Alzheimer czyli droga do piekła

07.07.10, 12:04
Przerażenie tym, czego nie da się ogarnąć, zacieraniem się konturów
świata, narasta każdego dnia - chory na alzheimera wkracza na drogę
prowadzącą do zatracenia. A miłość bliskich okazuje się za słaba, by
zbudować z niej trwały most łączący osoby poczytalne z osobą
niepoczytalną.
www.medonet.pl/zdrowie-na-co-dzien,artykul,1618020,1,droga-do-piekla,index.html
    • dede43 Re: Alzheimer czyli droga do piekła 07.07.10, 22:30
      Nawet czytać nie mogę. Przeżyłam chorobę Alzheimera w najbliższej rodzinie i
      nikomu nie życzę poznania z bliska takiego przypadku. Serce pęka. I na dokładkę
      cały czas strach, czy choroba nie jest dziedziczna?
      • horpyna4 Re: Alzheimer czyli droga do piekła 08.07.10, 19:54

        Czasem dziedziczne są skłonności do pewnych chorób. Więc i mnie ten
        strach nie jest obcy.

        Wiem, jak wyglądają pierwsze objawy, kiedy jeszcze mało kto
        podejrzewa o chorobę. To pojawianie się dziur w pamięci, nieraz
        kilku- lub kilkunastoletnich. I taka dziura powoduje, że to, co
        stało się np. 15 lat temu, chory umiejscowia w czasie np. tydzień
        temu. To, co było przed dziurą, przybliża się do teraźniejszości.

        Jeżeli zaobserwujecie u kogoś z bliskich podobny objaw, to biegiem
        do poradni alzheimerowskiej. Leki opóźniają rozwój choroby i im
        wcześniej, tym lepiej - dłużej chory będzie "prawie normalny".
    • matt.j Re: Alzheimer czyli droga do piekła 08.07.10, 14:22
      Moja prababcia miała w ostatnich latach życia, wtedy
      niezdefiniowany – generalnie uważano to za demencje starczą i ogólne
      problemy i zdziwaczenie wynikające z wieku.
      Mieszkała sama w swoim domu, ale dziadkowie na zimę brali ją do
      siebie bo do jej domku było 30km i często drogi nie były odśnieżone.
      Nieraz wychodziła na spacer i nie wiedziała gdzie i po co idzie,
      czasem ludzi nie rozpoznawała, wszyscy się bali, żeby gdzieś nie
      wyszła i nie zgubiła się. Raz mało całego domu nie spaliła – spalił
      się na szczęście tylko jeden pokój. Już pomijam, że w takim
      codziennym życiu miała strasznie dziwne zachowania. Mały byłem jak
      żyła, trochę sam pamiętam, a coś z opowiadań rodziców – generalnie
      potrzebowała nieustannej opieki i w zasadzie ciągłego nadzorowania :
      ( Nie życzę nikomu tak spędzić starość…
    • gazeta_mi_placi Re: Alzheimer czyli droga do piekła 08.07.10, 17:03
      Opieka nad taką osobą to dla rodziny koszmar.
      Tym większy im bardziej taka rodzina kocha sad
Pełna wersja