corrina_f1 10.01.05, 14:02 Kolejny artyku "w temacie", tym razem w necie chyba w całości. tygodnikforum.onet.pl/1210924,0,8217,924,artykul.html pzdr Kasia Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
corrina_f1 Re: Islam,sex,kobiety-artykuł z tygodnika Forum 10.01.05, 15:46 Obawiam się, że jednak nie jest w całości, tylko w drukowanej wersji jest cały artykuł. W sieci dostępny tylko do 17 stycznia. Odpowiedz Link
beduinka Tekst artykułu 10.01.05, 21:34 corrina_f1 napisała: ) W sieci dostępny tylko do 17 stycznia. to może lepieju go wkleić, by zachował się dla potomności: ILE JEST KAMASUTRY W KORANIE? Ich ciała są grzechem? To niepojęte, jak przyjazny ludziom i przepojony erotyzmem islam stał się orężem w rękach frustratów i fanatyków – ubolewa arabski pisarz Nafid Bouazza. HAFID BOUAZZA za Deng, courtesy of Courrier International, 23.12.2004 Ponieważ islam reguluje (przynajmniej w teorii) wszelkie przejawy życia społecznego i prywatnego, nic w tym dziwnego, że poucza wiernych także w sprawach dotyczących seksu. Podstawą tych nauk jest Koran, a także hadity – czyli teksty przekazujące słowa proroka Mahometa lub opowieści o nim. W Europie od XVII w. opisywano islam jako religię pornograficzną. To skojarzenie wiązało się nie tylko z hedonizmem samego Mahometa – któremu zawdzięczamy słynne słowa: „Spośród spraw tego świata nade wszystko kocham kobiety i zapachy” – oraz zmysłowymi opisami raju zawartymi w Koranie. Jego podstawą było także zainteresowanie islamu (męską) seksualnością. Mahomet uważał, że seks nie służy jedynie celom reprodukcyjnym, lecz może także zapewniać ogromną rozkosz. Zezwalał zresztą na stosunek przerywany w celu zapobiegania ciąży. 11 września 2001 r. islam nagle przestał być religią erotyczną, a stał się terrorystyczną. To oczywiście bardzo uciążliwa zmiana. Zresztą, gdy już o tym mowa, wciąż mam w pamięci obraz pewnego Marokańczyka, gdy usłyszał arabską kobietę grzmiącą z ekranu telewizora, że Zachód jest opętany seksem. W osłupieniu wykrzyknął: To nieprawda. Przecież nas też interesuje seks! A skoro tak, zastanawiam się, co pozostało dziś z mitu niezmordowanego Araba. Mitu, który ilustruje taka oto popularna anegdota: pewien Arab pojmał żonę krzyżowca i spółkował z nią siedmiokrotnie. Wreszcie kobieta zapytała: Czy wszyscy Arabowie tak mogą?. Mężczyzna przytaknął. – A więc już rozumiem, dlaczego Bóg pozwolił wam nas pokonać!. Czułe słówka Kto śledzi odpowiednie rubryki w gazetach, ten wie, jak trudnym, a nawet wyczerpującym zadaniem jest osiągnięcie orgazmu. Przynajmniej w przypadku tych mężczyzn, którzy usiłują zaspokoić także swoją partnerkę. By oddać Mahometowi sprawiedliwość, trzeba powiedzieć, że zachęcał swych uczniów do prowadzenia gry wstępnej. – Nie rzucajcie się na swoje żony, lecz na początek wyślijcie do nich posłańca – wyjaśniał. Na ich pytanie: Cóż to za posłaniec, o proroku?, Mahomet odpowiedział: Czułe słówka i pocałunki. Wiemy też co nieco o zachowaniach seksualnych samego Mahometa. Podczas stosunku zakrywał głowę i mówił do żony: Rozgość się, zanim zabrał się do roboty. Rozmawiał też zupełnie otwarcie o seksie z ludźmi, którzy przychodzili prosić go o poradę. Wiemy też, że nie był obrzezany. A w każdym razie nie zachował się żaden przekaz poświadczający jego ewentualne obrzezanie. Pierwsi muzułmańscy uczeni dużo o tym pisali, żywo spierając się w tej sprawie. W końcu teolodzy osiągnęli porozumienie: Mahomet jako wybraniec Boży urodził się obrzezany. W epoce przed islamem Arabowie wierzyli, że chłopiec spłodzony podczas pełni Księżyca rodzi się obrzezany, czy też mówiąc dokładniej – jego napletek jest krótszy. Najważniejszy fragment Koranu dotyczący seksu to werset 223 w surze drugiej, zatytułowanej „Krowa”: „Wasze kobiety są dla was polem uprawnym. Przychodźcie więc na wasze pole, jak chcecie”. Użyte tu słowo „jak” jest dwuznaczne, bo w języku arabskim to zdanie można rozumieć także jako: „gdzie chcecie”. Teolodzy wiedli na ten temat ożywione dysputy: „jak chcecie” oznaczało w domyśle, że seks można uprawiać w rozmaitych pozycjach. A tradycja przekazuje, że „niektórzy Arabowie” uprawiają seks w pozycji bocznej. Uważano bowiem, że jest to najlepszy sposób, aby ukryć przed spojrzeniem srom małżonki. Nieskrępowane eksponowanie tej części kobiecego ciała uznawano bowiem za rzecz niestosowną (dalej jeszcze do tego wrócimy). W tradycji ten problem zilustrowano za pomocą takiej oto opowiastki. Pewnego razu jakaś kobieta poskarżyła się prorokowi, że jej mąż wystawiał jej srom na wszystkie strony. Allah zesłał wówczas Mahometowi cytowany werset. W tamtych czasach wierzono, że kobieta, jeśli bierze się ją od tyłu, urodzi zezowate dzieci oraz że stanie się bezpłodna, jeśli położy się na mężczyźnie. Z kolei pozycja misjonarska niepotrzebnie wystawia jej pochwę na widok. Poza tym muzułmance, która przez cały czas pozostaje w ubraniu, trudno przyjąć pozycję z rozłożonymi nogami. Skrzyżowanie nóg to też rzecz wielce niepewna: widziano w tym oznakę rozwiązłości. Cudzołożne myśli Tym, który przelał w końcu na papier zasady godziwego seksu, był sławny teolog Al Ghazali (1058–1111). Uważał on, że ciało mężczyzny, podobnie jak i kobiety, powinno pozostawać zakryte w trakcie zbliżenia. Im mniej intymnych części ciała demonstruje się podczas aktu, tym lepiej. Poza tym parze nie wolno układać się w taki sposób, aby głowy były zwrócone ku Mekce. Zaś żeby „chronić” naturę kobiety – inaczej mówiąc: dla upewnienia się, że nie będą jej nachodziły cudzołożne myśli – mężczyzna powinien współżyć z żoną co cztery dni. Kwestia częstotliwości, z jaką muzułmanin powinien odbywać stosunki płciowe, aby zaspokoić kobietę, ma wielkie znaczenie. O tej sprawie uczenie dyskutowano krótko po śmierci Mahometa. Niektórzy sądzili, że właściwy rytm w przypadku muzułmanina to odbycie stosunku co trzy dni. Pewne jest wszakże, że przed aktem należy wypowiedzieć słowo: Bismillah! – w imię Allaha. Należy ponadto zadeklamować kilka wersetów z Koranu. Ta pobożność ma przede wszystkim zapewnić uzyskanie szlachetnego potomstwa (czytaj: dziecka płci męskiej). Jedno z arabskich źródeł zawiera wymowną anegdotę na ten temat. Jej bohaterem jest człowiek, który miał same córki. Poskarżył się z tego powodu imamowi, który doradził mu, aby od tej pory przed penetracją małżonki wypowiadał słowa: Astagferu Allah! – Niech Bóg mi wybaczy! Człowiek ten zastosował się do zalecenia i dzięki temu spłodził dziesięciu synów. Morał z tej historii jest taki, że posiadanie córek to Boża kara za grzechy – choćby nawet popełnione nieświadomie. Werset 223 drugiej sury Koranu można też interpretować: „Przychodźcie do waszych kobiet, gdzie chcecie”. To by jednak oznaczało, że Bóg zezwala na stosunki analne. Tę kwestię poruszano w wielu źródłach pisanych. Mahomet miał powiedzieć: Nie przychodźcie do swoich żon przez ich nie-dotykaj-mnie (eufemizm oznaczający odbyt). Miał też on określić uprawianie stosunków analnych z kobietami jako „małą sodomię”. A skoro „wielka sodomia” (homoseksualna) podlegała karze, to można wnosić, że również jej „mała” odmiana powinna być karalna – jak w niektórych amerykańskich stanach. Koran wydaje się to potwierdzać, bo zawiera taki werset: „Będą ciebie pytać o okres miesięczny. Powiedz: To jest cierpienie. Trzymajcie się więc z dala od kobiet podczas okresu miesięcznego i nie zbliżajcie się do nich, dopóki się nie oczyszczą. A kiedy się oczyszczą, to przychodźcie do nich, tak jak nakazał wam Bóg. W islamie istnieją cztery główne szkoły prawa. Założycielem jednej z nich był teolog i prawnik Malik ibn Anas (około 715–795). Miał on dopuszczać stosunek analny w pewnych okolicznościach: mianowicie jako grzech lżejszy niż masturbacja. Bo według proroka, kto się onanizuje, nigdy nie będzie oglądał raju. Malik wściekle wypierał się, jakoby sformułował taką opinię, i przeklął ludzi, którzy mu ją przypisali. Paradoksalnie, to właśnie ten oburzony teolog jest autorem jednej z niewielu wzmianek na temat seksu oralnego, jakie zd Odpowiedz Link
beduinka Re: Tekst artykułu 10.01.05, 21:35 W islamie istnieją cztery główne szkoły prawa. Założycielem jednej z nich był teolog i prawnik Malik ibn Anas (około 715–795). Miał on dopuszczać stosunek analny w pewnych okolicznościach: mianowicie jako grzech lżejszy niż masturbacja. Bo według proroka, kto się onanizuje, nigdy nie będzie oglądał raju. Malik wściekle wypierał się, jakoby sformułował taką opinię, i przeklął ludzi, którzy mu ją przypisali. Paradoksalnie, to właśnie ten oburzony teolog jest autorem jednej z niewielu wzmianek na temat seksu oralnego, jakie zdołałem odnaleźć w klasycznej literaturze arabskiej. Chodzi o dzieło z XV w. traktujące o kobietach i o seksie. Zawiera ono fragment poświęcony rozważaniom, czy muzułmaninowi wolno oglądać srom kobiety. W tej szczegółowej kwestii pojawiają się dwie sprzeczne interpretacje czynów proroka. Według jednej interpretacji jest to dozwolone, a w myśl innej nie. Jakkolwiek żadnego z obu tych przekazów nie uznaje się za autentyczny. Co się tyczy rzekomego zakazu, to Mahomet miał powiedzieć, że nikt nie powinien oglądać sromu swej żony lub matki, bo za karę oślepnie. W myśl innej tradycji miał on stwierdzić: Bóg chciał, aby żona była dla was jak szata, a wy jak szata dla niej. Widzę wszystko, co należy do kobiety, a ona widzi wszystko, co jest moje. W końcu znaleziono teologiczny kompromis. Uznano, że oglądanie sromu jest rzeczą złą, lecz ze względów medycznych, nie zaś religijnych. Ze swej strony Malik miał powiedzieć, że nie wypada, aby mężczyzna oglądał pochwę swej żony lub „ją lizał”. Traktuje się to ogólnie jako „permisywną przesadę”. W każdym razie współczesny islam wciąż uznaje te warunki i ograniczenia, bo pochodzą one z traktatów uznawanych za kanoniczne. Nawet arabska Kamasutra, wielkie klasyczne dzieło tunezyjskiego szejka Nafzawiego zatytułowane „Pachnący ogród” (z XV w.), nie zawiera żadnej wzmianki o seksie oralnym. Abu Hajjan al-Tawhidi (zmarły w 1023 roku) napomyka o tym w swoim dziele jako o zboczeniu seksualnym. Ten uznany myśliciel miał tęgą głowę: przed śmiercią spalił znaczną część swojego dzieła, bo rozczarował go brak zrozumienia i uznania dla jego książek. W jednej ze swych ksiąg pisze on o znamienitym panu, który do szaleństwa zakochał się w swej niewolnicy: „Układał ją na plecach, unosił jej nogi i kropla po kropli wlewał w jej zagłębienie odrobinę wódki. Potem kładł swe wargi na jej sromie i ssał, dopóki nie spił wszystkiego. Pił także jej mocz, gdy miała okres”. Esencja seksu Skoro już przy tym jesteśmy, nie mogę pozbawić czytelnika innej opowiastki zaczerpniętej z tego samego źródła. Al-Tawhidi mówi o urzędniku dworskim, który „ssał łechtaczkę swej żydowskiej niewolnicy, potem wtykał jej palec w odbyt, wyjmował go, zaś to, co z niego wydobył, kładł na języku, wypowiadając przy tym słowa: Oto esencja wina, kosztowniejsza dla mnie niźli owoce jabłoni! Jak widać, w sprawach seksu nic nowego pod słońcem. Choć radzono, a nawet nakazywano powściągliwość i pobożność w trakcie gry miłosnej, to dusza i ciało muzułmanów niechętnie pozwalały się okiełznać. W tekstach pojawiają się też rozważania na temat, czy stosowny, dopuszczalny i użyteczny jest tak zwany rahaz – to znaczy, czy można podnosić się, przekręcać i miotać się w trakcie aktu. Czy kobieta ma prawo dać się ponieść w trakcie spółkowania i poruszać się, jak tylko ma na to ochotę? Czy może krzyczeć i używać obscenicznych wyrażeń? Odpowiedź na te pytanie jest prosta: ponieważ żony ważnych postaci – w tym nawet niektórych towarzyszy proroka – tak czyniły, a zatem jest to dozwolone. Wiemy nawet, że w VII wieku żyła kobieta imieniem Hubba, która doradzała innym żonom odnośnie problemów seksualnych. Pochodziła ona ze świętego miasta Medyny i zachęcała kobiety do aktywności i krzyku w trakcie aktu, aby zwiększyć obopólną przyjemność. Nawet kiedy była już bardzo sędziwa, syn nie zawahał się prosić jej o radę. Syn Hubby zapytał rodzicielkę: Matko, jak kobiety wolą być brane? A ona odpowiedziała: Synu mój, jeśli kobieta jest w tym wieku co ja, zażądaj, aby uklękła i wsparła twarz o ziemię; potem w nią wejdź. Jeśli zaś chodzi o młodą dziewczynę, ujmij ją za uda i oprzyj je o piersi. Tak otrzymasz, czego chcesz, i będziesz mógł zaspokoić swoje pożądanie. Daj z siebie wszystko Późniejsze dzieła zachęcają do praktykowania rahaz, bo kobieta czyni to po prostu, aby zaakcentować odczuwaną przyjemność. Można by powiedzieć – aby osiągnąć orgazm. Ale pisany język arabski nie zna określenia „orgazm”; wyróżnia jedynie męski wytrysk. W nowoczesnych słownikach orgazm opisuje się jako „ból wynikający z rozkoszy”. W Maroku mówi się „szukać głowy”, czyli innymi słowy – wpadać w ekstatyczny szał. Ta dawna otwartość islamu na erotyzm zasługuje na pochwałę. Jak głosi stare przysłowie: „W religii nie ma wstydu”. Ja chętnie dodaję od siebie: poza nią również nie. Autor, z pochodzenia Arab, jest uważany w Holandii za jednego z najbardziej utalentowanych pisarzy młodego pokolenia. Urodził się w 1970 r. w Maroku, w wieku siedmiu lat wyjechał z ojczyzny do ojca mieszkającego w Holandii. Jest autorem opowiadań, esejów i sztuk teatralnych. Zajmuje bardzo krytyczne stanowisko wobec islamskiej wspólnoty, z której pochodzi, i w swej twórczości chętnie ucieka się do prowokacji – szczególnie chętnie porusza tematy związane z seksualnością. źródło: Tygodnik Forum, 10.01.2005 Odpowiedz Link
bladerunner Re: Islam,sex,kobiety-artykuł z tygodnika Forum 10.01.05, 22:05 Ciekawszy jest pierwszy artykuł pt Ekstrema w haremie. Znalazłem taki fragment: "Do tradycyjnych zachowań arabskiej matki należy masowanie genitaliów płaczącego synka i bawienie się jego członkiem, aż chłopiec zacznie się znów uśmiechać. Z tego zwyczaju psychoanalitycy wywodzą utylitarny stosunek arabskich mężczyzn do kobiet" Czy ktoś może potwierdzić, że tak się naprawdę dzieje, a także ewentualnie w jakich krajach przeważnie, w jakich klasach społecznych częściej i na jaką mniej więcej skalę? Odpowiedz Link
beduinka Re: Islam,sex,kobiety-artykuł z tygodnika Forum 10.01.05, 22:14 pierwszy raz o tym słyszę Odpowiedz Link