Dodaj do ulubionych

Poznajcie nas

06.02.10, 16:08

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7533660,Geje_i_lesbijki_robia_festiwal_o_milosci___Poznajcie.html
To już czwarta edycja festiwalu organizowanego z okazji walentynek. Zacznie się w czwartek. Przez cztery dni wspólnie bawić się będą homoseksualiści i heteroseksualiści. Młodzi organizatorzy festiwalu podkreślają, że właśnie przez zabawę chcą przełamać stereotypy.

Ale marzy nam się zmiana: aby nikt nie wstydził się pokazać ze swoją miłością, by dwóch chłopaków nie bało się trzymać za ręce na ulicy.


Jakby można było zmienić wszystko tylko dzięki takim akcjom....
Obserwuj wątek
    • skiela1 Re: Poznajcie nas 06.02.10, 23:32
      "- Ludzie przekonują się, że gej to nie dziwak, że można z nami się bawić,
      pogadać. Po to robimy tę imprezę."

      Szanujacy sie homo nie pojdzie na takie balety.
      Po to zeby cokolwiek udowadniac?bez sensu...


      Mnie sie taka impreza nie podoba, bo z zalozenia dzieli.
      • sibeliuss Re: Poznajcie nas 06.02.10, 23:48
        Ale takich chętnych do udowadniania racji po obu stronach zawsze są setki smile
        No to niech sobie udowadniają.
        • anoagata Re: Poznajcie nas 07.02.10, 00:03
          Robta co chceta.Dobranoc.
          • skiela1 Re: Poznajcie nas 07.02.10, 00:51
            anoagata napisała:

            > Robta co chceta.Dobranoc.

            Poszalalas dzisiaj tongue_out
            • sibeliuss Re: Poznajcie nas 07.02.10, 01:18
              Też tak mi się jakoś wydawało smile
            • anoagata Re: Poznajcie nas 07.02.10, 09:42
              skiela1 napisała:

              > anoagata napisała:
              >
              > > Robta co chceta.Dobranoc.
              >
              > Poszalalas dzisiaj tongue_out
              Czyli ,ze co????
              • skiela1 Re: Poznajcie nas 07.02.10, 16:37
                anoagata napisała:

                > > Poszalalas dzisiaj tongue_out
                > Czyli ,ze co????

                no nicsmile
                fajnie,ze zajrzalas do S@lonuwink
                • anoagata Re: Poznajcie nas 07.02.10, 17:46
                  skiela1 napisała:

                  > anoagata napisała:
                  >
                  > > > Poszalalas dzisiaj tongue_out
                  > > Czyli ,ze co????
                  >
                  > no nicsmile
                  > fajnie,ze zajrzalas do S@lonuwink
                  No nic!!,to nic mi nie znaczy??
        • skiela1 Re: Poznajcie nas 07.02.10, 00:51

          Dzialalnosc tych mlodych ludzi to porywanie sie z motyka na slonce.
          Moze i intencje maja dobre,ale to nie bedzie dzialac...
          Wystarczy poczytac 'glos ludu'pod tym artykulem.
          • piotr-55 Re: Poznajcie nas 07.02.10, 09:10
            pod artykółem to nie jest żaden głos ludu.
            Ale z drugiej strony kto tym panienkom dal prawo do takich odzywek :

            "Nowością w tym roku będą antynagrody Tęczowe Dziki. - Miały być tęczowe
            świnie, ale dzik lepiej pasuje, bo wręczamy go za dzikość poglądów i myśli -
            tłumaczy Agata Chaber z psychologii na UW.
            "


            Czyli kazdy majacy inne od nich poglady jest świnia i prezentuje "dzikie"
            poglady?/? No to ja serdecznie dziekuję i za taka równość i za takie poglady, i
            za taka kulture. Jeszcze na szczęscie ,w tym kraju, nie jest tak ,ze to
            niedokształcone gowniary beda narzucaly spoleczenstwu sposob myślenia. To
            społeczenstwo posiada swoj, od wiekow utrwalony, system wartości i nikt nie ma
            prawa go za ten system ponizac. Nie twierdze ,ze system jest doskonaly i
            ponadczasowy, ze nie nalezy go dostosowywac. Oczywiscie ,ze nalezy, ale nie
            takimi chamsko gówniarskimi metodami.
            • matti.x Re: Poznajcie nas 07.02.10, 10:54
              Drogie, nikomu niczego nie narzucające, Społeczeństwo-55 smile
              Ty się tak nie denerwuj, bo myślę, że - mimo wszystko - z tymi dzikami jednak
              nie o Ciebie chodziło.
              • piotr-55 Re: Poznajcie nas 07.02.10, 11:36
                matti.x napisał:

                > Drogie, nikomu niczego nie narzucające, Społeczeństwo-55 smile

                przykro ,ze trzeba podstawowe rzeczy tlumaczyc. Pokolenie 55 stoi na obyczaj u
                itradycji. niczego juz nie chce zmieniac . A zasada, juz od czasow rzymskich,
                jest tak ,ze obowiazek argumentowania jest po sronie chcacego osiagnac skutek
                prawny, czyli wprowadzic zmiane. A ja tego w srodowiskach gejowskich nie widze.
                Widze jakies parady , gole tylki, wymalowane ryje, glupawego Biedronia i i
                kotylion rozowej swini , czy pedzacego dzika.
                A gdzie cała praca merytoryczna? gdzie propozycje rozwiazan prawnych, gdzie
                powazne postulaty, gdzie projekty ustaw, gdzie petycje do parlamentu, gdzie
                skargi indywidualne do TK? Nic!
                Mam jakies takie niejasne przekonanie, ze wiecej bym potrafil w tej sprawie
                zrobic sam, niz wszystkie organizacje gejowskie do kupy wziete.

                > Ty się tak nie denerwuj, bo myślę, że - mimo wszystko - z tymi dzikami jednak
                > nie o Ciebie chodziło.

                Ja pół zycia byłem synem bandyty, drugie pół paskarzem i spekulantem, a kto wie
                , czy i nie gangsterem!big_grinbig_grinDbig_grin
                Mam głoeboko gdzies co inni o mnie mysla, moge byc i dzik i świnia. /Tyle tylko
                ,ze takie inwektywy nie mnie obrazaja, a tego co ich uzywa bezmyslnie.

                Ale do Ciebie osobiscie nic nie mambig_grinbig_grinbig_grin ja jestem choleryk i musze z rana "sie
                wyzyc". smile

                • matti.x Re: Poznajcie nas 07.02.10, 13:51
                  piotr-55 napisał:

                  > Ale do Ciebie osobiscie nic nie mam big_grinbig_grinbig_grin

                  Bardzo się osobiście cieszę i wicewersja tongue_out


                  Piotrze, jeśli się komuś wymyśla od gówniarzy, to warto by zadbać, aby samemu
                  nie posługiwać się przy tym techniką manipulacyjną rodem prosto z piaskownicy w
                  rodzaju „MY, Społeczeństwo” vs. „ty-inny-nieprzynależny”. Niemniej, kładąc to na
                  karb lewej nogi z łóżka (tfu, tfu, lewej; wypluć przez jeszcze bardziej lewe
                  ramię), przechodzę do rzeczy niczym przewodniczący Sekuła.

                  Skoro pokolenie 55 na czymś tam stoi, to niech ono sobie tam stoi nadal, a innym
                  nie narzuca tego jak się mają bawić. Impreza, o której mowa nie jest
                  przeznaczona dla pokolenia 55, ale raczej dla pokoleń 80-90. I ma to być głównie
                  impreza; rozumiesz, takie miejsce, gdzie ludzie sobie skaczą, itd. Przy okazji
                  będą jakieś kotyliony, dziki i akcenty polityczne, ale to jest właśnie „przy
                  okazji”, na podobnej zasadzie na jakiej znana kapela robi koncert, zaś zbiórka
                  pieniędzy z biletów na cel zbożny jest do owego koncertu dodatkiem.

                  Pokolenie nie-55 nie musi z konieczności wyobrażać sobie swoich potrzeb na obraz
                  i podobieństwo twoich merytorycznych pomysłów. Sami przecież wprost napisali, że
                  nie zamierzają się rozwodzić na temat związków partnerskich i całej reszty.
                  Zapewne większość z tych ludzi do związków ma jeszcze czasu kawałek. To, co
                  robią, to właśnie dokładnie to, o co im chodzi – mieliby ochotę bawić się
                  wspólnie z innymi, bez podziałów i nie w jakimś getcie.

                  Mało tego. Uważam też, że w takim pomyśle jest element pracy u podstaw. Jeśli by
                  bowiem miały kiedyś w Polsce zaistnieć jakieś nowe regulacje prawne, to na czymś
                  się rzeczone muszą opierać. Być może zresztą, takie regulacje byłyby mniej
                  potrzebne, gdyby nie fakt, że różne części społeczeństw i pokoleń mają całe masy
                  poglądów odnoszących do innych osób, podczas gdy żadnej z takich osób na oczki
                  nie widziały. O ile pokolenia 55 wolą czasem zamykać oczy na to, co im
                  wewnętrznie niewygodne, to jednak pokolenia 80-90 potrafią się wykazać taką
                  swoistą epistemologią, w której ogląd poprzedza pogląd.

                  Nie wszystko, co się dzieje w tzw. społeczeństwie musi się kręcić wokół
                  kodeksów. Owszem, może się zdarzyć, że jakąś babinę sąd obłoży grzywną 5 tysięcy
                  zł za „pedała”. Ale czy to ma być jedyna droga? I dokąd ma ona prowadzić? Czy
                  mam Tobie z kolei zaproponować, abyś, skoro Ci te tęczowe dziki aż tak
                  doskwierają, zgodnie ze swoim pokoleniowym nastawieniem, uczynił je treścią
                  stosownego doniesienia bądź powództwa? Nie zaproponuję, bo nie sądzę, aby ta
                  noga była aż tak lewa.
                  smile
                  • piotr-55 Re: Poznajcie nas 07.02.10, 14:29
                    nie porozumiemy sie smile
                    tyle, ze mnie to akurat pasuje. smile
                    Nie mam nic przeciwko temu zeby zwszystko zostało tak jak jest (w omawianej dziedzinie). Głupie babsko skazali nie za "pedała" tylko za "uporczywe obrazanie sasiada", ktory tylko przez przypadek byl pedalem smile
                    Gdyby panienki chciały dekorowac tym dzikiem swoich znajomych to nie interesilo by mnie to w najmniejszym nawet stopniu. Ale one chca dekorowac nie pamietam, media, politykow etc. a to juz sie robi sprawa społeczna.
                    Ale jeszcze raz mowie: MNIE TO PASUJE!!!!

                    Nieporadnośc tego srodowiska jest mi na reke, chociaz z drugiej strony irytuje mnie.
                    • matti.x Re: Poznajcie nas 07.02.10, 15:23
                      piotr-55 napisał:

                      > nie porozumiemy sie smile

                      Czyżby? tongue_out

                      > Głupie babsko skazali nie za "pedała" tylko za "uporczywe obrazanie
                      > sasiada", ktory tylko przez przypadek byl pedalem smile

                      Raczej pedał przez przypadek był sąsiadem.
                      A jeśli chodzi o efekt społeczny, to jak sądzisz: głupie babska przestaną
                      uporczywie obrażać sąsiadów, czy też sąsiedzi zaczną się powstrzymywać od
                      publicznego używania słowa "pedał"? smile

                      > tyle, ze mnie to akurat pasuje. smile

                      Czyżby #2? big_grin

                      Ma człowiek ochotę na jakąś wojnę z samym sobą, co jest trochę technicznie
                      trudne, o ile części siebie nie uda się wyprojektować na zewnątrz, na postać
                      stosownego przeciwnika. A tu... doopa. Przeciwnik, zamiast się iść i z
                      nami mierzyć na prawnicze argumenty w prawniczych dysputach, ma nasz teren
                      poniżej pleców i idzie sobie potańczyć oraz rozdawać dziki. wink

                      Dopóki klimat polityczny w Polsce się nie zmieni, dyskusje na temat związków
                      partnerskich i innych adopcji są z góry pozbawione sensu. Mogą mieć co najwyżej
                      znaczenie dydaktyczne. I choć kodeksy się nie zmieniają, to wysokie sądy mają w
                      domu telewizor. Wystarczy.

                      > Ale jeszcze raz mowie: MNIE TO PASUJE!!!!

                      Mnie też smile
                      A najbardziej bawi mnie perspektywa, w której świat zmienia się bez wojen.
                      Za 10 lat, Ci, którzy teraz idą się bawić, będą w sejmie ustanawiać prawa. Nawet
                      jeśli za te 10 lat Polska nadal będzie w Europie wyspą, to co najwyżej w sensie
                      prawnym właśnie, bo w mentalnym - już nią nie jest. Jeśli za 10 lat premier
                      rządu albo minister edukacji stwierdzi, że homoseksualiści winni być pozbawiani
                      prawa wykonywania niektórych zawodów, to nikogo to nie oburzy, a wypowiadającego
                      się totalnie ośmieszy.

                      Zanim więc dojdzie do zmian w prawach, gówniarz nadal będzie mógł być
                      gówniarzem, będzie mógł się cieszyć życiem, bawić, tańczyć i rozdawać dziki. A
                      żyjąc swoim własnym życiem nawet nie zauważy samotności kogoś, kto koniecznie
                      chciał go wciągać w jakieś własne, prywatne wojny.
                      • piotr-55 Re: Poznajcie nas 07.02.10, 16:03
                        matti.x napisał:

                        >
                        > Raczej pedał przez przypadek był sąsiadem.
                        > A jeśli chodzi o efekt społeczny, to jak sądzisz: głupie babska przestaną
                        > uporczywie obrażać sąsiadów, czy też sąsiedzi zaczną się powstrzymywać od
                        > publicznego używania słowa "pedał"? smile

                        Ja nie widze zwiazku przyczynowo skutkowego.
                        Babsko było głupkowate i na tym koniec. Gdyby sasiad nie był pedałem tylko na
                        przyklad cyklista, to przeszkadzal by jej rower. Uwazam ,ze glupie babska były
                        ,sa i będa! Cieszy mnie ze sąd zajał takie stanowisko i napisał inteligentne
                        uzasadnienie. A co do uzywania słowa pedał to nie mam zdania. Slowa sie nie
                        licza , liczy sie "intencja'.
                        Babe skazano za "intencje" obrazenia a nie za slowo pedał. Tego sad nie uznał za
                        zakazane czy obrazliwe, jako takie.


                        >
                        > Dopóki klimat polityczny w Polsce się nie zmieni, dyskusje na temat związkówo
                        najwyżej
                        >
                        > partnerskich i innych adopcji są z góry pozbawione sensu.

                        Wcale nie jestem tego pewien. Jest wystarczajaca ilosc procedur demokratycznych,
                        pozwalajacych zmusic rzadzacych do zajecia sie sprawami. Czytałem wielokrotnie
                        wyjasnienie co to jest ten zwiazek partnerski i nadal nic nie wiem. Za kazdym
                        razem jest to cos inneg. To ułatwia rzadzacym unikanie powaznego potraktowania.

                        > Za 10 lat, Ci, którzy teraz idą się bawić, będą w sejmie ustanawiać prawa.

                        Pamietam jak po 68 roku mowili to samo hippisi. Mieli zmienic swiat. A póxniej,
                        co mądrzejsi, biegiem lecieli na uniwerek uzupelniac wyksztalcenie. dzisiaj
                        jeden z najwazniejszych hippisow w kraju, jest profesorem belwederskim(i moim
                        osobistym przyjacielem od 71roku
                        ) i smieje sie z tamtych mrzonek.

                        Nawe
                        > t
                        > jeśli za te 10 lat Polska nadal będzie w Europie wyspą, to co najwyżej w sensie
                        > prawnym właśnie, bo w mentalnym - już nią nie jest.

                        Co to znaczy wyspa w sensie mentalnym smile bo jakos tak cięzko mi przyswoic smile

                        Jeśli za 10 lat premier
                        > rządu albo minister edukacji stwierdzi, że homoseksualiści winni być pozbawiani
                        > prawa wykonywania niektórych zawodów, to nikogo to nie oburzy, a wypowiadająceg
                        > o
                        > się totalnie ośmieszy.

                        Nie jestem tego taki pewien. To jeszcze moze pojść w roznych kierunkach,. Nie
                        bawiłbym sie we wrozenie z fusow. Wszelkie zmiany trzeba sobie wywalczyc,
                        niczego nie daja za darmo. taka postawa o jakiej piszesz , źle wozy "sprawie'.
                        Za mojej pamieci prawo o homo było ze 4 razy zmieniane. Jesli myslisz ,ze ono
                        moze byc zmieniane tylko w jednym kierunku to ja zazdroszcze Ci pewnosci siebie.


                        • matti.x Re: Poznajcie nas 07.02.10, 17:45
                          piotr-55 napisał:

                          > Babe skazano za "intencje" obrazenia a nie za slowo pedał. Tego sad nie
                          > uznał za zakazane czy obrazliwe, jako takie.

                          No… niezupełnie. Sąd stwierdził, iż słowo jest uznawane za obelżywe, a nawet
                          przywołał w związku z tym badania CBOS. Zaś w wypadku użycia słów obelżywych sąd
                          przypomniał, iż istotnymi są kontekst oraz odbiór w środowisku. Gdyby przesłanka
                          nie zachodziła, kontekstu by się już nie doszukiwano. (oczywistym jest, że nikt
                          nie mówi o „zakazanym słowie”. Jeśli powiem: „ale z Ciebie skurwiel”, to bez
                          znajomości intencji i kontekstu nie da się stwierdzić, czy chciałem twoje dobra
                          naruszać. Co nie zmienia faktu, że samo słowo jest obraźliwe. Również nie
                          zmienia to faktu, iż dobra można naruszać bez obelg, jednakże w tym wypadku,
                          właśnie o wielokrotne użycie obelgi przede wszystkim chodziło.)

                          >> Dopóki klimat polityczny w Polsce się nie zmieni, dyskusje […] są
                          >> pozbawione sensu.
                          > Wcale nie jestem pewien.

                          To inaczej: powiedz mi, która partia i z jakim skutkiem wyborczym miałaby się
                          zająć wniesieniem stosownego projektu? A nawet gdyby SLD to wniosło, to jaka
                          byłaby dalsza kolej rzeczy, jeśli chodzi o reakcje PO oraz PiSu? Moim zdaniem,
                          rzecz jest nierealna przez wiele jeszcze lat.

                          Z drugiej strony, i tu się z Tobą zgodzę, nie stanie się bardziej realna, jeśli
                          się ją całkowicie odłoży ad acta. Nie stanie się bardziej realna dzięki
                          Biedroniowi, jeśli w większości telewizyjnych debat wypadał będzie niemal
                          żałośnie. Albo dzięki akcjom Adlera, jego kłótniom i wywiadom dla Ziemkiewicza.
                          Tylko, czy ta nieudaczność, którą dostrzegasz, jest jakoś szczególnie dziwna?
                          Nie mamy społeczeństwa obywatelskiego, a oczekiwalibyśmy „obywatelskiego
                          środowiska”
                          ?


                          Niemniej tematem wątku jest inicjatywa, która w zamyśle cele ma inne. Jeśli się
                          bowiem zastanowić, to czy faktycznie brak związków partnerskich o adopcji już
                          nie mówiąc, stanowi – sam przez się – jakiś statystycznie drastyczny a poważny
                          problem dla gejów w Polsce? Masa ludzi żyje w związkach i, o ile brak regulacji
                          prawnych im w tym nie pomaga, to też zasadniczej przeszkody nie stanowi. W
                          większości też są to ludzie na tyle już dorośli, że z rozmaitymi przeciwnościami
                          losu radzić sobie potrafią. Nieco inna kategoria problemów dotyczy ludzi młodych
                          (nastolatków, dwudziestolatków). Tym, nie tyle prawa są niezbędne, co mniej
                          konfliktów na linii z otoczeniem, rówieśnikami, rodziną, Kościołem i całą resztą.

                          > To jeszcze moze pojść w roznych kierunkach

                          Np. w jakich? W kierunku penalizacji? smile Nie sądzę.
                          Być może ktoś będzie bardzo walczył o to, aby się w Konstytucji przypadkiem nie
                          pojawił zakaz dyskryminacji ze względu na orientację oraz aby małżeństwo jeszcze
                          bardziej było zarezerwowane dla kobiety i mężczyzny.

                          Nie mam pewności odnośnie tego, w jaką stronę pójdą zmiany w prawie. Ale nie na
                          prawo patrzę, lecz na kulturę. Mieliśmy już religię wbudowaną w każde nadproże
                          oraz rząd sterowany radiem. Czy zatrzymało to zmianę w społecznym odbiorze
                          homoseksualistów w Polsce?
                          • piotr-55 Re: Poznajcie nas 07.02.10, 18:34
                            matti.x napisał:


                            > właśnie o wielokrotne użycie obelgi przede wszystkim chodziło.)

                            No własnie wielokrotnei z intencja obrazania.
                            Gwarantuje Ci ,ze nie ma sądu ktory skaze mnieza nazwanie pedałem
                            dowolnego nomoseksualisty!!

                            >
                            > To inaczej: powiedz mi, która partia i z jakim skutkiem wyborczym miałaby się
                            > zająć wniesieniem stosownego projektu?

                            A na jaka cholere Ci partia?? Potrzebna jest dobra knacelaria prawna, lub niezły
                            legislator- konstytucjonalista. dobrze napisane , konkretne projekty sa trudne
                            do odrzucenia, do zlekcewazenia. Mozna je znosic do parlamentu, do FK, do Sądu
                            Pierwszej Instancji , do Trybunalu sprawiedliwosci , do Rady Europy itd, itd!!
                            To jest droga, a nie parady ktore latwo osmieszyc a jeszcze łatwiej użyc do
                            napuszczania spoleczenstwa na "zboczkow".

                            A nawet gdyby SLD to wniosło, to jaka
                            > byłaby dalsza kolej rzeczy, jeśli chodzi o reakcje PO oraz PiSu? Moim zdaniem,
                            > rzecz jest nierealna przez wiele jeszcze lat.

                            A moim jest realne. Po prostu trzeba podjąc profesjonalny lobbing.
                            Nie napisze Ci tu teraz gotowego programu, ale wydaje mi sie ,ze bez problemu
                            umialbym nakreslic jakis wstepny projekt postepowania, a "konstytucjonalista"
                            jestem tylko w wymiarze amatorskim.

                            >
                            > Z drugiej strony, i tu się z Tobą zgodzę, nie stanie się bardziej realna, jeśli
                            > się ją całkowicie odłoży ad acta. Nie stanie się bardziej realna dzięki
                            > Biedroniowi, jeśli w większości telewizyjnych debat wypadał będzie niemal
                            > żałośnie.

                            Moim zdaniem to on nie "wystepuje w debacie" ,a raczej probuje sie lansowac, a i
                            to nieudolnie. Zeby brac udział w debacie trzeba miec precyzyjny program i byc
                            doskonale przygotowanym merytorycznie.
                            Jesli ktos raz mowi o zwiazku partnerskim, za 5 minut o malzenstwie, a konczy
                            adopcja lub spadkami, to bez trudu mozna takiego "dyskutanta" olac ciepłym
                            moczem. Trzeba dokładnie sprecyzowac postulaty, nie wierzyc w to ,ze przeciwnicy
                            "intuicyjnie" je pojma!

                            Albo dzięki akcjom Adlera, jego kłótniom i wywiadom dla Ziemkiewicza.

                            Tego akurat nie znam. To znaczy Adlera, bo Ziemkiewicza pamietam jak ganiał po
                            Stadionie z megafonem.

                            > Tylko, czy ta nieudaczność, którą dostrzegasz, jest jakoś szczególnie dziwna?

                            Dla mnie jest. Zdefiniowanie podstawowych postulatow środowiska to kilka tysiecy
                            zł. Porzadne skonsultowanie z dobrym legislatorem nastepne kilka tysiecy. mozna
                            to zrobic za 20 tysiecy spokojnie. A póxniej trzymac sie tego z żelazna
                            konsekwencja. Tu nie jest potrzebny wielki rych 'ludowy'. To zadanie dla
                            profesjonalistow.


                            > Niemniej tematem wątku jest inicjatywa, która w zamyśle cele ma inne. Jeśli się
                            > bowiem zastanowić, to czy faktycznie brak związków partnerskich o adopcji już
                            > nie mówiąc, stanowi – sam przez się – jakiś statystycznie drastyczn
                            > y a poważny
                            > problem dla gejów w Polsce?

                            Prawde mowiąc to nie mam zielonego pojeciasad nigdy sie tym nie interesowalem.
                            Moja wiedza jest czysto "gazeciana",

                            Masa ludzi żyje w związkach i, o ile brak regulacji
                            > prawnych im w tym nie pomaga, to też zasadniczej przeszkody nie stanowi. W
                            > większości też są to ludzie na tyle już dorośli, że z rozmaitymi przeciwnościam
                            > i
                            > losu radzić sobie potrafią.

                            Nie twiedze ,ze nie potrafia. Ludzie w tym kraju nigdy nie chclali tyle gorzaly
                            i nie jarali tyle szlugow co wowczas gdy były karti.
                            Ale czy to jest argument za ich przywroceniem? Ja wiem że polak potrafi, ale
                            dlaczego ma "musiec " potrafic?

                            Nieco inna kategoria problemów dotyczy ludzi młodyc
                            > h
                            > (nastolatków, dwudziestolatków). Tym, nie tyle prawa są niezbędne, co mniej
                            > konfliktów na linii z otoczeniem, rówieśnikami, rodziną, Kościołem i całą reszt
                            > ą.

                            Kosciola bym do tego na razie nie mieszal.

                            >
                            > Np. w jakich? W kierunku penalizacji? smile Nie sądzę.
                            > Być może ktoś będzie bardzo walczył o to, aby się w Konstytucji przypadkiem nie
                            > pojawił zakaz dyskryminacji ze względu na orientację

                            potrafie wyobrazic sobie jeszcze kilka innych mozliwosci. Moga pokazac sie
                            opracowanie "medyczno- psychiatryczne" inaczej niz dzisiaj definiujace
                            nomoseksualizm. I to nawet niekoniecznie u nas. A to moze dac asumpt do dalszego
                            spychania sprawy na margines, w "oczekiwaniu" na "ostateczne" wyniki itp.

                            oraz aby małżeństwo jeszcz
                            > e
                            > bardziej było zarezerwowane dla kobiety i mężczyzny.

                            No widzisz. wpadasz w to samo co Biedron. Mozna mowic o zwiazkach, natomiast
                            mowa o malzenstwach homo jest, de facto, dawaniem przeciwnikom do rak, gotowych
                            argumentow. Wpolsce MALŻEŃSTW homo nie bedzie jeszcze conajmniej 100lat i nie
                            warto tracic sił na forsowanie niemozliwego.


                            >
                            >
                            • matti.x Re: Poznajcie nas 07.02.10, 21:16
                              Piotrze,

                              A propos niedouczenia wypada mi stwierdzić, że się marnujesz. Powinieneś czym prędzej zostać naukowcem i nałogowo uczestniczyć w seminariach, konferencjach, obronach prac doktorskich i tym podobnych zabawach. Tam właśnie obowiązuje zasada, że im bardziej temat ma się nijak do specjalizacji i wiedzy danego dyskutanta, tym bardziej dyskutant się czepia tematu o to, że się ten temat do powyższych ma nijak tongue_out

                              Wliczając w to twoje określanie niedouczonymi uczniów liceum czy też studentów początkowych lat studiów, którzy chcą zrobić imprezę i przy okazji poruszyć różne kwestie – poza właśnie związkami partnerskimi – o czym explicite donoszą wink

                              Zrobienie zaś takiej imprezy ma m.in. ten plus, że można ja skutecznie zorganizować siłami własnymi, dobrze się przy tym bawić i uzyskać jakieś publicity, podczas gdy nie potrzeba do tego wszystkiego legislatorów, konstytucjonalistów oraz kolejnego nieratyfikowanego przez Polskę protokołu do kolejnej konwencji Rady Europy.

                              > Prawde mowiąc to nie mam zielonego pojecia sad nigdy sie tym nie
                              > interesowalem. Moja wiedza jest czysto "gazeciana",

                              No taż właśnie niemal wszelkimi siłami próbuję Ci rzeczony brak wiedzy rekompensować wink A, być może, dołożyłbym tych sił i więcej, gdybym miał choćby cień przekonania, iż wspomniana wiedza jest Ci do czegokolwiek potrzebna tongue_out

                              > No widzisz. wpadasz w to samo co Biedron. Mozna mowic o zwiazkach,
                              > natomiast mowa o malzenstwach homo jest, de facto, dawaniem przeciwnikom
                              > do rak, gotowych argumentow.

                              Ależ ja niczego nie daję. Przeciwnie: biorę, co inni dają wink
                              Przecież nie moim pomysłem jest to, iż w wyniku zaistnienia związków partnerskich (ba, w wyniku przyjęcia Karty Praw Podstawowych) zagrożona będzie polska rodzina, polskie małżeństwo, polska tradycja od Mieszka począwszy oraz chrześcijański korzeń.

                              > Kosciola bym do tego na razie nie mieszal.

                              Też bym nie mieszał, ale on sam się dawno wmieszał. Znasz sposób, żeby go z tego wymieszać?

                              > Zeby brac udział w debacie trzeba miec precyzyjny program i być doskonale
                              > przygotowanym merytorycznie.

                              Taak. Doskonale przygotowani do debat posłowie Kurski, Pięta, Hoffman, Kłopotek, Pitera niechaj święcą nam wzorem (albo wzorzą świecą). Żeby brać udział w debacie, dobrze jest przejść stosowne szkolenie (płacone z funduszy unijnych) oraz wkładać niebieskie koszule. Pomaga też opalenizna, byle nie przesadna. Żeby brać udział w debacie nie powinno się także być prawnikiem, chyba, że umie się o tym zapomnieć (co, w wypadku prawnika, wymaga przebytego udaru mózgu).

                              > Moga pokazac się opracowanie "medyczno- psychiatryczne" inaczej niz
                              > dzisiaj definiujace nomoseksualizm.

                              Medycyny z psychiatrią bym do tego nie mieszał. Choćby dlatego, iż rzeczone dziedziny są względnie mało podatne na lokalną politykę. Jak również z kilku innych względów, co do których byłbym gotów przyjąć, że jako kolejny off-top byłyby dla Ciebie mniej atrakcyjne od zagadnień około-prawnych wink

                              > Potrzebna jest dobra knacelaria prawna, lub niezły legislator-
                              > konstytucjonalista. dobrze napisane , konkretne projekty sa trudne do
                              > odrzucenia, do zlekcewazenia.

                              Bardzo być może. Nie sposób też nie zauważyć, iż takich projektach nie słychać, co pozwala przypuszczać, że wspomniana przez Ciebie droga szczególnie eksplorowana nie jest. Tyle, że nie zgadzam się z konstatacją, iż jest to droga jedyna, jak również niezbyt mnie przekonuje ustawianie w opozycji Sądu Pierwszej Instancji, Trybunału Sprawiedliwości oraz Rady Europy do … tęczowych dzików big_grin
                              • piotr-55 Re: Poznajcie nas 07.02.10, 21:26
                                ufff smile
                                milo było pogadac smile
                                Ale juz nic wiecej nie mna "w temacie" do powiedzenia smile
                                • matti.x Re: Poznajcie nas 07.02.10, 21:33
                                  Ok, to ja także dziękuję smile

                                  A na zakończenie dodam, że jeśli byłbyś gotów przygotować stosowne projekty do
                                  rad, sądów, rzeczników i trybunałów, to ja mogę nawet zostać działaczem oraz
                                  obiecać, że do debat będę bardzo dobrze merytorycznie przygotowany big_grin

                                  Przemyśl sprawę. W końcu czemu by nie wykosić, tego nieudacznika Biedronia? big_grin
                                  • piotr-55 Re: Poznajcie nas 08.02.10, 09:15
                                    matti.x napisał:


                                    >
                                    > A na zakończenie dodam, że jeśli byłbyś gotów przygotować stosowne projekty do
                                    > rad, sądów, rzeczników i trybunałów, to ja mogę nawet zostać działaczem oraz
                                    > obiecać, że do debat będę bardzo dobrze merytorycznie przygotowany big_grin

                                    Wbrew pozorom, i widocznej intencji, wcale nie traktuje tego jako absurdu.
                                    Myslę, że byłoby to bardzo ciekawe doświadczenie. Myślę , że mam wystarczające
                                    pojęcie o prawie i legislaturze by brac udział w pracy zespolu majacego
                                    na celu opracowanie takiego programu. Myslę tez ze znam odpowiednich ludzi
                                    ktorych można by zachecic do pracy w takim zespole, a majacych duzo większe ode
                                    mnie doświadczenie.

                                    Widze jednak 2, a nawet trzy problemy.
                                    1. czekam na operacje oczu. W tej chwili nie moge czytac druku w formie
                                    papierowej. Zeby cokolwiek przeczytac musiałbym skanowac, powiekszac i dopiero
                                    czytac. To nierealne. Ale do lata pewnie bede widzial na tyle zeby przestało to
                                    byc problemem.
                                    2. problem moze śmieszny ale ja nie znam postulatów środowiska gejowskiego. A
                                    moze nie tyle postulatów, bo te łatwo wywnioskowac(sa intuicyjnie
                                    "przyswajalne') , nawet jak sie ani razy w zyciu nie rozmawiało z gejem. Problem
                                    jest w tym ,ze ja nie umiem tych postulatow zhierarchizowac, nie umiem
                                    "polaczyc" w pakiety negocjacyjne ze zwgledu na waznosc. Z gory wiadomo ,ze nie
                                    ma sensu walczyc od razu o wszystko, bo taka postawe latwo zbyc.
                                    3 zeby prowadzic legalny lobbing trzeba reprezentowac jakas firme lub
                                    organizacje. Trzeba by takowa albo "pozyskac" albo stworzyc. Musiałaby to byc
                                    organizacja posiadajaca poparcie chociaz czesci srodowiska. Nie da sie niczego
                                    przepchnąc bez konsultowania ze srodowiskiem. I to konsultowania zarowno w
                                    wymiarze merytorycznym , jak i takim "prawno-administracyjnym'(kazdy projekt
                                    musza "klepnąć" organizacje spolecznebig_grin).

                                    > Przemyśl sprawę. W końcu czemu by nie wykosić, tego nieudacznika Biedronia? big_grin

                                    Tu od razu sie nie rozumiemy. Nie widze najmniejszego sensu
                                    " wykaszania" Biedronia. Nie przepadam za facetem ,ale on jest jak jedyna para
                                    butow, nie wyrziuca sie jej nawet jak jest juz nie modna.
                                    Trzeba by z nim pogadac. Miom zdaniem on zrobił milion bledow w swojej kampanii
                                    wyborczej do sejmu(na tym sie chyba troche znam), zgrał sie zanim cos osiągnal.
                                    Ale to jest facet majacy pojecie, a poza tym jest jedynym, znanym opinii
                                    spolecznej , gejem. Jemu jest potrzebny nowy wizerunek, trzeba mu dodac jakiegos
                                    speca od piaru, trzeba go tez przekonac ,ze on sie nie wylansuje dopuki nie
                                    wywalczy czegokolwiek. Czyli odwrocic jego myslenie :najpierw praca merytoryczna
                                    -póxniej lans, a nie odwrotnie. Sytuacja Biedronia przypomina mi sytuacje
                                    Najmana eltestosterona. Wylansował sie i nawet wszedł na szczyt rankingow
                                    bokserow. Ale gdy juz wszedł to okazalo sie ze nic nie umie, oberwal ciezkie
                                    bęcki od kilku ludzi i poobijany siedzi w koncie. To samo jest z Biedroniem.
                                    Narobil bledow i obili go juz nieźle, ale to jeszcze nie znaczy ,ze chciałbym
                                    wejsc do ringu z Najmanem.

                                    To tylko kilka luźnych uwag.
                                    Nawet jesli sobie tylko drwisz ,to mnie to nie boli. Kazdy by chciał brac udział
                                    w duzym projekcie rozpoczynanym od zera. Chetnie zająłbym sie zbieraniem opini,
                                    zarowno środowiskowych jak i naukowych, pisaniem indywidualnych skarg do TK.
                                    Zreszta nie mam przemyslanej wlasnej roli w takim przedsiewzieciu, ale nie
                                    powiem ,ze mnie to lata. Jest cos pociagajacego w samej zlożonosci problemu.
                                    • matti.x Re: Poznajcie nas 08.02.10, 10:22
                                      Piotrze,

                                      Oczywiście żartowałem; zwłaszcza już z tym wycinaniem Biedronia.
                                      Sam ani trochę nie jestem typem działacza - czegokolwiek rzecz nie miałaby dotyczyć. Choć typem faceta od czarnej roboty typu back-office już prędzejsmile Nigdy też nie myślałem o faktycznym angażowaniu się w sprawę związków partnerskich.

                                      Natomiast przyznam, że to, co tym razem napisałeś nie tylko, że mi się podoba (jak również nienajgorzej mnie zaskoczyłosmile), ale też jest zgodne z moim widzeniem spraw (wliczając w to fragment o nieszczęsnym, notorycznie krytykowanym Biedroniu).

                                      Więcej napiszę będąc już w domu; być może na @, żeby nie mieszać w bieżącym wątku.
                                      • sibeliuss Re: Poznajcie nas 08.02.10, 10:36
                                        Nie na @, bo tego nie poczytamy smile
                                      • anoagata Re: Poznajcie nas 08.02.10, 11:15
                                        Na żadne @,przecież tu Piotr rano musi się *wyżyć*,proszę mu tego nie odbierać.
                                        • matti.x Re: Poznajcie (się na) nas :P 08.02.10, 12:03
                                          Ha!
                                          Już widzę, jaka jest najlepsza metoda stwierdzenia tego, kto nas tylko
                                          czyta
                                          wink
                                          • piotr-55 Re: Poznajcie (się na) nas :P 08.02.10, 18:08
                                            Taaaa, odwazniaki. big_grinbig_grinbig_grin
                                    • matti.x Re: Poznajcie nas 08.02.10, 12:26
                                      Być może to jest kaszanka wyborcza niemniej, na marginesie dyskusji, warto wiedzieć.
                                      • anoagata Re: Poznajcie nas 08.02.10, 15:25
                                        Faktycznie kaszanka bo inaczej tego nazwać nie można.To coś w rodzaju tak jakby
                                        starsza pani domu,która niema zdolności kulinarnych postanowiła coś upitrasić i
                                        w końcowym efekcie nadało się to tylko dla psa,choć też nie każdej rasy.No ale
                                        chciała upitrasić,lewica też pragnie istnieć.
                                        • dede43 Re: Poznajcie nas 08.02.10, 17:16
                                          To się zdaje się nazywa popularnie "bicie piany".
                                      • piotr-55 Re: Poznajcie nas 08.02.10, 18:16
                                        same plewy.
                                        Same ogolniki , zadnego konkretu!!
                                        Tak mozna pieprzyc jeszcze nastepne 15 lat.
                                        Szkoda gadania. Zreszta gadanie zposlami to strata czasu. najpierw trzeba cos
                                        opracowac, skonsultowac, zebrac opinie, zainicjowac kilka spraw przed TK. To
                                        dopiero dostarczy mateialu do dyskusji.
                                        To o czym sie pisze w tym artykóle to jest Sympozjum Naukowie na Temata
                                        Wszelake. Szkoda czasu.
                                        • matti.x Re: Poznajcie nas 08.02.10, 20:08
                                          piotr-55 napisał:

                                          > Tak mozna pieprzyc jeszcze nastepne 15 lat.
                                          > Szkoda gadania.

                                          Jak to szkoda?

                                          Przecież o to właśnie chodzi zapewne. Króliczka można gonić z jednej strony
                                          sceny politycznej na drugą. A nawet należy - póki ktoś jeszcze chce tego słuchać
                                          ma szansę dać się nabrać. Jeden kandydat na prezydenta będzie za związkami,
                                          drugi będzie powtarzał utartą mantrę o obronie małżeństwa, trzeci będzie się
                                          mieszał w zeznaniach i mówił, że debata jest potrzebna, itd.

                                          Jeśli się od początku mówi, że ustawa nie ma szans by przejść, to można jej
                                          nawet nie wnosić. Wystarczy nad nią długo debatować. Z kolei, gdyby ktoś inny
                                          chciał coś wnosić, można się zacząć oburzać: Jak to?! Ta ustawa jest nasza i to
                                          my nad nią pracujemy! Proszę tu nie mieszać i nie robić kreciej roboty,
                                          niedźwiedziej przysługi oraz kąpieli dla dziecka (w końcu tematu musi jeszcze
                                          starczyć na wybory parlamentarne).

                                          I nie wiem, czy są jeszcze jakieś inne środowiska, które się po stronie
                                          SLD w tym nurcie nie zaangażowały.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka