Dodaj do ulubionych

Do beduinki

16.12.03, 21:11
Szanowna beduinko!

Czy mogła byś opisać jak traktuje się inne religie w krajach muzułmańskich?
Jaki jest zakres swobody. Co wolno innowiercą. Jak wygłąda sprawa tolerancji
religijnej w poszczególnych krajach islamskich? Czy członkowie innych
wspólnot religijnych mogą publicznie manifestować swoją przymależność
religijną?
Serdecznie pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • beduinka Re: Do beduinki 18.12.03, 14:40
      W tej kwestii nie da się powiedzieć: w krajach arabskich (czy ogólniej mówiąc muzułmańskich) jest tak a tak, gdyż nie są one jednorodnym tworem. Inaczej jest np. w Arabii Saudyjskiej czy innych państwach Zatoki, inaczej chociażby w Libanie czy Tunezji.

      W krajach arabskich religią panującą jest islam, ale nie oznacza to, że jest on tam religia jedyną. W wielu z nich, np. w Syrii, Libanie, Egipcie itp. żyją chrześciajnie miejscowych obrządków. Są też miejsca, np. Syria czy Tunezja, gdzie obok muzułman, żyją żydzi (piszę małą literą, bo mam na myśli żydów jako wyznawców judaizmu, a nie Żydów jako narodowość). Islam uznaje ludy księgi, czyli chrześcijan i żydów za wierzących w tego samego Boga co muzułmanie.
      W odwiedzanych przeze mnie krajach arabskich widziałam kościoły (wręcz wielokrotnie chciano mnie w niedzielę wysyłać do kościoła), klasztory, kapliczki. Pamiętajmy, że to Bliski Wschód jest kolebką 3 wielkich religii, więc także chrześcijaństwa. To stamtąd dopiero chrześcijaństwo (a wcześniej judaizm, a później islam) wypływało w świat.

      Omówię kilka przykładów państw:
      Syria - w większych miastach są osobne dzielnice chrześciajńskie, jak np. w Damaszku dzielnica Bab Tuma. W takich dzielnicach sklepy zamknięte są w niedzielę, podczas, gdy w części muzułmańskiej w piątek. Ludzie chodzą do kościołów. Są w Damaszku kościoły różnych obrządków. Ludzie różnych religii mogą obok siebie pokojowo egzystować. W Aleppo (Halab) jest cała dzielnica ormiańska - a Ormianie też są chrześcijanami. W Syrii jest też wspólnota żydowska. Ja mam w Aleppo kolegę Araba żyda. Mówi on, że czuje się Syryjczykiem bo jego rodzina mieszka na tej ziemi od setek lat, że kocha Syrię, bo to jest właśnie jego ojczyzna i nie wyobraża sobie, opuszczenia jej i wyjazdu do Izraela, nawet gdyby miał go tam czekać większy dobrobyt (on jest przeciwny istnieniu państwa Izrael. Mówi, że ta ziemia powinna należeć do Palestyńczyków, że żydzi powinni mieszkać tam gdzie akurat byli, a nie odebrać ziemię Palestyńczykom, że także przed utworzeniem państwa Izrael, trochę żydów mieszkało w Palestynie,mieszkali ale też w Syrii, w Egipcie, Tunezji, Maroku, Europie, Ameryce... i że powinni pozostać tam gdzie byli). Mówi, że w Aleppo, wszyscy jego znajomi wiedzą, że jest on żydem i to akceptują. Nie musi ukrywać swojego wyznania.

      Liban - stanowi całą mozaikę kulturalną i religijną. Nawet władze są tam wybierane wg klucza religijnego: prezydentem jest zawsze chrześcijanin, premierem - muzułmanin sunnita, przewodniczącym parlamentu - muzułmanin szyita (choć nie dam głowy, czy tu nie pomyliłam między premierem a przewodniczącym parlamentu i czy nie jest odwrotnie), głównodowodzącym wojsk - druz. Oprócz przyczyn politycznych wybuchu wojny domowej w Libanie rzadko zauważa się właśnie tę religijną. Bo to właśnie ta mieszanka w pewnym momencie eksplodowała. Teraz Liban stara się wracać do siebie, stara się uporządkować przeszłość, tak by nie wpływała na teraźniejszość, stara się zabliźnić rany (chociażby to, że masakry w Sabrzei i Szetili dokonały chrześcijańskie bojówki [przy biernej postawie wojsk izraelskich, które wówczas zajmowały Beirut]). Obecnie w Libanie są dwa dni w tygodniu ustawowo wolne od pracy - piątek i niedziela. Wtedy urzędy są zamknięte, a dzieci nie idą do szkoły.

      Egipt - tutaj istnieje dość duża społeczność Koptów. Także tutaj bez problemu moga wyznawać swoją wiarę. Większość Koptów, nawet dzieci, ma na nadgarstku wytatuowany krzyż. Wręcz dziwili się, że Europejczycy czegoś nie mają - bo jak mi niektórzy mówili - sądzili, że wszysyc chrześcijanie tak robią. W Kairze jest
      cała dzielnica koptyjska z starymi cennymi zabytkami. Na Półwyspie Synaj jest klasztor Św. Katarzyny, który jest uważany za najdłużej nieprzerwanie działający klasztor na świecie.

      Libia - praktycznie w ogóle nie ma tu rodowitych chrześcijan. Są za to kościoły i katedry zbudowane za czasów kolonizacji włoskiej, ale obecnie funkcjonują chyba tylko te w Benghazi i w Trypolisie. Obecnie przebywa w Libii dużo "kontraktowiczów", którzy oczywiście korzystają z tych kościołów, ba są tam nawet polscy księża czy zakonnicy

      Tunezja - tutaj jest także stosunkowo mało "chrześciajn-autochtonów", ale mieszkają tutaj Europejczycy, którzy bez problemów mogą korzystać z istniejących tutaj kościołów - zbudowane przede wszystkim w czasie kolonizacji francuskiej.

      Na pewno sytuacja nie wygląda tak, chociażby w Arabii Saudyjskiej. Tam nie można w żaden sposób publicznie prezentować rzeczy związanych z inną religią, np. krzyżyków, nie ma tam kościołów.
      • joanna_xx Re: Do beduinki 18.12.03, 16:40
        Ja dodam jeszcze od siebie, iz np. w Damaszku chrzescijanie zyja we wzorowej,
        powiedzialabym , zgodzie z muzulmanami. Beduinka wspomniala o chrzescijanskiej
        dzielnicy Bab Tuma, gdzie sklepy sa zamkniete w niedziele (U MUZULMANOW ZAS W
        PIATEK). Wszyscy chrzescijanie pragnacy wiec zrobic zakupy w niedziele udaja
        sie do muzulmanskich kupcow; zas od muzulmanow az sie roi w piatek w sklepach
        chrzescijan. Zarowno u jednych jak i drugich mozna kupic interesujace towary
        zwiazane z kultem tej drugiej religii, itp. Na polnocy Syrii, o czym juz
        wczesniej pisalam, stoi meczet obok kosciola- to dowod niesamowitej tolerancji
        i zgody. Jestem pewna, ze nawet u nas w Polsce taki numer by nie
        przeszedl.Wiem tez, ze traktuje sie tu dobrze zydow, ktorych mieszka tu troche
        (nawet nazwisko mojego meza jest znamienne dla tych trzech wielkich religii).
        Co do Arabii Saudyjskiej, to brak kosciolow jest zwiazany po czesci tez z tym,
        iz raczej chrzescijan mozna tam szukac ze swieca; zas dla pracownikow
        kontraktowych z Europy, itp. nie ma sensu budowac kosciolow. Poza tym Arabia
        jest wyjatkowym krajem dla muzulmanow- tu znajduje sie Mekka. Dlatego trudno
        byloby im zaakceptowac w tym miejscu kosciol czy synagoge. W kazdym badz
        razie ja nigdy nie spotkalam sie z zadnym przykladem szykanowania innowiercow.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka