Dodaj do ulubionych

Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy?

04.05.04, 16:06
Znacie/możecie polecić jakieś ciekawe miejsca na 1-dniowy wypad weekendowy w
okolice Warszawy? Do tej pory wyjechałam jedynie do Nieborowa i Łęczycy i
bardzo sobie chwalę/polecam. Ostatnio ktoś zaproponował mi Sochaczew (jest
tam ponoć ciekawa kolejka wąskotorowa), ale jakoś nie mam przekonania do tej
miejscowości.

Podajcie proszę swoje typysmile
Obserwuj wątek
    • yigael Re: Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy? 04.05.04, 16:42
      Janowiec/Kazimierz/Puławy/Nałęczów/Czarnolas.{po drodze Mniszew/Magnuszew}
      Czerwińsk.
      Liw/Nur/Siemiatycze/Grabarka/Drohiczyn/Patrykozy.
      Powyższe propozycje to plan na CAŁY dzień /lepiej dwa/ samochód pożądany /w
      wariancie jednodniowym niezbędny/.
      Sprecyzuj pojęcie okolice i preferowany środek transportu.
      /Jednodniowe wypady Do Wilna, Berlina i Starego Smokowca też mają swój urok smile/.
      • feminna Re: Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy? 04.05.04, 16:55
        Środek transportu to samochód, preferowany czas wycieczki to jeden dzień, a
        odległość od Warszawy to 2-3 godz. jazdy samochodem. Dzięki!smile
        • yigael Re: Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy? 04.05.04, 17:20
          Czyli wszystkie miejscowości z mojego posta /te znajdujące się w kraju smile /
          spełniają twoje warunki.
        • olga55 Re: Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy? 04.05.04, 17:37
          Sam Sochaczew może niekoniecznie,ale ta wycieczka z kolejką jest dośc
          ciekawa.na miejscu muzeum (na wolnym powietrzu starych kolejek, parowozow
          itp.wąskotorowych, potem przejażdżka fragmentem trasy dawnej kolejki
          wąskotorowej do Puszczy Kampinskiej, spacer po lesie i ognisko.Można jeszczcze
          zahaczyć o Żelazową Wolę.
          • feminna Re: Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy? 05.05.04, 21:58
            Brzmi interesująco. Dziękuję za info smile
    • rotunda Serock i okolice 06.05.04, 08:05
      Mało kto jest świadomy jak pięknie wygląda współczesny Serock a zwłaszcza
      odrestaurowany rynek z nowymi kamieniczkami, ratuszem i fontanną. Polecam także
      spacer wzdłuż brzegu Zalewu Zegrzyńskiego, najlepiej na południe od Serocka,
      piękne widoki i urokliwe wąwozy. Przy okazji można także zwiedzić zaporę w Dębe
      i pałac w Jabłonnie. Wiem, że dużo ludzi odwiedza także sąsiednie Popowo, ale
      sam tam nie byłem.
      • dc22 miejscowka - odradzam 06.05.04, 08:24
        w sumie bron boze nie jest to wypad jedniodniowy ale skoro pojawil sie watek
        podrozniczy w Salonie to zamieszczam ponizej post ktory juz napisalam na innym
        forum. im wiecej osob wie tym lepiej smile

        ==========
        Zastanawialam sie czy napisac tego maila ale w sumie takie forum ma sluzyc
        rowniez temu zeby omijac miejsca nieprzyjazne...
        Wiec napisze a jak Adamin uzna ze "przekroczylam granice obrony koniecznej"
        to trudno smile)

        Wyjechalismy na majowy weekend pelni zapalu i nadziei na mile spedzony czas.
        ogladajac strone www gospodarstwa w ktorym mielismy zamieszkac - bylismy
        zachwyceni. Kontak mailowy z wlascicielem rowniez nie pozostawial cienia
        watpliwosci ze bedzie super..

        trudno o wieksza pomylke...

        dojechalismy. teren dookola zupelnie inny niz na www ale coz. zamiast
        zagajnika - piaszczysta patelnia z rozkopanymi wadolami..
        na lancuchu szarpiacy sie owczarek, drugi w kojcu.. wlasciciel wyszedl -
        przywital sie, po czym powiedzial "ooo.... to z pieskiem bedzie problem".
        poszedl zamknac owczarka z lancucha do kojca i kazal nam wypuscic psiaka z
        auta. psiak jak to przyjazny psiak - zobaczyla czlowieka -pobiegla sie
        przywitac. Tamte psy dostaly amoku a wlasciciel wydarl sie zebysmy zabierali
        psa... spojrzelismy po sobie, no coz. nastepnie przyjechali znajomi
        wlasciciela i czekalismy az skonczy konwersacje, stojac w pelnym sloncu, na
        zakurzonym parkingu przy samochodzie.
        skonczyl. poszlismy zobaczyc pokoj.. i wszystko byloby pieknie gdyby nie to
        ze do pokoju wiodly schody po ktorych ja balam sie wejsc. strome, okropnie
        krete i bez zabezpieczenia. psica zaparla sie lapami, co wlasciciel skwitowal
        rzeniem |(niewatpliwie byl to smiech ) ze bedzie sie bala i bedziemy ja
        nosic...
        no nic.
        weszlismy do pokoju. choc smierdzialo jak piorun wilgocia (nic to, przeciez
        sie wywietrzy, nie jestesmy wymuskanymi laleczkami) pokoj byl calkiem fajny
        choc mial wspolny balkon z sasiadami a w oknie ani skrawka firanki czy
        zaslonki...
        wyjrzelismy przez okno (widok na zakurzony parking i miotajace sie po kojcu
        psy) i stwierdzilismy ze pojdziemy na spacer... wyszlismy, znow cwiczac Bogu
        ducha winna psice po diabelskich schodach.. Obok domu byl maly staw,
        zapytalam czy nie bedzie problemu jak psiak tam wskoczy. bedzie. wlasnie
        (wlasnie!) wysypali pol beki wapna bo im sie woda zakwasila.. jezusie,
        przeciesz nie po to wyjechalam z wawy zeby psa caly czas na smyczy trzymac a
        jak wytlumaczyc retrieverowi ze woda jest "fuj"...

        a wszystko w atmosferze nieprzyjaznej, usilowalam zagadywac a zamiast tego
        slyszalam miakowate eeeeee tam.... matko jedyna - nie wytrzymalabym tam
        chwili dluzej. perla miotala sie na smyczy, wlasciciel smial sie, psy w kojcu
        dostawaly szalu... i ten wszedobylski kurz...podjelismy decyzje ze
        wyjezdzamy.
        Jak zareagowalibyscie slyszac ze goscie ktorzy dopiero co przyjechali -
        rezygnuja? ja choc zapytalabym "dlaczego".... tu jednak padlo "zaliczki nie
        zwracamy", odwrocenie sie na piecie i pojscie w tak zwana dluga....

        po 15 minutach juz nas tam nie bylo, jechalismy w sina dal i dzieki Bogu ze
        zdobylismy sie na asertywnosc. trafilismy w cudne miejsce nad brzegiem
        jeziora, gdzie pies biegal swobodnie po zamknietym terenie i smigal do
        jeziora po patyki, a promyki slonca rankiem slizgaly sie po jeziorze, wpadajac
        wprost do pokoju...

        a teraz szczegoly:
        - mialam info od wlasciciela ze piesek to nie problem, ze spokojnie moze
        przyjechac
        - zadnej informacji o schodach (choc mialam taka np, od pensjonatu na helu ze
        moze byc problem dla psa z wejsciem) wiec co za klopot poinformowac w czym
        rzecz
        - burkliwosc, nieprzyjaznosc nieslychana, zwazywszy ze mieli na nas zarobic

        a dodam ze naprawde wiele do szczescia nam nie potrzeba i ciesza nas nawer
        drobiazgi...

        a gospodarstwo nazywa sie "ekoturystyka w puszczy rominckiej"
        www.puszczaromincka.org.pl

        jedziecie na wlasna odpowiedzialnosc....
        • dc22 Re: miejscowka - Polecam 06.05.04, 08:28
          nie bede oryginalna i powiem kazimierz - a ponizej mala relacja z miejsca ktore
          POLECAM serdecznie smile
          ========

          Polecam, polecam jeszcze raz polecam - agroturystyka zacisze w kazimierzu
          dolnym.
          Zacisze oddalone jest 4 km od kazimierksiego rynku, ma calkowicie ogrodzona
          powierzchnie, dzieki czemu nasza psica od razu poczula "wolnosc" i ile nowych
          wrazen!
          najpierw wypadla z samochodu w tryumfalnej rudzie dookola skalniaka, potem
          obszczekala konika polskiego, stadko koz oraz usilowala sie zaprzyjaznic z
          dwoma psami Gospodarzy - leonbergerem i polkrwi labradorka. bez rezultatu,
          podobnie jak umizgi do kotow
          miejsce magiczne, godne polecenia. Gospodarze przemili i nieslychanie (chyba
          bardziej niz my!) tolerancyjni na wybryki psa. oprowadzili nas serdecznie po
          calym domu, pokazali ciekawe miejsca. napewno jeszcze tam wrocimy,
          dobre "miejscowki" trzeba wspierac".

          A otoczenie Zacisza?? poezja... lasy pelne zawilcow, wawozy z zielona poswiata
          pierwszych lisci, urokliwe widoki wislanych skarp, majestatyczny zamek w
          Janowcu, no i oczywiscie sam kazimierz...

          strona zACISZA:
          zacisze.kazimierzdolny.pl/
          Pozdrawiam serdecznie
        • kordjak1 Re: miejscowka - odradzam - Właściciele 12.05.04, 22:37
          Jako właściciele gospodarstwa chcieliśmy zabrać głos w tej
          sprawie. Monitorujemy stale internet, więc tego posta również zauważyliśmy...

          Na wstępie chcę zaznaczyć, że jesteśmy wdzięczni za każdą
          uwagę i każda jest dla nas bardzo cenna. Uczymy się i
          nabieramy doświadczenia z każdym gościem.

          Wracając do wątku - Jak to zazwyczaj bywa, prawda leży
          pośrodku. Przyjazd każdego gościa jest poprzedzany
          korespondencją e-mailową, bądź rozmowami telefonicznymi.
          Podczas tego kontaktu przekazujemy wyczerpująco informacje na temat
          warunków w naszym domu. Dom, choć stary został zbudowany tak,
          by był najbardziej wygodny dla gości (łazienka w pokoju, każdy
          pokój z balkonem, nieograniczony dostęp do kuchni, posiłki
          również bez ograniczeń). Schody na piętro, choć są kręcone, to
          posiadają oczywiście barierki.

          W przypadku tej rezerwacji było podobnie - min. 6 maili w
          każdą stronę, przesłane dodatkowe informacje (również o schodach)... To jednak,
          jak widać, nie wystarczyło.

          Infrastruktura wokół? Cóż, gospodarstwo jest położone ok. 3
          km od asfaltu, w Puszczy - trudno w takim miejscu wylać asfalt.
          Pogoda też nie codziennie zsyła nam deszcz, by zrosił szutrową
          drogę... To są dalekie obrzeża wsi.
          "piaszczysta patelnia z rozkopanymi wadolami.." - to teren o
          powierzchni około 1 000 m na którym w zeszłym roku jesienią
          założyliśmy sad. Niestety okres wegetacyjny na pn-wsch Polski
          jest krótki, zaczyna się późną wiosną więc trawa, która
          została tam posiana dopiero zaczeła kiełkować. Zaoraliśmy też ok 2 ha
          pola, ale na Boga to jest gospodarstwo rolne. Jeśli chcemy
          serwować naszym Gościom smaczne, zdrowe jedzonko to musimy
          uprawiać ziemię, aby miec pewność pochodzenia produktów.

          Powód rezygnacji z pobytu? "Mamy różne gusta" - usłyszał
          jednak Wojtek od Pana-Gościa na odchodne. Bardzo możliwe. Cóż,
          przykro nam, że w tak negatywny sposób odebrano nasz dom.
          Własnoręcznie zbudowaliśmy wszystko, co się tu znajduje, dużo
          pracy w to włożyliśmy, dużo pracy jeszcze przed nami i
          doświadczeń, jak sądzę. (Gości przyjmujemy od roku, zaś w
          miejscu, gdzie dziś stoi dom, 5 lat temu był ugór).

          Wyciągamy wnioski, staramy się reagować. Bardzo długo i ciężko pracuje się na
          dobrą opinię, a już zdobytą bardzo łatwo zepsuć. Przykro nam, że nie wszystkim
          odpowiada nasze gospodarstwo.

          Sami korzystamy z takich kwater, w związku z tym chcieliśmy
          zaproponować naszym turystom przynajmniej to,
          z czego sami chcielibyśmy skorzystać w innych gospodarstwach.


          Do zobaczenia, mamy nadzieję, w Puszczy Rominckiej.

          Z poważaniem
          Marzena i Wojtek Potepa
          Ewa Bogdanowicz i Maciek Kordjak

          www.puszczaromincka.org.pl
    • olga55 Re: Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy? 06.05.04, 09:37
      Coś krótkiego na wypad nawet bez samochodu. (mozna sie napic piwa po drodze).
      Kolejką WKD do Otrębus, tam trasa oznakowana do siedziby zespołu Mazowsze w
      Karolinie. Sam palac chyba? nie jest udostępniony,ale chyba można wejść na
      teren parku. Dalej przez las w stronę Podkowy Leśnej, wśrod malowniczych
      starych willi (nowe też są ,ale mniej urokliwe). W okolicy jest kilka ośrodkow
      jeździeckich 9jak ktos lubi konie). W Podkowie Leśnej Park, dochodzimy do
      Podkowy Zachodniej, gdzie jest dworek i Muzeum Jarosława Iwaszkiewicza.W
      stylowej restauracyjce Biały Dworek możemy coś zjeść. Powrót z niedległej
      stacji kolejki WKD Podkowa Leśna Zachodnia.
      • ceper_pepper Re: Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy? 13.05.04, 10:45
        Skoro padły nazwy takich miejscowości jak Kazimierz, Janowiec, Puławy, Nalęczów, polecam odwiedzenie także stolicy województwa czyli Lublina. Jedna z piękniejszych starówek w Kraju (ktoś kiedyś powiedzia, że druga po gdańskiej). Niepowtarzalny klimat. Szkoda tylko, że władze miasta tak sąbo dbają o jego promocję. A może to dobrze...
        PS
        Wielu moich znajomych ze stolicy spędza weekendy właśnie w Lublinie. I chwalą sobie to miasto.
        • yigael Re: Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy? 14.05.04, 12:36
          Pełna zgoda co do Lublina. Nie rzuciłem go "na żer" bo a) tyle jest po drodze
          do zobaczenia, b) odległość /mnie, jak pisałem zdarzają się dłuższe wypady a
          starałem się podać "ogólnodostępne" miejsca/. Starówka faktycznie piękna i
          stara smile
    • agusia913 Re: Ulubione miejsca na wypad w okolicach W-wy? 14.05.04, 09:30
      a może Otwock- kirkut pod Otwockiem- rez. Na torfach ( jeden z piękniejszych w
      okolicach Warszawy) - Biala Góra ze schronami żelbetonowymi - Pogorzel
      2. Szlakiem diabłów mazowieckich to znów trochę dalej w mazowieckim parku
      krajobrazowym. Zreszta cały park jest the best...
      A z dalszych samochodowych to podlasie...okolice Grabarki, mielnika nad Bugiem
      Wąwozy między Kazimierzem a Puławami
    • to.ya Kraków... ;) /nt. --->żartowałam!!!!! 14.05.04, 12:55

      • yigael Re: Kraków... ;) poważnie ;) 15.05.04, 15:40
        Czemu nie? Fajna podwarszawska miejscówka, duzo zabytków smile Jeśli rozważamy
        Lublin to można i Kraków.
        ps. Gdańsk też jest niezły - starówka, morze i Malbork po drodze smile
        • thomasch Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 19:02
          Może i mam uprzedzenia, ale dla mnie Mazowsze to zapyziała dziura. Małe
          miasteczka a nawet wioski warte odwiedzenia są w województwie pomorskim smile
          • majenka3 Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 19:12
            Wszędzie udaje sie znaleźc jakies sympatyczne miejsca NAWET na Mazowszu.
            Wiesz, jakie piekne sa rozlewiska Narwi i samam Narew, a to wcale nie tak
            daleko od W-wy i Mazowiecko tu baaardzo..a Kampinos i jego obrzeża...
            A Pomorskie tez lubię smile
            • thomasch Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 19:19
              majenka3 napisała:

              > Wszędzie udaje sie znaleźc jakies sympatyczne miejsca NAWET na Mazowszu.
              > Wiesz, jakie piekne sa rozlewiska Narwi i samam Narew, a to wcale nie tak
              > daleko od W-wy i Mazowiecko tu baaardzo..a Kampinos i jego obrzeża...
              > A Pomorskie tez lubię smile

              No wiesz - Mazowsze to "Kongresówka" wink Gdy we Wrocławiu (jeszcze niemieckim)
              oraz w małych miasteczkach Śląska (a także Pomorza) były szalety miejskie, na
              Mazowszu "za potrzebą" chodzono za stodołę. Mimo upływu czasu - przejeżdżając
              przez Mazowsze i Pomorze (samochodem lub pociągiem) różnica pozostała...
              Natomiast rozlewiska Narwi brzmią faktycznie zachęcająco, tyle, że ja wolę
              podziwiać zabytki, niż przyrodę, ale to już takie moje skrzywienie (i to nie
              wynikające z wykształcenia, czy zawodu). Może jednak się skuszę... smile
              • to.ya Re: Pod Warszawą.../ w Polsce ...-Thomasch 15.05.04, 19:21
                thomasch napisał:


                > Może jednak się skuszę... smile

                Zajrzyj:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=12162096smile)))))))))))))))))))))))))))
                • thomasch Re: Pod Warszawą.../ w Polsce ...-Thomasch 15.05.04, 19:29
                  to.ya napisała:

                  > thomasch napisał:
                  >
                  >
                  > > Może jednak się skuszę... smile
                  >
                  > Zajrzyj:
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=12162096smile)))))))))))))))))))))))))))
                  >

                  Tam nic nie ma sad Tzn. jest "brak wątku".
                  • to.ya Re: Pod Warszawą.../ w Polsce ...-Thomasch-errata 15.05.04, 19:31
                    thomasch napisał:

                    > to.ya napisała:
                    >
                    > > thomasch napisał:
                    > >
                    > >
                    > > > Może jednak się skuszę... smile
                    > >
                    > > Zajrzyj:

                    > Tam nic nie ma sad Tzn. jest "brak wątku".

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=61&w=12162096
                    • thomasch Re: Pod Warszawą.../ w Polsce ...-Thomasch-errata 15.05.04, 19:37
                      Teraz działa smile Zostawię sobie do poczytania na wieczór smile Dzięki.
                      • to.ya Re: Pod Warszawą.../ w Polsce ...-Thomasch-errata 15.05.04, 19:44
                        thomasch napisał:

                        > Teraz działa smile Zostawię sobie do poczytania na wieczór smile Dzięki.

                        Bardzo proszę! smile))
              • majenka3 Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 19:29
                To wybrnąłeś smile
                Przyznaję, że wiele zachwytów pieknościa miasteczek mazowieckich an koncie nie
                mam - wyjątek : np Serock - b schludne sympatyczne miasteczko nad Zalewem
                Zegrzyńskim, ale niestety mają dużo przejśc dla pieszych co o dziwo skutkuje
                tworzeniem sie korków na mojej trasie nad ulubioną Narew.
                Cokolwiek bym nie pisała na tema mazowieckich uroków i tak "ląduję" nad
                Narwią smile)))) rzeczywiście przyroda u mnie na pierwszym planie..ale zabytki w
                jej tle tez dostrzegam smile
                • thomasch Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 19:34
                  majenka3 napisała:

                  > To wybrnąłeś smile
                  > Przyznaję, że wiele zachwytów pieknościa miasteczek mazowieckich an koncie
                  nie
                  > mam

                  No właśnie smile)) Zaś na Pomorzu w prawie każdym miasteczku lub większej wiosce
                  jest przynajmniej zabytkowy kościół, czasami też zdarza się karczma oraz
                  młyn smile To już zawsze coś. Poza tym - zadbane posesje - kwiatki, a nie
                  składnice złomu, co w podwarszawskich podwórkach jest niestety regułą...
                  • aankaa cóż, co zabór to inna kultura 15.05.04, 19:39

                    • thomasch Re: cóż, co zabór to inna kultura 15.05.04, 19:42
                      To fakt, ale po tylu latach jest naprawdę dziwne, że tego typu różnice są nadal
                      BARDZO wyraźnie widoczne...
                  • majenka3 Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 19:45
                    Nalezy tylko miec nadzieję, że tyle ciepłych słów będzie wkrótce można napisać
                    i o mniej zadbanych miejscach naszego rodzimego smile Optymistką jestemmmsmile
                    A jakie miejsce polecałbyś na Pomorzu (przeprosiny dla twórcy wątkusmile
                    • thomasch Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 20:03
                      majenka3 napisała:

                      > A jakie miejsce polecałbyś na Pomorzu (przeprosiny dla twórcy wątkusmile

                      Najbardziej znam powiat pucki. Na odwiedziny (może przy okazji wizyty w
                      Trójmieście) zasługuje Puck - niegdyś (biorąc pod uwagę przedwojenny kształt
                      granic Polski) największe polskie miasto nad Bałtykiem (poza Gdynią, która
                      powstała z niewielkiej, rybackiej wioski) - w Pucku dominuje zabudowa secesyjna
                      i eklektyczna z XIX w., jest też molo i przystań. Woda w Zatoce Puskiej jest
                      praktycznie nieruchoma - Bałtyk przypomina tu raczej słone jezioro. Na drodze
                      krajowej nr 213 (Puck - Słupsk), zlokalizowane są typowo kaszubskie wioski i
                      miasteczka. Najciekawszym jest Krokowa - rezydencja rodziny von Krokow, gdzie
                      obecnie mieści się Kaszubskie Centrum Kultury polsko-niemieckiej (rezydencja,
                      park, okoliczne budynki, zdewastowane za PRL-u, zostały pięknie odrestaurowane
                      przy pomocy finansowej Republiki Federalnej Niemiec). Obok znajduje się
                      poewangelicki kościół (obecnie katolicki), zbudowany w stylu gotyckim (również
                      po renowacji). Jadąc dalej w kierunku Słupska mija się miejscowość Żarnowiec, a
                      tam zabytkowy klasztor, jezioro Żarnowieckie otoczone wiekowymi lasami (dzięki
                      Bogu zrezygnowano z planów budowy tam elektrowni atomowej - okoliczne
                      miejscowości miały być zrównane z ziemią lub zalane wodą). Między Krokową a
                      Żarnowcem jest skręt do Dębek (tam odpoczywała latem Agnieszka Osiecka), gdzie
                      znajduje się najszersza plaża na polskim wybrzeżu (przed wojną miejscowość
                      graniczna). Jest tam też kaplica zbudowana w okresie dwudziestolecia
                      międzywojennego (drewniana), której wyposażenie zaprojektowali artyści
                      kaszubscy. Oprócz tego w wielu miejscach znajdują się poniemieckie cmentarze
                      (m.in. Białogóra), które - rozkradzione i zdewastowane za komuny, wreszcie są
                      odnawiane. No i ciekawe zjawisko etnograficzne - można tam usłyszeć kaszubską
                      mowę smile Niewiele da się zrozumieć, ale posłuchać - miło. smile Poza tym - jak
                      wcześniej pisałem - zadbane, ukwiecone posesje, wszędzie czysto i kolorowo,
                      zupełnie jak nie w Polsce...
                      • majenka3 Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 20:12
                        To jestem pod wrażeniem i może uda mi się wykorzystac te info
                        kiedyś..Przypomniaam sobie, że przejeżdżałam kiedyś przez Szwajcarię
                        Kaszubską...no taaak, w przyrodę wdeptuję smile...i tam jest niesamowicie pieknie,
                        niesamowicie piękne lasy,jeziora,gory niemal? w dodatku pogode miałam super
                        i..i tez czułam się jak w jakims innym świecie..aha i dotarliśmy do karczmy
                        gdzie karmiono nas dziczyzną świetnie przyrządzoną.."Burczybas" się ona
                        nazywała zdaje się... o ile czegoś nie pokręciłam kosmiczniesmile
                        • thomasch Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 20:17
                          Nie znam akurat tej karczmy, ale tam wszędzie dobrze karmią - no i nie
                          rozcieńczają piwa wink A góry też są, cały teren Kaszub jest ciekawie
                          ukształtowany. Jeśli intereuje Cię przyroda, piękne widoki można zaobserwować u
                          ujścia rzeki Piaśnicy do Bałtyku w Dębkach. Rzeka co roku zmienia koryto w
                          pobliżu ujścia do morza (efekt sztormów). Woda w niej jest bardzo czysta, można
                          pobrodzić (jest płytko), chyba, że boisz się raków - jest ich tam całkiem
                          sporo...
                          • majenka3 Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 21:03
                            Ale się wakacyjnie poczulam! Zgadzam się chyba nawet na te rakismile a ich
                            obecność potwierdza czystość wód? w każdym razie wcisne tu oczywiście wkręt o
                            Narwi - tam też raki SĄ, ale kontaktu stopa-rak nie miałam smile
                            • thomasch Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 21:12
                              majenka3 napisała:

                              > Ale się wakacyjnie poczulam! Zgadzam się chyba nawet na te rakismile a ich
                              > obecność potwierdza czystość wód? w każdym razie wcisne tu oczywiście wkręt o
                              > Narwi - tam też raki SĄ, ale kontaktu stopa-rak nie miałam smile

                              Ja prawie tak, ale na własne życzenie. Jednak rak z Piaśnicy nie był mną
                              zainteresowany sad
                              • majenka3 Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 22:22
                                thomasch napisał:

                                > Ja prawie tak, ale na własne życzenie. Jednak rak z Piaśnicy nie był mną
                                > zainteresowany sad
                                W pierwszym odruchu chciałam wrzucic tu jakis luzacki mocno komentarz do tych
                                rakowych poczynań, ale skomentuje to tylko tak, że takim miłym człowiekiem
                                jestes a ten rak taki dziwak niezorientopwany, pwoinien był cabas! i trafiony,
                                no, nie żeby "trafiony i zatopiony" smile)))))))))))))))))))))))))))))))))
                                • thomasch Re: Pod Warszawą... 15.05.04, 22:27
                                  Dziękuję za miłe (chociaż chyba niezasłużone niczym specjalnym) słowa smile
                  • yigael Re: Pod Warszawą... 16.05.04, 01:10
                    thomasch napisał:

                    > No właśnie smile)) Zaś na Pomorzu w prawie każdym miasteczku lub większej
                    wiosce
                    > jest przynajmniej zabytkowy kościół, czasami też zdarza się karczma oraz
                    > młyn smile To już zawsze coś. Poza tym - zadbane posesje - kwiatki, a nie
                    > składnice złomu, co w podwarszawskich podwórkach jest niestety regułą...
                    Wiesz... miejsca o których pisałem nie słyną ze składów złomu. Też cenię
                    urokliwe poniemiecko Dolny Śląsk, Warmię, Mazury czy Pomorze. Ale z
                    zapyziałością i jałowością Mazowsza nie przesadzaj. Albo poczytaj o nim trochę
                    więcej.
                    W takim Czerwińsku nie ma może dziewiętnastowiecznych "zabytków" z pruskiego
                    muru, ale kościół akurat jest. Romański. Ze świeżo restaurowanymi freskami.
                    Starszymi niż krzyżackie patałętanie się po pomorzu i związane z onym
                    patałętaniem się zatrzęsienie budowli z czerwonej cegły smile Też jestem zboczony
                    na punkcie zabytków. Poniekąd zawodowo.
                    ps: Wrocław to nie zabór. Polskim Wrocław był /przed 45/ dość dawno temu i
                    raczej przejściowo.
                    • thomasch Re: Pod Warszawą... 16.05.04, 17:26
                      yigael napisał:

                      > thomasch napisał:
                      >
                      > > No właśnie smile)) Zaś na Pomorzu w prawie każdym miasteczku lub większej
                      > wiosce
                      > > jest przynajmniej zabytkowy kościół, czasami też zdarza się karczma oraz
                      > > młyn smile To już zawsze coś. Poza tym - zadbane posesje - kwiatki, a nie
                      > > składnice złomu, co w podwarszawskich podwórkach jest niestety regułą...
                      > Wiesz... miejsca o których pisałem nie słyną ze składów złomu. Też cenię
                      > urokliwe poniemiecko Dolny Śląsk, Warmię, Mazury czy Pomorze. Ale z
                      > zapyziałością i jałowością Mazowsza nie przesadzaj. Albo poczytaj o nim
                      trochę
                      > więcej.

                      Wystarczy popatrzeć z okna samochodu lub pociągu. Nie jest to region, którego
                      większość mieszkańców dba o wygląd nawet własnych posesji (co widać także jadąc
                      drogą Warszawa - Płock, o której wspominasz niżej (okolice Czerwińska).

                      > W takim Czerwińsku nie ma może dziewiętnastowiecznych "zabytków" z pruskiego
                      > muru, ale kościół akurat jest. Romański. Ze świeżo restaurowanymi freskami.

                      > ps: Wrocław to nie zabór. Polskim Wrocław był /przed 45/ dość dawno temu i
                      > raczej przejściowo.

                      Nigdy nie twierdziłem, że Wrocław na skutek zaborów stał się maistem
                      niemieckim. Jest to miasto, którego ponad 90% przedwojennych mieszkańców
                      stanowili Niemcy. Widać to po architekturze miasta po dzień dzisiejszy. Według
                      wydanej niedawno "Encyklopedii Wrocławia" po wysiedleniu Niemców, Wrocław
                      liczbę ludności sprzed wojny osiągnął dopiero w latach 70-tych XX w. (czy czyli
                      około po 30-tu latach od momentu zasiedlenia przez Polaków m.in. z dawnego
                      województwa lwowskiego).
                      • yigael Re: Pod Warszawą... 16.05.04, 19:11
                        Między nami nie ma sporu. Kongresówka to nie Mitteldeutschland smile. Ale a) nie
                        jedziesz zwiedzać posesji jeno zabytki przyrody lubo kultury b) wątek tyczy
                        jednodniowej wycieczki dla mieszkańca WARSZAWY /jak dla mnie Gdańsk, Wrocław
                        czy Praga są O.K. ale nie każdy lubi spędzać po 10 godzin dziennie w
                        samochodzie - zwłaszcza w ramach wypoczynku - czyż nie?/.
                        ps. Plaża w Dębkach bardzo dobrze plaża smile
                        • thomasch Re: Pod Warszawą... 16.05.04, 20:35
                          yigael napisał:

                          > Między nami nie ma sporu. Kongresówka to nie Mitteldeutschland smile. Ale a) nie
                          > jedziesz zwiedzać posesji jeno zabytki przyrody lubo kultury

                          Jednak przyjemiej podziwiać zabytki lub przyrodę w ładnym otoczeniu, niż pośród
                          slumsów i śmieci...

                          b) wątek tyczy
                          > jednodniowej wycieczki dla mieszkańca WARSZAWY /jak dla mnie Gdańsk, Wrocław
                          > czy Praga są O.K. ale nie każdy lubi spędzać po 10 godzin dziennie w
                          > samochodzie - zwłaszcza w ramach wypoczynku - czyż nie?/.

                          Tyle, że takie jednodniowe wycieczki (nawet w pobliskie miejsca) i tak
                          oznaczają więcej czasu spędzonego w podróży, niż w miejscu docelowym (chyba, że
                          do Lasu Kabackiego lub Ogrodu Botanicznego, czy Parku w Powsinie - ale te
                          miejsca są w granicah miasta). A na dłuższe podróze z kolei - lepszy jest
                          pociąg niż samochód (wygodniej, brak korków, kibelek i bar na miejscu, a
                          czasami znacznie szybciej - np. trasa Warszawa - Poznań spędzona w samochodzie
                          to istny koszmar, a pociągiem całkiem szybko i przyjemnie.

                          > ps. Plaża w Dębkach bardzo dobrze plaża smile

                          To prawda. Już się za nią stęskniłem, chociaż upłynęło dopiero kilka dni od
                          mojego ostatniego pobytu... smile
                          • yigael Re: Pod Warszawą... 16.05.04, 22:45
                            thomasch napisał:

                            > Tyle, że takie jednodniowe wycieczki (nawet w pobliskie miejsca) i tak
                            > oznaczają więcej czasu spędzonego w podróży, niż w miejscu docelowym (chyba,
                            że
                            >
                            > do Lasu Kabackiego lub Ogrodu Botanicznego, czy Parku w Powsinie - ale te
                            > miejsca są w granicah miasta). A na dłuższe podróze z kolei - lepszy jest
                            > pociąg niż samochód (wygodniej, brak korków, kibelek i bar na miejscu, a
                            > czasami znacznie szybciej - np. trasa Warszawa - Poznań spędzona w
                            samochodzie
                            > to istny koszmar, a pociągiem całkiem szybko i przyjemnie.

                            ??? Do Kazimierza? Godzinka z haczykiem w jedną stronę /zdarzało mi się jeździć
                            tam na kolację po pracy wylot o 20 powrót koło pierwszej/ Gdańsk koło 3 godzin
                            takoż Kraków. Samochód czyni cię mobilnym i ułatwia zwiedzanie okolicy Kraków
                            to wtedy i Ojców po drodze + Wieliczka etc. Jeśli chodzi o wojaże samochodowe
                            jestem niemiarodajny. Lubię machnąć 1600 km nocką smile. Mam za sobą 6 dniówkę po
                            Chorwacji zwiedzanie Postojnej, parku Paklenica, Korculi, Dubrownika,
                            Plitvickich Jezior i 3 dni laby na plaży smile. Jeden kierowca.
                            ps: Poznań Faktycznie fatalna trasa. Jednodniowy wypad do Berlina mi się też
                            zdarzył smile
                            ps 2: Grunt to unikać "modnych" pór przelotów. polecam wyjazd np o 23 -
                            miodzio, nie te same drogi smile
                            • thomasch Re: Pod Warszawą... 16.05.04, 23:42
                              Oj, kolego, chyba te liczby bierzesz z księżyca... "Siódemka" do Płońska
                              jeszcze ujdzie, ale dalej w kierunku Gdańska - wąska "kiszka", ciężarówki,
                              traktory, nawet furmanki, z naprzeciwka stale coś jedzie, więc trudno
                              wyprzedzić... Z kolei jazda nocą, gdy na drogach jest luźniej może i przebiega
                              szybciej, ale męczy wzrok no i ogólnie też. Po co mam się męczyć i ślepnąć
                              jadąc nocą , skoro mogę sobie usiąść wygodnie, zjeść, nie muszę się
                              koncentrować na jeździe, tylko np. rozwiązać krzyżówkę, poczytać książkę,
                              pogadać sobie... Ja sobie cenię wygodę i komfort podróży, a gdybyśmy mieli
                              koleje rozwijające prędkości takie jak w krajach cywilizowanych (a więc nawet
                              do 300 km/h) - samochód mógłby dla mnie w ogóle nie istnieć.
                              • yigael Re: Pod Warszawą... 17.05.04, 00:51
                                Nie z księżyca z zegarka smile. Wyprzedza to się trudno w górach na bałkanach. A
                                po co? Pisałem - dojedziesz pociągiem to fakt ale primo według rozkładu /albo i
                                nie/ a nie według swojego widzimisię, secundo nie zatrzymasz sie przy wartej
                                obejrzenia ruince po drodze, tertio takie Trójmiasto i okolice zwiedza sie
                                szybciej, wygodniej i dokładniej mając pełną swobodę ruchu. O TGV, ICM, czy
                                innym Pendolino to sobie możemy pomarzyć, bardziej wierzę w europejsko -
                                weekend'owe combo - tania linia lotnicza + wypożyczalnia samochodów smile.
                                A co do ślepnięcia za kółkiem pisałem, że jestem niemiarodajny nie? Ja
                                odpoczywam prowadząc, czasami kiedy jestem "zmęczony życiem" i nie mogę spać
                                jeżdżę sobie nocą po W-wie. Kiedyś w takiej sytuacji pojechałem nad morze.
                                Wypiłem o 3 w nocy kawę na plaży i wróciłem. Nie twierdzę, że to normalne smile
                                Tak mam. Ale przypominam temat pierwotny: Weekend pod Warszawą.
                                ps: Furmanka nocą to pryszcz, kiedyś na katowickiej z trudem odbiłem na prawy
                                pas. Lewym przemieszczał się rowerzysta bez świateł. Pod prąd.
                                • thomasch Re: Pod Warszawą... 17.05.04, 11:09
                                  yigael napisał:

                                  > Nie twierdzę, że to normalne smile
                                  > Tak mam.

                                  To wszystko wyjaśnia.
                                  • yigael Re: Pod Warszawą... 17.05.04, 17:34
                                    thomasch napisał:

                                    > To wszystko wyjaśnia.
                                    Wszystko? Czyli przekonałem Cię że mając ścisły limit czasu /1 dzień/ i bogaty
                                    program zwiedzania w wybranym miejscu /niech Ci będzie Gdańsk/, okolicy
                                    /Sopot, Gdynia, Hel, Rozewie/ i po drodze /Malbork, Czerwińsk/ korzystniej
                                    będzie nie wybierać pociągu?
                                    Czy może Kaszuby to lepsze miejsce na majówkę dla warszawiaka niż Podlasie?
                                    • thomasch Re: Pod Warszawą... 17.05.04, 17:50
                                      yigael napisał:

                                      > thomasch napisał:
                                      >
                                      > > To wszystko wyjaśnia.
                                      > Wszystko? Czyli przekonałem Cię że mając ścisły limit czasu /1 dzień/ i
                                      bogaty
                                      > program zwiedzania w wybranym miejscu /niech Ci będzie Gdańsk/, okolicy
                                      > /Sopot, Gdynia, Hel, Rozewie/ i po drodze /Malbork, Czerwińsk/ korzystniej
                                      > będzie nie wybierać pociągu?

                                      Niestety, źle mnie zrozumiałeś. Po kilku godzinach spędzonych w blachosmrodzie
                                      nie chciałoby mi się nic zwiedzać smile

                                      > Czy może Kaszuby to lepsze miejsce na majówkę dla warszawiaka niż Podlasie?

                                      Podlasia nie znam zbyt dobrze. Zawsze mnie ciągneło na zachód i północ Polski.
                                      Byłem kiedyś co prawda w Białymstoku, ale tam poza pałacem Branickich nic nie
                                      ma - same peerelowskie bloki. Jedynym pięknym miastem w centralnej Polsce jest
                                      Łódź. Prawdziwie europejska secesja i bogaty eklektyzm - sztuka XIX w. zawsze
                                      mnie pociągała, a w Łodzi mogę się tym delektować na każdym kroku smile
                                      • yigael Re: Pod Warszawą... 17.05.04, 18:16
                                        thomasch napisał:

                                        > Niestety, źle mnie zrozumiałeś. Po kilku godzinach spędzonych w
                                        blachosmrodzie
                                        > nie chciałoby mi się nic zwiedzać smile
                                        Nie mówię że każdy musi kochać jzdę samochodem. Mówię tylko że w obliczu
                                        niedostatku czasu wolnego ów blachosmród dramatycznie poszerza możliwosci.
                                        Dzięki niemu zwiedziłem całą Polskę i kawał Europy. Jeśli nie lubisz smrodu
                                        wybierz motocykl - ten wiatr we włosach smile W przypadku wypadu na Krym /gorąco
                                        polecam/ też doradziłbym pociąg /skądinąd czystszy niż nasze/.

                                        > Podlasia nie znam zbyt dobrze. Zawsze mnie ciągneło na zachód i północ
                                        Polski.
                                        Żałuj i nadrób bo warto.
                                        > Byłem kiedyś co prawda w Białymstoku,
                                        Białystok nie jest szczególnie reprezentatywny, tak jak i bloki nie są
                                        charakterystyczne dla Podlasia. Na podlasiu jest mnóstwo miejsc urokliwych i
                                        zdecydowanie wartych zobaczenia, niestety rozproszonych i średnio
                                        skomunikowanych - bez blachosmrodu sie nie obejdzie sad
                                        Jedynym pięknym miastem w centralnej Polsce jest
                                        > Łódź. Prawdziwie europejska secesja i bogaty eklektyzm - sztuka XIX w. zawsze
                                        > mnie pociągała, a w Łodzi mogę się tym delektować na każdym kroku smile
                                        Tak to prawda. Łódź piękna bo niezniszczona w czasie ostaniej wojny sad Knajpy
                                        tam też przednie. Ale w kwestii dbałości o czystość w "obejściu" Łódź chyba też
                                        nie przoduje w kraju? smile
                                        • thomasch Re: Pod Warszawą... 17.05.04, 18:54
                                          yigael napisał:

                                          > Nie mówię że każdy musi kochać jzdę samochodem.

                                          To dobrze. Dla mnie najbardziej męczące jest siedzenie w jednym miejscu, bez
                                          możliwości ruchu, a każdorazowe zatrzymanie w celu rozruszania kości wydłuża
                                          podróż.

                                          > Mówię tylko że w obliczu
                                          > niedostatku czasu wolnego ów blachosmród dramatycznie poszerza możliwosci.

                                          Zależy w jakiej sytuacji. W przypadku zwiedzania jakiegoś dużego miasta jest
                                          czasem kulą u nogi (szukanie miejsca parkingowego, potem konieczny powrót do
                                          miejsca, w którym go się zostawiło, nie można popróbować trunków itd.). Jeśli
                                          chodzi o kwestie czasu - o cóż - biorąc pod uwagę sieć polskich dróg oraz ich
                                          jakość - pozostawię bez komentarza.


                                          > Dzięki niemu zwiedziłem całą Polskę i kawał Europy.

                                          Bez samochodu też mi się to udało smile


                                          > Białystok nie jest szczególnie reprezentatywny, tak jak i bloki nie są
                                          > charakterystyczne dla Podlasia. Na podlasiu jest mnóstwo miejsc urokliwych i
                                          > zdecydowanie wartych zobaczenia, niestety rozproszonych i średnio
                                          > skomunikowanych - bez blachosmrodu sie nie obejdzie sad

                                          Szczerze mówiąc - tamten region nie jest w jakikolwiek sposób promowany. Aby
                                          tam się wybrać, trzeba by było najpierw zdobyć jakieś konkretne inforamcje,
                                          gdyż błądzenie po wioskach "na oślep" to nie jest najlepsze wyjście.

                                          > Łódź piękna bo niezniszczona w czasie ostaniej wojny sad Knajpy
                                          > tam też przednie. Ale w kwestii dbałości o czystość w "obejściu" Łódź chyba
                                          też
                                          >
                                          > nie przoduje w kraju? smile

                                          Tu się niezgodzę. Coraz więcej podwórek studni jest fajnie zagospodarowywana,
                                          czego nie można powiedzieć np. o podwórzach warszawskiego Nowego Światu - gdzie
                                          nie ma nic poza wymazanymi sprayami ścianami. Zresztą - Łódź jest miastem z
                                          klimatem, gdzie się dobrze czuję. Mimo, że miasto jest duże, nie odczuwa się
                                          tego dzikiego pędu, który jest wszechobecny w Warszawie. Zresztą - im więcej
                                          czasu spędzam w Łodzi, tym bardziej nie chce mi się nawet pomyśleć o Warszawie,
                                          która mi obrzydła pod każdym względem.
                                          • to.ya Re: Pod Warszawą... 17.05.04, 18:58
                                            thomasch napisał:


                                            > Tu się niezgodzę. Coraz więcej podwórek studni jest fajnie zagospodarowywana,
                                            > czego nie można powiedzieć np. o podwórzach warszawskiego Nowego Światu -
                                            gdzie
                                            >
                                            > nie ma nic poza wymazanymi sprayami ścianami. Zresztą - Łódź jest miastem z
                                            > klimatem, gdzie się dobrze czuję. Mimo, że miasto jest duże, nie odczuwa się
                                            > tego dzikiego pędu, który jest wszechobecny w Warszawie.

                                            Cieszę się, że ktoś jeszcze lubi prawie "moje" miasto! Dziękuję Thomaschbig_grin
                                            • thomasch Re: Pod Warszawą... 17.05.04, 19:08
                                              to.ya napisała:

                                              > thomasch napisał:
                                              >
                                              >
                                              > > Tu się nie zgodzę. Coraz więcej podwórek studni jest fajnie zagospodarowywa
                                              > na,
                                              > > czego nie można powiedzieć np. o podwórzach warszawskiego Nowego Światu -
                                              > gdzie
                                              > >
                                              > > nie ma nic poza wymazanymi sprayami ścianami. Zresztą - Łódź jest miastem
                                              > z
                                              > > klimatem, gdzie się dobrze czuję. Mimo, że miasto jest duże, nie odczuwa s
                                              > ię
                                              > > tego dzikiego pędu, który jest wszechobecny w Warszawie.
                                              >
                                              > Cieszę się, że ktoś jeszcze lubi prawie "moje" miasto! Dziękuję Thomaschbig_grin

                                              Trochę i moje - sięgając zarówno w daleką, rodzinną przeszłość oraz wybiegając
                                              w niedaleką przyszłość smile Marzy mi się rewitalizacja ul. Narutowicza z
                                              nawierzchnią z kostki granitowej i odrestaurowanymi kamienicami. Zwłaszcza o
                                              ratunek woła kamienica narożna Piotrkowska/Narutowicza (chyba pod nr.1). Piękny
                                              eklektyzm! smile
                                              W tym roku ma być odnowiona kamienica sąsiadująca z budowanym gmachem
                                              filharmonii - cieszy i to. smile
                                              Pozdrawiam gorąco smile
                                          • yigael Re: Pod Warszawą... 17.05.04, 23:33
                                            thomasch napisał:

                                            >> Zależy w jakiej sytuacji. W przypadku zwiedzania jakiegoś dużego miasta jest
                                            > czasem kulą u nogi (szukanie miejsca parkingowego, potem konieczny powrót do
                                            > miejsca, w którym go się zostawiło, nie można popróbować trunków itd.).

                                            Ja tą sytuację sprecyzowałem - obiekty zwiedzania w dużym mieście, jego
                                            okolicach i po drodze smile)) /sytuacje w rodzaju Palmiry - miasto zabytek w
                                            środku pustyni pomijam celowo jako rzadkie w naszych rejonach geograficznych -
                                            skądinąd z koleją tam kiepściutko/. Z trunkami no cóż tu mnie masz, wszelako
                                            chłoniesz zabytki bardziej świadomie a zawsze przecież mozesz kupić miejscowy
                                            specjał i zalać się oglądając slajdy z podróży smile.
                                            Co do podbudowy teoretycznej przyszłych wojaży pełna zgoda. Wersja uproszczona
                                            dla leniwych i - wydany jakiś czas temu /1999/ dla Ery przewodnik
                                            Pascala "Polska na weekend" - zbiór jedno, dwudniowych wycieczek po wszystkich
                                            regionach Polski - Kaszuby, Śląsk, Jura, Podlasie też. Do podstawowego
                                            zapoznania się z jakimś regionem wystarczy - przyzwoicie opracowane atrakcje
                                            turystyczne, zabytki, przyroda, rys historyczny - ale też knajpy, baza
                                            hotelowa, ceny /te się zmieniły ale dają pojęcie/ etc. Podstawowe rozeznanie
                                            można zawsze pogłębić, w razie czego chętnie służę podpowiedziami smile.
                                            ps. Podlasie obfituje np. w ciekawe zabytki praosławnego budownictwa sakralnego.
                      • aankaa Re: Pod Warszawą... 16.05.04, 19:20
                        thomasch napisał:

                        > Wrocław liczbę ludności sprzed wojny osiągnął dopiero w latach 70-tych XX w.
                        > (czy czyli około po 30-tu latach od momentu zasiedlenia przez Polaków m.in. z
                        > dawnego województwa lwowskiego)

                        okolice Wrocławia "zasiedlali" (z ochotą równą niechęci) również przesiedleńcy
                        z Wileńszyzny
                        • thomasch Re: Pod Warszawą... 16.05.04, 20:26
                          aankaa napisała:

                          > thomasch napisał:
                          >
                          > > Wrocław liczbę ludności sprzed wojny osiągnął dopiero w latach 70-tych XX
                          > w.
                          > > (czy czyli około po 30-tu latach od momentu zasiedlenia przez Polaków m.in
                          > . z
                          > > dawnego województwa lwowskiego)
                          >
                          > okolice Wrocławia "zasiedlali" (z ochotą równą niechęci) również
                          przesiedleńcy
                          > z Wileńszyzny

                          Większość mieszkańców Wileńszczyzny osiedlano na Pomorzu Gdańskim (chociaż na
                          Dolnym Śląsku też), zaś małorolnych i bezrolnych z Mazowsza i Podlasia na
                          Pomorzu Zachodnim (miejsce niemieckich latyfundiów zajęły PGR-y, a w pałacach
                          zrobiono chlewy i obory - polskie podejście do dóbr kultury materialnej)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka