pieskuba
04.06.03, 22:28
Bardzo miło się używa, prawda? Ale wiecie co - w miejscu, w którym mieszkałam
poprzednio, był dokładnie taki sam domofon i dość często się psuł. I nie
oznaczało to, że drzwi nie były zamknięte, tylko przeciwnie - nie można ich
było otworzyć kodem. Wszyscy mieszkańcy mieli więc klucze do drzwi
wejściowych.
Zastanawiam się, co będzie, jeśli któryś domofon odmówi posłuszeństwa. Kluczy
przecież nie mamy?
Aha, mój domofon był bardzo głośny. Okazało się, że Pan Domofonowy może go
sciszyć o połowę. Rozdłubał go na chwilę, coś tam pogmerał w środku i udało
się! Czy Wasze domofony też dzwonią jak ... nie wiem co?
Pozdrawiam,
pieskuba, miłośniczka domofonów