29.08.05, 13:31
Co w Astrologii odpowiada za skórę.Pytam, bo niedawno poparzyłam twarz
słońcem w rezultacie czego już od 2 tygodni skóra mi potwornie schodzi z
twarzy i wygląda to strasznie. Oczywiscie nie obyło sie bez "apipantenu"
od oparzeń.Właśnie tranz. saturn mi zrobił kwadrat do ASC, ale czy saturn to
skóra? Ktos pomoże?
Obserwuj wątek
    • nabij_faje Re: oparzenia 29.08.05, 13:43
      saturn to raczej kościec, ew. kolana. skóra to chyba domena raka (alergie).
    • czupakabra27 Re: oparzenia 29.08.05, 15:01
      podnosze pytanie.
      końcówka tranzytu Saturna przez Raka zaowocowała na mojej do tego czasu
      nieskalanej cerze tajemniczą wysypką. żaden lekarz nie wpadł jeszcze na dobry
      trop. Saturn z Raka wyszedł, a wysypka na twarzy tkwisad
      a ja nie wierzyłam, ze Koziorożce mają skłonność do problemów ze skórą...
    • queenmaya Re: oparzenia 29.08.05, 16:00
      Skóra jest wielce złożonym narządem i pewnie można by tu znaleźć analogie z
      wieloma planetami. Jest w którymś wątku mowa o włosach, które również są takie
      astrologicznie "skomplikowane".
      Myślę, że skóra ma jakieś związki z Saturnem, bo to rodzaj rogowej "skorupki",
      która nas chroni przez wpływami zewnętrznymi.
      I potwiedzam, że Koziorożce faktycznie miewają częściej niż inni problemy ze
      skórą, a przynajmniej z trądzikiem - mam w domu jednego Koziorożca, który w
      wieku dojrzewania wyglądał dość niespecjalnie. Jego brat z ascendentem w
      Koziorożcu też miał pryszcze, ale mniej i krócej.
      Wysypki kojarzą mi się z Uranem, nie wiem czy słusznie. Alergie mają dla mnie
      uraniczne konotacje, ponieważ Uran jest jakby nie z tego świata i ziemskie
      wpływy mogą mu nie służyć. Znam parę uranicznych osób, które stale się męczą, bo
      albo je coś dusi, albo swędzi i stale są na lekach antyhistaminowych.
    • paulia Re: oparzenia 29.08.05, 16:19
      Ja tez znalazlam, ze u Koziorozcow moga wystapic problemy ze skora a dokladnie brak jej nawilzenia, co
      powoduje nadwrazliwosc, schodzenie naskorka itp. W tradycyjnej astrologii takze trad i gangreny.
      • czupakabra27 uraniczna wysypka? 29.08.05, 17:18
        W tradycyjnej astrologii takze
        > trad i gangreny.

        no to fajniewink
        ja NIGDY nie miałam trądzika i dlatego nie dowierzałam astrologicznemu
        rozdzielnikowi chorób.
        co do Urana to siedzi u mnie aktualnie na DSC wiec jest w opozycji do ASC, ale
        za to Uran natalny ma pozytywne aspekty z Księżycem (trygon) i Uranem
        tranzytowym (trygon). czy to, że Ksieżyc jest u siebie i w trygonie z Uranem
        mogłoby ewentualnie znamionować jakąś poprawę? czy wręcz przeciwnie - zbytnie
        zapatrzenie się na stan swojej skóry i przesadne przejmowanie się?
        dermatolog poinformował mnie, że skóra i mózg powstają z jednego listka
        zarodkowego... może tu jest pies pogrzebany.
        a może warto spojrzeć na dom IV rakowy i X koziorożcowy?

        od czegoś trzeba zacząć
        • zeta23 Re: uraniczna wysypka? 29.08.05, 17:39
          Ja sobie wykombinowałam tak-Wg. Wesołowskiego mars to głowa, a szczególnie
          przednia część głowy, więc twarz. Ponieważ mam ostatnio bardzo aktywnego marsa
          który jest min władcą u mnie 6 domu i aktualnie zrobił mi kwadrat do MC, a MC
          mam we Lwie i we lwie mam również tranz. saturna, który zrobił mi kwadrat do
          ASC. Jestem również alergikiem-uczuleniowcem co również jest nie bez znaczenia.




          "Zwariowałaś? Zachowaj trochę szaleństw na menopauzę!"
          Woody Allen
          • queenmaya Re: uraniczna wysypka? 29.08.05, 18:32
            Za oparzenia, skaleczenia, zaczerwienienia oraz gorączki odpowiada Mars... Tak
            więc oparzenie z natury marsowej twarzy (a szczególnie nosa, hehe) jest jak
            najbardziej na miejscu, ale nie kojarzyłabym tego raczej MC, lecz szukałabym
            aspektu Marsa do Marsa lub ew. do władcy 1 domu.
            • zeta23 Re: uraniczna wysypka? 29.08.05, 18:40
              queenmaya napisała:

              > Za oparzenia, skaleczenia, zaczerwienienia oraz gorączki odpowiada Mars... Tak
              > więc oparzenie z natury marsowej twarzy (a szczególnie nosa, hehe) jest jak
              > najbardziej na miejscu, ale nie kojarzyłabym tego raczej MC, lecz szukałabym
              > aspektu Marsa do Marsa lub ew. do władcy 1 domu.


              Dziękuje queenmaya za podpowiedz. U mnie jest aktualnie rzeczywiscie koniunkcja
              tranz. marsa (władca ASC)koniunkcja do władcy (ale) solarnego horoskopu-
              merkurego.
              Pozdrawiam.
            • czupakabra27 Re: uraniczna wysypka? 29.08.05, 20:04
              a może połaczyć Marsa z Saturnem? mam teraz zerowego stopnia kwadraturę
              natalnego Saturna z tranzytowym Marsem. to i skóra i stan zapalny...
              nosa mi na szczęście nie tykasmile siedzi na dole policzków. nie chcę tu robic
              forum medyczno-diagnostycznego i wybaczcie dogłębne wywody, ale rzeczywiście
              wysypka jest płaska i wygląda bardziej jak oparzenie niż jakiekolwiek krostki.
              Mars z Saturnem... ajjjjj zaczynam się bać,że to trądzik, ale różowatysad
              • zeta23 Re: uraniczna wysypka? 29.08.05, 20:12
                czupakabra27 napisała:
                a może połaczyć Marsa z Saturnem?



                Ja teraz myślę tak; Mars + saturn + ASC+ oczywiscie nieharmonijne aspekty
        • queenmaya Re: uraniczna wysypka? 29.08.05, 18:53
          czupakabra27 napisała:

          > co do Urana to siedzi u mnie aktualnie na DSC wiec jest w opozycji do ASC, ale

          No to zastanów się, czy nie ma to podłoża nerwowego lub psychicznego. Uran
          zawsze bardzo silnie stymuluje układ nerwowy, bo to bardzo "elektryczna"
          planeta. Ja np. przy tranzytach Urana nie śpię, bo cała chodzę, jakbym mogła, to
          bym chodziła po ścianach. I wszystko mnie swędzi, a zwłaszcza skóra. A na osi to
          on daje popalić. No i skoro twarz to Mars, a DC jest opozycją do 1 domu, którym
          naturalnie rządzi Mars własnie, to i na twarz ci padło. Może jakieś stresy?
          Tłumione emocje? Coś w twoim wnętrzu chce się ujawnić, a ty temu czemuś nie
          dajesz szansy, więc wywala ci na twarz. Zrób rachunek sumienia na okoliczność
          uwalniania (się, jakichś potrzeb itp.), bo Uran pragnie dać ci wolność, a ty mu
          się być może opierasz.

          > za to Uran natalny ma pozytywne aspekty z Księżycem (trygon) i Uranem
          > tranzytowym (trygon). czy to, że Ksieżyc jest u siebie i w trygonie z Uranem
          > mogłoby ewentualnie znamionować jakąś poprawę? czy wręcz przeciwnie - zbytnie
          > zapatrzenie się na stan swojej skóry i przesadne przejmowanie się?

          Uran to jest Uran, ja też mam go w trygonach, ale on mi czasem daje popalić że
          aż strach... Przeczytaj u Arroyo, on pisze (słusznie), ze nawet trygony Urana
          dają w kość i trzeba się nauczyć jakoś tę energię kanalizować. A Księżyc jest
          szczególnie wrażliwy, nie to co Słońce, która zawsze jakoś sobie poradzi.


          > dermatolog poinformował mnie, że skóra i mózg powstają z jednego listka
          > zarodkowego... może tu jest pies pogrzebany.

          No właśnie. Jak mam stresy, które jak wiadomo są w głowie, to skóra mnie swędzi
          i ciągle się drapię. Ale na skórze nic nie widać.
          • czupakabra27 do queenmaya 29.08.05, 20:13
            Może jakieś stresy?
            Tłumione emocje? Coś w twoim wnętrzu chce się ujawnić, a ty temu czemuś nie
            dajesz szansy, więc wywala ci na twarz. Zrób rachunek sumienia na okoliczność
            uwalniania (się, jakichś potrzeb itp.), bo Uran pragnie dać ci wolność, a ty mu
            się być może opierasz.

            nawet nie próbuję napisać,że nie. tylko, że ja od kilku lat czuję sie tak jakby
            mi siedział Uran na DSCsmilewidać dużo negatywych emocji chce opuscić moje ciało.
            cały czas pamiętam, że pierwsze objawy pojawiły się kiedy zrozmiałam,że dalsze
            przebywanie w mojej ówczesnej firmie zagraża mojemu zdrowiu psychicznemu i
            fizycznemu. odeszłam stamtąd, ale wysypka nie zniknęła i dlatego tak się
            udzielam w tej dyskusjismile
            bo ja jestem nerwus i często nie daję sobie z tym rady...
            • queenmaya Re: do queenmaya 30.08.05, 01:15
              czupakabra27 napisała:

              > bo ja jestem nerwus i często nie daję sobie z tym rady...

              No i chyba mamy jakiś trop...
              Stawanie na głowie, żeby być grzeczną dziewczynką niejednej pannie wyszło
              bokiem, hehe. Tłumienie nerwowości, a zwłaszcza złości (czyżby jakaś natalna
              kwadratura Mars/Saturn lub Pluton/Saturn?) prowadzi do poważnych zaburzeń
              zdrowotnych. Podobnie może się dziać przy tranzytach Urana do Marsa (i nie tylko).
              Zamiast udawać omdlewającą leliję lepiej kupić worek treningowy i parę rękawic
              bokserskich lub przynajmniej solidną poduchę i walić w nią zdrowo, aż się
              spocisz. Można też zapisać się na jakieś judo, zapasy czy karate. To bardzo
              zdrowe smile Jeśli potrafisz spokojnie usiedzieć, możesz medytować, ale osoby
              uraniczne (i wszystkie pozostałe w czasie tranzytów Urana) mogą mieć z tym problem.
              Podejrzewam, że regularne bywanie w jakiejś wyszalni byłoby dobrą kuracją na tę
              wysypkę.
              • czupakabra27 Re: do queenmaya 30.08.05, 10:21
                tylko, że ja nie tłumię. mówię często szybciej niż pomyślę i co tu kryć jestem
                awanturnicą, czasem i przedmioty latająsmilezapalam sie szybko, wybucham, szybko
                zapominam o eksplozji. ale ciało pamięta...Marsa (Strzelec) mam w koniunkcji ze
                Słońcem.
                mnie przydałby się raczej kurs przekształcania tej złości w pozytywne działanie.
                tu sport byłby jak najbardziej na miejscu. czuję,że cała energia, którą mam
                idzie na różne spory tak, że nie starcza jej na codzinne czynności, dlatego
                inaczej niż Ty niezależnie od tranzytów Urana czuję sie wewnętrznie
                podenerwowana, ale równocześnie wyprana z sił fizycznych.
                natalnie nie mam kwadratur o których wspominałaś, a tylko sekstyl Saturna (Lew)
                i Plutona (Waga).
                w każdym razie dziękuję i pozdrawiam
        • paulia Re: uraniczna wysypka? 30.08.05, 10:50
          dermatolog poinformował mnie, że skóra i mózg powstają z jednego listka
          zarodkowego...

          Naskorek i uklad nerwowy (bez rdzenia kregowego) pochodza z jednego listka
          zarodkowego=ektodermy
          Skora wlasciwa i sluzowka pochodzi z mezodermy
          To tak gwoli scislosci smile
          Pozdrawiam serdecznie
          Paulia
    • anahella Re: oparzenia 29.08.05, 19:09
      Skora to Saturn, bo Satrun ogranicza. Skora to nasz ogranicznik - to ta tkanka,
      ktora trzyma nasze cialo w kupie. Mozna to polaczyc z planetami w Koziozocu, X
      domu lub wladajacymi tym domem.

      Glowa to Baran/I dom, wiec skora na glowie (w tym na twarzy) to polaczenie
      Saturna z wladca I domu lub planetami posadowionymi w Baranie.

      Goraczki, oparzenia, blizny to Mars.
      • moris6 Re: oparzenia 29.08.05, 22:32
        Skóra właściwa jak najbardziej Saturn, naskórek zas to Wenus jak każda inna
        tkanka nabłonkowa.
    • uranika Re: oparzenia 30.08.05, 00:20

      Tak ogólnie,jeżeli już coś się dzieje ze zdrowiem,
      znając aspekty ur.Marsa(podlega mu układ odpornościowy),
      spójrzmy jak jest aktualnie tranzytowany.
      Właśnie m.inn.oparzenia,owrzodzenia(szczeg.twarzy),udar słoneczny,urazy,
      i choroby,o których mówi się,że pojawiły się nagle-to wpływ Marsa.
      Jeszcze odbieramy kw. Ma/Mer.To ścieranie się nagłych reakcji
      organizmu z pobudzeniem nerwowym.
      Teraz przy kon.Wen/Jow w Wadze(znak równowagi) leczenie powinno
      dać pozytywny efekt,przez trafne dobranie leku.





      • zeta23 Re: oparzenia 30.08.05, 12:21
        uranika napisała:
        Właśnie m.inn.oparzenia,owrzodzenia(szczeg.twarzy),udar słoneczny,urazy,
        > i choroby,o których mówi się,że pojawiły się nagle-to wpływ Marsa.
        > Jeszcze odbieramy kw. Ma/Mer.To ścieranie się nagłych reakcji
        > organizmu z pobudzeniem nerwowym.



        Koniunkcja tranz. marsa z merkurym jest jeszcze silniejsza, a teraz mam
        schodzącą 4-go stopnia.Póżniej wróci,znów nowe oparzenie?? hehe
        Przyznam,że nie pamiętam kiedy tak mocno się spaliłam słońcem, wogule się
        prawie nie opalającsmileCały czas się łuszczę, jakbym miała łuszczycę.
        Kwadrat saturna do ASC też pewnie dołożył swoje...


        Teraz przy kon.Wen/Jow w Wadze(znak równowagi) leczenie powinno
        > dać pozytywny efekt,przez trafne dobranie leku.


        O tak, Uraniko czekam z utęsknieniem na tą koniunkcję.Moze wreście będę mogła
        wyjść i pokazać się ludziom?
        Pozdrawiam-Zeta
    • irysek1 Re: oparzenia i blizny 30.08.05, 09:00
      jestem slonecznym + asc baranem , z marsem i sloncem w koniunkcji na asc.
      jako roczne dziecko uleglam poparzeniu , co zaowocowalo poparzeniem 2 i 3
      stopnia w obrebie twarzy, szyi , ramion.zakonczylo sie to polrocznym leczeniem
      szpitalnym oraz kilkuletnim leczeniem ambulatoryjnym ( aby zlikwidowac blizny
      oparzeniowo zrostowe). slad po tym poparzeniu istnieje na ramieniu do dzis ( a
      bylo to dobre 30 lat temu).
      w wieku 12 lat poparzylam sobie brzuch ( blizna zniknela po jakichs 5 latach)
      ostatnio ( koncowka maja) , podczas ostatniego przejscia saturna kwadratura do
      Sło- Mars- asc poparzeniu 2 stopnia ulegla moja lewa reka. leczenie
      ambulatoryjne

      Jesli chodzi o blizny i "zdarzenia " wszelakie to: dwa wypadki samochodowe jako
      pasazer i jako kierowca ( zlamane zebra ), "odgryzienie koniuszka jeżyka - jako
      dziecko skakalam z rozhustanej hustawki ( mialam jakies 6 lat wtedy), rok
      pozniej podczas zabawy , skakania z jednego mebla na drugi rozerwanie powlok
      ciala ( łydka) zakonczone interewncja chirurgiczna ( szycie) - blizna do dzis
      centralnie.
      w wieku lat 16 zlamanie czterech palciow prawej reki , rok pozniej zlamanie 3
      palcow lewej reki ( podczas uprawiania sportow zimowych oraz pilki ręcznej).

      dzieki bogu moj organizm ma naprawde ogromna sile regeneracji w sobie , bo mimo
      wielu zdarzeń albo ZDERZEŃ z rzeczywistością nie wygladam jak Frankenstein smile)))

      Wszystkie te zdarzenia byly na okolicznosc tego, ze lubilam jak sie cos dzialo,
      a jak bylo dzialanie, to bylo i zderzenie z rzeczywistosciasmile))


      pozdrawiam

      irys
      • uranika Re: oparzenia i blizny 30.08.05, 12:03

        To dobry przykład nieokiełznanej natury Barana z takim położeniem zodiakalnym.
        Widać tu częste spotkania z marsową dynamiką i manifestacją energii.
        Siła takiego Marsa daje stosunkowo szybkie wychodzenie z różnych opresji.
        U takiego mocnego Barana działanie(Mars) wyprzedza myśl(Merk).
        Merkury,(aspekty wiele mogą wyjaśnić)odpowiada za syst.nerw.
        co dla takiego Barana jest b.ważne.Dom 6 da wskazówkę jak traktuje się
        własne zdrowie.Zwrócić też trzeba uwagę na bież.tranzyty,
        szczególnie do gł.osi radixu.W aktualnym układzie do Barana Jow.z Wenus
        powinien wnieść trochę rozwagi i uspokoić temperament.

        irysek1 napisała:
        > Wszystkie te zdarzenia byly na okolicznosc tego, ze lubilam jak sie cos
        dzialo,
        >
        > a jak bylo dzialanie, to bylo i zderzenie z rzeczywistosciasmile))
        >

        I dlatego,po tych licznych akcjach warto już dzisiaj przygotować się,
        na bliskie spotkanie z Uranem,który gdy szczególnie na osiach gł.potrafi
        zaskoczyć.Oby,to było miłe i jednocześnie bezpieczne powitanie.










      • anahella Re: oparzenia i blizny 30.08.05, 20:43
        Iryskusmile)))

        Twoj zyciorys jest niezle wpisany w kartoteki szpitalnesmile
        Kiedys uslyszlam, ze w Sredniowieczu astrolog pozytywnie sie wyrazal o Marsie na
        Ascendencie, bo mialo to znaczyc, ze jego wlasciciel bedzie mial na ciele liczne
        blizny zdobyte w bojach, czyli okryje sie slawa i dume przyniesie rodziniesmile

        Gdybys byla sredniowiecznym rycerzem, to pewnie bardowie piesni by o Tobie
        ukladalismile
      • queenmaya Re: oparzenia i blizny 30.08.05, 22:36
        W jakimś starym podręczniku astrologii dawno temu czytałam, że rodzice, które
        mają dziecko spod znaku Barana (lub Skorpiona) muszą się mieć na baczności,
        ponieważ to dziecko będzie stale zagrożone przez nietypowe wypadki. No i Irys
        potwierdza tę teorię.
        Mój mały Skorpionek też był raz zszywany na pogotowiu, po czym ma bliznę na swym
        pięknym obliczu, innym razem rozciął głowę pod włosami, więc mu szycie darowano
        i raz był gipsowany. Poza tym wiele razy woziliśmy go do szpitala, ale zwykle
        robił sobie krzywdę w taki sposób, że nie dało się go opatrzeć - np. uszkodził
        sobie mostek spadając na ramę roweru, ale lekarz powiedział, że tego zagipsować
        się nie da i kazał mu zachowywać się spokojnie jakby był dziewczynką. I tak
        wciąż, latem i zimą. Jego bracia nigdy sobie nic nie uszkodzili, a ten ciągle
        chodził posiniaczony, zagipsowany lub zabandażowany.
        • czupakabra27 Re: oparzenia i blizny 31.08.05, 12:03
          moja zaprzyjaźniona Skorpionica, jest osobą, która ma najfantastyczniejsze
          wypadki, o których słyszałam. ogólnie jej silny organizm cały czas zmaga sie z
          różnymi przelwlekłymi chorobami (autimunologiczne), ale przy okazji uszkadza się
          sama. wylanie sobie czajnika z wrzątkiem na plecy (!!!) to już chyba przesada.
    • neptus Re: oparzenia 30.08.05, 20:13
      Spotkałam teorie (m.in. Robert Hand), że tranzyt Urana do Saturna, a także
      przez 10 dom, często powoduje problemy ze skórą, szczegolnie twarzy. Znam jeden
      przypadek osoby, ktorej opozycja Urana do Saturna z 10 d. zaowocowała koszmarną
      egzemą na twarzy. U mnie również podczas analogicznego tranzytu pojawiły się
      problemy ze skórą twarzy, choć nie aż tak drastyczne, prawdopodobnie były one
      pochodzenia wirusowego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka