yogobella 19.12.06, 09:11 Dziewczyny odezwijcie się. Jak tam wasze potyczki z kopenhaską? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
ania_irlandia Re: Do Karuzeli i Ani_irlandia 20.12.06, 08:52 Czesc Yogobella :) Po pierwsze gratuluje efektow! Po drugie: u mnie kicha :( Moze 1 kg mi spadl, ale to zaden sukces. Tym bardziej objetosciowo, ubrania zostaja te co przed dietka :/ Moze w udach troszeczke sie cosik zmniejszylo, ale naprawde minimalnie - spodnie ktore byly obcisle teraz sa przylegajace. Za to ani bioderka ani brzuszek nie drgnely, a moglyby, bo sa ogromne. Zamierzam sie wybrac do lekarza i sobie zrobic jakis przegladzik, bo to nie jest normalne. Przynajmniej tak mysle, kiedys na pewno bym wiecej schudla przy takiej diecie i cwiczeniach. No nic. Mam nadzieje, ze nie zalamie sie kompletnie ;) Jeszcze cos bede cwiczyc, zero slodyczy kontynuowac i moze ta kawke z kopenhaskiej sobie zostawie na pierwsze pol dnia. Ale psychicznie juz wysiadam, zdarzylo mi sie ostatnio lezke uronic, bo tak zaczelam sobie o tym rozmyslac. STrasznie zle sie czuje z takim stanem rzeczy. Ale coz... nadziei nie trace. Pozdrawiam Odpowiedz Link
yogobella Re: Do Ani 20.12.06, 09:52 witaj Aniu, nie załamuj się, do lekarza wybrać się nie zaszkodzi. Kiedyś pracowałam z dziewczyną, która po dziecku miała ok.10-15 kg nadwagi.Oczywiście jadła normalnie, lubiła też słodycze, ale żadne tam obżarstwo czy coś w tym stylu. Może jadła niezbyt regularnie, bo największe posiłki późno w domu.W końcu zapisała się do dietetyczki. Były to chyba przynajmniej na początku 2 wizyty - najpierw rozmowa co, ile i kiedy je, jakieś badania do zrobienia, a póżniej ułożenie ŚCISŁEGO menu na każdy dzień. Podejrzewam, że była to dieta typu 1000 kcal, bo w sumie jadła wszystko, dosyć często tylko mało. Mogła nawet kieliszek wina czerwonego wypić w 1-2 razy w tygodniu. Po dwuch tygodniach widoczne golym okiem były efekty, po prostu chudła. Aniu, ja osobiście bardzo jestem przekonana do diety plaż południowych, ew. Montignaka (szczerze mówiąc nie wiem, czym one się różnią, bo zasady są te same, Montignak był chyba wcześniej). W każdym bądź razie dieta, a właściwie sposób odżywiania polegający na unikaniu produktów o wysokim indeksie glikemicznym, nie łączeniu węglowodanów i tłuszczy w jednym posiłku, no i jedzeniu do syta ( nie mylić z przejedzeniem).Jadłospisy są urozmaicone, są też różne desery. Ponieważ na dłuższą metę, a właściwie przez całe życie nie warto się stresować głodzeniem. Są też w obu tych dietach fazy przystosowania organizmu do innego odżywiania .Myślę, że kopenhaska jest dobrym wstępem do tego. Obie są opisane dokładnie w internecie - jak zagooglujesz, to znajdziesz dużo linków. Są też fora dyskusyjne, np. na forum gazety. Tam np. przeniosła się nasza koleżanka z tego forum -kluseczka. Szukaj tam wsparcia. Pozdrawiam cię Aniu i życzę wytrwałości w zmienianiu swojego odżywiania na dobre! Odpowiedz Link
ania_irlandia Re: Do Ani 20.12.06, 19:44 Witam jeszcze raz Yogobella Dzieki za slowa pocieszenia ;) Generalnie wszystko fajnie, ale ja mam spore watpliwosci (w swoim przypadku), jak juz wczesniej pisalam, caly wrzesien bylam na "monitgnacu" + cwiczenia po godzince dziennie i nic. Ale to totalnie nic. Moze tylko kregoslup mnie przestal tak bolec ;) Wcinam sobie papryke z serkiem bialym wlasnie i sie zastanawiam co to ze mna bedzie. Mam tylko nadzieje, ze ta blokada mojego organizmu to jest do pokonania, bo jak nie to ..(boje sie myslec). Moze to sprawka hormonow, co jeszcze sobie brykaja jak chca. Zobaczymy. No, poki co to stosowac bede zasady Montignaca, pewnie nie pomoze, ale tez nie zaszkodzi ;) Pozdrowki. Odpowiedz Link