Dodaj do ulubionych

MAM POJEBANEGO W BANIE SZEFA OKURWIEŃCA

10.02.09, 14:49
No tak mnie chuj wkurwił, że zaraz wyjdę z siebie i zaszczele się z łuku.
Kutas pierdolony pojęcia nie ma o finansach i ekonomii. NI chuja nie kuma i
kurwa z pretensjami do garbatego, że ma proste dzieci. Ja PIERDOLEEEEEEEEE!!!
Obserwuj wątek
    • latajacy_rosomak ? 10.02.09, 17:14
      A jakie są ich imiona?
      • szprota Re: ? 10.02.09, 20:25
        Ale tych prostych dzieci czy finansów i ekonomii?
        • latajacy_rosomak Re: ? 10.02.09, 21:35
          Chuj wkurwił Saxona. Chuj nawet siebie ("ni chuja") nie rozumie. Chuj nie ma pojęcia o ekonomii. Saxon pierdoli i ma pretensje, że jego szef ("chuj") jest pierdolony. Pytanie, czy pierdolenie (czy może popierdolenie?) chuja ma związek z pierdoleniem Saxona, a raczej jaka zachodzi tu relacja temporalna. Czy Saxon pierdolił pierwszy i teraz niesłusznie ma pretensje do chuja, który stał się pierdolony wskutek pierdolonej działalności Saxona, czy raczej chuj (alias szef) był pierdolony najpierw, przeto pierdolenie Saxona jest wynikiem pierdolenia chuja. Czy - i to jest trzecia możliwość - pierdolenia szefa (alias chuja) i Saxona (alias Saxona) nie mogą być połączone żadnym związkiem przyczynowo-skutkowym, a jedynie postępują po sobie niezależnie (lub - to taka podmożliwość - trwają symultanicznie).

          Jeszcze kilka spostrzeżeń. Szef jest pojebanym okurwieńcem. Wiemy też, że szef jest chujem. Ergo: chuj jest pojebanym okurwieńcem. Również chuj to kutas pierdolony, więc kutas pierdolony jest pojebanym okurwieńcem.

          Pamiętając, że chuj wkurwił Saxona, wiemy, że kutas pierdolony jest pojebanym okurwieńcem, który wkurwił Saxona tak, że on (Saxon) pierdoli.

          I nagle pojawiają się dzieci garbatego. Proste? Proste.
          • szprota Re: ? 10.02.09, 21:52
            Proste. Obaj mają na imię Igor. Z tych Igorów.
            • szprota Skądinąd 10.02.09, 22:28
              Zapomniałam, jak Rosomaku na imię. Igory są z Pratchetta i jeśli
              podają pomocną dłoń w potrzebie, można to wziąć dosłownie.
              • latajacy_rosomak Wiem, wiem 10.02.09, 23:34
                Inne też:
                blog.beliefnet.com/moviemom/igor_finalteaser-(2).jpg
                www.tipiloschi.net/nino/ninoland/MartyFeldmanIgor.jpg
                • szprota Re: Wiem, wiem 12.02.09, 19:12
                  Ooo, ten drugi to mój ulubiony, z Młodego Frankensteina.
          • maginiak Re: ? 10.02.09, 22:05
            Ha! To Ci się wydaje proste bo zapomniałeś o łuku.
            Mnie wystarczy, że tylko pomyślę o łuku i się instynktownie wyginam
            w pałąk.
            • szprota Re: ? 10.02.09, 22:26
              A na mnie działa kojąco, wręcz tryumfalnie. Wystarczy, że pomyślę o
              cięciwie, a muszę ją spuścić.
              Swoją drogą da się zastrzelić samego siebie z łuku, wielkie mi co.
              • latajacy_rosomak Re: ? 10.02.09, 23:35
                > Swoją drogą da się zastrzelić samego siebie z łuku, wielkie mi co.

                Przede wszystkim trzeba daleko stanąć. I wtedy się da.
          • zamek Re: ? 11.02.09, 20:48
            Jeżeli jeszcze istnieją Złote Salvadory w kolorowe ciapki, to ja nominuję Rosomaqa.
            • latajacy_rosomak Re: ? 12.02.09, 21:17
              Dziękuję, dziękuję, odmawiam - na wszelki wypadek.
              Po pierwsze, byłoby to mimo wszystko dowodem na upadek nagrody. Po drugie,
              otrzymać Salvadora w 2009 roku, to jak gdyby napisać "Ubu Króla" po trzydziestce
              albo namalować jakąkolwiek czarną figurę na białym tle, albo dostać honorowego
              Oscara za całokształt twórczości. Przymierzanie po latach komunijnych strojów
              może się skończyć jedynie dziurami w kroku i pod pachami.
              • szprota Że się wtrącę 12.02.09, 21:28
                elementem komunijnego stroju jest wianek, który nijak dziury w kroku
                nie uczyni, choćby nie wiem jak niekompatybilny rozmiarowo (o ile
                tylko będziem go brać dosłownie).
                Spieszę również przypomnieć, że w Salvadorach szło o to, by na forum
                wśród popiołów powagi, szarego kurzu codzienności czy też otchłani
                reala znaleźć biedronkę...tfu! diament absurdu, perełkę surrealizmu
                lub, w najgorszym razie, coś absolutnie śmiesznego. Co, pomimo
                ostatnich pomyślnych wydarzeń, na FŁ jest od dłuższego czasu
                awykonalne.

                Jakkolwiek Utopia zdycha (choć czy to tylko moje pobożne życzenie, że
                ostatnio jakby ciut jej się ma na życie?), to jednak chyba nigdy nie
                była forum aż tak w owej powszedniości unurzanym, by szukać owych
                diamentów i pereł, a już zwłaszcza czegoś absolutnie śmiesznego.
                Innymi słowy tym Salvadorem nawiozłeś pan drzewa do lasu, Mistrzu
                drogi :)
                • aard Teżr uważam 13.02.09, 12:23
                  że ZSwKC to na FŁ czy w innych sienkiewiczosłupczanych miejscach
                  przyznawać można. Zaś byłoby o tempora o mores i chuj, gdyby na RU
                  dotarły :)
                  • szprota Ale czy to oznacza 13.02.09, 20:22
                    że je zreaktywujemy? Ja mam mieszane uczucia. Choćby dlatego, że
                    aktualnie ciężko by było niektórym członkom kapituły na jednej mapie
                    się pokazać.
                    • aard Ależ bynajmniej! 17.02.09, 09:35
                      Ależ heja!
                      • szprota O właśnie! 17.02.09, 18:58
                        A nie, właściwie to sobie sama zrobię tę heję.
                • zamek Że do lasu 18.02.09, 09:38
                  Może i tak. Aliści w lesie o tej porze nie ma, to i pora na Salvadora. Udusić.
                  Czy jakoś tak. Łyknij baletki, Tygrysie.
                  Jedną lobotomię później przyznać jednak muszę, że wyobraziłem sobie post
                  Rosomaqa odczytywany na głos w Niezręcznej Ciszy. I już nie było ciszy, tylko ROTFL.
                  • aard a czy niezręczna cisza 19.02.09, 11:47
                    to upór z Lniano estakado?
                    • szprota tego nie wiem 19.02.09, 19:42
                      Ale to dobry moment, by spytać: jakie trzy słowa?
                      • szprota czytające od dołu 19.02.09, 19:57
                        już wiem!
                        • aard a propos 20.02.09, 16:09
                          Czy mi się zdaje, czy Rosomak zapomniał się odnieść DO BANI?
                          • szprota Do bani, że się nie odniósł 20.02.09, 16:26
                            a wszak bania nastręcza mnóstwo kierunków interpretacji. Na przykład:
                            szefa popierdoliło w suchej saunie od dostawania faksu i to wszystko
                            dlatego.
                            Albo bania jest makbetowskim nawiązaniem do milk of human
                            kindness
                            .
                            Albo jest to metafora niedostępności szefa względem pierdolenia, jako
                            że jest on w bańce mydlanej (por. szklany sufit), jak brzydula
                            latająca wokół bobka.
    • aard Tu sobie MOŻNA pobluzgać 12.02.09, 10:47
      Czy szef robi "uuk"? Bo jesli tak, to proponuję zapodać mu
      prostego_ba(na)na i niech się wypcha.
      • szprota uuk 12.02.09, 19:12
        Ja chciałam nadmienić, że zapowiedzią uuk były kłykcie, straszliwe
        kłykcie.
    • dziad_borowy Re: MAM POJEBANEGO W BANIE SZEFA OKURWIEŃCA 04.03.09, 12:30
      Lubie strzelac z luku. Dawno nie strzelalem ale lubie. Jest to jakas
      koncepcja na niedlugo. Postrzelam. A jeszcze lepiej jak najpierw
      znajde jakiegos pojebanego w banie szefa okurwienca nie znajacego
      sie na ekonomii, kutasa pierdolonego. Bede strzelal dalej. W pizdu i
      w dziesione!!!
      Dzierżżż!!!
      • szprota Dziadzie! 04.03.09, 20:00
        Poszyjemy razem?!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka