tygrys01
18.02.03, 01:57
Czy jest racjonalne wytłumaczenie tego, ze człowiek
umierający daje znak swego przejścia do wieczności
odwiedzając żyjących w ich domach. Ostatnio wydarzyło
mi sie, że człowiek (nie ujawniając tutaj o kogo
chodzi) w chwili śmierci uderzył z całej mocy pięścią w
drzwi wejściowe do mieszkania, przynajmniej tak to
słyszałem.
Była godzina 1:30 w nocy, nie spałem, siedzialem przy
kompie. Ale co dziwne w tym, to dzwięk tego silnego
uderzenia wcale nie dobiegł do mnie od drzwi
wejściowych tylko z wnętrza mieszkania. Tego to już
zupełnie nie rozumię. Po kilku godzinach otrzymalem
informację o śmierci osoby "odwiedzającej".
Inne "kontakty" w przeszłości rowniez przytrafiły się
mnie i mojej rodzinie. O ile ktoś z Was miał podobne
doświadczenia, ale osobiście, nie zasłyszane od osob
trzecich, i ma ochote to mogłby o ile Cezar Roman nie
oprotestuje, tutaj opisać.