Tak się ostatnio zastanawiałam, dlaczego i na jakiej zasadzie to wszystko
działa.
Progresje sekundarne jeszcze od biedy da się jakoś wytłumaczyć na rozum
(imprinting z pierwszych dni życia). Ale ktoś tu wspominał o dyrekcjach. Mamy
jeszcze horoskopy harmoniczne, no i wektory wszelakie - czasowe,
przestrzenne...
Ja bardzo lubię eksperymentować z wektorami, już kiedyś tu o tym pisałam.
Wektory z wektorów i z tego następne wektory, do n-tej potęgi. Można łączyć z
innymi technikami

) To taka moja licentia poetica albo niewinna rozrywka
jak kto woli, można się z tego śmiać, ale dla mnie te kolejne warstwy
wektorów pokazują coraz ściślej i precyzyjniej sensy rozmaitych sytuacji. Nie
tyle wydarzenia co właśnie znaczenie, wniknięcie w głąb, w sens. Te same
motywy powtarzają się i rozwijają coraz precyzyjniej.
Mam wrażenie, że jest to odwrotność harmoniki - tam wnikamy coraz głębiej w
jeden horoskop, tu tworzymy jeden z wielu.
Ale dlaczego to działa?
Przyszło mi do głowy wyjaśnienie, takie może mało ortodoksyjne

Wydaje mi się, że wektory i inne techniki symboliczne działają na zasadzie
złożonej kartki papieru - rysujemy na kartce dwa oddalone od siebie punkty, a
potem składamy kartkę tak, żeby punkty się pokrywały.
Można narysować kolejny punkt i znów złożyć kartkę, i tak dalej, i tak dalej.
Jest to technika astrologicznego zaginania czasoprzestrzeni - otrzymujemy
jeden punkt, który jest syntezą różnych jej miejsc

)))
Czekam na konstruktywną krytykę

))