gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Fakt z 9.03. 09.03.05, 11:55 "Faraona zabilo złamanie"-egipski Faraon Tutenchamon nie został zamordowany, jak podejrzewali uczeni. Skan jego mumii wykazał, że w wieku 19 lat miał cięzkie złamanie nogi, co spowodowało śmiertelną infekcję organizmu. Takie jest więc wyjaśnienie jednej z największych zagadek antycznego świata. Odpowiedz Link
jolek NATIONAL GEOGRAPHIC nr 3 10.03.05, 07:46 "Afganskie skarby" - legendarne zloto Baktrow odnalejziono, lecz inne starozytne skarby w szybkim tempie znikaja z Afganistanu. czy w tym zrujnowanym kraju relikty przeszlosci moga ocalec? ciekawy tekst Andrew Lawler'a z fajnymi zdjeciami Kenneth'a Garrett'a. www.national-geographic.pl/national_geographic/a/tekst.jsp?place=national_ln_sg_lewa&news_cat_id=5&news_id=845 a w numerze takze zapowiedz z nr 4: "Posluszenstwo az po grob" - sludzy niektorych faraonow nie tylko sluzyli im za zycia, ale takze towarzyszyli w zyciu pozagrobowym. archeolodzy badajacy krolewskie groby w Abydos dokumentuja ofiary skladane z ludzi. bedzie wiec co poczytac za miesiac :O) Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-GW 10.03. 10.03.05, 16:48 "Egipski test wyborczy"-Marta Kazimierczyk pyta czy Kair pójdzie w stronę demokracji? Ku zdumieniu Egipcjan Mubarak ogłosił "początek nowej ery i konsolidację wysiłków na drodze do pełnej wolności i demokracji w Egipcie". Ajman Nur chce wystartować w jesiennych wyborach prezydenckich. A może najnowsze reformy, to tylko gra pozorów? "Pierwszy mały krok..."- rozmowa z dr A.Nazmi, adiunktem w Zakladzie Arabistyki i Islamistyki UW Odpowiedz Link
gajasirocco Co ciekawego w prasie? Nasz Dziennik-12-13.03 12.03.05, 09:56 BM-"W Abu Ghraib przetrzymywano dzieci"- wojska USA przytrzymywały w irackim wiezieniu dzieci- zeznała am. generał Janis Karpiński. Z relacji świadków wynika, ze w więzieniu zgwałcono chłopca i molestowano dziewczynkę. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-GW z 12.03. 12.03.05, 10:24 John McCain-"Bliski Wschód czeka na nas"-opublikowane przemówienie wygłoszone podczas 41.Konferencji nt.Polityki Bezpieczeństwa w Monachium (11-13.02.05) -bądźmy solidarni z Irakiem -pokój dla Palestyny -promować demokrację "Świat potrzebuje nas i was. My i wy potzrebujemy się nawzajem". Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Super Express 14.03. 14.03.05, 14:50 "Mocne kobiety Islamu" 1.- najpiękniejsze w Europie Miss Europy 2005 została Iranka mieszkajaca w Niemczech- ukończyła studia w Paryżu w wieku 22 lat (biegle zna perski, niemiecki, francuski...) 2. W Teheranie jej rodaczki fetowały ukonczenie Akademii Policyjnej (kaskaderskich wyczynów dokonywały odziane w tradycyjne muzułmańskie stroje) Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Nasz Dziennik 15.03. 15.03.05, 12:39 "Czy Libanowi grozi nowa krucjata?"-prof. Iwo Cyprian Pogonowski-USA Prof. Uri Avnery działa na rzecz pokoju w Palestynie. Opublikował 10 marca 2005r. artykuł pod tytułem "Liban i chciwa superpotęga:Następna krucjata"- zwraca uwagę na powiklany układ etniczy i religijny Libanu, przestrzegając, ze obecnie zanosi się na wielką tragedię na Bliskim Wschodzie. Wg niego stanie siętak, jeżeli USA lub Izrael bedą robiły porządek oraz wprowadzać na siłę demokrację i wolność... Avnery uważa, że łatwo wywołać wojnę domową na Bliskim Wschodzie tak fanatyzmem, jak i głupią naiwością. Wg autora G.Bush jest ignorantem i nie zna historii oraz nie rozumie, że wolność i demokrację ludzie muszą sami sobie stworzyć. Frazesy o demokracji i wolności jako pretekst krucjaty moze spowodować katastrofę. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Newsweek Polska nr 11 16.03.05, 21:52 "Ciemna strona wiary"-Adam RÓŻański W sieci powstał polski portal fundamentalistów islamskich-Islam-polski kalifat- www.islam-in-poland.org Zdaniem prof. J. Daneckiego- "treści zawarte na stronie to islamski fundamentalizm, który nie pokrywa się z głównym nurtem myślenia polskich muzułmanów." W Polsce mieszka okolo 20 tysięcy wyznawców Allaha, w tym 5 tysięcy pochodzenia tatarskiego. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-FORUM nr 11 16.03.05, 21:58 "Syryjczycy wynocha!"-F.Aichoune-Le Nouvel Observateur Antysyryjskie manifestacje na ulicach Bejrutu obaliły libański rząd i zmusiły Damaszek do ustępstw. Co dalej z cedrową rewolucją? Wiekszość manifestantów stanowią chrześcijanie. Muzułmanów reprezentuje tylko garstka sunnitów, a szyitów- stanowiących prawie jedną trzecią mieszkanców Libanu- nie widać w ogóle. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Fakt 17.03. 17.03.05, 15:29 "Jeden osiem L napadnięci na pustyni"-EW-T Zamiast kręcenia teledysku muzyków spotkał koszmar. Opisano w artykule, jak muzycy w Egipcie musieli walczyć o przetrwanie. Chcieli zrobić sesję zdjeciową w militarnych strojach na pustyni oraz pokazać prawdziwe oblicze Egiptu. Egipcjanie nie chcieli, by pokazywać slumsy i biedę w ich kraju. Zaczęli nękać muzyków i grozić im. Okradali ich pokoje hotelowe, bagaże, grozili podrzuceniem narkotykow... Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Nasz dziennik 17.03. 17.03.05, 15:36 "Opuścili Jerycho"-Izraelskie wojsko wycofało się wczoraj z Jerycha na Zachodnim brzegu Jordanu, rozpoczęto przekazywanie kontroli władzom Autonomii Palestyńskiej. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Nasz dziennik 17.03. 17.03.05, 15:44 "Jordan wysycha" Rzece Jordan, która stanowi rezerwuar wody pitnej dla państw regionu Bliskiego Wschodu, grozi kompletne wyschiecie. Wg ekologów koryto Jordanu może wyschnąc zupełnie w ciągu dwóch najblizszych lat. (np. Izrael wykorzystuje aż 80% wspolnych zasobów podziemnych wody pitnej) Odpowiedz Link
beduinka Wracajcie do domu!-Trybuna 19.03.05, 10:33 Wracajcie do domu! Wiesław S. Dębski trybuna 19-20.III.2005 W drugą rocznicę ataku na Irak „TRYBUNA” apeluje: wycofajcie polskie wojska z tego kraju jeszcze w tym roku. Przebywają tam bowiem wbrew rozsądkowi i wbrew woli opinii publicznej. Ostatnie badanie CBOS pokazuje, że naszego udziału w tej wojnie nie chce 72 proc. Polaków. Choć minister Jerzy Szmajdziński mówił swego czasu o powrocie ostatniego kontyngentu do końca 2005 r., to okazało się to zwykłą zasłoną dymną. Teraz szef MON, wspierany przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, zmienia zdanie. Nasze wojska w Iraku pozostaną, tyle że pod inną przykrywką. Zamiast misji stabilizacyjno-szkoleniowej, mamy mieć misję szkoleniowo-stabilizacyjną. W ten sposób możemy ugrzęznąć w tym kraju na lata całe. Tym bardziej że nikt, łącznie z głównym sprawcą tej wojny – prezydentem Bushem – nie wie, czym cała owa awantura ma się zakończyć. Nie dosyć, że takiego pytania nie zadano sobie przed atakiem (a, niestety, nie spytał o to także prezydent Kwaśniewski), to do dzisiaj nie przygotowano harmonogramu wycofywania wojsk okupacyjnych. Padające zapowiedzi przekazania władzy samym Irakijczykom pozostają pobożnymi życzeniami. Parlament bowiem wybrano, ale władze okopały się w tzw. zielonej strefie, chronionej przez siły koalicyjne. O ich wpływie na sytuację kraju nie ma co mówić. Na str. 3 piszemy o efektach dwuletniej „stabilizacji” Iraku. Ok. 100 tys. zabitych, 78-proc. bezrobocie, import terroryzmu, olbrzymie trudności zaopatrzeniowe. I nie kończące się zamachy. Stabilizacja nadal jest więc tylko propagandowym hasłem, o demokracji szkoda gadać. Po dwóch latach obecności w tym kraju m.in. naszych wojsk nie jest tam ani bezpieczniej, ani spokojniej, ani miejscowej ludności nie żyje się lepiej. Obalone zostały wszystkie uzasadnienia inwazji. Broni masowej zagłady nie znaleziono, związków reżimu Saddama z Al-Kaidą i inspiratorami zamachów z 11 września nie udowodniono. Właśnie dlatego uważamy w „TRYBUNIE”, że należy wycofać się z tej awantury, by nie firmować dłużej wątpliwej polityki Stanów Zjednoczonych i ich prezydenta. Wszyscy nasi żołnierze powinni wrócić do domu jeszcze w tym roku. Za decyzję wysłania wojsk do Iraku odpowiada przede wszystkim lewica – prezydent Aleksander Kwaśniewski i lewicowy rząd – dlatego to oni powinni wysupłać nas z tej sytuacji. Zwracamy się więc do prezydenta i rządu: To wy podejmijcie decyzję i wycofajcie nasze wojska z Iraku jeszcze przed wyborami prezydenckimi. Tak będzie uczciwie i zgodnie z wolą zdecydowanej większości Polaków. Nie przyjmujemy do wiadomości obecnych tłumaczeń: wycofanie wojsk nie będzie awanturnictwem. Zrobiły to już Nikaragua, Hiszpania, Dominikana, Honduras, Filipiny, Tajlandia, Nowa Zelandia, Węgry i Portugalia. Wycofują się Ukraińcy. Przy tym np. Hiszpanie odwołali swoich żołnierzy z dnia na dzień, tuż po wygranych przez tamtejszą lewicę wyborach parlamentarnych. Nie powinniśmy też oglądać się na to, co stanie się w Iraku po odwołaniu naszych żołnierzy. To od początku nie była nasza wojna, rozpętały ją Stany Zjednoczone, z Bushowi i jego otoczeniu tylko znanych powodów. I to one odpowiadać powinny za to, co w Iraku będzie się działo. „Chcemy wyjść z Iraku tak szybko, jak to możliwe” –ępowiedział przed tygodniem Aleksander Kwaśniewski. Panie prezydencie – do dzieła. -------------------------------------------------------------------------------- 19 marca Manifestacja organizowana przez Inicjatywę Stop Wojnie Zbiórka o godz. 13.00 przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie Odpowiedz Link
beduinka Re: Co ciekawego w prasie? 19.03.05, 10:35 Gorzki bilans Trybuna 19-20.2005, nr 66 Nie trzeba dociekliwych sondaży i analiz, by z całą pewnością stwierdzić, że reżim Saddama Husajna był znienawidzony przez większość Irakijczyków. Jak również, że jego obalenie przyjęte zostało z zadowoleniem i ulgą. Jednocześnie ci, którzy doprowadzili do uwolnienia kraju od Saddama, stali się niechcianymi gośćmi. W rezultacie „wyzwoliciele” muszą bronić przede wszystkim samych siebie. Po dwóch latach od wczesnego świtu 20 marca 2003 r., gdy pierwsze rakiety i bomby spadły na Bagdad, Irak pozostał złożonym problemem, który trudno rozwikłać. Z jednej strony, zbiera się parlament wyłoniony w wolnych, pluralistycznych wyborach. Swobodnie działają partie polityczne, stowarzyszenia i związki, rozkwitają różnobarwne politycznie i światopoglądowo media. Szyici znowu mogą swobodnie obchodzić swoje święta i ajatollahowie nie lękają się prześladowań policji saddamowskiej. Kurdowie mają już całkowitą pewność, że utrwalą i umocnią uzyskaną przed 14 laty autonomię. Ale cóż z tego, gdy wyjście na ulicę lub przejazd do innej miejscowości, ba – nawet udział w weselu lub pogrzebie grozi śmiercią lub kalectwem. Brak pracy wysusza źródła dochodu (w 2004 r. agendy ONZ oceniały bezrobocie na 78 proc. w porównaniu z 3 proc. przed wojną). Zaś zamachy odcinają dostawy towarów do sklepów, elektryczności i gazu do domów i paliwa do stacji benzynowych. W ten sposób Irakijczycy płacą za GRZECHY PIERWORODNE polityki administracji prezydenta George'a W. Busha. Pierwszym grzechem był kłamliwy formalny powód inwazji – rzekome posiadanie przez Irak broni masowej zagłady oraz związki reżimu Saddama z Al-Kaidą i inspiratorami zamachów z 11 września. To kłamstwo wprowadziło w błąd przede wszystkim koalicjantów USA (przyznał to prezydent Kwaśniewski) i tych wszystkich – ja się do nich również zaliczam – którzy uznali wojnę za uzasadnioną. Dlatego Stany Zjednoczone nie tylko tracą koalicjantów i stają się w Iraku coraz bardziej osamotnione. Gorzej, że u wielu mieszkańców nad Tygrysem i Eufratem oszustwo to umocniło podejrzenie, iż głównym celem inwazji była nie wolność dla Irakijczyków, lecz zdobycie kontroli nad ropą w Iraku i stworzenie z tego kraju bazy polityczno- wojskowej dla opanowania całego Bliskiego i Środkowego Wschodu. Zresztą wyczytać to można było między wierszami waszyngtońskich deklaracji. Zapowiadały one, że Irak, gdzie bazy USA pozostaną na stałe, stanie się początkiem, a nawet wzorcem zmian na Bliskim Wschodzie, który dzięki temu stanie się proamerykański. Prognozowały, że ropa iracka (wydobywana przez koncerny amerykańskie) przyczyni się do stabilizacji eksportu i cen tego surowca. A kto lubi, by posługiwać się nim jako narzędziem cudzej polityki? Drugim grzechem pierworodnym było uparte przekonanie, że całą resztę świata poza USA można, a nawet należy uformować tak, jak to sobie wyobrażają w Białym Domu, Pentagonie, czy Departamencie Stanu. I takie naiwne recepty zastosowano w Iraku. Zaczęło się od tego, że po błyskawicznym zdruzgotaniu saddamowskich sił zbrojnych stworzono władzę okupacyjną, która wzięła na siebie całą odpowiedzialność za wszystkie dziedziny życia kraju i jego mieszkańców. Potem ta sama władza zaczęła budować instytucje irackie. Wskutek tego z definicji uznane one zostały za kolaborantów – w takim znaczeniu jak to rozumiano na okupowanych ziemiach w Europie w czasie II wojny światowej. Co gorzej, pierwszymi irackimi pełnomocnikami okupanta stali się przede wszystkim działacze emigracyjni, którzy przebywając długo poza krajem nie znali już jego realiów. Ponadto przez wielu rodaków uznawani byli – nieważne, w jakim stopniu słusznie lub nie – za rzeczników obcych państw i ich służb specjalnych. Kolejnym zadziwiającym błędem była decyzja o likwidacji wszelkich struktur militarnych, politycznych i administracyjnych z czasów Saddama, to znaczy całego istniejącego aparatu państwowego. Dotyczyło to przede wszystkim wojska, urzędów w pionach obrony, spraw wewnętrznych i informacji oraz partii Baas. W ten sposób zdruzgotany został, a nie przebudowany, cały aparat administracyjny i porządkowy, co na długo utrwaliło chaos i anarchię. A ponad milion rodzin zostało z dnia na dzień pozbawionych środków do życia. Co więcej, ludzie ci faktycznie zaklasyfikowani zostali jako wrogowie nowego, przyszłego państwa. Czyż nie był to wręcz szatański, najbardziej skuteczny sposób stworzenia silnego liczebnie obozu przeciwników koalicji i powstających nowych władz irackich? Takie zachowanie okupantów niczym przysłowiowy SŁOŃ W SKŁADZIE PORCELANY pogłębiło obawy, że Amerykanie będą narzucać Irakijczykom nie tylko władzę, ale swoje obyczaje, wartości, normy prawne, regulacje życia codziennego itp. – z reguły dalekie, lub wręcz obce temu, co tradycyjnie obowiązuje w Iraku. To brzmi anegdotycznie, ale jakże znamienne, że byli w Iraku ludzie, którzy uwierzyli pogłosce, iż żołnierze amerykańscy mają ciemne okulary, przy pomocy których ich wzrok przenika szaty kobiet. To jakby kwintesencja irackich lęków. Wiele musi mówić fakt, że pierwszy masowy bunt, który zresztą tak naprawdę nie wygasł do końca, narodził się w środowisku szyitów, a więc tej wspólnoty, która najwięcej zyskała na obaleniu Saddama Husajna. Rewolta Armii Mahdiego wymierzona była w Amerykanów oraz faktycznie również w tych ajatollahów, którzy wprawdzie milcząco, ale aprobowali ograniczoną w czasie okupację. Przyjęła się ocena, że główny opór, który skutecznie uniemożliwia stabilizację, wywodzi się z kręgów sunnickich. Ta wspólnota bowiem stanowiła podstawę reżimu Saddama Husajna. Jednak sprawa jest bardziej złożona. Wiadomo, że do obozu niezadowolonych wpędzeni zostali ludzie z innych wspólnot, którzy też obcinali kupony reżimu Saddama (w najwyższych władzach byli przecież przedstawiciele szyitów i Kurdów). Dołączyli szejkowie z klanów rodowych, którzy utracili wpływy, a przede wszystkim fanatycy religijni. Ruch rebeliancki nie jest więc jednorodny i scentralizowany (złudzeniem okazało się przekonanie, że wraz z pochwyceniem Saddama Husajna rebelia szybko wygaśnie). Paradoksalnie na tej decentralizacji polega siła rebeliantów. Trudno bowiem zidentyfikować siatki i centra oporu, czy źródła zaopatrzenia w broń i pieniądze. I nie jest ważna liczebność rebeliantów (szef wywiadu irackiego ocenił ich na 200 tys., w oficjalnym obiegu są także inne liczby, jak 40-tysięczne „twarde jądro”). Decyduje operatywność małych grup zdecydowanych na wszystko. A także to, że mają one faktyczne wsparcie nie tylko w niektórych skupiskach ludności (jak to było w Faludży, a teraz jest w Ramadi, czy Mosulu), ale również w powstających nowych strukturach zbrojnych i w policji. Dramat polega na tym, że terrorystycznych grup rebelianckich nie można skutecznie izolować. Stanowią więc one nie kwestię militarną czy wywiadowczą, lecz polityczną. Jeśli rebelianci mogą działać ze względną swobodą, to znaczy, że funkcjonują w przyjaznym dla nich środowisku. Dlatego każdego dnia mogą dokonywać w całym kraju średnio 40 – 50 ataków i zabijać często jednorazowo po kilkadziesiąt osób. Tragedią z przerażającymi konsekwencjami politycznymi jest to, że GINĄ LUDZIE PRZYPADKOWI, w tym dzieci i kobiety. Charakterystyczne jednak, że gdy rejestruje się starannie każdego zabitego lub rannego Amerykanina, Brytyjczyka, Włocha, Polaka, czy Ukraińca, liczba irackich ofiar nie jest dokładnie znana. Podczas działań wojennych w 2003 r. dowódca sił amerykańskich gen. Tommy Franks cynicznie wyznał: – Nie liczymy ciał (wroga). Niezależni amerykańscy eksperci oszacowali irackie ofiary do końca 2004 r. na ok. 100 tys. (w tym, według innych danych – 7350 tylko w trakcie inwazji od 20 marca do 30 kwietnia 2003). Tymczasem śm Odpowiedz Link
beduinka Gorzki bilans 19.03.05, 10:37 Tymczasem śmierć niosą nie tylko rebelianci, czy strzały żołnierzy koalicji, przede wszystkim amerykańskich. Bilans śmierci zwiększają ci, którzy umierają z braku pomocy medycznej, eksplozji niewypałów, a także chorób wywoływanych radioaktywnymi pociskami amerykańskimi, jakie spadały na Irak od 1990 do 2003 r. To ostatnie jest mało znane, w międzynarodowych mediach przemilcza się alarmujące sygnały płynące z irackich szpitali. Według tych informacji, następstwa eksplozji radioaktywnych pocisków dotknęły ok. 300 tys. ludzi. A to nie koniec, bo tylko w kwietniu 2003 r. na Bagdad spadło ok. 200 ton tych szkodliwych materiałów. To jeden z powodów zwiększenia śmiertelności niemowląt i gwałtownego wzrostu zgonów z powodu nowotworów. I tak dochodzimy do kolejnego źródła gniewu irackiego – ceny, jaką płacą zwykli obywatele. Trwający chaos spowodowany rozbiciem struktur mających chronić ludzi oraz powolnym ich odbudowywaniem to także porwania, gwałty, rabunki. I za to wszystko zwykły Irakijczyk obciąża winą nie rebeliantów, ale Amerykanów i ludzi z nowych organów władzy. To bowiem podczas ich rządów doszło do takiej sytuacji i nie są oni w stanie niczego zmienić. To znaczy, że są nieudolni, a więc niepotrzebni. Przeraża, że po wyborach 30 stycznia fala ataków terrorystycznych nie opadła. Zdumiewa zarazem, że jeden z amerykańskich generałów jako przejaw poprawy sytuacji uznał to, że w dniu wyborów działało „tylko” 3500 rebeliantów (przypomnijmy że w tym czasie zarządzono szczególne środki ostrożności, które w założeniu miały całkowicie unieruchomić zamachowców). Można przyjąć, że pierwszy okres interwencji w Iraku kończy się wraz z drugą rocznicą jej rozpoczęcia, bowiem w marcu startują władze wyłonione w styczniowych wyborach. Niestety, nikt kto ceni własne słowo, nie odważy się prognozować przebiegu rozpoczynającego się nowego etapu, w którym Irakijczycy mają całkowicie przejąć odpowiedzialność za swój kraj. Tę ostrożność dyktuje gorzki bilans dwóch lat – poczynając od decyzji o rozpoczęciu wojny. Te dwa lata potwierdziły bowiem, że rakiety i bomby nie naprawiają świata. -------------------------------------------------------------------------------- Jak oszukali świat George W. Bush (7.10.2002): – Dowody ukazują, że Irak wznawia swój program atomowy. Irak usiłował zakupić specjalne rury aluminiowe i inne urządzania konieczne do gazowych wirówek, które są wykorzystywane do wzbogacania uranu dla broni nuklearnej. Ustaliliśmy przy pomocy wywiadu, że Irak ma rosnącą flotą załogowych i bezzałogowych pojazdów powietrznych, które można wykorzystać dla broni chemicznej i biologicznej na rozległych obszarach. George Tenet, dyrektor CIA (w pisemnym oświadczeniu z 7.10.02): – (CIA posiada) godne zaufania raporty o trwających już ok. 10 lat kontaktach na wysokim szczeblu między Irakiem i Al-Kaidą. Colin Powell, sekretarz stanu (5.02.03) – Według naszych ostrożnych szacunków, Irak ma zmagazynowanych 100 – 500 t czynników dla broni chemicznej. Wystarczy to, by wypełnić głowice 16 tys. rakiet bojowych. Donald Rumsfeld, sekretarz obrony (30.03.03) – Wiemy, gdzie znajduje się (iracka broń masowego rażenia). Jest ona rozmieszczona wokół Tikritu i Bagdadu. Wszystkie przytoczone fakty nie znalazły potwierdzenia i poszukiwania broni masowego rażenia przerwano jako bezcelowe. -------------------------------------------------------------------------------- Koalicyjne siły stabilizacyjne Obecnie w koalicji sił stabilizacyjnych spośród początkowych 38 państw znajdują się kontyngenty wojskowe z 25 państw: Albanii, Armenii, Australii, Azerbejdżanu, Bułgarii, Czech, Danii, Estonii, Gruzji, Japonii, Kazachstanu, Korei Płd., Litwy, Łotwy, Macedonii, Mołdawii, Mongolii, Polski, Rumunii, Salwadoru, Słowacji, Tonga, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Włoch. Od lutego 2004 do marca 2005 wycofane zostały kontyngenty wojskowe z 13 państw, w tym z Nikaragui, Hiszpanii, Dominikany, Hondurasu, Filipin, Tajlandii, Nowej Zelandii, Węgier, Portugalii, Holandiii (trwa ostatni etap wycofywania), Norwegii (wyjechało 150 żołnierzy, pozostało jedynie 16 oficerów łącznikowych). Ewakuację, która ma być zakończona do października, w połowie marca rozpoczęli żołnierze ukraińscy. Wycofanie swoich kontyngentów do końca 2005 r. zapowiedziała Bułgaria. Włochy chcą rozpocząć wycofywanie we wrześniu br. W marcu 2005 najwięcej żołnierzy (poza USA) pochodzi z Wielkiej Brytanii (ponad 8,7 tys.), Korei Płd. (3,6 tys.), Włoch (ponad 3 tys.), Polski (1,7 tys.), Ukrainy (1,5 tys.). Razem siły koalicyjne (poza USA) liczą w marcu ok. 22,75 tys. żołnierzy, zaś samych Stanów Zjednoczonych – ponad 148 tys. -------------------------------------------------------------------------------- ZYGMUNT SŁOMKOWSKI btw autor jest prezesem Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej Odpowiedz Link
gajasirocco Co ciekawego w prasie?-Super Express 19.03.nr 11 19.03.05, 14:04 W dodatku "Tajemnice świata"-"Faraon pod lupą"-naukowcy ogłosili, że poznali przyczynę śmierci faraona Tutenchamona. Wątpliwości jednak pozostały. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Super Express 19.03.n 19.03.05, 14:20 "Powstali z martwych"- Ozyrys zwyciężył śmierć Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-GW 19.03. 19.03.05, 14:42 "Wielbłąd wchodzi do namiotu"- Robert Stefanicki Presja USA na demokratyzację Bliskiego Wschodu przynosi niewielkie skutki.-Bush chce, żebyśmy się reformowali?- słychać w tamtym regionie. -No to na złość się nie zreformujemy! Oj, dzieje się na Bliskim Wschodzie... -zresztą sami poczytajcie! Polecam Odpowiedz Link
jolek PRZEKROJ nr 12 19.03.05, 20:30 "krucjaty busha cd." - w libanie trwa pierwszy zryw wolnosci na bliskim wschodzie. ale za kulisami rewolucji toczy sie gra o wieksza stawke. po iraku usa postanowily obalic sprzyjajacy terrorystom rezim syryjski. modny ostatnio temat - liban. ciekawy artykul jonathana cooka (z jerozolimy!) polecam :O) Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Życie Warszawy 19.03. 20.03.05, 12:30 "Imprezowicze i geje wyrzuceni na bruk" Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-GW-Wysokie obcasy 19.03 20.03.05, 13:03 "Lynne Stewart adwokat ślepego szejka"-tekst Zbigniewa Basara 10.02. Lynne Stewart, 65-letnia nowojorska prawniczka, legenda ruchu praw obywatelskich, uznana została za winną pomagania terrorystom. Postawiono jej zarzut pomocy w kontaktach swojego klienta, duchowego przywódcy egipskich fundamentalistów Omara Abdela Rahmana. "Historia nie wybacza ludziom, którzy znajdują się w niewłaściwym czasie i po niewłaściwej stronie". Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie? RzP 19.03. 20.03.05, 19:26 "Kupcy z Bagdadu w Polsce"-Iraccy przedsiębiorcy zainteresowani współpracą -Z.Lentowicz Odpowiedz Link
neferett Re: Co ciekawego w prasie?Onet.pl 22.03 22.03.05, 17:58 Blizniaczki syjamskie operowane w Arabii Saudyjskiej sa juz w Polsce. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie? GW 26-28.03. 27.03.05, 11:36 W dodatku Turystyka_ Wakacyjna TOP lista-Kierunek Egipt-"Skarabeusz spełnia życzenia"-teks i zdjacia Anna Janowska -"Poczuj się jak ptak"- nad Morzem Czerwonym-tekst i zdjecia Piotr Iwicki Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Wprost nr 12 27.03.05, 11:45 "Gwóźdź do trumny Asada"-tekst Daniela Pipesa Po wyzwoleniu Libanu powinno nastapić wyzwolenie Syrii Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Nasz Dziennik 26-28.03. 27.03.05, 11:53 "W mieście skrytym w piaskach pustyni"- Ewelina Igańska rozmawia o polskich wykopaliskach w libijskiej Cyranejce z prof. Tomaszem Mikockim, kierownikiem Polskiej Misji Archeologicznej w Ptolemais i kierownikiem Zakładu Archeologii Klasycznej Instytutu Archeologii UW. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Polityka nr 11 27.03.05, 22:41 1. "Wielki szatan kusi demokrację"-m.Mughrabi i M. Ostrowski-relacja z Arabii Saudyjskiej 2."Przesunięcia na osi"- T. Zalewski Trzy lata temu prezydent Bush wypowiedział wojnę osi zła, do której zaliczył Irak, Iran i Koreę Północną. Po usunięciu Saddama Husajna Irak wypadł z tego grona, ale kilka innych państw nadal przysparza Ameryce bólu głowy. Czy na tyle, by je zaatakować? Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Polityka nr 12 28.03.05, 16:57 "Makijaż stary jak świat"_A. Krzemińska Ojczyzną kosmetyki jest starożytny Egipt, wiele współczesnych kosmetyków nawiązuje do starożytnego Egiptu jeśli nie składem preparatów, to przynajmniej nazwą. Spod pióra Kleopatry wyszedł podręcznik pielęgnacji urody i makijażu. Odpowiedz Link