta: Zgierz 2:0.
      Rosomak: -Możesz mi się zgierzyć.

      Aard (kapryśnie): -Stwierdziłem, że ostatnio bawi mnie wyłącznie Monty Python i
      Huan.
      Rosomak (ze zgrozą): -Degrengolada!

      Huan: -Możemy pgrać w głuchy telefon, chyba że nie będzie zasięgu.

      Aard: -Lewa noga juz jest passe?
      Szprota: -Mówi się, że nie jest dżezi!
      Aard: -Zależy, jeśli ma grzybicę, to nadal funguje.

      Aard: -Pójdźmy coś zjeść. O, Huan się nie ozywił...
      Huan (zdławionym głosem): -Z trudem panuję...
      Rosomak: -Ten Huan jest martwy!

      Huan: -Czy potomek elektryka to syn kopa?

      Huan: -Siedem spamów czyli 7up!

      [dzieło zbiorowe] Dwunastu apostołów z powyłamywanymi nogami w penatgramie

      Rosomak: -Zespół pod Labudą.

      Huan: -Czy mas turbacja to volks vagen?
      Aard: -To za głębokie...
      Moostank: -Co?
      Rosomak: -Przeczytasz w necie.
      Moostank: -Jak wejdę...

      [dzieło zbiorowe, acz podejrzewam główny udział Aarda]: -Wandal, co nie brał jeńca.

      Huan: -Czy łacina to ozor ców?

      Huan: -Co można miecz po kądzieli?

      Szprota: -b00g13 nie je mięcha, więc jemu wsio ryba.
      Huan: -Ale jaja...

      Huan: -Na Powąchach (niuch, niuch) jest Aleja Zasuszonych.
      Aard: -A czy na wątku dołującym był cmentarz żydowski?

      Aard (?): -Ciekawe, jak się rozwija dziecko Rosemary...

      Rosomak: -Nie noszę.
      Szprota: -Podpisano sanitariusz ZmarłJuż.

      Rosomak: -Kupiłem płytę Edyty na Górniaku.
      Huan: -A ja orkiestrę Górnego na Dolnym.

      Aard: -Czy miłość do grobwej deski to florofilia?


      -
      Szprotokół powyższy pozwoliłem sobie Wam wrzucić, bo nie ma i nie ma więc jest :)
      Źródło: oby nie wyschło!
      • huann Re: SZPROTOKÓŁ Z DN.15.04.2005 w Zapiecku 17.04.05, 13:45
        huann napisała:

        Aard (kapryśnie): -Stwierdziłem, że ostatnio bawi mnie wyłącznie Monty Python i
        > Huan.

        to więcej o jeden monty python ode mnie!
        • aard A co z drugim szprotokołem? 17.04.05, 15:50
          O cholera, MZtka zapomniała o drugim!
          • huann Re: A co z drugim szprotokołem? 17.04.05, 16:32
            JAK TO???
            • aard No, z grilla /ni! 17.04.05, 16:47

    • szprota SZPROTOKÓŁ Z DN.16.04.2005 NA GRILLU U B00G13GO 17.04.05, 19:05
      Obecni: SzprotAard, KotRed, Huan, Moostank, BlackDragon, Kinia, Dominika,
      Ramirez, Ch4ron i oczywiście czarujący gospodarz b00g13

      powered by suszenie_Aarda dwoma suszarkami, z których jedna pamięta czasy
      Bitelsów

      motto:
      -No proszę cię...
      -Bo widzisz, problem polega na tym...
      -Chrum!
      by_all_do_zdechu

      Aard: -A Wiedźmun jelita czyścił...
      Huan: -To laxigenialne z jego strony.

      ch4ron i b00g13 (unosząc dzbany): -Skool!
      Aard: -Po jakiemu to?
      ch4ron: -Po skandynawsku, ale nie wiem dokładnie, w jakim języku i jak to się
      wymiawia.
      Huan: -To pewnie od szkoły zależy...

      Moostank: -Mnie wkurwia to, że ciągle powtarzam: "problem polega na tym"
      Aard: -Mnie nie, jakoś to do ciebie pasuje.


      b00g13: -Ja mam gitarę Heisenberga. Albo wiem, jak szybko na niej gram, albo
      wiem, na którym progu.

      Aard (cierpiąc przy plejliście): -Boże, jakie to Małżeństwo jest Stare i
      Niedobre!
      Huan: -Roz wódkę proszę!

      [wspólne]: -Pańska laska konia tuczy.

      Szprota: -Krwi! ...ale dlaczego ja?
      Aard: -Bo on się zaciął.


      Aard: -Poczułem się wywołany.
      Huan: -Na Krowy z tym!



      Hejtuś: -...Virgin Suicide.
      Aard: -Ja się w sumie nie dziwię.

      Aard (o psicy b00g13go): -A co ona ma przy oczach takie czerwone jak krew?
      Szprota: -Krew?
      Huan: -Bo to jest kot perski i dlatego ma ropę. Trzeba podstawić jej kuwejtę.
      Aard: -Masz jakieś omany.
      Huan: -Nie, mam Katar.
      Hejt: -Jesli to suczka, to jest to sad dama.



      ch4ron: -Kinia, your company is leaving.
      Kinia: -No fucking way, ona tylko jest zimno.
      [z tego co wiem, obojga ojczystym językiem jest polski...]



      [Aard zagdakał w geogrze coś, czego rozwiązaniem było słowo "fetysz"]
      Kinia (w panice odbierając telefon): -Babcia dzwoni! Ona ma 75 lat i nie zna
      słowa fetysz!



      Aard: -Wyjąłeś mi to z ust.
      Huan: -Co ten głód robi z Huana...

      Huan: -To jest ostatnie stadium...
      Aard: -Dziesięciolecia!

      Moostank: -Ty toń, a ja brzytwę otworzę.
      Huan: -OK, chamie!

      Huan: -Ogary poszły w las kotek.
      Smok: -Jak mustangi.
      Aard: -O jeżu...
      Huan: -To jakaś kacza krzyżówa.
      Aard: -Jolka, jolka, pamiętasz?

      Aard: -Speszył guest star.
      Huan: To ta, co tremolo śpiewa.

      [w kontekście suszenia Aarda, który powiesił swoje skarpetki nad grillem]
      b00g13: -Na niejednym wzgórku rękawiczki suszyłem.
      Huan: -A były z palcami?
      b00g13 (tonem pełnym ukrytych znaczeń): -Z jednym.

      Aard: -Możesz coś napisać na wodzie.
      Huan: -Widłami?
      Aard: -Skąd wiedziałeś?
      Smok: -Ale to od razu w czterech kopiach.

      Z CYKLU: A HUAN POWIEDZIAŁ:
      Czy Korn to pop?
      Wyleciał jak Andrzej z Zaucha.
      A czy każda łosza jest klempa?
      Zawsze marzyłam o pałeczkach. Podpisan: salmonella.
      Czy w kuwecie są szcze kociny?
      Kto ma rację, ten ma żywność.
      Psu jemy. Podpisano: Chińczycy.
      Czy war chlaki to pijane żołnierze?
      czy tryzub to szczerbiec czy stomatolog? Czy stomatolog może odmówić koronki?
      Teraz Polska. Teraz krowa. Tur now!
      Zacząłem sypać. Podpisano: Piasek.
      Ciekawe, czy Meteor gra w kometkę.
      Czy pałeczka collie to pies milicyjny?
      Czy out of order to druga strona medalu?
      Tam pax, 2 wars.

      REDNACZYZM VS SZPROTOKOLIZM ALBO ZE SŁOWOTOKU AARDA
      Cipencja poetica.
      Po angielsku mostly to bridgely.
      Arka bez świadomości. No ego.
      Czy indos Mikołajów to żyr Aardów?
      [słuchając "borgarodzicy matrycy] My jesteśmy schematyczni. Poza matrycę
      jeszcze nie wyszliśmy.
      • aard To ja uzupełnię i skoryguję (jak zwykle :p) 18.04.05, 09:38
        szprota napisała:

        > b00g13: -Ja mam gitarę Heisenberga. Albo wiem, jak szybko na niej gram, albo
        > wiem, na którym progu.
        aard: -A ja perkusję Schroedingera. Coś mi miauczy.

        > Z CYKLU: A HUAN POWIEDZIAŁ:

        > Zacząłem sypać. Podpisano: Piasek. (a to akurat moje)

        koniec lorekty :p
    • aard Widać, że MZta nie czyta, co pisze ;) 18.04.05, 09:40
      Który usuwamy?
      • szprota   18.04.05, 19:10
        może oba? :P
        • huann ja, genka 18.04.05, 20:18
          mój usuńcie mój Ci on.
    • aard NOTATKA SŁUŻBOWA Z DN. 19.04.2005 19.04.05, 11:06
      Obecni: marta, Arek, aard

      aard: -Nie wiecie, co się dzieje z kazikiem? dawno go nie widziałem.
      Arek: -Podobno trafiłdo szpitala z jakimś krwiakiem, a jeszcze przy okazji miał
      wylew.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka