Dodaj do ulubionych

Sklonnosc do czarnowidztwa

20.09.10, 09:09
Rozmyslam sobie skad sie to u mnie wzielo, bo przeciez nie z powietrza. Patrzac na radix powinnam byc raczej osoba optymistycznie nastawiona do zycia, wszedzie widziec mozliwosci a ja sie zamartwiam. Bez przerwy nachodza mnie czarne mysli w rodzaju, ze ktos zachoruje ciezko albo ja sama zachoruje, umre i juz mnie nie bedzie albo ze zdarzy sie jakas katastrofa. Boje sie nawet jezdzic samochodem, powinnam zrobic wreszcie prawo jazdy ale oczami wyobrazni widze siebie powodujaca katastrofe drogowa bo mi prz skrecie w lewo zgasl silnik i nie moge ruszyc a tu wjezdza we mnie wielki TIR, nastepnie wychodze z tego zywa lecz jak roslina. Boje sie wiciaz o bliskich, jutro moj facet leci w delegacje na dwa dni a ja juz wyobrazam sobie katastrofe lotnicza. I nawet nie ma to zwiazku z astrologia, po protu wciaz wyobrazam sobie najczarnijsze mozliwe scenariusze. Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 15:23
      na ile pewna jestes swojej godziny urodzenia?
      • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 15:32
        Prawie na 100% pewna. ASC w Rybach moze tak dzialac?

        Moze wlasciwie to nie jest czarnowidztwo ale zamartwianie sie o wszystkich i wszystko dookola to moja specjalnosc.
        • cytryna76 Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 15:46
          Oczywiście, że to miedzy innymi sprawka ascendentu w Rybach. Bo Ty nie jesteś pesymistką - masz po prostu nadmiernie rozbudzoną wyobraźnię i jesteś nadwrażliwa.
          Mam w rodzinie 2 takie przypadki - obie panie mają Marsa w Rybach. Wyjście z domu bez najczarniejszych wizji, co się może złego wydarzyć, to dla nich wyzwanie, a o zrobieniu prawa jazdy już nie wspomnęwink
          • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 16:00
            No wlasnie, te czarne wizje mnie dobijaja czasami. Boje sie latac samolotem chociaz wlasciwie to jedyny srodek transportu do ojczyzny dostepny za rozsadne pieniadze w stosunku do czasu podrozy. Jak wychodze z domu to sprawdzam 5 razy czy wszystko wylaczylam bo przeciez moge spalic mieszkanie albo zalac albo bog wie co jeszcze moze sie stac. Czy to mozliwe, ze dziala tu tez kwadrat Neptuna do Marsa? Naprawde ta moja wyobraznia w dziecinstwie dawala mi niezle efekty w pisaniu szkolnych wypracowan ale tez w pisaniu roznych pierol, za ktore zgarnialam tez nagrody ale dzisiaj musze chyba do tego wrocic i jakos to skanalizowac.
            • jasmina.0 Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 18:41
              Co do Ryb to chyba faktycznie nadmierna wyobraźnia daje popalić nieźle -
              Moja matka ( Śp) - ur Ryba - nawet jak byłam juz całkiem dużą dziewczynką to jak wychodziłam z domu mowiła mi, żebym uważała - nawet jak to było wyjscie tylko do koleżanki obok. Na co niby miałabym uważać to nie wiem do dziś ale myślę, że np.miala na mysli upadek ze schodów i tym podobne. ( Miała "świetne pióro")
              Syn - ur. Ryba - uprawia kosmiczne czarnowidztwo - koniec świata, meteoryt, kometa, promieniowanie ze Słonca , spiskowa teoria dziejów itd.Czyli jest zdania , że jak coś może się wydarzyc złego to się napewno wydarzy ( tez świetny w pisaniu)
              Ja - mars w rybach - zawsze byłam o krok do przodu w wymyslaniu różnych różności które mogą przydarzyć się dzieciom ( dzięki temu wprawdzie uratowałam oboje od róznych tragicznych wypadkow) ale te mozliwości wypadków to wymyslałam na potęgę. ( tez w młodości byłam "zapaloną pisarką".
              Córka Wenus w Rybach - w zasadzie optymistka, ale skryta więc tak naprawde nie wiadomo co w niej siedzi.

              Tak, że chyba się te Ryby "katują" takimi myslami na własne życzenie. Ja osobiście prawie pozbyłam się tego czarnowidztwa - wyparłam z podświadomości, ale wymagało to wiele lat pracy nad sobą, chociaż do dziasiaj czasem mnie jednak zbiera.
              • aarvedui Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 21:38
                ja bym się raczej zastanowił czy Mars w ogóle odpowiada za myślenie i wyobraźnię wink

                można ugryźć Marsa od strony "wydatkowania energii", i faktycznie zużywać ją na działania duchowe i emocjonalne (mówiąc kolokwialnie - bujać w obłokach lub mieć "globusa").

                aczkolwiek czy to będzie czarnowidztwo czy pisarstwo - sam Mars to zdecydowanie za mało aby uważać go za wyznacznik. musi być coś więcej.

                podobnie z Ascendentem - to przecie tylko nasz personalny ajent do obsługi kontaktów z pobliskim otoczeniem. przekazuje trochę świata w "nas", trochę "nas" na zewnątrz, może działać jako filtr lub kostium/maska, ale to zdecydowanie za mało na "czarnowidztwo".
                • aarvedui Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 21:44
                  c.d.

                  a Strzelec i silny tygon ognia to nie zawsze "optymizm", a zdecydowanie egzaltacja i skłonność do przesady. Strzelec to także znak zmienny, również w nastrojach. Pomimo, że sięga myślami daleko, nikt nie powiedział, że to musi być kwietna łąka z różowym jednorożcem.

                  Stalin też nieźle sięgał w przyszłość i snuł plany dotyczące komunizmu i ZSRR, plany bardzo spójne i prawdopodobne, choć moralnie dwuznaczne.

                  nie można pojmować znaków, planet, etc, jednostronnie, każda ma swoje słabe i mocne, "złe" i "dobre" strony.
                  • cytryna76 Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 22:14
                    Nie do końca zgodzę się z Tobą. Owszem, Mars sam w sobie nie odpowiada za wyobraźnię, ale mówi o sposobie wydatkowania energii, o tym, co ją pobudza, jak nią kierujemy czyli jak osiągamy cele. Wtedy, gdy znajduje się on w znaku Ryb, niewątpliwie energię fizyczną stymuluje między innymi wyobraźnia, fantazja i silne, zmienne emocje.
                    I tak na przykład bliska mi osoba, którą znam na wylot, silny Wodnik z Merkurym w Koziorożcu - a więc wydawałoby się ktoś trzeźwo myślący i niełatwo dający się ponieść fantazji - ma jednocześnie Marsa w Rybach. I zachowuje się tak, jak to opisała Black Halo - boi się ruszyć do przodu, bo jej umysł zalewają wyobrażenia o tym, co się potencjalnie stać może - głównie złego, bo żywioł wodny jest z natury strachliwy. Sama czasami ma dość tych "jazd", jak sama to określiła. Są momenty, że boi się dosłownie własnego cienia, a każdy szmer w ciemnej ulicy przyprawia ją o palpitacje, bo to "na pewno nożownik" albo jakiś "ciasteczkowy potwór"smile Musi naprawdę zebrać się w sobie, by świat nie dowiedział się o tej "paranoi" i by cokolwiek zdziałać.
                    Na dodatek ma olbrzymie kłopoty ze zrobieniem prawa jazdy - nie dość, że ciężko jej przychodzi skoncentrowanie się na kilku rzeczach naraz (Ryby są z natury roztargnione) , to jeszcze wciąż obawia się, że kogoś przejedzie, ma wizję wypadku lub jeszcze gorszej katastrofy lądowej, która czyha na nią za rogiem. Twierdzi, że "ma przeczucie", że może to lepiej, że nie jeździ, bo kto wie, co mogłoby się zdarzyć.

                    Nie marginalizowałabym tak bardzo również samego ascendentu. Moim zdaniem jego znak jest dużo istotniejszy niż się powszechnie sądzi. W końcu archetypowym władcą ascendentu jest właśnie Mars, toteż znak wschodzący również określa sposób naszego działania, zaczynania nowych przedsięwzięć itp. Tak naprawdę używamy tej energii wielokrotnie w ciągu dnia, a już zawsze, gdy chcemy coś rozpocząć, zainicjować w świecie. To nie tylko maska i wizerunek.
        • princesswhitewolf Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 23:30
          Asc w Rybach to tez baaaaaaardzo szybki ascendent i czasem wystarczy maly poslizg czasowy z okresleniem godz urodzenia i zmienia sie zupelnie horoskop
          • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 08:19
            Raczej sklaniam sie ku temu, ze godzina jest pewna i ASC na pewno jest w Rybach, zreszta nawet jesli jest paromintowy poslizg to ASCc w Wodniku bylby dopiero gdybym urodzila sie o 12.22.

            Ciekawe z tym polkrzyzem bo faktycznie - mam sklonnosc do katastrofizmu i juz juz wydawalo mi sie, ze z tego sie wyleczylam na emigracji ale w tym roku mam Rana na ASC w solariuszu i pewnie stad mnie ta strachliwosc o wszystkie sprawy domowe naszla.

            Samego prawa jazdy nie boje sie zrobic, nawet robilam kurs w Polsce ale po trzecim oblanym egzaminie "bo sie pani obejrzala tylko dwa razy a trzeba trzy" stwierdzilam, ze po moim trupie. W sensie zrobie sobie w Belgii ale jednak nie przewidzialam, ze wielomiesieczne problemy ze znalezieniem pracy i stad tez finansowe troche to opoznia. A teraz jak juz wreszcie pieniadze mam to boje sie isc. Naprawde, jak siedze jako pasazer to czasem zamykam oczy. W tegorocznym solariuszu na ASC Panna wiec mam nadzieje, ze to nieco lepszy uklad ;D

            Na pewno z silnym Jowiszem czlowiek ma sklonnosc do przesady i doskonale to u siebie widze. U mnie nigdy nic nie bylo srednie albo male, wszystko bylo wielkie - maly sukcesik byl rownie duzy co Himalaje, maly doleczek bym natychmiast jak Row Marianski a kto wie czy nie glebszy.
    • foudre Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 20.09.10, 22:31
      Ascendent w Rybach nie skłania do czarnowidztwa - sama go mam i jestem z tych głupio optymistycznych. Starym władcą Ryb jest w końcu Jowisz. Jednak, black_halo, masz ten ascendent z kwadraturze do Słońca i Chirona, które są w opozycji; ja potraktowałabym to jako półkrzyż, choć niektórzy przy figurach planetarnych nie biorą pod uwagę osi; gdyby wziąć pod uwagę także descendent, to mamy wielki krzyż. Blisko Słońca jest także Uran i on także jest luźno zaangażowany w tę konfigurację. Tak czy owak, to bardzo silny układ w twoim horoskopie - jak każdy półkrzyż. Na tyle silny, że ja wyczuwam go niemal w każdym twoim ciut katastroficznym poście (ta jowiszowa skłonność do przesady wink
    • tamara401 Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 09:26
      Moim zdaniem ten lęk występujący u Ciebie wiąże się w gruncie rzeczy z całością horoskopu, który sprawia wrażenie bardzo harmonijnego ,nie mniej przy dokładnej analizie ujawnia jednak pewne dysonanse, co jest w gruncie rzeczy normalne i występuje powszechnie – nie ma czegoś takiego jak kompletnie harmonijny horoskop. Wzięłabym pod uwagę następujące elementy; obsada III kwadrantu horoskopu - tendencja do szukania związków /nie tylko partnerskich/ i życia we wspólnocie/proszę wybaczyć, że tak to uprościłam/,ascendent w Rybach- potrzeba oddania się i rezygnacji z siebie/co jest zgodne z odziedziczonym wzorcem zachowań po matce -Neptun w X domu/, Mars /rządzony przez Wenus/ w kwadracie do Neptuna-dylemat egoistycznie przeforsować swoje czy współczując innym i bacząc na zasady harmonijnego współżycia zrezygnować ze swego. Saturn w VIII domu/ min. zabezpieczanie ego poprzez stałość zasad życiowych/ określiłabym to jako osobowość symbiotyczna-to jedna strona Ciebie a druga to obsada ognia z Księżycem w Lwie, Słońcem w Strzelcu, mocnym Jowiszem i koniunkcją Urana i Słońca/radosne doświadczanie swej niezależności i kreatywności, wieczne samodzielne poszukiwania zrozumienia i sensu życia/ -osobowość autonomiczna – i ta koniunkcja moim zdaniem przeczy w/w elementom horoskopu tzn. może się źle wyraziłam raczej zintegrowanie tych dwóch przeciwstawnych zasad jakie symbolizują Uran i Słońce napawa Ciebie lękiem. Uważam że ten uraniczny pierwiastek w Tobie jest odpowiedzialny za Twój lęk bo przeczy tej części osobowości która chce działać na zasadach symbiozy z innymi. Pogodzenie indywidualizmu Słońca i kolektywnych wizji Urana z zasady podnosi temat opozycji Lew-Wodnik/ja-inni/ a Ty przecież cała jesteś nakierowana na ludzi.Za każdym razem gdy wyrażasz swe Słońce towarzyszy temu bunt Urana i nie jasne przeświadczenie że zaraz „grom z jasnego nieba” padnie by zniweczyć Twoje działania, z która częścią tej koniunkcji się identyfikujesz to już musisz sobie sama odpowiedzieć. Może być tak że odbierasz tego Urana jako przychodzącego z zewnątrz a stąd o krok do czekania na nieszczęście. Udana integracja obu zasad może dać genialność ,natomiast nieumiejętność ich pogodzenia albo „zgasi” Słońce, albo wprowadzi chaos i anarchię w Twoje życie. Wyrażanie zasady swego Słońca to oczywiście proces długofalowy ,mamy na to całe życie by odkryć swój indywidualizm i go realizować, bywa że w jakimś okresie życia ponosimy porażkę by dalej znów się podnieść i „podążać” za swym Słońcem. Masz wszelkie atrybuty by pogodzić wewnętrzne dylematy i rozwijać potencjały swego Słońca w Strzelcu.
      • lwi2 Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 09:56
        Nawet jak Asc. w Rybach to Lilith jest blisko i musiałaś się nad nią zastanawiać, popatrz jakie ma "bogate" aspekty, w tym ile aspektów 5-tkowych, kwintylowych, twórczych, to Ci dopiero pogłębia wyobraźnię, w głębiej niż Rów Mariańśki wierzę. Jest też w bikwintylu z Marsem, a kwintyl to do tej zbitki w Strzelcu. Lilith-Mars to bardzo ostra jazda.
        Masz ją także w kwadracie do Chirona, bardzo "teatralny" aspekt, w ogóle połączenia Lilith-Chiron są na "granie" (mam to samo). A Chiron też ma u Ciebie ciekawe połączenia - coś na kształt Palca Bożego z Plutonem i Neptunem (tutaj wierzę w wyższe niż Himalaje).
        Musisz sobie zdawać sprawę, że z tym czarnowidztwem "grasz" w pewien sposób, czyli je przedstawiasz, ale jest ono "poza Tobą", czyli Ciebie nie dotyczy, nawet jak tak myślisz w danej chwili.
        Czyli te mocno wychodzące poza "tu i teraz" układy plus zero ziemi w horoskopie (ciepło, blisko i bezpiecznie to nie dla Ciebie) i masz to swoje "czarnowidztwo", bardzo do nicka pasuje, nawiasem mówiąc.
        Co robić mówi ponoć Węzeł Płn., Węzły masz go w kwintylach do Lilith.

        Lilith jest nie tylko bogato aspektowana i blisko Asc., ale i ostatnia w szeregu według stopnia. "Rozgrywa akcje" i najwięcej powie o człowieku, w sensie co jest jego rytmem, jednym słowem. Zaczynasz Chironem, kończysz Lilith, a jakbyś nie chciała tych nie-planet używać, to masz Plutona i Neptuna.

        Lwi
        • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 17:18
          Takiego dlugie posta wysmazylam i mnie wylogowalo aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa !

          No coz, ani na Lillith ani na Chironie sie nie znam. W kwestii Lillith wiem tyl, ze polozenie, ktore mam nadaje sie wlasnie dla wszelakich aktorow. Niestety zadnych zdolnosci aktorskich nie posiadam, nawet klamac porzadnie nie umiem wiec nie wiem czy bym sie nadawala ale za to jednak gwiazdy nie poskapily mi zdolnosci artystycznych i madrej glowki wiec nadaje sie jeszcze na naukowca albo jakiegos malarza co w dziencinstwie uprawialam z dzika pasja.

          Rozmyslalam tez o swoich wezlach i doszlo do mnie, ze polnocny siedzi prawie w puncie podroznika (17° blizniat), moj jest 15°58'. Po drugiej stronie w tym punkcie siedzi Jowisz z Merkurym - czyzbym byla skazana na emigracje? Z drugiej strony Wzl. pln jest w opozycji do Slonca i mam wrazenie, ze to co chce robic stoi wlasnie w opozycji do tego co powinnam albo czuje, ze powinnam. Tamara ma wlasciwie racje w tym co napisala, ze walczy we mnie z jednej strony potrzeba zycia z ludzmi i dbania o nich a drugiej potrzeba niezaleznosci i pojscia swoja wlasna droga. Nie mam wlasciwie tendencji do poswiecania sie chociaz wlasciwie jakby sie dokladniej przyjzec to poswiecilam sie dla faceta i przenioslam sie do kraju gdzie mam nierowne szanse. No i troche tu tez wychodzi wlasnie tak potrzeba bycia z innymi bo chociaz poszlam wlasna sciezka wbrew woli rodziny czyli wyprowadzilam sie za granice to z drugiej strony zapewne nie zrobilabym tego gdyby nie facet.
        • nuvvo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 18:18
          lwi2 napisała:

          > Masz ją (lilith) także w kwadracie do Chirona, bardzo "teatralny" aspekt, w ogóle połącz
          > enia Lilith-Chiron są na "granie" (mam to samo). A Chiron też ma u Ciebie cieka
          > we połączenia - coś na kształt Palca Bożego z Plutonem i Neptunem (tutaj wierzę
          > w wyższe niż Himalaje).
          > Musisz sobie zdawać sprawę, że z tym czarnowidztwem "grasz" w pewien sposób, cz
          > yli je przedstawiasz, ale jest ono "poza Tobą", czyli Ciebie nie dotyczy, nawet
          > jak tak myślisz w danej chwili.

          czy chiron w roli aktora nie lubi czasem grac roli ofiary?
          • foudre Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 21:49
            Cierpienie mitycznego Chirona było jak najbardziej autentyczne, bo fizyczne. Na tyle autentyczne, że zrzekł się swej nieśmertelności, żeby już dłużej nie cierpieć. W symbolice Chirona nie zawiera się "syndrom ofiary", który odniosłabym raczej do znaku Ryb. Ale ponieważ Chiron jest w kwadraturze do ascendentu w Rybach w horoskopie black_halo, to może to być pewien trop...
      • nuvvo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 18:09
        tamara401 napisała:


        > zintegrowanie tych dwóch przeciwstawnych zasad jakie symbolizują Uran i Słońce
        > napawa Ciebie lękiem. Uważam że ten uraniczny pierwiastek w Tobie jest odpowied
        > zialny za Twój lęk bo przeczy tej części osobowości która chce działać na zasad
        > ach symbiozy z innymi. Pogodzenie indywidualizmu Słońca i kolektywnych wizji U
        > rana z zasady podnosi temat opozycji Lew-Wodnik/ja-inni/ a Ty przecież cała je
        > steś nakierowana na ludzi.Za każdym razem gdy wyrażasz swe Słońce towarzyszy te
        > mu bunt Urana i nie jasne przeświadczenie że zaraz „grom z jasnego nieba
        > ” padnie by zniweczyć Twoje działania, z która częścią tej koniunkcji się
        > identyfikujesz to już musisz sobie sama odpowiedzieć.

        Ja to widze w postach black, kiedy pisze o tym jak bardzo (jej zdaniem) jest styl zycia nie jest sluszny w oczach innych. Tak jakby byla wielka buntowniczka i nowatorka, zapominajac przy tym ze pozostaje w opozycji do idei przestarzalych, archaicznych.
        Tak jakby wystepowala w opozycji wobec czegos czego nie ma. Ot, taki Mickiewicz w wolnej Polsce.
        1. kiedy pisze o tzw. staropanienstwie, doskonale wiedzac, ze juz nawet na polskiej prowincji rola kobiety nie polega na zajmowaniu sie domem (nawet na wsi wiadomo, ze kobieta musi cos osiaganac swoja praca)
        2. Kiedy pisze o "nieszlachetnosci" jej zajecia porownujac siebie do krewnych jej faceta, wsrod ktorych znajduja sie pracownicy naukowi (dobrze pamietam), zapominajac ze zadna praca nie hanbi, a na zachodzie bardzo niemodne jest wywyzszanie sie z racji wykonywania pracy umyslowej (wobec pracy fizycznej), a szczegolnie na zachodzie.
        3. na pewno beda te leki i nadmierna wyobraznia - latanie samolotem, jazda samochodem itp.
        • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 18:24
          Oczywiscie, ze masz racje nuvvo piszac, ze buntuje sie przeciw przestarzalym zasadom ale jednak te zasady sa przestarzale dla naszego pokolenia. Nie znam wlasciwie osoby, ktora zdecydowalaby sie na slub bez mieszkania razem przed i to w zatechlym Bialymstoku i w ogole na Podlasiu. Ale za stara panne absolutnie sie nie uwazam, nie wiem gdzie to napisalam ;D
          W kwestii rodziny mojego faceta - jego siostra robi doktorat ale reszta ma prostu bardziej ambitne zajecia. I absolutnie nikt sie nie wywyzsza ani ja sie nie czuje jakos specjalnie grosza tam, gorsza czuje sie w Polsce ale to z wiadomo jakich wzgledow - niestety w Polsce praca fizyczna nie ma zadnego szacunku bo wciaz sie uwaza, ze hydraulik czy kafelkarz byli za leniwi, zeby sie uczyc i siedziec za biurkiem, chocby to mialo byc malo ambitne przekladanie papierkow w urzedzie. Z drugiej strony chcialabym robic cos co mnie interesuje, naprawde nie wybralam politechni, zeby miec papierek i robic cos co sie w Polsce powaza tylko wlasnie z przekonania o tym, ze do tego sie nadaje i to chcialabym robic w zyciu. Gdybym chciala miec tylko papierek zeby miec i zeby mnie rodzice upchneli na jakiejs panstwowej posadce to poszlabym na jakies latwiejsze studia zamiast na mechaniczny, gdzie polowa profesorow cierpi na alkoholizm i psychozy a reszta jest na dobrej drodze.
          • nuvvo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 18:43
            podlasie a Polska podobienstwa i roznice.
            poznaj swoj kraj. Przepraszam za ironie
            sama jestem na emigracji, wiem jak to jest nie wiedziec co sie w kraju dzieje.

            ale na serio blackie, to ze kobieta musi cos soba reprezentowac i cos osiagnac, parcie na edukacje, na oszczednosci i zabezpieczenie prawne swego "posagu" przed ewentualnym slubem to idea stara jak moja prababka z tczewa. to o czym piszesz to jakas patologia, nie wierze ze taka jest mentalnosc na podlasiu. Tzn jakis slub moze i tak, ale jako dodatek do zycia kobiety nie jego sens.

            Czy my zyjemy w dwoch roznych krajach?

            A co do rodziny twojego bylego, cieszy mnie fakt ze nie czujesz sie gorsza, ale jakis czas temu pisalas o tym jak strasznie ci to doskwieralo i ze nawet mama twojego faceta cie strofowala. ciesze sie ze juz ci to nie doskwiera.
            a w polsce dobrze wiesz, ze zarabiasz niezla kase i mowisz dobrz w obcym jezyku, i wiesz ze nie musisz zyc jak ci ktorzy wykonuja taka sama prace jak ty w polsce. wiesz ze ciebie ten problem i tak nie dotyczy, to tylko "gdybym tak pracowala w polsce przy garach..."
            wiec nie pisz, ze czujesz sie gorsza. bo w glebi duszy dobrze wiesz, ze wcale tak nie jest.
            nie wiem czy w polsce stolarz/hydraulik zarabia mniej niz absolwent pedagogiki. naprawde watpie.

            ot takie szukanie problemu tam gdzie go nie ma. nadmierna wyobraznia.
            albo ty naprawde pochodzisz z jakiegos innego kraju
            • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 19:00
              Calkiem mozliwe, ze nawet jesli obie zylybysmy w Polsce to w dwoch calkiem roznych swiatach bo jesli dobrze pamietam to studiowalas chyba w Szczecinie i pewnie gdzies z tamtych okolic pochodzisz czyliz bardziej zachodniej a wiecej nieco tez bardziej postepowej strony.

              Parcie na edukacje mial wlasciwie kazdy w naszym roczniku nuvvo, bo nie wiem czy pamietasz ale jak zaczynalysmy studia to na poczatku tego tysiaclecia bezrobocie w Polsce bylo jakos na poziomie 25%, moze ciut mniej. Moze po zachodniej stronie Wisly byla to cyferka w okolicach 15-17 ale w moim regionie byl to czas kiedy bezrobocie siegalo 35%. Pamietam tez doskonale, ze jakos w tym czasie ukazalo sie ogloszenie, ze poszukuja kasjerki do supermarketu - jedynego w miescie !!!! - a wymagania mieli takie: magister ekonomii, drugi fakultet mile widziany, biegly angielski i rosyjski, mila aparycja, prawo jazdy i pare innych. Zarobki nieszczegolnie bo zatrudniali wtedy glownie na umowe zlecenie albo przez agencje ale udalo sie wtedy dostac znajomej mojego ojca i okazalo sie, ze zarabiala 700 zlotych na reke miesiecznie. Oto byly realia. A ja w tych realiach musialam podjac decyzje o wyborze dalszej drogi zyciowej. Oczywiscie, ze dzisiaj mam juz wieksze doswiadczenie zyciowe i mysle zupelnie inaczej ale wtedy myslalam - albo skoncze ekonomie i bede kasjerka za 700 zlotych i nigdy nie wyprowadze sie od rodzicow albo pojde na politechnike i wyjade do Warszawy albo Krakowa.

              Wybralam co wybralam i jestem gdzie jestem ale nie uwazam, zeby to bylo parcie kariere i jakies wielkie osiagniecia zyciowe. Po prostu chcialabym robic to co lubie a praca ktora aktualnie wykonuje - no wybacz - nie jest intelektualnie rozwijajaca i na dodatek niepewna i tylko na pol etatu, co nie przynosi odpowiednich dochodow. Uprzedze pytania - nie nie musze nosic kostiumow od Armaniego i szpilek Laboutina ale lubie miec oszczednosci na czarna godzine. Nie wiem jak ty ale mnie akurat kryzys i dlugie bezrobocie nauczyly, ze nic w zyciu sie tak nie oplaca jak skrupulatne oszczedzanie. No i oczywiscie wydawanie ;D

              A wracajac do hydraulika - zapewne zarabia duzo duzo wiecej niz absolwent pedagogiki, szczegolnie ten dobry i wziety ale i tak jego praca cieszy sie mniejszym szacunkiem za co mozemy niestety podziekowac pokoleniu starszemu niz my. Wartosc dyplomu wyzszej uczelni zdewaluowala sie a praca fizyczna przez wiele lat uwazana byla za prace godna najgorszego nieuka.
              • nuvvo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 19:31
                ja mowie o odwiecznym parciu na realizacje siebie, zeby nie ganiac za chlopami, co od zawsze wpajaly nam babki i prababki, jakas szkola musi byc i cos swojego rowniez (bo na chlopow nie ma co polegac), a slub i maz to dodatek do zycia. stare i rodowicie polskie podejscie. moje babki (obydwie polki) nie dorastalay bynajmniej w latach 90tych. a i nienalezaly do szczegolnie wyemancypowanych.

                szturm na szkoly wyzsze to zupelnie inna bajka, z reszta na zachodzie europy tez byl taki okres
                szczecin to tez zupelnie inna bajka (demograficznie to ludnosc przybyla), mam rodzine pochodzaca z naprawde roznych czesci polski, brakuje tylko mazowsza lubelszczyzny i podlasia. ale wszedzie podejcie do roli kobiety jest identyczne - musi cos soba reprezentowac - maz jest dodatkiem.

                w pozostalej czesci watku piszesz ze u was bylo duze bezrobocie. zwroc uwage ze bezrobocie nie dzielilo sie wedlug polski zachodniej czy wschodniej, a wedlug wielkosci danej miejscowosci, a wiec male miejscowosci byly najbardziej poszkodowane. w roznych regionach


                > A wracajac do hydraulika - zapewne zarabia duzo duzo wiecej niz absolwent pedag
                > ogiki, szczegolnie ten dobry i wziety ale i tak jego praca cieszy sie mniejszym
                > szacunkiem za co mozemy niestety podziekowac pokoleniu starszemu niz my. Warto
                > sc dyplomu wyzszej uczelni zdewaluowala sie a praca fizyczna przez wiele lat uw
                > azana byla za prace godna najgorszego nieuka.

                hahahahhahaah!
                to sie usmialam.
                nauczycieli darzy sie niezwykle wielkim szacunkiem. no dobra, nie kazdy nauczyciel jest pedagogiem.
                ale z tymi hydraulikami to juz naprawde trzeba miec...
                KONIUNKCJE URANA I SLONCA W KWADRATURZE DO ASCENDENTU
                zeby takie bzdety moc wymyslec.
                Nie zrozum mnie zle, ale ty naprawde przeginasz, owocem takiego przeginania jest miedzy innymi ten watek. (zaraz uciekam i wracam do studiowania, bo jak zawale szkole to cale zyice bede sie nabijac z trywialnosci problemow innych, jak to robie wlasnie teraz)

                ehh, jesli hydraulik cieszy sie malym powazaniem, to chyba tylko dlatego ze maz nieoczekiwanie wrocil do domu smile
                • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 20:07
                  Podoba mi sie Twoje poczucie humoru ale nie zapominaj, ze hydraulik, ktory zostaje przylapany z cudza zona cieszy sie coraz wiekszym szacunkiem - w kregu hydraulikow big_grin

                  Jednakze nie bardzo rozumiem w czym przeginam - ilekroc nie przyjade do Polski to slysze gadki, ze fizyczna praca na zachodzie to degredacja, fizyczna praca w Polsce to dno bo tylko leniwy jegomosc nie konczy studiow, chocby prywatnych. Nawet przedszkolanka cieszy sie wiekszym szacunkiem niz ten hydraulik bo ma jakis dyplom. A co do zawodu nauczyciela - tak jak mowie - wyzsze wyksztalcenie sie juz dawno zdewaluowalo i bez roznicy czy jestes inzynierem (pewnie piles na studiach zamiast sie uczyc), lekarzem (czyli z zalozenia leniwym i lasym na kase konowalem), nauczycielem (tylko ludzie bez zadnego innego talentu ucza w szkole), absolwentem marketingu (chcialby od razu zarzadzac wiec niech zacznie od lopaty najlepiej), jakiegos kierunku humanistycznego (nie umiesz liczyc poprawnie mnozyc i odejmowac wiec powinienes zamiatac ulice) i tak moge dalej wymieniac. Nie sa to moje opinie tylko skondensowane wypowiedzi ludzi, ktore czytam na roznych forach.

                  A teraz na powaznie - nie wiem w jakiej rodzinie ty zylas ale mnie zawsze wmawiano, przeciw czemu sie okropnie buntowalam, ze to wlasnie ja jestem dodatkiem do faceta. Powinnam byc ozdoba, trzymac piecze nad domowym ogniskiem, rodzic dzieci i je wychowywac a studia skonczyc wylacznie dla papierka bo przeciez pracowac bede tylko do urodzenia dzieci wiec zasadniczo bez roznicy gdzie. Powinnam sie za to starac o dobre zamazpojscie ;D A poniewaz wciaz jestem panna z aspiracjami na stara panne bo zamazpojscia mi sie nie spieszy ... no coz. Kazdy mi odradzal politechnike bo podajac przyklad moich dwoch niezameznych ciotek po technicznej uczelni "nikt madrzej od siebie baby nie zechce przeciez" ! To przeciez tylko moja wlasna upartosc doprowadzila mnie tu gdzie jestem a nie tam gdzie bym byla gdybym tego posluchala (czt. po slubie na drugiem roku z dwojka dzieci - i nie, nie mowie, ze to jest zle).
                  Chyba sie na poczatku nie zrozumialysmy ;D

                  Co do tego parcia na uczelnie wyzsze - nie uwazam zeby to byl zaraz wielki ped do wiedzy i poszerzania horyzontow, 80% absolwentow wykonuje prace do ktorych nawet matura nie jest potrzebna. Po prostu poprzedni kryzys zrozbil tak, ze bylo duze bezrobocie to i pracodawcy windowali wymagania w rodzaju matury dla sprzataczki, nic specjalnego. Podobne rzeczy obserwujemy teraz. Trzy lata temu jak zglosilam sie do firmy jednej na kreslarza w CAD to mnie wysmiali "pani? z magistrem chce na kreslarza? niech pani czegos lepszego poszuka bo zaraz na pani ucieknie". Dodajmy, ze juz w Belgii to mialo miejsce. 3 lata pozniej na ta sama funcje oczekuja ludzi conajmniej z dyplomem na poziomie bachelor czyli licencjat.
                  • nuvvo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 20:24
                    a ta w kółko wałkuje swoje.
                    to ze jakas ciocia ci powiedziala o pracy fizycznej na zachodzie, to nie znaczy ze cala polska nie szanuje fizycznej pracy,
                    z twoja rodzina to tez przesadzasz, zabronili ci pojsc na studia? odmawiali ci pomocy w utrzymaniu podczas studiow? wykleli z lona rodziny?
                    nie rob z siebie takiej buntowniczki nowatorki, skup sie na przyszlosci i realizacji aktualnych zadan, to znikna twoje leki.

                    moim zdaniem przeginasz w opisie postawy twojej rodziny, moze po prostu ciesza sie ze w koncu w rodzinie ktos skonczyl studia, mowi obcym jezykiem, ma prace za granice i ma w nosie ma szukanie meza na prowincji, a przy tym reszta rodziny rodziawia paszcze ze zdziwienia.ja bym to tak opierala. twoja rodzina na pewno sie cieszy, to tylko ty odbierasz jakies zaklocone komunikaty.
                    jesli twoje rozumienie nie jest zaklocone, to co chcesz zebym ci powiedziala? Ze masz co najmniej dziwna rodzine? Ale moim zdaniem jest tak jak napisalam wczesniej.

                    Jakakolwiek by ta twoja rodzina nie byla nie tworz na jej podstawie opinii polskiej mentalnosci.
                    takie opinie sa troche krzywdzace dla polakow
                    pozdrawiam - polka pracująca
                    --
                    • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 21:06
                      Sama zaczelas temat a teraz go konczysz bo chyba Co brak argumentow. Moze za rzadko bywasz w Polsce ale nie mysl, ze pare lat w unii i juz nasiakilismy mentamnoscia, ktora tam postawala przez dziesieciolaecia.

                      Wcale nie robie z siebie buntowniczki nowatorki - oczywiscie, ze rodzina mnie utrzymywala na studiach, nikt mnie nie wydziedziczyl a nawet chetnie sie ze mna widuja co i tak nie zmienia faktu, ze mi te studia odradzali i to wszyscy bez wyjatku - nie tylko rodzina ale nawet i znajomi ! I na pewno sie ciesza, ze sobi w zyciu radze nie ogladajac sie na innych i byc moze nawet po ciuchu mi kibicuja, ze nie dalam sie wpedzic w utarty schemat "studia-maz-dzieci" bo widza, ze mozna byc zadowolonym z zycia nawet bez simlocka na palcu.

                      Co do tworzenia obrazu rodakow na podstawie mojej rodziny: nie tworze, bo rodzine najblizsza mam stosunkowa mala a z rodzina dalsza widuje sie srednio raz na 5 lat bo czesc mieszka na Slasku a czesc w Szczescinie wlasnie. Mam za to sporo znajomych z roznych zakatku kraju ale i swiata i sporo jezdze tu i tam. Ale nawet bez jezdzenie po kraju - czytuje chocby forum gazety wyborczej i opinie jakie tu prezentuje wlasnie na tym sa oparte - na obserwacjach. Mam wrazenie, ze ty swoja opinie o mezu jako dodatku do kobiety stworzylas tez na podstawie tylko i wylacznie swojej rodziny bo to naprawde nie jest popularne w naszej ojczyznie.

                      Dyskusja byla bezcelowa od poczatku - wciagnelas do tematu inne watki.
                  • princesswhitewolf Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 22.09.10, 13:44
                    W zyciu najwazniejsza jest rodzina i przyjaciele. Kariera zas to cos co jest znosne do wykonywania codziennie( bo wszystko z czasem jest monotonne), i bardzo wazne by dobrze zaplacili. Za duzo emocji w karierze nie polecam lokowac bo w sprawach zawodowych nie ma sprawiedliwosci( rzadko cie docenia. kwestia ukladzikow i polityki wewnetrznej w firmach),.... a co dopiero o sprawiedliwosci wobec immigrantow mozna mowicsmile jak promowac wola swoich i to tylko niektorychhe he


                    Powinnam sie za to starac o dobre zamazpojscie
                    Zdecydowanie tak! Po co ci maz lajza, zdradzacz czy alkoholik? Ale z tego co slyszalam masz dobrego kandydata do lapki.

                    Kazdy mi odradzal politechnike bo podajac przyklad moich dwoch niezameznych ciotek po techn
                    > icznej uczelni "nikt madrzej od siebie baby nie zechce przeciez"


                    ja nie wiem czy uczelnia techniczna daje jakas madrosc poza wiedza technicznasmile)) Co by to bylo jakbys filozofie skonczyla hoho... Maja troche racji ci w tej rodzinie twojej...
                    Jest spora calkiem grupa tego typu facetow tak myslacych. Chca byc Macho za wszelka cene. Osobiscie bylam kiedys w zwiazku z takim jednym jaki sie bardzo denerwowal , ze wiem cos lepiej a przede wszystkim ze zarabiam duzo wiecej. Dzieki Bogu mam to juz za soba.

                    A co do calej reszty to jak juz ci mowilam, wyksztalcenie w dzisiejszych czasach nie gwarantuje pracy( I to nie jest absolutnie twoja wina!!!! A mam wrazenie podswiadomego poczucia winy u Ciebie) A coz dopiero swiezo upieczony absolwent bez doswiadczenia na emigracji hm…
                    Obcokrajowiec musi miec 2 razy tyle samo doswiadczenia zawodowego co tubylec aby osiagnac tyle co tubylec z polowa mniej doswiadczenia.

                    Jest to bledne kolo, bo bez doswiadczenia nie dostaniesz pracy, a z kolei gdzie dostac to doswiadczenie?
                    Swego czasu, lata temu ja w twojej sytuacji wysylalam aplikacje w tysiacach ( nie przesadzam). Lazilam do firm bezposrednio mimo ze mnie czesto wywalali. I uzywalam inteligencji, wiedzy, czaru tuszem do rzes, rozciecia w spodnicy aby dostac chocby 2 tygodniowe intership bez drobiny zaplaty w firmie o bardzo znanej marce. Na CV wpisywalam tylko rok kiedy bylo to intership I nie chwalilam sie ze bylo to tylko intership. ALE w ten sposob mialam cokolwiek na CV. To mi pomoglo by dostac pierwszy kontrakt na 1 miesiac, potem kolejny na 3 miesiace, az w koncu mialam calkiem calkiem CV I dostalam pierwsza prace…..
                    Inaczej tez bym nie wyszla z tego horror dolka absolwent-immigrant bez doswiadczenia. Polecam ci to samo.
                    • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 22.09.10, 16:14
                      Ozywiscie wiem, ze rodzina przyjaciele stoja na pierwszym miejscu - przeciez nie oczekuje niewiadomo jakiej kariery a pisze to juz ktorys z kolei raz. Zreszta kariera to akurat najmniejszy problem, nie oczekuje ze zostane CEO ani nawet jakims managerem - ot zwykla posadka w zawodzie i bylabym bardzo zadowolona z zycia osoba choc wiem tez, ze nie mozna miec wszystko. Z czego wynika kolejny wniosek - mam wlasciwego faceta i absolutnie nie zamienilabym go na swietlana kariere w korporacji. Nic z wysokich zarobkow nie ma jesli nie mozna ich wydac na jakies przyjemnosci we dwojke. Nic z rozsnacych cyferek na koncie jesli wraca sie pustego domu i spedza sie smutne wieczory na kanapie z psem czy kotem. Nic z najnowszego kompletu bielizny Chantelle jesli nie ma sie komu w tym pokazac.

                      No i oczywiscie istnieja panowie, ktorzy preferuja kobiety nizej i gorzej wyksztacone, mniej zarabiajace, ciche myszki itd. ale nie widze powodu, dla ktorego mialabym sie godzic na taki zwiazek. Nie musze, naprawde nie musze.

                      Dziekuje tez za wszelkie rady zwiazane z szukaniem pracy, bardzo skrzetnie je notuje, swoje CV zgodnie z Twoimi radami ztuningowalam i mam jakies tam efekty i predzej czy pozniej cos tam pewnie znajde ale ...

                      na milosc boska, laski !!!! nie o tym bym ten temat. Ten temat byl o maniakalnym wrecz zamartwianiu sie o wszystko i wszystkich i nie sa to zmartwienia zwiazane z przyszloscia zawodowa. Tymczasem mam ochote osobiscie udusic nuvvo za to, ze wyciagnela ten temat ale staram sie nad soba panowac bo wiem, ze jej tez jest trudno a z drugiej strony z tym Sloncem w Pannie pewnie uwaza, ze wszystko wie najlepiej a ja maluczka tu podskakuje. No i ona tez ma Jowisza w Strzelcu czyli sklonnosc do przesadyzmu w swoim besserwisserowaniu ;d
    • princesswhitewolf Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 13:10
      Jak juz mowilam ci przyczyne widze w kwadracie scislym Uran Slonce do tego asc w Rybach.
      Poczatkujacy astrologowie wydaja sie czesto pomijac aspekty do osi. Zwlaszcza do asc sa one istotne. A Uran Slonce koniunkcja w kwadracie do Asc to BARDZO trudny aspekt
      • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 17:21
        W moim wlasnym horoskopie duzo trudniejsza wydaje mi sie kwadratura Mars/Neptun. Choc pewnie kwadratury Uran/Slonce do ASC nie rozumiem wystarczajaco, zeby pojac jej trudnosc.
        • nuvvo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 21.09.10, 18:13
          black_halo napisała:

          > W moim wlasnym horoskopie duzo trudniejsza wydaje mi sie kwadratura Mars/Neptun
          > . Choc pewnie kwadratury Uran/Slonce do ASC nie rozumiem wystarczajaco, zeby po
          > jac jej trudnosc.

          pomoge ci "wspierajac" cie moim poprzednim watkiem ;>
          • euzebiuszka Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 22.09.10, 23:50
            Witam Wszystkich serdecznie. Co do aspektów do ASC- mam ścisłą kwadraturę Plutona do ASC w Koziorożcu i jestem sporą pesymistką, wymyślam całą masę najtragiczniejszych scenariuszy do momentu kiedy jestem już tym wykończona....następnie trochę sobie odpuszczam, odpoczywam i z uporem maniaka powtarzam dręczącą czynność.
            Mam czasem wrażenie ze posiadam w sobie jakieś siły autodestrukcyjne i zaczynam się ich bać. Jak sobie z tym radzić? Ostatnio mam trochę problemów dlatego to zjawisko przybrało na sile.
            Dodatkowo molestuję rodzinę swoimi humorami nie do zniesienia, pomocy
        • hypokaimenon Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 23.09.10, 01:07
          Jedno drugiego nie wyklucza. Kwadatura Słońce/Uran-Asc/Desc i kwadratura Mars-Neptun są zresztą powiązane znaczeniowo, bo Asc w Rybach, więc władztwo Neptuna, a Mars odnosi się do I sektora i Asc.
          • euzebiuszka Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 23.09.10, 10:46
            Przesyłam do wglądu dla chętnych dane osoby czarnowidzącejsmile Pozdrawiam serdecznie
            27. 02. 1978
            godz: 4:30
            Częstochowa
    • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 26.09.10, 20:37
      Caly czas mnie to czarnowidztwo meczy ale mam wrazenie, ze zle to nazwalam. Mam nowa nazwe a jest to hipochondria czyli wynajdowanie u siebie roznych chorob. Moze to aktualnie Saturn w kwadraturze do Neptuna - wyzwala rozne leki i nagle dookola mnie sa wszedzie te okropne pajaki. Na kazdym oknie urzeduje sobie jeden - chyba sie tam zainstalowaly na zime.

      Ale z drugiej strony ta przypadlosc meczy mnie od zawsze. Nie cierpie lakrzy, boje sie do nich chodzic a jak juz musze to tydzien przed wyobrazam sobie co u mnie wykryja. No wiec te czarnowidztwo dotyczy glownie mojego wlasnego zdrowia ale tez zdrowia i zycia bliskich mi osob. Poniewaz niedlugo mam wizyte u specjalisty to juz sie stresuje co tam u mnie znajdzie, wyobrazam sobie siebie bez wlosow po jakiejs chemioterapii a potem w trumnie. Nic nie moge poradzic na te mysli, no po prostu nie moge i wlasciwie przez to nie moge myslec o niczym innym.
      • acrux_79 Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 26.09.10, 21:20
        Przeczytałem te kilkanaście postów i co stwierdzam:

        a) rację ma Princess - Uran/Słońce kwadrat ASC ( coś w tym jest... )
        b) na pewno Rybia natura ASC daje się we znaki
        c) oraz mój "pomysł" - "przejowiszowany" Merkury, w istocie przytłoczony i przygnieciony. Strzelec obok tych ASC Ryb daje sklonności do przesady, ale o tym niżej.

        a) ad hoc - ja też się boje latać, ale ja mam kwadrat Słonce/Uran
        b) opdczas tranzytów Neptuna na Słońcu i Merkurym ostatnio nastąpiła "ekslozja" dziwnych lęków, ktorych kiedyś nie było
        - lęk latania
        - lęk wysokości
        - lęk stania na balkonie na którymś piętrze ( a mieszkałem 20 lat w wieżowcu i bylem "luzak", to się jakoś samo przez się zrodzilo )
        - lęk przed tym, jak ktoś stoi metr, dwa nad przepaścią, albo przy nadjeżdżającym pociągu
        - lęk przed szybką jazdą samochodem ( od 100 km/h już "się zaczyna wlączać" )
        Więc możliwe, że uszkodzenie a zarazem wysubtelnienie Merkurego Neptunem może dawać takie efekty pirotechniczne w psychice
        c) i idąc tym tropem można się zastanowić, czy Twój Merkury nie jest przypadkiem za bardzo "uszczęśliwiony" Jowiszem. Ostatecznie jedno z drugim lubi mocno się żreć, choć my tego nie widzimy. Choćby z tej rac ji, że Jowisz "wie", a Merkury jest przy nim takim małym, zlośliwym typkiem, wścibskim informacji, typkiem zwanym Hermesem...

        Pozdrawiam ciepło !

        P.S. Sam popatrzę sobie ( a coraz więcej takich rożnych "badań" wykonuję ) czy Jowisz na Merkurym, oczywiście w sprzyjających warunkach, nie powoduje irracjonalnych lęków.
        • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 26.09.10, 23:40
          Lek wysokosci mam od zawsze, nawet pamietam kiedy sie zaczelo. Stalam na samym szczycie schodow i nagle wydalo mi sie, ze krok do przodu i zakonczy sie moj krotki zywot. A mialam 2.5 roku. Mam podobne leki - moge sobie stac na balkonie na parterze - cale szczescie, ze cale zycie tak mieszkalam ale gdzies tak od drugiego pietra wydaje mi sie, ze barierka odpadnie. Nie cierpie patrzec na zdjecia ludzi na roznych skarpach czy nad przepasciami. Co do samochodu to mam schizy, ze nawet jak juz wyjade na droge to zawsze znajdzie sie jakis kretyn, ktory pozbawi mnie zycia. Ale moge tu siebie zrozumiec bo nie mialam tego przed historia z ojcem.

          Z tego co i wiadomo to Jowisz na Merkurym powoduje gadatliwosc ale tez gonitwe mysli - od zwyklego badania krwi moge dojsc do bialaczki i wszelkich jej konsekwencji. Ta konfiguracja ma dobre strony bo mysli sie duzo ale zla strona u mnie jest taka, ze mysli sie za duzo.

          W kazdym razie dziekuje ;D
        • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 07.12.14, 20:55
          Przypomnial mi sie ten watek i postanowilam tu wrocic. Oto Neptun jeszcze w jednostropniowej separacyjnej kwadraturze do mojego Slonca i mam nadzieje, ze to sie jakos skonczy niedlugo bo chyba oszaleje. Co chwila wynajduje sobie nowe choroby, potencjalne nieszczescia i tysiac innych irracjonalnych lekow.

          Takze potwierdzam, ze tranzyty Neptuna do Slonca to jest to co daje mi ostro w kosc.
          • aarvedui Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 07.12.14, 21:36
            a jak z ukierunkowaniem w życiu ? siłą woli ?
            • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 08.12.14, 08:30
              Znaczy o co konkretnie pytasz?
      • foudre Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 26.09.10, 23:07
        A ja znowu zwrócę Twoją uwagę, black_halo, na pozycję Chirona w Twoim horoskopie - planetoida ta ma bezpośredni związek ze zdrowiem i uzdrawianiem. U Ciebie jest w kwadracie do ascendentu "czarnowidztwo dotyczy glownie mojego wlasnego zdrowia" i w kwadracie do descendentu "ale tez zdrowia i zycia bliskich mi osob". . Hipochondria objawia się zwykle jakimiś (wymyślonymi) dolegliwościami fizycznymi; nie wiem, jak jest u ciebie - czy tylko wymyślasz sobie ewentualne choroby (opozycja Słońca do Chirona w mentalnych domach IX i III), czy też faktycznie przenosi się to w sferę fizyczną. Ostry aspekt Chirona do ascendentu wskazuje, że taki może być efekt owych "czarnych myśli".
        Silny Jowisz nie skłania do czarnych myśli, wręcz przeciwnie - człowiek ma tendencję do bagatelizowania czasem oczywistych negatywnych faktów. Choć pewnie silny Jowisz przyczynia się do tego, że ten "objaw" przybiera u ciebie przesadzoną formę.
        • black_halo Re: Sklonnosc do czarnowidztwa 26.09.10, 23:46
          Wlasciwie nie wiem, lekarze nigdy nic powaznego u mnie nie wykryli, mozna nawet powiedziec, ze ciesze sie konskim zdrowiem ale z drugiej strony nieco bagatelizuje. Jakis czas temu lekarz stwierdzil, ze mam chorobe autoimmunologiczna tarczycy. Ale sam lekarz nie zlecil zadnej powazniejszej kuracji, mam brac tabletki i robic badania co pol roku. Z okazji ostatniej jazdy z totalnym brakiem energii postanowilam poszperac i co sie okazuje? Wiekszosc objawow, ktore mam to objawy tej choroby i okazuje sie, ze nie jestem dobrze leczona. Dlatego postanowilam sie za to wziasc.

          Nie zmienia to jednak faktu, ze sie zamartwiam tez o innych. Co chwila slysze o nowych chorobach po rodzinie i znajomych i nie sa to szczesliwe historie. I tak sobie mysle, ze moze jest i racja w tym co mowi tamara - koniunkcja Slonce/Uran robi cos takiego, ze ciagle sie boje, ze cale moje szczescie - bo jestem szczesliwa - nagle sie skonczy bo ktos odejdzie z tegi swiata albo conajmniej powaznie zachoruje. Moze z boku sie wydaje, ze jak ktos nie ma prawdziwych problemow to sobie szuka jakichkolwiek, byle miec.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka