12.12.06, 19:51
Nie wiem czy sie orientujecie, bo ja stosujac diete po raz pierwszy nie
mialam pojecia o tym, ale teraz podczytuje forum Fitness i jest tam watek
poswiecony Kopenhaskiej, na ktorym specjalista znakomitym jest Jogger.
Stamtad wlasnie dowiedzialam sie, ze dieta wprowadza nas w stan ketozy, co
znaczy mniej wiecej tyle, ze organizm do swoich zyciowych procesow
wykorzystuje zgromagdzony tluszcz, a nie insuline (?) z krwi. Generalnie
zwiazki powstale ze spalania tego tluszczu to ciala ketonowe, ktore wydalane
sa min. z moczem. JEstem na diecie po raz drugi i zakupilam sobie paski do
testowania poziomu cial ketonowych w moczu. Roznie to bywa, ale nie udalo mi
sie osiagnac max. ilosci. Przewaznie jestem na sredniej ilosci, choc bywaja
momenty, ze ilosci sa tylko sladowe, a dzis to juz 7 dzien. Czy ktoras z Was
robi sobie moze te pomiarki tymi paskami? Jesli tak to jaki macie poziom. Bo
ja w przeciwienstwie do pierwszsego stosowania gdzie efekty byly rewelacyjne,
tym razem czuje, ze wolniej chudne i idzie mi to opornie, mimo
rygorystycznego przestrzegania. Jesli tylko robicie sobie testy to dajcie
znac co do wynikow. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • yogobella Re: Ketoza 13.12.06, 11:12
      witaj aniu, pierwszy raz - po twoim poście - zrobiłam takitest sobie dzisiaj. Paski Keto-Diaskix zakupiłam kiedyś i o nich zapomniałam. Dopiero tój post przypomniał mi, że mogę sprawdzić sobie poziom cukru i ciał ketonowych. No i: glukoza 0, keto. 16! (czyli max, najwyższa). Znaczy się spalam tłuszcz? A jakie poziomy ty masz, jak to wogóle wygląda?
      Napisz coś o tym, pozdrawiam, i trzymaj się, bo warto. Ja też robię tę dietę po raz drugi.
      • ania_irlandia Re: Ketoza 13.12.06, 21:39
        Czesc Yogobella,
        No na poczatek to gratulacje z powodu 16tki ;). Ja dopiero dzis wieczoram
        wyrobilam 8ke ;) Takze u mnie cosik chyba rusza, ale powoli. A dzien 8 dzis
        zaliczylam. Generalnie to mysle sobie, ze cos ze mna nie tak. Jak pisalam
        wczesniej za pierwszym razem poszlo pieknie. Wygladalam rewelacyjnie :)) Teraz
        jestem po ciazy i nie moge zrzucic cos tych 15 kilosow. Karmilam i nic. Przez 1
        miesiac ostro sie pilnowalam, cwiczylam dziennie 1h, jadlam tylko gotowane
        miesko i warzywka, zero slodyczy i ani drgnelo. Wlasnie przez kopenhaska
        przestalam karmic (po 4 miesiacach), zeby ja przeprowadzic, bo juz nadzieja
        moja wygasla. Bylam pelna nadziei, tym bardziej, ze mam juz z nia
        doswiadczenie. Ale nabieram podejrzen, ze cos jest nie tak z moim organizmem.
        Zobaczymy jeszcze przez 5 dni czy cos ruszy.
        Tobie natomiast gratuluje raz jeszcze. Spalasz tluszcz.
        Przekopiuje Ci z jakiejs stronki o co chodzi:

        Ciała ketonowe są produktem ubocznym przemiany tłuszczów. Mózg, serce i mięśnie
        potrafią wykorzystywać je jako paliwo, ale w normalnych warunkach, przy
        prawidłowym poziomie cukru we krwi wolą zużywać do tego glukozę. Gdy glukozy
        jest pod dostatkiem, wykorzystanie ciał ketonowych spada do minimum i wynosi
        około 1-2% całkowitej ilości wytworzonej energii.
        Ketoza ma miejsce wtedy, gdy stężenie ciał ketonowych we krwi jest większe niż
        stężenie glukozy. By zwiększyć ketozę, musi obniżyć się poziom insuliny. Do
        spadku tego dochodzi podczas całkowitego zmęczenia, intensywnego treningu lub
        zmniejszenia podaży węglowodanów do mniej niż 50g dziennie. Ciała ketonowe
        stają się wtedy preferowanym źródłem energii i dostarczają 75% jej całkowitej
        ilości. Powstawanie ciał ketonowych i wydatkowanie energii znajdują się pod
        kontrolą dwóch hormonów: insuliny i glukago-nu. Insulina jest uwalniana z
        trzustki po zjedzeniu węglowodanów. Glukagon, również produkowany przez
        trzustkę, pobudza proces konwersji glikogenu do glukozy, zachodzący w wątrobie.
        Glukagon jest obecny jedynie wtedy, gdy stężenie insuliny bardzo się obniży.

        Takze widzisz, u Ciebie jest ok. Ciekawe w ktorym dniu jestes? I ile kg juz za
        Toba? Pozdrawiam Cie serdecznie.
        • yogobella Re: Ketoza 14.12.06, 12:27
          witaj aniu,
          no więc wczoraj - to był mój 9. dzień, pod wieczór po befsztyku i sałacie
          miałam tylko 1,5 (+), dzisiaj rano znowu między 8 a 16 (+++ do ++++).Zobaczę
          jeszcze po połudnu i wieczorem. Testy robię na czczo lub min. 1,5 po posiłku.
          Dzisiaj jest mój 10. dzień. Waga -3,7 od startu. Jestem zadowolona, chociaż
          muszę przyznać, że pod koniec 7. i prawie cały 8. miałam kryzys, bo byłam
          bardzo słaba. Ale jakoś przeszło. Trochę poleżałam pod kocykiem , poczytałam
          babskie gazety, pogladałam TV. Teraz jest o.k. Poza tym motywuje mnie blizki
          finisz i to, że ta dieta to nie tylko utrata kilogramów, ale też zmiana
          przemiany materii i nawyków żywieniowych. Naprawdę warto, w końcu to tylko 13
          dni.
          Rob (razem robimy 13-tkę) ma podobny problem jak ty. On ma spora nadwagę, ale
          niestety ubytek kg. ma mniejszy niż ja. Dzisiaj to było tylko -3 w stosunku do
          wagi wyjściowej. Wogóle to on powinien zgubic ok. 15 -20kg. Mam podejrzenia, ze
          w pracy niestety dojada..., zresztą sama nie miewm. I tak jest dzielny, staram
          się go podnosić na duchu.
          Poprzednim razem, 2 lata temu ja zgubiłam 4,7kg, on 5,5kg.
          Aniu, wiem,że po dziecku jest trudno, bo organizm inaczej pracuje,szczególnie
          hormony, ale warto, naprawdę. Po zakończeniu 13. Montignak lub dieta plaż
          południowych, a efekt na pewno będzie, być może nie tak spektakularny , bo
          wymagający dłuższego czasu. Ale te wymienione diety, oprócz utraty wagi, lub
          jej utrzymania , gwarantują przede wszystkim ZDROWIE, o czym dobrze wiemy.
          Oczywiście, CZASAMI można zgrzeszyć - jakieś dobre ciasto, ew. czekolada, czy
          inne desery. Ale przecież nie codziennie.
          Aniu, trzymaj się, jesteś bardzo dzielna - przejżyj forum, zobacz ile dziewczyn
          nie daje rady, jak bardzo są uzależnione od batoników, czipsów i koli.Ile
          desperacko nawołuje "kto ze mną zaczyna od ..." po czym po jednym ew. dwuch
          dniach odpuszcza. Gratuluję ci konsekwencji, tym bardziej, że masz dzidziusia.
          pozdrawiam serdecznie
          • ania_irlandia Re: Ketoza 14.12.06, 21:23
            Czesc :)

            Po pierwsze mam pytanko do Kwaczki. CZemu uwazasz, ze ketoza to stan
            wyniszczania organizmu. Korzysta on ze swoich zapasow to prawda, ale w naszym
            przypadku, gdy kilogramow jest za duzo to chyba nie wykorzystuje jakis
            wartosciowych skladnikow. Rozumiem anorektyczki moze i tez sa w stanie ketozy i
            pewnie juz im organizm zaczyna palic bialko, ale gdy sie ma co palic (zbedny
            tluszcz) to chyba dobrze. Przynajmniej na moj rozum. Chetnie sie dowiem od
            Ciebie czegos z drugiego punktu widzenia.

            Po drugie, do Yogobelli.
            Dzieki, ze napisalas :) Zycze Ci szybkich dni, juz niewiele zostalo. Na
            poczatku chyba jest najtrudniej, bo potem to sie czlowiek juz przyzyczaja. JA
            to az do tego stopnia, ze cos czuje, ze moglabym wogole nie jesc. ;) Smieje
            sie, ale jestem juz tak zdesperowana, ze jak nie bedzie jakichs efektow po
            dietce to chyba nic nie bede jesc przez tydzien. Kurde, to jest dol, ze tyle
            sie staram i nic. Troche mnie to martwi, ale jeszcze walcze. Cosik sobie
            pocwicze codziennie, teraz jeszcze mam taki tryb, ze jezdze na zajecia (jestem
            na ostatnim roku) i non stop sie cos dzieje, wiec licze na to, ze moze to jakos
            tez ruszy ten moj organizm. Co do Montigniaka, ktorego mi radzisz to chyba to
            jest dobre wyjscie dla mnie. Juz o tym myslalam. Ale powiem Ci, ze we wrzesniu
            przez ponad miesiac stosowalam ta diete i nic !!! Ani kilograma !!! Dziwne. Z
            drugiej strony jak ostatnio w listopadzie sobie troszke pozwalalam na slodycze
            to nic nie przytylam, wiec ani w ta ani w ta. Teraz czuje sie na tyle dobrze z
            tym niejedzeniem, ze zamierzam swoj przyszly jadlospis konstruowac cos na
            ksztalt tej dietki, tylko oczywiscie nieco wiecej kalorii. Tak z marszu jak
            bede tak rozwaznie jesc to moze dlugo dlugo nie bede slodkosci podjadac (ani
            grama), bo na razie jak mysle o slodyczach to mi sie po prostu nie chce.
            Pozdrawiam Cie cieplutko. Trzymam kciuki za Ciebie (za siebie tez - hihi) zeby
            w tych ostatnich dniach nam dowalilo (oczywicie in minus). Czekam na wiesci od
            Ciebie - same pozytywne.
            • kwaczka45 Re: Ketoza 14.12.06, 22:05
              ania_irlandia napisała:

              > Czesc :)
              >
              > Po pierwsze mam pytanko do Kwaczki. CZemu uwazasz, ze ketoza to stan
              > wyniszczania organizmu. Korzysta on ze swoich zapasow to prawda, ale w naszym
              > przypadku, gdy kilogramow jest za duzo to chyba nie wykorzystuje jakis
              > wartosciowych skladnikow. Rozumiem anorektyczki moze i tez sa w stanie ketozy
              i
              >
              > pewnie juz im organizm zaczyna palic bialko, ale gdy sie ma co palic (zbedny
              > tluszcz) to chyba dobrze. Przynajmniej na moj rozum. Chetnie sie dowiem od
              > Ciebie czegos z drugiego punktu widzenia.

              Mechanizm tycia i chudnięcia nie został jeszcze wyjaśniony. Większośc badaczy
              uważa, że słuszna jest hipoteza Randlego. Wynika z niej, że organizm osoby ze
              skłonnością do tycia woli spalać glukozę zamiast tłuszczów. Stąd jeśli ma
              glukozy pod dostetkiem to wogóle nie spala tłuszczów. Żeby schudnąć trzeba
              ograniczyć spożycie węglowodanów będących źródłem glukozy. Powinno być ich nie
              więcej niż potrzeba do odżywiania móżgu i komórek układu nerwowego oraz do
              spalania tłuszczów. Ciała ketonowe powstają wtedy, gdy wskutak braku
              odpowiedniej ilości węglowodanów, następuje niepełne spalanie tłuszczów. Grozi
              to wieloma powikłaniami, które jednak ujawaniją się po kilku latach. Nie ma
              chyba ani jednego poważnego żywieniowca, który dopuszczał by odżywianie
              skutkujące wywołaniem ketozy, chyba że chodzi w terapeutyczne wprowadzenie
              organizmy w stan szoku. Zarówno Atkins jak i Kwśniewski, którzy zalecają
              ketozę, zostali poddani mieżdżącej krytyce. Dieta kopenhaska to jakiś dziwoląg,
              do którego autorstwa nikt się nie przyznaje. Krąży po necie niczym łańcuszek
              Św. Antoniego. Odżywiać się należy, po prostu, racjonalnie. Warto wyrobić sobie
              przezwyczajenie do jadania takich ilości, jakie organizm zużywa. Jak dana osoba
              ma skłonność do nadwagi powinna organiczyć węglowodany do 100 g na dobę, dbając
              o to, aby ich indeks glikemiczny był mniejszy niż 50.
              • ania_irlandia Re: Ketoza 14.12.06, 23:10
                Dzieki Kwaczka za odpowiedz, no generalnie to zgadzam sie z Toba z tymi
                weglowodanami. Ale piszesz o powiklaniach. O jakie powiklania dokladnie chodzi?
                NO i czy nie uwazasz, ze kopenhaska likwiduje spozycie weglowodanow? Generalnie
                po tej diecie odwzyczajamy sie troche od wegli wlasnie, chociaz nie sa do konca
                wyeliminowane, moze dlatego przechodzi nam ochota na slodycze i temu podobne.
                I jeszcze jedno pytanko, bo moze sie orientujesz: czy jesli nie ma ketozy to
                znaczy to ze nie ma spalania tluszczy? Bo ja zrozumialam, ze zawsze gdy spalamy
                tluszcze to mamy ciala ketonowe w moczu np. Czy mozna schudnac zatem bez
                produkcji cial ketonowych. Mi sie wydaje, ze nie. Napisz cos o tym jak sie
                orientujesz.
                • kwaczka45 Re: Ketoza 27.12.06, 15:44
                  Już Lavoisier stwierdził, że tłuszcze spalają się w ogniu węglowodanów. Osoba
                  dorosła potrzebuje codziennie ok. 180 g glukozy dla pełnego spalenia
                  utlenianych tłuszczów. 130 g organizm potrafi wytworzyć. 50 g trzeba mu
                  dostarczyć z pożywieniem. Specjaliści uważają, że minimalne bezpieczne spożycie
                  węglowodanów przyswajalnych powinno wynosić 100 g dziennie. Deficyt
                  węglowodanów w diecie może spowodować niepełne spalanie tłuszczów, skutkujące
                  zwiększeniem wytwarzania ciał ketonowych ponad poziom w jakim organizm umie je
                  zużywać. Grozi to kwasicą. Stąd wniosek, że najlepiej i zdrowo spalamy tlszcze
                  spożywając codziennie 100 g węglowodanoJuż Lavoisier stwierdził, że tłuszcze
                  spalają się w ogniu węglowodanów. Osoba dorosła potrzebuje codziennie ok. 180 g
                  glukozy dla pełnego spalenia utlenianych tłuszczów. 130 g organizm potrafi
                  wytworzyć. 50 g trzeba mu dostarczyć z pożywieniem. Specjaliści uważają, że
                  minimalne bezpieczne spożycie węglowodanów przyswajalnych powinno wynosić 100 g
                  dziennie. Deficyt węglowodanów w diecie może spowodować niepełne spalanie
                  tłuszczów, skutkujące zwiększeniem wytwarzania ciał ketonowych ponad poziom w
                  jakim organizm umie je zużywać. Grozi to kwasicą. Stąd wniosek, że najlepiej i
                  zdrowo spalamu tłuszcze spożywając dziennie 100 g węglowodanów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka