Dodaj do ulubionych

Co ciekawego w prasie?

    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Fakt z 9.03. 09.03.05, 11:55
      "Faraona zabilo złamanie"-egipski Faraon Tutenchamon nie został zamordowany,
      jak podejrzewali uczeni. Skan jego mumii wykazał, że w wieku 19 lat miał
      cięzkie złamanie nogi, co spowodowało śmiertelną infekcję organizmu.
      Takie jest więc wyjaśnienie jednej z największych zagadek antycznego świata.
    • jolek NATIONAL GEOGRAPHIC nr 3 10.03.05, 07:46
      "Afganskie skarby" - legendarne zloto Baktrow odnalejziono, lecz inne
      starozytne skarby w szybkim tempie znikaja z Afganistanu. czy w tym zrujnowanym
      kraju relikty przeszlosci moga ocalec?

      ciekawy tekst Andrew Lawler'a z fajnymi zdjeciami Kenneth'a Garrett'a.
      www.national-geographic.pl/national_geographic/a/tekst.jsp?place=national_ln_sg_lewa&news_cat_id=5&news_id=845

      a w numerze takze zapowiedz z nr 4:

      "Posluszenstwo az po grob" - sludzy niektorych faraonow nie tylko sluzyli im za
      zycia, ale takze towarzyszyli w zyciu pozagrobowym. archeolodzy badajacy
      krolewskie groby w Abydos dokumentuja ofiary skladane z ludzi.

      bedzie wiec co poczytac za miesiac :O)
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-GW 10.03. 10.03.05, 16:48
      "Egipski test wyborczy"-Marta Kazimierczyk pyta czy Kair pójdzie w stronę
      demokracji?
      Ku zdumieniu Egipcjan Mubarak ogłosił "początek nowej ery i konsolidację
      wysiłków na drodze do pełnej wolności i demokracji w Egipcie".
      Ajman Nur chce wystartować w jesiennych wyborach prezydenckich.
      A może najnowsze reformy, to tylko gra pozorów?
      "Pierwszy mały krok..."- rozmowa z dr A.Nazmi, adiunktem w Zakladzie Arabistyki
      i Islamistyki UW
    • gajasirocco Co ciekawego w prasie? Nasz Dziennik-12-13.03 12.03.05, 09:56
      BM-"W Abu Ghraib przetrzymywano dzieci"- wojska USA przytrzymywały w irackim
      wiezieniu dzieci- zeznała am. generał Janis Karpiński. Z relacji świadków
      wynika, ze w więzieniu zgwałcono chłopca i molestowano dziewczynkę.
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-GW z 12.03. 12.03.05, 10:24
      John McCain-"Bliski Wschód czeka na nas"-opublikowane przemówienie wygłoszone
      podczas 41.Konferencji nt.Polityki Bezpieczeństwa w Monachium (11-13.02.05)
      -bądźmy solidarni z Irakiem
      -pokój dla Palestyny
      -promować demokrację
      "Świat potrzebuje nas i was. My i wy potzrebujemy się nawzajem".
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Super Express 14.03. 14.03.05, 14:50
      "Mocne kobiety Islamu"
      1.- najpiękniejsze w Europie
      Miss Europy 2005 została Iranka mieszkajaca w Niemczech- ukończyła studia w
      Paryżu w wieku 22 lat (biegle zna perski, niemiecki, francuski...)
      2. W Teheranie jej rodaczki fetowały ukonczenie Akademii Policyjnej
      (kaskaderskich wyczynów dokonywały odziane w tradycyjne muzułmańskie stroje)
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Nasz Dziennik 15.03. 15.03.05, 12:39
      "Czy Libanowi grozi nowa krucjata?"-prof. Iwo Cyprian Pogonowski-USA
      Prof. Uri Avnery działa na rzecz pokoju w Palestynie. Opublikował 10 marca
      2005r. artykuł pod tytułem "Liban i chciwa superpotęga:Następna krucjata"-
      zwraca uwagę na powiklany układ etniczy i religijny Libanu, przestrzegając, ze
      obecnie zanosi się na wielką tragedię na Bliskim Wschodzie. Wg niego stanie
      siętak, jeżeli USA lub Izrael bedą robiły porządek oraz wprowadzać na siłę
      demokrację i wolność...
      Avnery uważa, że łatwo wywołać wojnę domową na Bliskim Wschodzie tak
      fanatyzmem, jak i głupią naiwością. Wg autora G.Bush jest ignorantem i nie zna
      historii oraz nie rozumie, że wolność i demokrację ludzie muszą sami sobie
      stworzyć. Frazesy o demokracji i wolności jako pretekst krucjaty moze
      spowodować katastrofę.
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Newsweek Polska nr 11 16.03.05, 21:52
      "Ciemna strona wiary"-Adam RÓŻański
      W sieci powstał polski portal fundamentalistów islamskich-Islam-polski kalifat-
      www.islam-in-poland.org
      Zdaniem prof. J. Daneckiego- "treści zawarte na stronie to islamski
      fundamentalizm, który nie pokrywa się z głównym nurtem myślenia polskich
      muzułmanów."
      W Polsce mieszka okolo 20 tysięcy wyznawców Allaha, w tym 5 tysięcy pochodzenia
      tatarskiego.
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-FORUM nr 11 16.03.05, 21:58
      "Syryjczycy wynocha!"-F.Aichoune-Le Nouvel Observateur
      Antysyryjskie manifestacje na ulicach Bejrutu obaliły libański rząd i zmusiły
      Damaszek do ustępstw. Co dalej z cedrową rewolucją?
      Wiekszość manifestantów stanowią chrześcijanie. Muzułmanów reprezentuje tylko
      garstka sunnitów, a szyitów- stanowiących prawie jedną trzecią mieszkanców
      Libanu- nie widać w ogóle.
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Fakt 17.03. 17.03.05, 15:29
      "Jeden osiem L napadnięci na pustyni"-EW-T
      Zamiast kręcenia teledysku muzyków spotkał koszmar.
      Opisano w artykule, jak muzycy w Egipcie musieli walczyć o przetrwanie.
      Chcieli zrobić sesję zdjeciową w militarnych strojach na pustyni oraz pokazać
      prawdziwe oblicze Egiptu. Egipcjanie nie chcieli, by pokazywać slumsy i biedę w
      ich kraju. Zaczęli nękać muzyków i grozić im. Okradali ich pokoje hotelowe,
      bagaże, grozili podrzuceniem narkotykow...
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Nasz dziennik 17.03. 17.03.05, 15:36
      "Opuścili Jerycho"-Izraelskie wojsko wycofało się wczoraj z Jerycha na
      Zachodnim brzegu Jordanu, rozpoczęto przekazywanie kontroli władzom Autonomii
      Palestyńskiej.
      • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Nasz dziennik 17.03. 17.03.05, 15:44
        "Jordan wysycha"
        Rzece Jordan, która stanowi rezerwuar wody pitnej dla państw regionu Bliskiego
        Wschodu, grozi kompletne wyschiecie. Wg ekologów koryto Jordanu może wyschnąc
        zupełnie w ciągu dwóch najblizszych lat.
        (np. Izrael wykorzystuje aż 80% wspolnych zasobów podziemnych wody pitnej)
    • beduinka Wracajcie do domu!-Trybuna 19.03.05, 10:33
      Wracajcie do domu!
      Wiesław S. Dębski
      trybuna 19-20.III.2005


      W drugą rocznicę ataku na Irak „TRYBUNA” apeluje: wycofajcie polskie wojska z
      tego kraju jeszcze w tym roku. Przebywają tam bowiem wbrew rozsądkowi i wbrew
      woli opinii publicznej. Ostatnie badanie CBOS pokazuje, że naszego udziału w
      tej wojnie nie chce 72 proc. Polaków. Choć minister Jerzy Szmajdziński mówił
      swego czasu o powrocie ostatniego kontyngentu do końca 2005 r., to okazało się
      to zwykłą zasłoną dymną. Teraz szef MON, wspierany przez prezydenta Aleksandra
      Kwaśniewskiego, zmienia zdanie.

      Nasze wojska w Iraku pozostaną, tyle że pod inną przykrywką. Zamiast misji
      stabilizacyjno-szkoleniowej, mamy mieć misję szkoleniowo-stabilizacyjną. W ten
      sposób możemy ugrzęznąć w tym kraju na lata całe. Tym bardziej że nikt, łącznie
      z głównym sprawcą tej wojny – prezydentem Bushem – nie wie, czym cała owa
      awantura ma się zakończyć. Nie dosyć, że takiego pytania nie zadano sobie przed
      atakiem (a, niestety, nie spytał o to także prezydent Kwaśniewski), to do
      dzisiaj nie przygotowano harmonogramu wycofywania wojsk okupacyjnych. Padające
      zapowiedzi przekazania władzy samym Irakijczykom pozostają pobożnymi
      życzeniami. Parlament bowiem wybrano, ale władze okopały się w tzw. zielonej
      strefie, chronionej przez siły koalicyjne. O ich wpływie na sytuację kraju nie
      ma co mówić.
      Na str. 3 piszemy o efektach dwuletniej „stabilizacji” Iraku. Ok. 100 tys.
      zabitych, 78-proc. bezrobocie, import terroryzmu, olbrzymie trudności
      zaopatrzeniowe. I nie kończące się zamachy. Stabilizacja nadal jest więc tylko
      propagandowym hasłem, o demokracji szkoda gadać. Po dwóch latach obecności w
      tym kraju m.in. naszych wojsk nie jest tam ani bezpieczniej, ani spokojniej,
      ani miejscowej ludności nie żyje się lepiej.
      Obalone zostały wszystkie uzasadnienia inwazji. Broni masowej zagłady nie
      znaleziono, związków reżimu Saddama z Al-Kaidą i inspiratorami zamachów z 11
      września nie udowodniono.
      Właśnie dlatego uważamy w „TRYBUNIE”, że należy wycofać się z tej awantury, by
      nie firmować dłużej wątpliwej polityki Stanów Zjednoczonych i ich prezydenta.
      Wszyscy nasi żołnierze powinni wrócić do domu jeszcze w tym roku.
      Za decyzję wysłania wojsk do Iraku odpowiada przede wszystkim lewica –
      prezydent Aleksander Kwaśniewski i lewicowy rząd – dlatego to oni powinni
      wysupłać nas z tej sytuacji.
      Zwracamy się więc do prezydenta i rządu: To wy podejmijcie decyzję i wycofajcie
      nasze wojska z Iraku jeszcze przed wyborami prezydenckimi.
      Tak będzie uczciwie i zgodnie z wolą zdecydowanej większości Polaków. Nie
      przyjmujemy do wiadomości obecnych tłumaczeń: wycofanie wojsk nie będzie
      awanturnictwem. Zrobiły to już Nikaragua, Hiszpania, Dominikana, Honduras,
      Filipiny, Tajlandia, Nowa Zelandia, Węgry i Portugalia. Wycofują się Ukraińcy.
      Przy tym np. Hiszpanie odwołali swoich żołnierzy z dnia na dzień, tuż po
      wygranych przez tamtejszą lewicę wyborach parlamentarnych. Nie powinniśmy też
      oglądać się na to, co stanie się w Iraku po odwołaniu naszych żołnierzy. To od
      początku nie była nasza wojna, rozpętały ją Stany Zjednoczone, z Bushowi i jego
      otoczeniu tylko znanych powodów. I to one odpowiadać powinny za to, co w Iraku
      będzie się działo.
      „Chcemy wyjść z Iraku tak szybko, jak to możliwe” –ępowiedział przed tygodniem
      Aleksander Kwaśniewski. Panie prezydencie – do dzieła.



      --------------------------------------------------------------------------------


      19 marca
      Manifestacja organizowana
      przez Inicjatywę Stop Wojnie

      Zbiórka o godz. 13.00 przed
      Pałacem Kultury i Nauki
      w Warszawie

    • beduinka Re: Co ciekawego w prasie? 19.03.05, 10:35
      Gorzki bilans
      Trybuna 19-20.2005, nr 66

      Nie trzeba dociekliwych sondaży i analiz, by z całą pewnością stwierdzić, że
      reżim Saddama Husajna był znienawidzony przez większość Irakijczyków. Jak
      również, że jego obalenie przyjęte zostało z zadowoleniem i ulgą. Jednocześnie
      ci, którzy doprowadzili do uwolnienia kraju od Saddama, stali się niechcianymi
      gośćmi. W rezultacie „wyzwoliciele” muszą bronić przede wszystkim samych siebie.

      Po dwóch latach od wczesnego świtu 20 marca 2003 r., gdy pierwsze rakiety i
      bomby spadły na Bagdad, Irak pozostał złożonym problemem, który trudno
      rozwikłać. Z jednej strony, zbiera się parlament wyłoniony w wolnych,
      pluralistycznych wyborach. Swobodnie działają partie polityczne, stowarzyszenia
      i związki, rozkwitają różnobarwne politycznie i światopoglądowo media. Szyici
      znowu mogą swobodnie obchodzić swoje święta i ajatollahowie nie lękają się
      prześladowań policji saddamowskiej. Kurdowie mają już całkowitą pewność, że
      utrwalą i umocnią uzyskaną przed 14 laty autonomię.
      Ale cóż z tego, gdy wyjście na ulicę lub przejazd do innej miejscowości, ba –
      nawet udział w weselu lub pogrzebie grozi śmiercią lub kalectwem. Brak pracy
      wysusza źródła dochodu (w 2004 r. agendy ONZ oceniały bezrobocie na 78 proc. w
      porównaniu z 3 proc. przed wojną). Zaś zamachy odcinają dostawy towarów do
      sklepów, elektryczności i gazu do domów i paliwa do stacji benzynowych.
      W ten sposób Irakijczycy płacą za

      GRZECHY PIERWORODNE

      polityki administracji prezydenta George'a W. Busha. Pierwszym grzechem był
      kłamliwy formalny powód inwazji – rzekome posiadanie przez Irak broni masowej
      zagłady oraz związki reżimu Saddama z Al-Kaidą i inspiratorami zamachów z 11
      września. To kłamstwo wprowadziło w błąd przede wszystkim koalicjantów USA
      (przyznał to prezydent Kwaśniewski) i tych wszystkich – ja się do nich również
      zaliczam – którzy uznali wojnę za uzasadnioną. Dlatego Stany Zjednoczone nie
      tylko tracą koalicjantów i stają się w Iraku coraz bardziej osamotnione.
      Gorzej, że u wielu mieszkańców nad Tygrysem i Eufratem oszustwo to umocniło
      podejrzenie, iż głównym celem inwazji była nie wolność dla Irakijczyków, lecz
      zdobycie kontroli nad ropą w Iraku i stworzenie z tego kraju bazy polityczno-
      wojskowej dla opanowania całego Bliskiego i Środkowego Wschodu. Zresztą
      wyczytać to można było między wierszami waszyngtońskich deklaracji. Zapowiadały
      one, że Irak, gdzie bazy USA pozostaną na stałe, stanie się początkiem, a nawet
      wzorcem zmian na Bliskim Wschodzie, który dzięki temu stanie się
      proamerykański. Prognozowały, że ropa iracka (wydobywana przez koncerny
      amerykańskie) przyczyni się do stabilizacji eksportu i cen tego surowca. A kto
      lubi, by posługiwać się nim jako narzędziem cudzej polityki?
      Drugim grzechem pierworodnym było uparte przekonanie, że całą resztę świata
      poza USA można, a nawet należy uformować tak, jak to sobie wyobrażają w Białym
      Domu, Pentagonie, czy Departamencie Stanu. I takie naiwne recepty zastosowano w
      Iraku. Zaczęło się od tego, że po błyskawicznym zdruzgotaniu saddamowskich sił
      zbrojnych stworzono władzę okupacyjną, która wzięła na siebie całą
      odpowiedzialność za wszystkie dziedziny życia kraju i jego mieszkańców. Potem
      ta sama władza zaczęła budować instytucje irackie. Wskutek tego z definicji
      uznane one zostały za kolaborantów – w takim znaczeniu jak to rozumiano na
      okupowanych ziemiach w Europie w czasie II wojny światowej. Co gorzej,
      pierwszymi irackimi pełnomocnikami okupanta stali się przede wszystkim
      działacze emigracyjni, którzy przebywając długo poza krajem nie znali już jego
      realiów. Ponadto przez wielu rodaków uznawani byli – nieważne, w jakim stopniu
      słusznie lub nie – za rzeczników obcych państw i ich służb specjalnych.
      Kolejnym zadziwiającym błędem była decyzja o likwidacji wszelkich struktur
      militarnych, politycznych i administracyjnych z czasów Saddama, to znaczy
      całego istniejącego aparatu państwowego. Dotyczyło to przede wszystkim wojska,
      urzędów w pionach obrony, spraw wewnętrznych i informacji oraz partii Baas. W
      ten sposób zdruzgotany został, a nie przebudowany, cały aparat administracyjny
      i porządkowy, co na długo utrwaliło chaos i anarchię. A ponad milion rodzin
      zostało z dnia na dzień pozbawionych środków do życia. Co więcej, ludzie ci
      faktycznie zaklasyfikowani zostali jako wrogowie nowego, przyszłego państwa.
      Czyż nie był to wręcz szatański, najbardziej skuteczny sposób stworzenia
      silnego liczebnie obozu przeciwników koalicji i powstających nowych władz
      irackich?
      Takie zachowanie okupantów niczym przysłowiowy

      SŁOŃ W SKŁADZIE PORCELANY

      pogłębiło obawy, że Amerykanie będą narzucać Irakijczykom nie tylko władzę, ale
      swoje obyczaje, wartości, normy prawne, regulacje życia codziennego itp. – z
      reguły dalekie, lub wręcz obce temu, co tradycyjnie obowiązuje w Iraku. To
      brzmi anegdotycznie, ale jakże znamienne, że byli w Iraku ludzie, którzy
      uwierzyli pogłosce, iż żołnierze amerykańscy mają ciemne okulary, przy pomocy
      których ich wzrok przenika szaty kobiet. To jakby kwintesencja irackich lęków.
      Wiele musi mówić fakt, że pierwszy masowy bunt, który zresztą tak naprawdę nie
      wygasł do końca, narodził się w środowisku szyitów, a więc tej wspólnoty, która
      najwięcej zyskała na obaleniu Saddama Husajna. Rewolta Armii Mahdiego
      wymierzona była w Amerykanów oraz faktycznie również w tych ajatollahów, którzy
      wprawdzie milcząco, ale aprobowali ograniczoną w czasie okupację.
      Przyjęła się ocena, że główny opór, który skutecznie uniemożliwia stabilizację,
      wywodzi się z kręgów sunnickich. Ta wspólnota bowiem stanowiła podstawę reżimu
      Saddama Husajna. Jednak sprawa jest bardziej złożona. Wiadomo, że do obozu
      niezadowolonych wpędzeni zostali ludzie z innych wspólnot, którzy też obcinali
      kupony reżimu Saddama (w najwyższych władzach byli przecież przedstawiciele
      szyitów i Kurdów). Dołączyli szejkowie z klanów rodowych, którzy utracili
      wpływy, a przede wszystkim fanatycy religijni. Ruch rebeliancki nie jest więc
      jednorodny i scentralizowany (złudzeniem okazało się przekonanie, że wraz z
      pochwyceniem Saddama Husajna rebelia szybko wygaśnie). Paradoksalnie na tej
      decentralizacji polega siła rebeliantów. Trudno bowiem zidentyfikować siatki i
      centra oporu, czy źródła zaopatrzenia w broń i pieniądze. I nie jest ważna
      liczebność rebeliantów (szef wywiadu irackiego ocenił ich na 200 tys., w
      oficjalnym obiegu są także inne liczby, jak 40-tysięczne „twarde jądro”).
      Decyduje operatywność małych grup zdecydowanych na wszystko. A także to, że
      mają one faktyczne wsparcie nie tylko w niektórych skupiskach ludności (jak to
      było w Faludży, a teraz jest w Ramadi, czy Mosulu), ale również w powstających
      nowych strukturach zbrojnych i w policji. Dramat polega na tym, że
      terrorystycznych grup rebelianckich nie można skutecznie izolować. Stanowią
      więc one nie kwestię militarną czy wywiadowczą, lecz polityczną. Jeśli
      rebelianci mogą działać ze względną swobodą, to znaczy, że funkcjonują w
      przyjaznym dla nich środowisku. Dlatego każdego dnia mogą dokonywać w całym
      kraju średnio 40 – 50 ataków i zabijać często jednorazowo po kilkadziesiąt
      osób.
      Tragedią z przerażającymi konsekwencjami politycznymi jest to, że

      GINĄ LUDZIE PRZYPADKOWI,


      w tym dzieci i kobiety. Charakterystyczne jednak, że gdy rejestruje się
      starannie każdego zabitego lub rannego Amerykanina, Brytyjczyka, Włocha,
      Polaka, czy Ukraińca, liczba irackich ofiar nie jest dokładnie znana. Podczas
      działań wojennych w 2003 r. dowódca sił amerykańskich gen. Tommy Franks
      cynicznie wyznał: – Nie liczymy ciał (wroga). Niezależni amerykańscy eksperci
      oszacowali irackie ofiary do końca 2004 r. na ok. 100 tys. (w tym, według
      innych danych – 7350 tylko w trakcie inwazji od 20 marca do 30 kwietnia 2003).
      Tymczasem śm
      • beduinka Gorzki bilans 19.03.05, 10:37
        Tymczasem śmierć niosą nie tylko rebelianci, czy strzały żołnierzy koalicji,
        przede wszystkim amerykańskich. Bilans śmierci zwiększają ci, którzy umierają z
        braku pomocy medycznej, eksplozji niewypałów, a także chorób wywoływanych
        radioaktywnymi pociskami amerykańskimi, jakie spadały na Irak od 1990 do 2003
        r. To ostatnie jest mało znane, w międzynarodowych mediach przemilcza się
        alarmujące sygnały płynące z irackich szpitali. Według tych informacji,
        następstwa eksplozji radioaktywnych pocisków dotknęły ok. 300 tys. ludzi. A to
        nie koniec, bo tylko w kwietniu 2003 r. na Bagdad spadło ok. 200 ton tych
        szkodliwych materiałów. To jeden z powodów zwiększenia śmiertelności niemowląt
        i gwałtownego wzrostu zgonów z powodu nowotworów.
        I tak dochodzimy do kolejnego źródła gniewu irackiego – ceny, jaką płacą zwykli
        obywatele. Trwający chaos spowodowany rozbiciem struktur mających chronić ludzi
        oraz powolnym ich odbudowywaniem to także porwania, gwałty, rabunki. I za to
        wszystko zwykły Irakijczyk obciąża winą nie rebeliantów, ale Amerykanów i ludzi
        z nowych organów władzy. To bowiem podczas ich rządów doszło do takiej sytuacji
        i nie są oni w stanie niczego zmienić. To znaczy, że są nieudolni, a więc
        niepotrzebni. Przeraża, że po wyborach 30 stycznia fala ataków terrorystycznych
        nie opadła. Zdumiewa zarazem, że jeden z amerykańskich generałów jako przejaw
        poprawy sytuacji uznał to, że w dniu wyborów działało „tylko” 3500 rebeliantów
        (przypomnijmy że w tym czasie zarządzono szczególne środki ostrożności, które w
        założeniu miały całkowicie unieruchomić zamachowców).
        Można przyjąć, że pierwszy okres interwencji w Iraku kończy się wraz z drugą
        rocznicą jej rozpoczęcia, bowiem w marcu startują władze wyłonione w
        styczniowych wyborach. Niestety, nikt kto ceni własne słowo, nie odważy się
        prognozować przebiegu rozpoczynającego się nowego etapu, w którym Irakijczycy
        mają całkowicie przejąć odpowiedzialność za swój kraj. Tę ostrożność dyktuje
        gorzki bilans dwóch lat – poczynając od decyzji o rozpoczęciu wojny. Te dwa
        lata potwierdziły bowiem, że rakiety i bomby nie naprawiają świata.



        --------------------------------------------------------------------------------


        Jak oszukali świat
        George W. Bush (7.10.2002): – Dowody ukazują, że Irak wznawia swój program
        atomowy. Irak usiłował zakupić specjalne rury aluminiowe i inne urządzania
        konieczne do gazowych wirówek, które są wykorzystywane do wzbogacania uranu dla
        broni nuklearnej. Ustaliliśmy przy pomocy wywiadu, że Irak ma rosnącą flotą
        załogowych i bezzałogowych pojazdów powietrznych, które można wykorzystać dla
        broni chemicznej i biologicznej na rozległych obszarach.
        George Tenet, dyrektor CIA (w pisemnym oświadczeniu z 7.10.02): – (CIA posiada)
        godne zaufania raporty o trwających już ok. 10 lat kontaktach na wysokim
        szczeblu między Irakiem i Al-Kaidą.
        Colin Powell, sekretarz stanu (5.02.03) – Według naszych ostrożnych szacunków,
        Irak ma zmagazynowanych 100 – 500 t czynników dla broni chemicznej. Wystarczy
        to, by wypełnić głowice 16 tys. rakiet bojowych.
        Donald Rumsfeld, sekretarz obrony (30.03.03) – Wiemy, gdzie znajduje się
        (iracka broń masowego rażenia). Jest ona rozmieszczona wokół Tikritu i Bagdadu.
        Wszystkie przytoczone fakty nie znalazły potwierdzenia i poszukiwania broni
        masowego rażenia przerwano jako bezcelowe.



        --------------------------------------------------------------------------------


        Koalicyjne siły stabilizacyjne
        Obecnie w koalicji sił stabilizacyjnych spośród początkowych 38 państw znajdują
        się kontyngenty wojskowe z 25 państw: Albanii, Armenii, Australii,
        Azerbejdżanu, Bułgarii, Czech, Danii, Estonii, Gruzji, Japonii, Kazachstanu,
        Korei Płd., Litwy, Łotwy, Macedonii, Mołdawii, Mongolii, Polski, Rumunii,
        Salwadoru, Słowacji, Tonga, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Włoch.
        Od lutego 2004 do marca 2005 wycofane zostały kontyngenty wojskowe z 13 państw,
        w tym z Nikaragui, Hiszpanii, Dominikany, Hondurasu, Filipin, Tajlandii, Nowej
        Zelandii, Węgier, Portugalii, Holandiii (trwa ostatni etap wycofywania),
        Norwegii (wyjechało 150 żołnierzy, pozostało jedynie 16 oficerów łącznikowych).
        Ewakuację, która ma być zakończona do października, w połowie marca rozpoczęli
        żołnierze ukraińscy. Wycofanie swoich kontyngentów do końca 2005 r.
        zapowiedziała Bułgaria. Włochy chcą rozpocząć wycofywanie we wrześniu br.
        W marcu 2005 najwięcej żołnierzy (poza USA) pochodzi z Wielkiej Brytanii (ponad
        8,7 tys.), Korei Płd. (3,6 tys.), Włoch (ponad 3 tys.), Polski (1,7 tys.),
        Ukrainy (1,5 tys.). Razem siły koalicyjne (poza USA) liczą w marcu ok. 22,75
        tys. żołnierzy, zaś samych Stanów Zjednoczonych – ponad 148 tys.


        --------------------------------------------------------------------------------

        ZYGMUNT SŁOMKOWSKI

        btw autor jest prezesem Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Palestyńskiej
    • gajasirocco Co ciekawego w prasie?-Super Express 19.03.nr 11 19.03.05, 14:04
      W dodatku "Tajemnice świata"-"Faraon pod lupą"-naukowcy ogłosili, że poznali
      przyczynę śmierci faraona Tutenchamona. Wątpliwości jednak pozostały.
      • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Super Express 19.03.n 19.03.05, 14:20
        "Powstali z martwych"- Ozyrys zwyciężył śmierć
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-GW 19.03. 19.03.05, 14:42
      "Wielbłąd wchodzi do namiotu"- Robert Stefanicki
      Presja USA na demokratyzację Bliskiego Wschodu przynosi niewielkie skutki.-Bush
      chce, żebyśmy się reformowali?- słychać w tamtym regionie.
      -No to na złość się nie zreformujemy!
      Oj, dzieje się na Bliskim Wschodzie...
      -zresztą sami poczytajcie! Polecam
    • jolek PRZEKROJ nr 12 19.03.05, 20:30
      "krucjaty busha cd." - w libanie trwa pierwszy zryw wolnosci na bliskim
      wschodzie. ale za kulisami rewolucji toczy sie gra o wieksza stawke. po iraku
      usa postanowily obalic sprzyjajacy terrorystom rezim syryjski.

      modny ostatnio temat - liban. ciekawy artykul jonathana cooka (z jerozolimy!)
      polecam :O)
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Życie Warszawy 19.03. 20.03.05, 12:30
      "Imprezowicze i geje wyrzuceni na bruk"
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-GW-Wysokie obcasy 19.03 20.03.05, 13:03
      "Lynne Stewart adwokat ślepego szejka"-tekst Zbigniewa Basara
      10.02. Lynne Stewart, 65-letnia nowojorska prawniczka, legenda ruchu praw
      obywatelskich, uznana została za winną pomagania terrorystom. Postawiono jej
      zarzut pomocy w kontaktach swojego klienta, duchowego przywódcy egipskich
      fundamentalistów Omara Abdela Rahmana.
      "Historia nie wybacza ludziom, którzy znajdują się w niewłaściwym czasie i po
      niewłaściwej stronie".
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie? RzP 19.03. 20.03.05, 19:26
      "Kupcy z Bagdadu w Polsce"-Iraccy przedsiębiorcy zainteresowani współpracą
      -Z.Lentowicz
      • neferett Re: Co ciekawego w prasie?Onet.pl 22.03 22.03.05, 17:58
        Blizniaczki syjamskie operowane w Arabii Saudyjskiej sa juz w Polsce.
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?- TRybuna 23.03. 23.03.05, 11:21

    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie? GW 26-28.03. 27.03.05, 11:36
      W dodatku Turystyka_ Wakacyjna TOP lista-Kierunek Egipt-"Skarabeusz spełnia
      życzenia"-teks i zdjacia Anna Janowska
      -"Poczuj się jak ptak"- nad Morzem Czerwonym-tekst i zdjecia Piotr Iwicki
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Wprost nr 12 27.03.05, 11:45
      "Gwóźdź do trumny Asada"-tekst Daniela Pipesa
      Po wyzwoleniu Libanu powinno nastapić wyzwolenie Syrii
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Nasz Dziennik 26-28.03. 27.03.05, 11:53
      "W mieście skrytym w piaskach pustyni"- Ewelina Igańska rozmawia o polskich
      wykopaliskach w libijskiej Cyranejce z prof. Tomaszem Mikockim, kierownikiem
      Polskiej Misji Archeologicznej w Ptolemais i kierownikiem Zakładu Archeologii
      Klasycznej Instytutu Archeologii UW.
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Polityka nr 11 27.03.05, 22:41
      1. "Wielki szatan kusi demokrację"-m.Mughrabi i M. Ostrowski-relacja z Arabii
      Saudyjskiej

      2."Przesunięcia na osi"- T. Zalewski
      Trzy lata temu prezydent Bush wypowiedział wojnę osi zła, do której zaliczył
      Irak, Iran i Koreę Północną. Po usunięciu Saddama Husajna Irak wypadł z tego
      grona, ale kilka innych państw nadal przysparza Ameryce bólu głowy. Czy na
      tyle, by je zaatakować?
    • gajasirocco Re: Co ciekawego w prasie?-Polityka nr 12 28.03.05, 16:57
      "Makijaż stary jak świat"_A. Krzemińska
      Ojczyzną kosmetyki jest starożytny Egipt, wiele współczesnych kosmetyków
      nawiązuje do starożytnego Egiptu jeśli nie składem preparatów, to przynajmniej
      nazwą.
      Spod pióra Kleopatry wyszedł podręcznik pielęgnacji urody i makijażu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka